12.03.03, 19:58
Cierpie na zburzenie łaknienia, zwane kompulsywnym objadaniem się. To, plus
solidne dawki środków przeczyszczających sparzwiły że mój psycholg orzekl iż
jest to bulimia. Nazwa nie gra roli. Leczę się już rok. Nie przeczyszczam się
już, nie mam depresji, tylko...wciąż sie objadam. Mam wrażenie ze to
pozostanie ze mną do końca moich dni, to, oraz niechęc do mojego ciała.
Czy to się kiedyś skończy?
Nika
Obserwuj wątek
    • ismena7 Re: Ból 13.03.03, 17:10
      To sie skonczy z chwila, gdy polubisz siebie w calosci (wraz z cialem). Bo to,
      co robisz teraz to ciagla walka z cialem i psychika. Z psychika, zeby nie jesc,
      z cialem, zeby nie utyc, gdy w koncu zjesz.
      W efekcie niszczysz i cialo i psychike.

      Pomysl, co czujesz, kiedy sie objadasz. W jakich sytuacjach to robisz? Gdy
      jestes zdenerwowana, czy gdy sie cieszysz? Jakie masz wtedy uczucia? Moze
      umialabys radzic sobie z tymi uczuciami w inny sposob niz jedzac.
    • agus76 Re: Ból 13.03.03, 21:31
      To Cie pociesze, to jak najbardziej moze sie skonczyc. Jestem tego naocznym
      przykladem. Cierpialam na anoreksje, a nastepnie na bulimie, a co gorsze to nie
      wiem. Z bulimia to scenariusz jak u Ciebie i takie glebikie przekonanie ze tak
      juz do konca zycia bedzie...i trwalo to kilka dobrych lat. Psycholodzy nie
      mogli mi pomoc. Jak sie to u mnie skonczylo? Tak naprawde to ze to wszystko
      sie dokonalo (akceptacja siebie, rodziny i mase innych procesow ) pomogl mi ...
      Bog. Taka jest moja historia, ktora mnie sama do tej pory szokuje.
      Z perspektywy patrzac bylo to straszne zniewolenie, a teraz czuje sie wolna i
      bardzo szczesliwa!
      Powodzenia
    • midm Re: Ból 14.03.03, 15:19
      Pracuj dalej.
    • mabor.centrum Re: Ból 20.03.03, 15:20
      Jeśli nie przerwiesz terapii, jest nadzieja, że się skończy! przecież już teraz
      jest poprawa, wprawdzie tylko objawowa, ale czy naprawdę tylko? Już osiągnęłaś
      wielki sukces /razem ze swoim psychoteraeutą/ i choć wiele pracy przed Tobą, to
      co już zrobiłaś daje szanse na pełne wyleczenie. Powodzenia i wytrwałości!
      • nika10 Re: Ból 21.04.03, 10:45
        Witam,

        bardzo dziekuję za odpowiedz, która podtrzymala mnie trochę na duchu. Niestety,
        moja choroba czasmi przygniata mnie czymś co na swój urzytek nazywam depresją.
        Czyli kompletna utrata nadzieji, mysli samobujcze, łzy gdy tylko zostaje sama
        (nawet w aUtobusie). Od kiedy mam terapię, takie depresje nawiedziły mnie 3
        razy, trwały po kolo 2 miesiące, aż przerywałam je seronilem. Sama go sobie
        aplikowalam. Teraz tez mnie to napadło. Ale...trwalo 1,5 tygodnia i przesło
        samo, bez seronilu. Niestety, moja wiara w powodzenie terapii spada. Przez rok
        bylam bardzo zaangazżowana, wierzylam w jej sens, współpracowałam, wchodziłam w
        tematy które byly dla mnie bradzo trudne itp. Widze pozytywne zmiany w kazdej
        dziedzinie zycia, prócz tej która jest dla mnie najwazniejsza - jedzenia. A
        jeżeli nie wyjdę z objadania się (przeczysczaczy, naszcęścxie już nie stosuję),
        to naprawde odbiorę sobie zycie. To jest cel dla mnie. mOże te słowa to równiez
        objaw choroby?
        Mam pytanie, czy sensownym byłaby zmiana terapeuty? Może technika stosowana
        przez niego jest juz dla mnie nie skuteczna?
        Dziekuję za ewentualną odpowiedź.

        Nika
        • midm Re: Ból 21.04.03, 14:20
          Widze pozytywne zmiany w kazdej
          > dziedzinie zycia, prócz tej która jest dla mnie najwazniejsza - jedzenia.
          I na nia przyjdzie czas.

          A
          > jeżeli nie wyjdę z objadania się (przeczysczaczy, naszcęścxie już nie
          stosuję),
          >
          > to naprawde odbiorę sobie zycie.
          To jest cel dla mnie. mOże te słowa to równiez
          >
          > objaw choroby?
          Na pewno cos do popracowania jeszcze nad tym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka