Dodaj do ulubionych

Bulimia bez wymiotów?

05.11.06, 14:17
Z zainteresowaniem przeczytalam ostatnie kilkadziesiat postów ale nie umiem
odpowiedziec sobie co ze mna jest nie tak. Chciałam Was o coś poprosić-
mianowicie o zdanie na moj temat.

Odkąd pamietam mam obsesje na punkcie swojego wygladu. Nawet nie tyle
przeszkadza mi moja waga co raczej budowa. caly ten paskudny tluszcz odkłada
mi sie na udach i pupie a od pasa w gore jestem sucha jak osa!!!!!!!!!
To jest moja najwieksza tragedia. Kiedys jeszcze w podstawowce dzieci sie
smialy ze mam fogure jak gruszka. Teraz faceci mowia ze mam sexi bioderka ale
ja ich nienawidze.

Moje wymiary to 84 w biuscie 68 w pasie i 103 w biodrach !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
To jest moja najwieksza zmora!!!

Kiedys stwierdzilam ze skoro i tak nie mam biustu to przynajmniej niech bede
chuda jak szkapa to nie bedzie tak fatalnie wygladalo. Zaczelam sie odchudzac
majac moze 16 lat - dzis mam prawie 30 i nadal obsesyjnie mysle o jedzeniu.

Kiedys potrafilam zastosowac diety mialam silna wole - tak bylo na studiach -
potrafilam i odchudzac sie i cwiczyc. Waga czasem drgnela. Potem bylo coraz
trudniej. Skonczylam studia zaczelam prace. caly dzien nic nie jadlam a po
powrocie obżerałam sie na maxa. Kiedys zdarzalo mi sie prowokowac wymioty.
Teraz zdarza mi sie to raz na 2 -3 mies wiec nie wiem czy to mozna nazwac
bulimia?

Najgorsze wiecie co jest - kazdego dnia obiecuje sobie ze sie wezme za siebie
trzymam sie do poludnia a potem mowie sobie - ok tylko mala kanapeczka......
i wpadam w ciag obżarstwa. Potrafie pochlonąć wszystko co sie tylko da, a
potem sie nienawidze za to i obiecuje sobie że od jutra dieta. Potem co jakis
czas udaje mi sie kilka dni diety ale jak tylko poczuje sie szczuplejsza
załamuje sie :(( Najgorsze jest obsesyjne myslenie o jedzeniu. zajmuje mi 90
% dnia mysle o jedzeniu caly czas :( Nienawidze tego nienawidze tego ze nie
umiem jesc tylko wtedy gdy jestem głodna i tylko tyle ile trzeba!.

Nienawidze tego ze jedzenie nie jest dodatkiem do mojego życia tylko życie
kręci się wokół jedzenia !!!!!!!!!!!!!!!!

Bylam u lekarza powiedzial ze mam zaburzenia odżywiania, ale nic wiecej.

Jak Waszym zdaniem nazwac to co sie ze mna dzieje? Czy to jest wyleczalne?
Jak mam sobie poradzic z zaakceptowaniem swojej figury skoro wiem ze to nie
tylko kwestia tłuszczyku ale głw złych proporcji ????????????

PROSZĘ DORADŹCIE MI COŚ?
JAK TO SIE LECZY ????????????????
Obserwuj wątek
    • malutkabb Re: Bulimia bez wymiotów? 05.11.06, 23:04
      moja droga:)

      mówisz sobie: niewazne to co bylo, szkoda zycia. jedzienie jest srodkiem do
      celu, anie celem samym w sobie. ja od miesiaca nie zygam i szczerze: nie mam
      zamiaru wrocic do tego bagna. moja rada: zorganizuj sobie na maksa czas i nie
      mysl o tym. powiedz nie i tyle. buzka

      www.bulimiinie.blox.pl
    • nowa_tu Re: Bulimia bez wymiotów? 06.11.06, 18:57
      Dziewczyny jestem załamana :((((

      dziś znów się nażarłam :( a miałam tego nie robić ale jak jem nie czuje
      sytości !!!!!!!! co prawda nie wymiotuje teraz ale poczłonęłam taką ilość
      jedzenia że mi niedobrze.

      Mam takie tygodnie że restrykcyjnie sie odchudzam a potem dwa razy tyle czasu
      jem ile wlezie. NIENAWIDZE TEGO !!!!!!!!!!!!!!

      Czy to jest bulimia??????????
      Jak to się leczy !!??????????
      • purecharm Re: Bulimia bez wymiotów? 06.11.06, 19:59
        To nie bulimia, ale Binge Eating Disorder/Compulsive Eating, jednak nie ma znaczenia jak nazwiesz to zaburzenie...Faktem jest, ze jest ono strasznie wyniszczajace.
        • nowa_tu Re: Bulimia bez wymiotów? 06.11.06, 20:18
          To jest straszne, nienawidze swojego ciała - są okresy katowania się dietą a
          potem okresy obżarstwa. Te długie 10 razy więcej.
          Jedzenie powoduje wyżuty sumienia., Nienawidze swojej słabości a jednocześnie
          stale myśle o jedzeniu.

          Czy możesz mi pomóc? Moze podać informację gdzie mogę coś poczytać o tym co mi
          dolega????????? Jak to sie tłumaczy na polski???
          • karola971 Re: Bulimia bez wymiotów? 07.11.06, 15:07
            Mam to co ty! ale ja bym chciała isc do jakiegos lekarza- psycholga zeby mi
            pomógł. znacie jakis sprawdzonych do których wy chodzicie? najlepeij w łodzi??
            • marta.scisia Re: Bulimia bez wymiotów? 07.11.06, 22:30
              Jestem w podobnej sytuacji. nie wiem co ta za cholerstwo się do mnie
              przyczepiło, nie ważne jak to się nazywa, ale jest jakis problem. Bo ja też
              potrafięe większość dnia spędzić na myśleniu o jedzeniu. Siedze w szkole i o nim
              mysle, spotykam się ze znajomymi i o nim mysle, gdziekolwiek jestem, mysle o
              tym, co zjem jak przyjde do domu. Obiecuje sobie, ze nie będę nic jadła, a potem
              znowu idę do kuchni jak nikt mnie nie widzi i wpierniczam wszystko co się
              nadaje. Potem przychodzi mamusia, robi obiad i mowi chodź dziecko zjeść obiad, a
              ja na to: nie mamo, nie jestem głodna i jej sie wydaje, ze ja nic w ogole nie
              jem. Tylko gdyby było tak jak ona mysli, to bym chudła, a jest odwrotnie. Jak
              ktoś np przyjdzie do domu, kiedy ja planuję się nażreć, to jestem tak wściekła,
              że nie mogę tego zrobić. po kaszdym ataku nienawidzę się za to co zrobiłam i
              obiecuję ze juz nid]gdy niue tknę jedzenia. A do tego wypijam litry
              odchudzającej herbaty... I tak w kółko.Nienawidzę się za tę słabość... Życzę
              powodzenia...
              • nowa_tu Re: Bulimia bez wymiotów? 07.11.06, 23:34
                OOOOOOO RAAAJUUUUU

                JAKBYM CZYTAŁA O SOBIE!!!!!!!

                Norlmanie to samo! Chcę schudnąć obiecuje sobie że nie bede jeść a obsesyjnie
                mysle stale o jedzieniu, najadam sie - najbardziej wieczorem albo jak mnie coś
                zdenerwuje od razu mam ssanie. Pochłaniam takie ilosci ze chłop by nie zjadł a
                potem dokładnie jak u ciebie. Poza tym nienawidze sie za to ze nie umiem nad
                tym zapanować.

                Jak to sie leczy czy ktoś wie??????????????
                • karola971 Re: Bulimia bez wymiotów? 08.11.06, 15:09
                  JAk to sie leczy????? ja juz nie chce tak dluzej zyc!!!! musze cos z tym zrobic!
                  • marta.scisia Re: Bulimia bez wymiotów? 08.11.06, 17:30
                    No ja tez bym chciala wiedzieć jak to się leczy czymkolwiek to jest (a może ktoś
                    wie jak to się nazywa?). Tylko, że ja się wstydzę komukolwiek o tym powiedzieć.
                    Poza tym leczę sie na nerwicę i nawet lekarce nic nie powiedziałam. Właśnie
                    przed chwilą przyszła moja mama ze sklepu i przyniosła ciastka. I co? Oczywiście
                    musiałam się nażreć. A parę dni temu był u nas wujek, bo pomagał w remoncie i
                    zauważyłam, że on je o połowę mniej ode mnie. A jest facetem i do tego pracuje
                    fizycznie. Przecież to nienormalne: jednocześnie kocham i nienawidzę jedzenia!
                • purecharm Re: Bulimia bez wymiotów? 08.11.06, 23:08
                  Najgorsze w tym zaburzeniu jest to, ze myslimy, ze sobie same poradzimy. Ja tak mysle juz od 5 lat i juz mam dosc. Najlepiej znalezc sobie dobrego specjaliste, niestety chyba jescze nie ma psychologow specjalizujacych sie w BED.

                  Jesli chodzi o mnie to praktycznie od 5-6 lat nieustannie chudne i tyje. Albo obzeram sie przez cale dnie, obiecujac sobie, ze jutro na pewno mi sie uda zaczac diete, albo wlasnie sie odchudzam, zeby zrzucic to, co przytylam podczas obrzerania.Nie chce pisac wszystkiego na forum, jak chcesz, to do mnie napisz, moze sprobujemy razem podjac ostateczna walke. Nigdy nie probowalam robic tego z kims. Moze wzajemne wsparcie przyniesie jakies rezultaty.

                  Pozdrawiam.
                • dooodka Re: Bulimia bez wymiotów? 24.11.06, 18:33
                  nowa-tu!

                  uwazam ze powinnas isc do lekarza, psychologa badz psychiatry i on ci w tym
                  pomorze, masz dwa linki na forum i w nich na pewno cos znajdziesz! powinnas tez
                  wziasc sie za siebie i przestac uzalac bo jesz zeby zyc a nie zyjesz zeby jesc!
                  wiem ze to trudne ale sprobuj jadac normalne posilki,najlepiej w towarzystwie i
                  jedz pomalu, wtedy do twojego mozgu dojda odpowiednie symptony o poelnych
                  zoladku, smieszne ale prawda:)
                  pzdr i zycze powodzenia
                  • nowa_tu Re: Bulimia bez wymiotów? 24.11.06, 18:39
                    He he ale ja już byłam u lekarza :) i nic nie pomogło dlatego szukam takiego
                    który pomoże ale SPRAWDZONEGO dlatego szukam opinii osób które sobie poradziły
                    z tym problemem.

                    Wiem że sama nie dam rady. To juz ustaliłam.
    • ines1981 Re: Bulimia bez wymiotów? 12.11.06, 21:50
      ja się właśnie objadlam tak, ze nie wiem, co ze sobą teraz zrobic. a juz od
      dwóch tygodni nie tknęłam niczego słodkiego i najbardziej wkurza mnie to, że
      znowu będę musiała poczekac parę dni, żeby poczuć się naprawdę szczupło i
      lekko.. Rano zjadlam normalne zdrowe śniadanie, po południu zdrowy obiad (przez
      cały czas bardzo się staram jeść tylko wartościowe odżywczo produkty), a zaraz
      po nim mały wafelek z dżemem (bo akurat ktoś zostawił w kuchni) i się zaczęło.
      Ponieważ nic więcej słodkiego w domu nie było (od reszty domowników wymagam, aby
      nie zostawiali w domu zadnych słodyczy, bo zjadam od razu wszystko), wyruszyłam
      do sklepu i kupiłam sporą porcję ciastek i batonik. Potem jeszcze kanapka z
      pysznym serem żółtym, kilka słodkich owoców - wszystko to za zamkniętymi
      drzwiami swego pokoju, a teraz jestem w rozpaczy. nigdy nie wymiotowalam po
      takim napadzie, nawet troche żałuję, że nie potrafie tego robić, może poczułabym
      jakąś ulgę, a tak będę musiała nadrabiać ćwiczeniami i skromnymi posiłkami przez
      cały tydzień. Chciałabym przestać myslec non-stop o tym, co mam zjeść, ale nie
      potrafie zaabsorbować się na tyle innymi zajęciami, zeby zapomniec o jedzeniu.
      Chyba już do końca zycia będę musiała lawirować między superkontrolowaną zdrową
      dietą a słodkimi ucztami, wszelkie próby wypośrodkowania kończą sie klapą. Raz
      już wrzuciłam na luz, przestałam myśleć, co i ile jem i przytyłam 5kg w miesiac
      i gdybym nie ,,zainterweniowała" w porę, poszłoby to pewnie jeszcze dalej.. Bo
      przybieranie na wadze jest tak dołujące, ze jem jeszcze więcej, aż waga (i
      wygląd) dojdą do takiego stadium, że znowu zaczynam robić z tym porzadek. Nie ma
      wyjścia z tego błędnego koła :(
      • malutkabb Re: Bulimia bez wymiotów? 12.11.06, 22:29
        czesc dziewczyny:)
        chorowałam na anorekscje, potem bulimie. w sumie uzbieralo mi sie 10 lat. odkad
        pamietam zawsze bylo, ze od jutra przestane, i zawsze bylo to samo. w koncu
        powiedzialam sobie ostatecznie- koniec, i przestalam wymiotowac.
        obecnie juz 5 tydnien tego nie robie. pierwsze dni bylo najgorsze, ale nie
        dalam sie. odziewdzalam strony takie ja ta, wchodzilam na bloga. bardzo mi to
        pomagalo, szczegolnie kontakt z manuelle (www.bulimia.blox.pl). zalozylam
        wlasnego bloga, pisalam i dalej pisze co czuje, jakie zmiany zachodza nie tylko
        w moim organizmie, ale szczegolnie w glowie. bardzo sie ciesze, ze z tego
        wychodze. chodze na silownie, co bardzo mi rowniez pomaga. najwazniejsze jest
        to, aby trzymac sie razem bo w grupie sila:)

        www.bulimiinie.blox.pl
        • nowa_tu Re: Bulimia bez wymiotów? 13.11.06, 00:46
          Hej - dzieki Wam za wszystkie uwagi. Ja mam dokładnie tak samo - obiecuje sobie
          że od jutra.... dziś też sobie obiecałam a właśnie zjadłam pół chleba z masłem
          :((( STRASZNIE !!!!!!!!!

          Co to za potworny mechanizm z tym objadaniem się??????
          Może któraś z WAS pytała o to lekarza?
          CZEMU TAK SIĘ DZIEJE???????????????

          jestem szczęśliwa w pracy super facet super wszystko super
          więc dlaczego nie moge sie tego nałogu obżarstwa pozbyć????
          • marta.scisia Re: Bulimia bez wymiotów? 13.11.06, 20:24
            Wiecie może jak odróżnić czy to co robimy to bulimia czy tez eating disorder?
            Czytałam rożne definicje obu tych chorób, ale jakoś nie potrafie dostosować tego
            do mojego przypadku. Czasem się zastanawiam czy ja w ogóle mam jakiś problem czy
            to tylko moje urojenia. Ale
            • iwona_1989 Re: Bulimia bez wymiotów? 14.11.06, 22:26
              Witajcie dziewczyny. Ja mam dokładnie ten sam problem!! U mnie to wszystko zaczeło sie jakieś dwa lata temu. Na początku wyglądało to bardziej jak anoreksja, potrafiłam przez długi okres czasu nic nie jeść, nabawiłam sie anemi. Ale przez wakacje jakoś przestałam o tym wszystkim myśleć, może pomógł mi obóz sportowy w czasie którego schudłam. Byłam zadowolona ze swojego wyglądu. Chciałam utrzymać tą wagę, jednak po powrocie do domu rzuciłam sie na jedzenie :( I od tego czasu występują u mnie naprzemian okresy ścisłej diety i obżarstwa. Chiałabym móc jeśc normalnie, tak jak wszyscy moi znajomi. Dla nich jedzenie to wykonywanie czynności życiowej, coś normalnego. A ja podczas tych napadów jem, jem i jem... chociaż nie wiem dlaczego, skoro nie jestem wcale głodna... To jest silniejsze ode mnie. Po okresie obżarstwa zawsze następuje okres ścisłej diety, wtedy też wykonuje dużo ćwiczeń fizycznych aby spalić to wszystko co zjadłam kilka dni wcześniej. Często tak jest że obiecuje sobie że będę jeść mało. Ale gdy zjem chociaż jeden produkt uważany przeze mnie za niezdrowy (np. coś słodkiego) to zaraz sięgam po następny, i nastepny.... To jest jak reakcja łańcuchowa. Wiem że sie powtarzam, ale gdy to pisze, to czję się jakoś lżej na duszy... Myśl o jedzeniu nie daje mi spokoju, czuje sie uwięziona. Gdy udaje mi sie przez kilka dni utrzymać diete, jestem dumna i zadowolona z siebie i chociaż może nie udało mi sie schudnąć, to ja czuje sie chudsza... Zazdroszcze dziewczynom które potrafią jeść normalnie, mogą jeśc słodycze a mimo to cały czas utrzymują figure... Boję sie, że już do końca życia tak będzie, ze jeśli będe chciała utrzymać prawidłową wagę, to nie będe mogła pozwolić sobie na nic słodkiego... Tylko cały czas trzymać sie ścisłej diety.... Pomocy :(
    • wittka1 Re: Bulimia bez wymiotów? 15.11.06, 00:23
      Po przeczytaniu twojego artykułu zaczęłam się bać, mam 16 lat i nigdy nie
      traktowałam mojego napadu apetytu jak choroba, kiedy byłam młodsza jadłam dużu
      i ważyłam dużo jednak rok temu na wakacjach(2 miesiące) moja mama wyjechała za
      granicem, skończyły się pyszne obiadki i drastycznie straciłam na wadze, po
      miesiącu zauważyłam że wypadają mi włosy byłam wtedy przerażona od razu wzięłam
      się za jedzenie co było, po powrocie mamy wiedziałam że koniec z super figurą
      którą zawsze chciałam mieć, mama zaczęła się martwić że tak schudłam miała ona
      złe doświadczenia z moim bratem który mając 6 lat nie chciał nic jeść (do tej
      pory w biblioteczce leży pełno książek o tym jak wpłynąć na dziecko by jadło)
      przeminęło mu to wraz z rozwojem, mam troche za złe mamie że zrobiła ze
      mnie "pączka", a dzieci wiadomo nie akceptują kogoś kto wygląda jak
      wielka "beczka", jem naprawde sporo teraz chociaż nie jest tak źle jak byłam
      młodsza, mam jednak dalej powtarza mi , że jem mało, że wpadne w choroby jak
      nie będe jeść, że robie jej w ten sposób tylko zmartwienie. Złoszcze się wtedy
      i wychodze z pokoju, wiem jak wyglądem, wiem ile jem i mam dość stwierdzenia
      ale ty mało jesz Teraz znowu raz nie jem nic a raz obiadam się ciastkami,
      czekoladami i aż mnie mdli ale jem dalej bo nie umiem poradzić sobie ze sobą i
      z całą tą sytuacją. Próby rozmową zmamą nic nie dają ona myśli że się
      odchudzam, a ja już nie mogę na siebie patrzeć.
      • nowa_tu Re: Bulimia bez wymiotów? 15.11.06, 20:32
        Iwona

        przeczytałam Twój post WYPISZ WYMALUJ to dokładnie to co u mnie !!!!!!!
        Jakbym widziała swoje odbicie lustrzane. Chciałabym nie myśleć obsesyjnie o
        jedzeniu. Bez względu na to czy akurat sie obżeram czy jestem głodna bo jestem
        na diecie to stale o nim myślę.

        Czy próbowałaś może coś z tym zrobić? masz może jakieś medyczne info czy to się
        jakoś leczy? jakies artykuły? ja chyba muszę coś z tym zrobić bo bardzo już źle
        się czuję psychicznie :((((
    • ankaaa Re: Bulimia bez wymiotów? 15.11.06, 21:18
      Wszystkie zaburzenia jedzenia leczy się wyłącznie poprzez TERAPIĘ !

      W zaleznosci od stanu - czasem konieczny jest zwykły szpital - na podtrzymanie
      funkcji życiowych (czasem przestają nerki pracowac, degenaracja organizmu
      poprzez np.:robienie się ślicznie żółtego koloru - ale to wtedy, gdy zaczyna
      się balansowac na granicy życia etc), szpital psychiatryczny, gdzie ładują leki
      psychotropowe otepiając kompletnie, przychodnie/poradnie przyszpitalne zdrowia
      psych. etc.

      Radzę sobie znależc dobrego psychologa/psychoterapeutę - istnieje coś takiego
      jak lista certyfikowanych terapeutów <daje to jakieś poczucie bezpieczeństwa,
      że nie trafia się do szarlatanów ;) Co nie znaczy, że wszyscy psycholog. muszą
      się znac na leczeniu ed> i podjąc terapie. Tyle.
      Zazwyczaj terapie są płatne - ale w publicznej służbie zdrowia tez mozna coś
      znależc, wystarczy tylko chciec.
      • marta.scisia Re: Bulimia bez wymiotów? 15.11.06, 22:21
        Przepraszam Was za to co teraz napiszę, ale cieszę się z postów, które
        napisałyscie! Teraz wiem, że nie tylko ja mam taki problem. Kiedyś, gdy jeszcze
        nie wiedziałam nawet na czym polega bulimia, myślałam, że to moje napady
        obżarstwa to przez to że jakaś nienormalna jestem. Nie sadziłam ze inni ludzie
        tez maja takie problemy. Myślałam sobie: jestem głupia bo jem co najmniej jak
        świnia, bo nie zdawałam sobie że to jest choroba. Mam tak samo z moją mamą: ona
        myśli ze ja nic nie jem i się odchudzam, a tak naprawdę pochłaniam takie ilości
        jedzenia, ze jej się w głowie nie miesci, tyle ze za jej plecami, dlatego potem
        ona mi kaze jesc bo sadzi ze jestem glodna a to nieprawda :( Chcialabym się z
        tego wyleczyć, ale nie wiem gdzie z tym isć. mieszkam w małym mieście i pewnie
        nie ma tu zbyt dobrych psychologów, a na prywatnego mnie nie stać. :(
    • joanagarancik Re: Bulimia bez wymiotów? 20.11.06, 01:51
      wiesz mam to samo wystarczy ze zjem cos np: słodkiego i nie potrafię jak
      człowiek normalnie skończyć na tym tylko wpadam w trans i zjadam ogromne
      ilości jedzenia. To okropne nie znosze siebie tego stanu trace zdrowie czas i
      kase.Teraz tyje bo nie propwokuje wymiotów.
    • 9th.circle Re: Bulimia bez wymiotów? 20.11.06, 18:13
      cóż, ja mam dokładnie to samo...czytając wasze wypowiedzi myślałam, że się popłaczę...ale sie powstrzymałam, bo obok jest matka...a ona nic nie wie...tzn. wie, ale udaje, że to nic poważnego. ja mam 22 lata, ale ciągle myślę jak nastolatka, nie potrafię dorosnąć...nie wiem, po co to robię...ale robię, przejadam się do bólu...ważę już 93 kg [było 94], ciągle się staram od nowa...dziś poniedziałek, jakoś idzie, ale wiem, że długo nie portwa...;(
    • nala007 Re: Bulimia bez wymiotów? 22.11.06, 20:52
      ech, dziewczyny...szkoda mi nawet slow na powtarzanie sie, ale to jakbym
      czytala momentami o sobie...:(
      znacie moze to forum ? jest poswiecone wlasnie binge eating, czyli jedzeniu
      kompulsywnemu:

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12051
      • iwonka9911 Re: Bulimia bez wymiotów? 24.11.06, 12:28
        Dziewczyny! Ja mam to samo co wy. Gdy ide na zakupy a nie daj Boże do hiper
        marketu to połowa koszyka to te CHOLERNE SŁODYCZE, czekolada z orzechami jest
        zjadana w 3 sekundy, potrafię wpieprzyc pół torta. Normalny czlowiek to by juz
        zwymiotowal z nadmiaru slodkości ale nie ja. Ciekawa jestem czy dostane
        cukrzycy z nadmiaru slodkosci to może wtedy bym przystopowala bo nie widze
        innej mozliwości. Mam 164 cm wzrostu a juz ważę 75 kg !!!DRAMAT. Te słodycze to
        chyba najgorszy nałóg. Jak myslicie,czy psycholog może pomóc z tego wyjść ?
        • karola971 Re: Bulimia bez wymiotów? 24.11.06, 12:50
          Iwonko... witaj w klubie:] taki sam wzrost i taka sama waga a czasami po duzej
          porcji zarcia 76/77 kg:/ ALe słuchajcie.. mam juz dosc uzalania sie nad tym,
          płakania, w nocy płakałam ostatni raz!!! Jest tu tyle wypowiedzi a nikt nie
          potrAFI powiedziec czy psycholog moze w takim wypadku pomóc, czy to sie leczy,
          czy trzeba wybrac sie na leczenie jakies specjalne do szpitala??? dziewczyny
          piszemy tu po to równiez zeby sie zcegos dowiedziec, nic nam nie da ciaglew
          płakanie uzalanie sie, musimy zaczac coś z tym robic do cholery !! jezeli ktos
          sie chodz troche na tym zna niech nam poradzi kogos sprawdzonego abysmy mogły
          isc pogadac itd.
          • nowa_tu Re: Bulimia bez wymiotów? 24.11.06, 18:20
            Zgadzam się. Ja osobiście już mam dość pieprzenia (sory za słowo ale wydaje mi
            sie najbardziej odpowiednie) o tym jak to jest do bani się nażerać obżerać
            napychać........

            Ja też chcę wiedzieć jak to się leczy!!!! Ja mam poukładane zycie, super
            relacje z rodzicami, facetem, pracę... więc gadki typu ukrywanie emocji na mnie
            nie działają. Nie wiem może jakieś leki są na powstrzymanie apetytu tzn
            żarłoczności????? Ja po prostu jem znacznie więcej niż musze bo
            uwielbiam jeść i jestem wiecznie głodna, a potem sie na siebie wściakam bo w
            nic z szafy sie nie mieszcze. Od dwóch lat łaże stale w tym samym szlak mnie
            trafia.

            Mam prośbę niech napisze może ktoś kto sie z tego wyleczył??????

            Może znajdziecie gdzieś artykuły albo jakiś blog albo cokolwiek co nie będzie
            narzekaniem tylko odpowiedzią na pytanie JAK Z TEGO BAGNA WYJŚĆ !!!!
            Ja też poszukam !!!!!!!!!!
    • nowa_tu Re: Bulimia bez wymiotów? 24.11.06, 18:31
      he he znalazłam coś !!!!!!!!!!!

      ps: mam nadzieje że można tu podawac linki do tego typu informacj

      www.anonimowizarlocy.org/nowicjusz.php
      na wstępie jest rewelacyjny tekst !

      Na naszą chorobę składa się obsesja umysłowa i alergia fizyczna. Aspekt
      fizyczny może być kontrolowany przez całkowitą abstynencję od uzależniających
      pokarmów. Z powodu czegoś w naszej fizycznej strukturze, co różni nas od innych
      ludzi, nie tolerujemy tych pokarmów. Powodują one reakcje uzależnienia w naszym
      ciele, pożądanie niemożliwe do opanowania, chcemy więcej i więcej, i nie
      potrafimy tego zatrzymać. Tak jak cukrzyk nie może spożywać pewnych pokarmów,
      tak jak alkoholik nie może nigdy skosztować alkoholu, my także musimy "rzucić"
      pewne pokarmy i nadmierne jedzenie, jeżeli mamy kontrolować naszą chorobę i
      pozbyć się jego ohydnego symptomu - otyłości.

      Ale to nie wszystko. Innym aspektem naszej choroby jest obsesja umysłowa.
      Z jakichś powodów, my Kompulsywni Żarłocy zaczęliśmy używać jedzenia nie tak,
      jak Bóg zamierzał, nie w celu odżywienia naszego fizycznego ciała, ale jako
      znieczulacza wszelkiego dyskomfortu emocjonalnego, ucieczki w chwilach
      samotności albo, gdy czuliśmy się nieszczęśliwi, jako leku uspakajającego,
      kiedy byliśmy zaniepokojeni albo zdenerwowani, schronienia, kiedy chcieliśmy
      uciec przed rzeczywistością; kryjówki, kiedy chcieliśmy ukryć się przed życiem.
      Wszyscy wiemy, że objadanie nie rozwiąże naszych problemów. Ono jedynie
      powiększa je. Ale my kontynuujemy objadanie się, ponieważ chwilowo uśmierza ono
      ból życia! To jest jak branie aspiryny na ból głowy - uśmierza ona ból tylko na
      chwilę. Część duchowa naszego programu jest stworzona po to, aby pomóc
      przezwyciężyć tę emocjonalną obsesję jedzenia.

      Musimy nauczyć się nie sięgać po jedzenie jako rozwiązanie naszych
      problemów. To jest niedojrzała, dziecinna reakcja: tak jak małe dziecko biegnie
      do mamy po ciastko albo cukierka, aby uśmierzyć ból zdartej skóry na kolanie.
      Jeżeli masz niezaspokojony emocjonalny głód życia, przestań próbować zaspokoić
      go jedzeniem. Nigdy Ci się to nie uda, nawet jeżeli będziesz jadł przez tysiąc
      lat. Jeżeli będziesz nieszczęśliwy albo zdenerwowany, a życie będzie naciskać
      na Ciebie, kiedy czujesz tę presję, tę potrzebę jedzenia, powiedz sobie
      tak: "Jedzenie, którego moje ciało nie potrzebuje, nie rozwiąże tego problemu;
      ono jedynie pogorszy sytuację. Nie mam zamiaru uciekać, ale muszę stanąć z tym
      twarzą w twarz jak człowiek dorosły, z odwagą i godnością. Nie muszę robić tego
      w samotności. Ludzie na tym programie pokażą mi jak być silnym, aby znieść to,
      co muszę znieść, z Bożą pomocą. Zadzwonię do członka AŻ. Teraz."

      Może to komuś pomoże .......
      Szukam dalej :)

      • dormeuse_infante Re: Bulimia bez wymiotów? 27.11.06, 11:06
        Nie poradzicie sobie same:(
        Trzeba skorzystać z pomocy specjalisty, a i tak czasem i z jego pomocą
        jest nam trudno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka