Dodaj do ulubionych

mam córkę bulimiczkę

12.11.06, 00:36
powiedziała mi już , ze choruje od 1,5 roku. Dziewczyny powiedzcie proszę, w
jaki sposób z nią rozmawiać, jak mam jej pomóc , czego ona oczekuje? Na
jakąkolwiek próbę rozmowy reaguje nerwami i płaczem. Dodam jeszcze, że
kontakt z nią mam jedynie w soboty i niedziele ponieważ studiuje w innym
mieście. Czuję , że ją tracę. Jestem załamana i bezradna. Błagam, pomóżcie,
poraźcie
Obserwuj wątek
    • ankaaa Re: mam córkę bulimiczkę 12.11.06, 08:59
      na www.glodne.pl jest forum m.in. dla rodziców, gdzie znajdziesz odpowiedzi na
      swoje pytania
    • hofdor Re: mam córkę bulimiczkę 12.11.06, 09:28
      Nie możesz stracić z nią kontaktu. Nie wiem jak masz to zrobić, ale nie wolno
      Ci być daleko. Ona czuje się bezradna i przytłoczona. Nie radzi sobie z sobą, z
      życiem, ze wszystkim... Potrzebuje wsparcia, cholernie silnego wsparcia. Będzie
      cię odpychać, odrzucać, będzie krzyczeć, płakać, szantażować Cię, czasem pewnie
      wpadnie w histerię, ale Tobie nie wolno od niej odejść. Choćby nie wiem co Ci
      mówiła, jak bardzo nienawidziła Cię w tych chwilach.
      Musisz iść z nią do lekarza - psychiatry, na to naprawdę są środki.
      Pozdrawiam - bulimiczka w trakcie leczenia.
      • chlebrazowy Re: mam córkę bulimiczkę 12.11.06, 20:11
        Nie powinnaś być nadwrażliwa na punkcie jej jedzenia, wiecznie jej kontrolować,
        oskarżać, wypytywać, nawet z najwiekszą troską. Nie wiem, jak wygląda Wasza
        sytuacja - ja, po przyznaniu się mamie do choroby (po trzech latach) nie mogłam
        znieść jej wzroku i pytania 'wymiotowałaś?', kiedy, prowadząc ze sobą cholerną
        walkę, powstrzymywałam się od wymiotów. Odczuwałam to jako atak,
        niedostrzeganie moich starań, brak zaufania i doprowadzało mnie to do histerii.
        Jej troska i zamartwianie się stanowiły dla mnie często dodatkowe obciążenie -
        nie po to sie przyznawałam. Potrzebna mi była pomoc, ale nie narzucana, tylko w
        pełni uzgodniona ze mną, bez emocji, ale ze zrozumieniem.
        Pozdrawiam :)
    • kropka002 Re: mam córkę bulimiczkę 14.11.06, 00:29
      dziękuję serdecznie za wsparcie. Pierwsza wizyta u psychiatry - "dziecko a cóż
      ja mogę tobie poradzić?", Druga pani doktor: szarego pojęcia o bulimii nie
      miała. Córka studiuje na akademii medycznej w krakowie. Wiem, że już ma kłopoty
      z nauką. Wiem też, ze szuka pomocy na ul Kopernika. Czy tam otrzyma fachową
      pomoc?
      • ankaaa Re: mam córkę bulimiczkę 14.11.06, 23:35
        Tak, tam znajdzie fachową pomoc.
        Blisko jej kierunku - Collegium Med. zakład psychoterapii.

      • tancerka181 Re: mam córkę bulimiczkę 17.11.06, 18:59
        Ehh moja mama gdy dowiedziala sie o mojej bulimi zaaragowala tak, ze zalowalam,
        ze sie jej przyznalam ( palakalam jak bobr, nawet mnie nie przytulila).
        Zadawala tylko glupie pytania: jak ty moglas to robic? zniszczylas sobie
        zdrowie...nie interesowalo ja co czuje, dlaczego tak sie stalo. Na psychologa
        zalowala kasy, bo jest pieprzona materialistka, moj problem zauwazyla po 1.5
        roku. Wedlug mnie udawala, ze tego nie widzi, ale nie istotne. Leczylam sie na
        Kopernika i nic mi to nie dalo. Wyszlam z bulimi sama, zawdzieczam to tylko
        sobie, a moja mama teraz ze skrzywieniem patrzy na mnie, ze sporo
        przytylam....moge Pani tylko poradzic, aby wsperala Pani corke, aby poczula, ze
        Pani na niej zalezy, przytulila i powiedziala, ze wszsytko bedzie dobrze...
        • kropka002 Re: mam córkę bulimiczkę 19.11.06, 21:23
          dziękuję
    • julkanet Re: mam córkę bulimiczkę 22.11.06, 20:42
      Jestem studentka i bulimiczka prawie od 3 lat. Moi rodzice wiedzieli o
      wszystkim niemal od poczatku, ale dopiero od niedawna zaangazowali sie w moja
      chorobe.Mysle, ze sie bali, nie chcieli dopuscic tego do swej swiadomosci.Teraz
      bardzo sie staraja pomoc, ale ilekroc chca ze mna porozmawiac nie moge wydusic
      z siebie zadnego slowa.
      Moze Twoj kontakt z corka nie byl najlepszy skoro Ty nic nie zauwazylas, a ona
      tak dlugo nie potrafila Ci sie zwierzyc. Pewnie wiele razy chciala Ci to wrecz
      wykrzyczec, ale nie czula sie na tyle bezpieczie. Mozliwe nawet, ze probowala
      Ci to powiedziec w sposb posredni, dajac Ci jakies sygnaly, ale nie zauwazylas
      i przez to w jakis sposob opuscilas ja...Nie zrozum mnie zle, pisze tak, bo
      moze niechec do rozmowy wynika z zalu, jaki corka ma do Ciebie-za to, co bylo
      kiedys, a moze wlasnie za to, ze nie czula, ze jestes, gdy zachorowala.Mozliwe
      tez, ze niewlasciwie zaczynasz rozmowe.Przede wszystkim mniej mow, wiecej
      sluchaj.Nie wyglaszaj swoich racji, teorii, bo nawt jesli przeczytalas cala
      dostepna literature, nie wiesz co czuje Twoja corka. Stworz jej poczucie
      bezpieczenstwa, badz blisko, ale nie rozczulaj sie nad nia jak nad malym
      dzieckiem-pamietaj,ze to wciaz dorosla osoba.
    • kropka002 Re: mam córkę bulimiczkę 22.11.06, 22:25
      choroba zaczęła się po smierci meża (taty), bardzo to przeżywała i nie chciała
      dodatkowo mnie martwić swoją chorobą. Jak powiedziala, wstydziła sie tez swojej
      choroby. Relacje zawsze mialyśmy bardzo dobre a teraz ....zaczyna się już
      zwierzać. Tylko.....dziewczyny co to będzie za pomoc jak ja bedę tylko słuchać?
      Oprócz słuchania chciałabym jeszczce coś zrobić
    • julkanet Re: mam córkę bulimiczkę 23.11.06, 00:29
      Tak naprawde trudno powiedziec co nalezy zrobic.Na poczatku przerazona
      pragnelam tylko zeby ktos wzial mnie za reke, zabral do lekarza, zaopiekowal
      sie mna...ale nikt nie przyszedl z pomoca,zreszta chyba nie dalam szansy swoim
      bliskim.Na szczescie spadl mi z nieba wyjatkowy czlowiek,ktory przedarl sie
      przez moj mur.Jak to zrobil?
      1.Nie probowal twierdzic,ze wie,co czuje
      2.Zawsze byl blisko mnie,przytulal i pytal co sie stalo, chcial wiedziec jak to
      przebiegalo krok po kroku-co wtedy czulam,co myslalam.Analizowalismy
      wszystko,szukalismy "czynnika zapalnego"
      3.Nigdy nie pozwolil zebym czula sie winna gdy sie nie udalo.Powtarzal, ze
      jutro NAM sie uda
      4.Gdy przytlaczaly mnie mysli,za jestem gruba zabieral mnie na boisko,na
      rower...
      5.Ustalilismy,ze bede dzwonic jak tylko dopadna mnie zle mysli,opracowalismy
      tez liste rzeczy,innych niz jedzenie,ktore mnie uspakajaja i poprawiaja mi
      nastroj(robilam cos z tej listy gdy czulam sie zle)
      Nie wiem czemu to wszysto tak do mnie przemawialo, dlaczego to przed nim tak
      sie otworzylam...czy umialabym otworzyc sie tak przed kims inny?Bardzo pomaga
      mi zorganizowany czas.Dobrze jest miec w zyciu cos, co cie zajmuje i daje
      satysfakcje-pomoz jej to znalezc
    • pemko1982 Re: mam córkę bulimiczkę 23.11.06, 20:44
      jestem z kielc potrzebuje pomocy dla corki/szukam terapeuty specjalizujacej sie
      w bulimi-naprawde dobrego/zeby terapia dala efekty\niestety corka juz probowala
      leczenia bez skutku...piszcie...
      • kejt_k Re: mam córkę bulimiczkę 29.11.06, 19:33
        jestem anorektyczką. Moi rodzice dowiedzieli się po 2 latach mojej choroby.
        zaczęli mnie leczyć psychiatrycznie. jednak to nic nie dało. trzeba tego chcieć.
        ja nie chcę. nie można zmuszać do niczego. tak,to trudne, patrzeć jak dziecko
        umiera, zabija siebie. najlepsza jest rozmowa, tak na początek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka