asiamala1
05.12.06, 07:51
kochane, piszę po raz pierwszy. wymiotuję od 5-ciu lat i przez cały ten czas
byłam sama z moim problemem, dlatego to był podwójny koszmar. od 1,5 roku
jestem mężatką, ale zawsze wydawało mi się że facet nie jest w stanie tego
zrozumieć. tak dlugo tłukłam sie z tym, cały dzien wczoraj przeglądałam to
forum, aby znaleźć choc jeden post, że warto jest się otworzyć. niestety nie
znlazlam takiego, który by jednoznacznie tak stwierdzal. mimo wszystko
zrobilam to. powiedzial, ze RAZEM DAMY RADE, że mnie kocha i że wszytsko
bedzie dobrze, przytulil i uspokoilam sie. teraz kocham go jeszcze bardziej,
chyba nie docenialam go wczesniej, przeciez jest moim meżem a znamy się
wlasciwie od poczatku choroby (pewnie dlatego nie zauwazyl zmian w miom
zachowaniu). w kazdym razie dziewczyny, MÓWCIE BLISKIM, to jak zrzucenie
wielkiego ciężaru, razem naprawde jest łatwiej walczyc. a bliscy są po to, by
nas wspierac. teraz mam kolejny powod do walki, moj mąż we mnie wierzy i ja
tez juz mocniej wierze, że mi sie uda.
pozdrawiam i trzymam kciuki, za te które zdecydują sie powiedziec prawde