bonnie26
03.03.07, 17:44
..po 72 dniach nie wymiotowania-wczoraj prawie sie "zlamalam"..mialam bardzo
silny atak obzarstwa-nie moglam sie powstrzymac..glowie mialam tylko jedna
mysl-"ze moge tego wszystkiego " sie pozbyc w "prosty" sposob.. juz nachylalm
sie nad zlewem-ale wtedy wyobrazilam sobie siebie jak bede sie czuc "po"..te
straszne wyrzuty sumienia pewnie by mnie zabily..tyle juz wytrzymalam..chyba
bym sobie nie wybaczyla..wiem ze wtedy byloby coraz gorzej..nie wiem czy
starczyloby mi sil do dalszej walki..moze bym sie poddala i juz nie probowala
walczyc..ciesze sie ze w pore sie opanowalam..to co ze poszlam spac z
okrutnym bolem brzucha i placzem..dzisiaj jestem szczesliwa ze "wytrzymalam"
kolejny dzien.. jestem z siebie dumna..wiem ze nie ma czegos takiego
jak "zrobie to ostatni raz"..zawsze takie myslenie pojawia sie przed
atakiem..dziewczyny przepraszam za "chaos" wypowiedzi..nie oczekuje zadnych
odpowiedzi..musialam tylko z kims sie tym podzielic..zycze wam zdrowia..i
mobilizacji do walki-bo warto..