Dodaj do ulubionych

jak walczyć ???

17.04.07, 13:50
Witam wszystkich,
jestem nowa na tym forum.Doznałam szoku -moje ukochane !!!! cudowne, dobre
wspaniałe dziecko ma anoreksje. Wiedziałam, ze takie coś jest ale nie
myślałam że dotknie to mie. Moje serce przepełnia ból smutek. Ja dla swojej
córeńki zycie bym oddała, JEST MOIM POWIETRZEM. Nie wiem jak to się mogło
stać. Zawsze była skryta spokojna nigdy nie miałam z nią kłopotów. Może
zamało czasu z nią spędzałam za żadko mówłam jak ją kocham,zadużo
wymagałam??? Ona postanowiła walczyć a ja razem z nią zrobie wszystko.
Narazie je od 5 dni. Widze jak walczy - ale widze też jej szare smutne oczy,
przezedzone włosy smutek malujacy się na jej twarzy.ja k jej pomóc jak
zrozómieć????
Już nie pozwalam jej zamknąć pokoju, w nocy zagladam czy śpi czy nie ma
koszmarów. widzę jak śpi skulona.
KOCHAM JĄ - jak mam walczyć o nią i o jej szczęście w życiu. Nie oddam jej.
To jest jakiś koszmar.

Smutna mama


Obserwuj wątek
    • kassiuniek Re: jak walczyć ??? 18.04.07, 16:45

      Ciesze sie , ze wspiera Pani swoja corke i stra sie z nia razem pokonac tą
      chorobę . Metoda to poprostu zrozumienie ,odkrycie przyczyn dlaczego Pani córka
      ma anoreksję .Pisała Pani , ze ona była spkojna i zawsze skryta , nie wiem
      dokładnie w jakim kontekscie zostały uzyte te okreslenia , ale moze córka była
      zby niesmiała , brak jej było pewnosci siebie i otowartosci .Napewno dusiła w
      sobie iles problemow , ktore zapewne nadal doczkuja sie rozwiazania .Polecam ,
      aby zaczeła Pani rozmawiac z corka , ale tak aby zaczeła sie otwierac.Głosno
      wypowiedziane słowa daja czasem wiecej niz te z domysłu . Moze Pani sprobowac
      tez z pomocy teraputy , ale tylko za zgoda corki .Grunt by dojsc do przyczyn i
      zaczac walczyc, bo inaczej krucho bedzie . A i jeszcze jedna sugestia , otoz
      rozmumiem pani troske , ale warto uwazac by zbytnio nie rozpieścic corki , ona
      potrzebuje rozwiazania swoich problemow a nie glaskania po głowie .Pozdr mam
      nadzieje ze cos z moich słow pomoze :)
      • anja000 Re: jak walczyć ??? 19.04.07, 09:42
        Dzieki za słowa otuchy.
        Ciagle myślałam, że moja córenka jest maleńka a ona ma już 17 lat i jest prawie
        dorosła. Ta cała sytuacja uprzytomniła mi, jak łatwo mozna stracić w zyciu to
        co jest najwazniesze. Miłość - dzieci-rodzina. Ja poprostu zbyt mało czasu
        poświęcałam córce, nieznałam jej problemów trosk może zbyt wiele od niej
        wymagałam (nauka,myślenie o studiach...) a nie skupiałam się na jej zyciu. Tak
        bardzo ją KOCHAM ona to wie , ale teraz będziemy pracować nad naszą
        przyjaźnią . Musimy się poznać i zaprzyjaźnić od nowa.
        Napisałaś żeby jej tylko nie rozpieścić - masz rację w tym muszę zachować
        równowagę.
        Cieszę sie jak gdy widze że je normalnie !!! nieskupiam się na jedzeniu, no
        moze kupuje trochę lepsze rzeczy i kłade je w widocznych miejscach. Sprawia mi
        radość - jak widzę, ze to znika jedzonko.
        Muszę walczyć o swoją mała niteczkę i tej walki życzę wszystkim rodzicom.
        KOCHAJCIE WASZE SKARBY.
        A WY dziewczyny nie dajcie się zycie moze być piękne bądzcie silne dzielne i
        niemyślcie żle o swoich rodzicach- oni mają prawo być nieidealni to tylko
        ludzie, którzy kiedyś też w waszym wieku mieli problemy.
        ja i moje słoneczko mamy pierwsze postanowienia:
        1. Nie skupiamy się na jedzeniu- jemy zdrowo
        2.Drzi od pokoju otwarte
        3.Po szkole do domu
        4.Rozmawiamy
        5. dam jej więcej swobody
        6.okazujemy sobie uczucia
        I tyle
        Trzymajcie sie wszystkie

        mama
        • agatorka Re: jak walczyć ??? 19.04.07, 10:37
          > Cieszę sie jak gdy widze że je normalnie !!!
          > Sprawia mi radość - jak widzę, ze to znika jedzonko

          Przepraszam jeśli cię przestraszę, ale pisze to tylko z ostrożności, bo czasem
          (rzadko, ale jednak) dziewczyny popadają z anoreksji w bulimię, wiec zwróc uwagę
          na to, czy na pewno zatrzymuje jedzenie (czy nie idzie po posiłku do toalety,
          czy nie znika nagle bardzo dużo papieru toaletowego, czy nie ma opuchniętej
          twarzy).
          Jeśli moje obawy sa niepotrzebne (wasz 1. punkt sugeruje, ze wszystko jest ok) i
          córka rzeczywiście Je to bardzo ciesze się razem z Tobą poprawami!!!

          pozdrawiam i życzę postępów w rozwoju Waszego związku :)))
          agata

          ps. nawet jeśli coś zaniedbałaś, to chcesz to mądrze naprawiać; jesteś bardzo
          dobrą mamą, wszystkim możnaby takiej życzyć :)
          dziś jesteś bardzo otwarta na sugestie, na zmiany - pielęgnuj w sobie ta cechę,
          bo jest dużo warta, a chyba łatwo ją stracić w wiekiem.
    • ankaaa Re: jak walczyć ??? 19.04.07, 11:30
      1. Ona NIE JEST TWOIM POWIETRZEM !!!
      Jest odrębną istotą ! Pozwól jej żyć SAMEJ - to wyzdrowieje ...

      2. Matka NIE MA SIĘ PRZYJAŻNIĆ Z WŁASNYMI DZIEĆMI !!! Ona NIE JEST I NIE MA BYĆ
      TWOJĄ PRZYJACIÓŁKĄ !!! No, chyba że chcesz żeby w efekcie końćowym anoreksji
      umarła ...

      Wybierz się SAMA DO SPECJALISTY - i zastosuj jego uwagi.
      Tyle.
    • wannti Re: jak walczyć ??? 19.04.07, 14:05
      Mysle ,ze przyjazn z corka to nic zlego .Mozna byc dla swojego dziecka i
      przyjacielem i rodzicem.Podpisuje sie pod postem agatorki,tzn we wszystkich
      kwestiach ,ktore poruszyla z naciskiem na zwrocenie uwagi czy corka w jakis
      sposob nie pozbywa sie jedzenia.U mnie anoreksja przeszla w bulimie.Prosze
      obserwowac corke.Terapia jest potrzebna tak chorym jak i ich rodzinie.
      • anja000 Re: jak walczyć ??? 19.04.07, 16:54
        Tak trzeba kochac swoich bliskich, a jednoczesnie ich nie ograniczac. ja to
        wiem.i swojego kwiatuszka tak kocham.
        mysle że nie wymiotuje tak mi sie wydaje nie widze aby znikała po jedzonku.ale
        tak na wszelki wypadek po czym poznam że wymiotuje. czy to nastepuje zaraz po
        jedzeniu czy moze godzine po...
        Ona sie nie obrzera -ja tak tego nie odbieram. Poprostu zaczela jesc.

        mama
        • nin4 Re: jak walczyć ??? 19.04.07, 21:48
          Zgadzam się w 100% z Anką!!!
          A gdzie ojciec Twojej córki? Czy uczestniczy w waszym życiu? Z tego co i jak
          piszesz wnioskuję, że raczej nie. W tych kilku mailach przebija Twoja zaborczość
          wobec dziecka, jego zniewolenie a może przez to ucieczka w chorobę. Pamiętaj to
          osobny człowiek, który zaczyna swoje dorosłe życie. Nie oplataj jej, pozwól na
          indywidualizm, niech córka idzie do lekarza na terapię. To on ma ją wyleczyc, Ty
          nie jesteś w stanie. Możesz tylko pogorszyć całą sytuację.
          Piszę to z własnego doświadczenia, uniezależniam się od Matki, pracuję nad tym z
          psychologiem i dopiero teraz czuję że zaczynam żyć. Choroby odżywiania
          spowodowane są miedzy innymi nadmierną opiekuńczością matki i izolacją ojca.
          Pomyśl o tym.
          • kassiuniek Re: jak walczyć ??? 20.04.07, 16:11
            Twoja corka musi wiedziec ze ma w Tobie oparcie , ze w trudnych chwilach moze
            liczyc na Ciebie , ale to wazne zeby do pewnych wnioskow doszła sama .Ona jest
            wlascicielka swojej psychiki i to ona ostatecznie "ustala" jak bedzie postepowac
            .Zycie jest ciezkie , ale trzeba nauczyc sobie radzic w nim , grun by nie
            zmieniac sie w "ciepła kluche"!!.Jeszcze jedno niech pani za kazdym razem nie
            rozpoczyna rozmowy , niech pani poczeka az corka bedzie sama chciala sie
            zwierzyc .Pozatym dobrze by miala jakies zajecia pozalekcyjne , przyjaciol ,
            moze by kontynuwala swoje hobby , to rozwija i czasem zaslania myslenie o
            jedzieniu :)Sama mam 17 lat i wiem ze samodzilnosc jest bardzo potrzebna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka