sirene74
11.07.07, 18:44
15 lat Bisacodylu w morderczych dawkach..fakt, linia modelki, oprócz tego
dieta warzywna, fitness itp...No i bisacodylu w aptekach zabrakło...Trzeci
tydzień, plus pięć kilo, serce i krążenie powoli szlag trafia ( a może wraca
do normy przez to..), spuchłam jak potwór, walczę dalej...Co robić w takich
sytuacjach, chcę wrócić do normalnego życia, na razie xenna max, mało daje,
dieta- obostrzona , ale trudno tu mówić o obostrzeniach kiedy otręby, suszone
śliwki i zero tłuszczu itp były zawsze podstawą mojego pożywienia...jem mniej,
ale niewie eto daje...Siemię lniane, senes, babka, kefir, ogórki.....i
nic...Miała ktos z was podobne problemy? Po jakim czasie daje się jako tako
funkcjonować? W terapeutów przestałam wierzyć, horrendalne pieniądze za
dziadowskie usługi....przynajmniej na Pomorzu, a szukałam dużo...I tylko
zostałam wyśmiana...
Proszę o opinię tylko tych, którzy wiedzą, o czym piszę, teorie też znam...
Pozdrawiam
S