Dodaj do ulubionych

chyba mam problem :(

23.10.07, 11:18
tak sobie przypadkiem weszlam kiedys na to forum i zastanawiam sie
czy tez mam problem i chyba mam:( - raz na jakis czas nie potrafie
przestac jesc a potem ciach senes. od wczoraj postanowilam ze musze
sie opanowac i przestac tak robic. - musicie mi pomoc jakos - mam
nadzieje ze mi sie uda
Obserwuj wątek
    • szacki Re: chyba mam problem :( 23.10.07, 11:56
      wszystko pieknie ładnie ale watpie matyldo czy tutaj otrzymasz pomoc
      lub rade bo chyba kazdy ma tutaj wiekszy lub mniejszy problem z
      ktorym nie potrafi sie uporac sam a co dopiero pomoc innym. A moze
      pisze juz tak dlatego ze sama jestem zniechecona i zła. ale moje
      zdanie jest takie ze samej Ci sie NIGDY nie uda. widzialam jzu takie
      ktore probowały i nici z tego wyszły
    • martina-srebrna Re: chyba mam problem :( 23.10.07, 11:59
      my Ci nie pomożemy.. idź do psychologa. im szybciej podejmiesz
      decyzje, tym łatwiej będzie Ci z tego wyjść..
      • nefretete_s Re: chyba mam problem :( 23.10.07, 18:25
        Wizyta u psychologa jest wazna, ale opiera sie jedynie na ludzkiej
        rozmowie.Na forum rowniez mozna znalezc towarzyszy niedoli i razem
        dzielic sie spostrzezeniami, problemami, a nawet karcic siebie za
        zle zachowanie.Przeciez nie od dzis czesc ludzi jest bardziej
        doswiadczona od innych i potrafi udzielic odpowiednich rad.
        Niewatpliwie jednak psycholog to nie jest zly pomysl. Jesli chcesz
        cos wyrzucic z siebie, to nie krepuj sie :) pozdrawiam
        • arra17 Re: chyba mam problem :( 23.10.07, 20:49
          ehh..ja pomocy na tym forum nie otrzymalam..co najwyzej moglam sie
          dowiedziec czy nie umre od tego co mi sie w danym dniu dzieje..i
          jest coraz gorzej..a trwa to zaledwie 5 miesiecy..musisz sama sie
          przelamac i porozmawiac z psychologiem na nikogo to liczyc nie
          nalezy..:(((((((((
          • sheerstupidity Re: chyba mam problem :( 30.10.07, 13:15
            JA tutaj pomocy nie szukam. Poprostu dzisiaj otwarcie powiedzialam sobie,ze mam
            problem i postanowilam najpierw o tym napisac. Wczoraj wieczorem dostalam napadu
            obzarstwa...nie wypisze co i w jakich ilosciach zjadlam,bo nie pamietam. Nie
            wymiotowalam,bo tego nie robie. Kilka razy probowalam,ale jakos nie potrafilam.
            Za to srodki przeczyszczajace zawsze nosze w torebce. A potem oczywiscie surowa
            dieta...jak tylko tropche schudne to "w nagrode" funduje sobie "prawdziwa
            uczte". To sie chyba zaczelo na pierwszym roku studiow (teraz jestem na
            czwartym). Ogolnie bardzo zle sie czulam, bylam niezadowolona ze studiow,
            tesknilam za domem, nigdzie nie wychodzilam, wiec jedyna moja przyjemnoscia bylo
            jedzenie. Nigdy wczesniej nie zdarzaly mi sie napady obzarstwa. Owszem, zawsze
            lubilam slodycze, ale w rozsadnych ilosciach. I co ciekawe nigdy nie bylam
            gruba, a wrecz przeciwnie: nadal jestem bardzo szczupla. Tylko troche mam brzuch
            za duzy, pewnie przez te napady. Wczoraj zjadlam tyle, ze potem nie moglam spac,
            bo bylo mi niedobrze, potem obudzilam sie w nocy i chcialo mi sie wymiotowac i
            plakac. Dzisiaj czuje sie zle, brzuch mam napompowany jak balon, oczywiscie
            dostalam zatwardzenia. A jeszcze 2 dni temu myslalam, ze bedzie lepiej, bo przez
            tydzien sie nie obzeralam...ale to ciagle wraca, jem tyle ile dam rade...dobrze,
            ze nie wymiotuje, ale to chyba i tak chyba watpliwe pocieszenie...
            Niedlugo wybieram sie na spotkanie grupy wsparcia...moze to mi pomoze...
    • ereszkiqal Re: chyba mam problem :( 24.10.07, 10:17
      Arra17 to nie jest forum cudotworcze;)Jesli ktos nie chce sam sobie
      pomoc ,to i" Swiety Boze "nie pomoze...Mozna byc szczuplym nie
      stosujac" praktyk bulimicznych",ale to wymaga czasu .Najwazniejsze
      to byc w zgodzie z samym soba .Trzeba sie zastanowic dlaczego tak
      bardzo sie nie lubimy,ze zabijamy sie na raty.Jeszcze do niedawna
      myslalam ,ze anoreksja a w jej nastepstwie bulimia to moj sposob na
      szczupla sylwetke.Bylo jednak "drugie dno".I to z nim musialam
      najpierw sobie poradzic.Jesli nie potrafimy same osiagnac harmonii
      wizyta u psychologa jest konieczna.Zycze powodzenia.
      • arra17 Re: chyba mam problem :( 03.11.07, 15:46
        ereszkiqal alez ja rozumiem i wiem ze mi nie pomozecie ani nikomu na
        tym forum.dlatego napisalam to tej biednej dziewczynie ktora nie wie
        co ze soba zrobic.
        ja jestem juz na samym dnie i nic mi nie pomoze,zaden psycholog nie
        da rady!
        brak sił do życia..
        ale ciesze sie ze czasem moge tutaj napisac co czuje..albo co sie ze
        mna dzieje.
        i wtedy zawsze dostane jakas rade,odpowiedz ktora jest mi potrzebna.
        dziekuje:-)
        pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka