elf_15
24.03.09, 14:03
Wiem jaka to ch..nia - problemy z jedzeniem.
Weszłam na to forum, preglądając dziś różne fora na gazeta.pl, bo
jak zauważyłam tą nazwę, to pomyslałam sobie - TO mnie już nie
dotyczy, ale musze powiedzieć, że na samo wspomnienie przeszedł mnie
dreszcz. Dziś jestem normalną szczupłą dziewczyną, cieszącą się
życiem.
Po czym poznać, że już nie jesteś chora? Po tym, że ciastko, to po
prostu ciastko, a nie wyliczone skrzętnie 106 kCal. Nawet jesli jesz
normalnie, ale myślisz o tych kilokaloriach, to w każdym momencie
możesz wrócić do odchudzania/objadania/... . Ale jesteś już na
dobrej drodze.
Jeszcze dwa lata temu, albo i mniej nie mogłam o sobie powiedziec
zdrowa. Chorowałam (teraz nie boję się użyć tego słowa) 7 lat. Nie
wiem, czy to dużo czy mało. Sama poradziłam sobie z tym problemem.
Ale muszę powiedzieć, że radzenie sobie nie miało nic wspólnego z
metodą: dziś zjem tyle i tyle, jutro tyle tak żeby jeść normalnie.
To nic mi nie dawało, i tak moje myśli kręciły się ciągle wokół
jedzenia. A tak byc nie powinno.
Jak sobie poradziłam? Zaczęłam zwracać uwage na innych ludzi. Być
dla nich dobra. Zaczęłam zwracać uwagę na siebie, myśleć o sobie
cieplej. Zauważyłam w sobie wiele pozytywnych cech.
Można spróbowac samemu, ale jak nie wychodzi, to lekarz może pomóc.