matyldzia30
18.07.09, 18:16
witam wszystkich. jestem tu jako odzywajaca sie pierwszy raz,bo od dawna juz
czytam wasze wypowiedzi i nieraz mi pomagaly a nie raz przearazaly.ja choruje
juz baaaardzo dlugo.Myslalam ze wyjde z tego sama ale nie daje rady.Wiem ze
bez pomocy nic z tego nie bedzie.Najgorsze jest to ze nie wyobrazam sobie
zycia bez bulimi bo jest to dla mnie przyjemne,tzn.jedzenie roznych rzeczy
ktorych normalnie bym nie zjadla bo balabym sie przytyc.Tak naprawde to
pogodzilam sie juz z tym ze przez to sie wykoncze i pewnie umre predzej niz
normalnie ale nie umiem przestac,nie mam motywacji.Widze po sobie ze to mnie
powoli zabija ale jednoczesnie z przerazeniem mysle o zaprzestaniu.szkoda mi
tylko mojej rodziny,mamy ktora mnie kocha i cierpi niesamowicie.uwazam ze
psychoterapia nic nie pomoze bo to co do tej pory doswiadczylam z
psychoterapeutami zakrawa na smiesznosc.Czy wogole da sie cos zrobic?czy juz
jestem skazana na porazke?