Dodaj do ulubionych

jak z tego wyjsc

18.07.09, 18:16
witam wszystkich. jestem tu jako odzywajaca sie pierwszy raz,bo od dawna juz
czytam wasze wypowiedzi i nieraz mi pomagaly a nie raz przearazaly.ja choruje
juz baaaardzo dlugo.Myslalam ze wyjde z tego sama ale nie daje rady.Wiem ze
bez pomocy nic z tego nie bedzie.Najgorsze jest to ze nie wyobrazam sobie
zycia bez bulimi bo jest to dla mnie przyjemne,tzn.jedzenie roznych rzeczy
ktorych normalnie bym nie zjadla bo balabym sie przytyc.Tak naprawde to
pogodzilam sie juz z tym ze przez to sie wykoncze i pewnie umre predzej niz
normalnie ale nie umiem przestac,nie mam motywacji.Widze po sobie ze to mnie
powoli zabija ale jednoczesnie z przerazeniem mysle o zaprzestaniu.szkoda mi
tylko mojej rodziny,mamy ktora mnie kocha i cierpi niesamowicie.uwazam ze
psychoterapia nic nie pomoze bo to co do tej pory doswiadczylam z
psychoterapeutami zakrawa na smiesznosc.Czy wogole da sie cos zrobic?czy juz
jestem skazana na porazke?
Obserwuj wątek
    • daisyd Re: jak z tego wyjsc 19.07.09, 19:05
      Zrobić sobie resekcję żołądka, albo iść na operację jego zmniejszenia. Ale to
      drogo kosztuje, kiedyś się dowiadywałam, hi, hi.
      • matyldzia30 Re: jak z tego wyjsc 20.07.09, 16:50
        chyba nie wiecej niz to cale jedzenie pozniej marnowane
    • ankaaa Re: jak z tego wyjsc 20.07.09, 11:28
      Na czym konkretnie polegały doświadczenia zakrawające na śmieszność
      z psychoterapeutami ?
      • matyldzia30 Re: jak z tego wyjsc 20.07.09, 16:54
        najsmieszniejsze jest to ze bardzo mile wspominam pania psycholog z osrodka
        panstwowego, do ktorej chodzialm na studia. natomiast idac na prywatna wizyte w
        warszawie pani definitywnie probowala wyciagnac ode mnie kase tlumaczac ze
        potrzebne sa czeste wizyty. Poza tym nic nie dawala z siebie, wychodzilo na to
        ze to ja lepiej wiedzialam co trzeba mowic i robic w moim przypadku-a byla niby
        to specjalistka od zaburzen zywienia...
        • ankaaa Re: jak z tego wyjsc 20.07.09, 17:58
          A jak się nazywała ?

          • only_bluszczowa Re: jak z tego wyjsc 21.07.09, 17:58
            To dopiero jest paradoks.Masz kiepskiego terapeute a chcesz sie leczyc.Nie masz
            motywacji do leczenia a chodzisz do dobrego specjalisty.
            Matyldzia szukaj, podowiaduj sie.Na pewno w Twojej okolicy jest ktos
            sensowny.Psychoterapia to podstawa.
            • matyldzia30 Re: jak z tego wyjsc 22.07.09, 08:41
              wiem ze trzeba szukac ale po prostu sie boje stanac z tym twarza w twarz. Jestem
              tchorzem i wiem o tym,ale nie wiem czy znajde na tyle sily zeby ja pokonac.Udaje
              ze wszystko jest normalnie. Sa lepsze dni i gorsze-typowe dla tej choroby.Nieraz
              w nocy wyje z bolu i bezradnosci.Jestem z tym sama, moze dlatego tak ciezko...
    • agusia383823 Re: jak z tego wyjsc 30.07.09, 15:50
      hej mam na imie Agnieszka równiez choruje na bulimie wczesniej to była anoreksja
      potem obrzarstwo a teraz bulimia zataczam koło poraz kolejny nie mam siły aby z
      tego wyjść to niszy każdą dziedzine mojego życia jestem zrozpaczona nawet nie
      miałam pojęcia zanim to sie zaczeło że człowiek na własne życzenie może niszyć
      samego siebie i zrobić ze swojego zycia piekło;(( nie umiem sobie z tym razić
      chciałabym mieć jakąś przyjaciółkę która ma taki problem jak ja może było by nam
      łatwiej sobie z tym poradzić proszę jeśli chcesz napisz na mojego e-maila
      ;justysia38@interia ale mam słaby dostęp do netu więc podaję ci również mój
      tel;511946278 pozdrawiam i 3-maj się cieplutko
      • matyldzia30 Re: jak z tego wyjsc 02.08.09, 08:02
        Dzieki za odpowiedz,chetnie bym sie z toba skontaktowala, ja na zlosc mam
        ostatnio problemy z poczta:)
        to smutne ze jest tyle osob chorych,przerazajace jest tez to ze tyle z nas nie
        uswiadamia sobie problemu i uwaza ze wreszczie odkryl super rozwiazanie na
        szczupla sylwetke.Wlasnie dlatego jest to takie niebezpieczne,ale jak ciezko z
        tego wyjsc wiem sama najlepiej
        • ollaboga77 Re: jak z tego wyjsc 25.08.09, 18:14
          KOBIETY już kiedyż o tym pisałam!

          Nie jesteście winne temu, że utożsamia świat szczupłość z sukcesem akceptacją itd.

          winny jest też przemysł spożywczy, ze produkuje szajs na skalę światową.
          Wszystko co jest smażone, gotowane itd. organizm przyswaja w całości czyli
          ludzie puchną bo jest nadmiar składników odżywczych.

          Więc jak należy jeść? naturalnie! czyli świeże pokarmy które organizm przyswoi
          z nich tylko tyle ile mu potrzeba!!!!

          To jest klucz do zdrowia!

          ściąga: woda + świeze owoce i warzywa + co nieco białka i tłuszczy roślinnego +
          jeśli ktos chce suplementy w tym zioła!!


          Dlaczego ludzie tego nie rozumieją??? idą na psychoterapię nie rozumiejąc, ze
          klucz leży w zrozumieniu tego co służy człowiekowi czyli Toibe kobietko!

          Która mysli, że ma słuchać wszystkich dookoła jakby to było super ważne! macie
          same wiedzieć jak chcecie żyć! Pięknie żyć!
    • prezesik_1 Re: jak z tego wyjsc 13.08.09, 18:25
      matyldzia30 napisała:

      > najsmieszniejsze jest to ze bardzo mile wspominam pania psycholog z osrodka
      > panstwowego, do ktorej chodzialm na studia. natomiast idac na prywatna wizyte w
      > warszawie pani definitywnie probowala wyciagnac ode mnie kase tlumaczac ze
      > potrzebne sa czeste wizyty. Poza tym nic nie dawala z siebie, wychodzilo na to
      > ze to ja lepiej wiedzialam co trzeba mowic i robic w moim przypadku-a byla niby
      > to specjalistka od zaburzen zywienia...


      Początkowo też myślałem, że to żaden problem znaleźć dobrego terapeutę, który w
      stanie jest pomóc, a teraz myślę, że gdyby dokopać się do rzeczywistych
      przyczyn powstania choroby, przy odrobinie szczerości pacjenta, może i było by
      można łatwiej? Nic nie daje poszukiwanie nowych fachowców i częste odpowiedzi -
      nie jesteśmy w stanie pomóc, proszę szukać kogoś innego - i te ciągłe wywiady,
      w kółko to samo aż do znużenia niczego pozytywnego nie przynoszą po za
      zdenerwowaniem. Czasem rzeczywiście jest to sztuka dla sztuki, albo pozorne
      działania w celu pozyskania łatwych namacalnych korzyści, Teraz zastanawiam się,
      czy jest tak mało fachowców zdolnych w jakiś skuteczny sposób pomóc?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka