dominika.91
22.11.10, 16:28
Zwracam się do Was z ogromną prośbą. Zostałam zupełnie sama i sobie nie radzę. Nie wiem czy mam szansę na uzyskanie jakiejś pomocy dlatego chciałam się Was poradzić. Co zrobić i jak pokierować tym wszystkim. Opiszę swoją sytuację.
Mam 20lat. Mam 4 miesięczne dziecko - córkę. Skończyłam szkołę mam maturę nigdy nie pracowałam jeszcze nie licząc 5 miesięcznego epizodu na kasie w markecie w czasie szkoły zanim zaszłam w ciążę. Było to na umowę zlecenie. Jestem zarejestrowana w PUP Jedyne pieniądze jakie otrzymywalam bylo 800zł od mojej babci, która jako jedyna się ode mnie nie odwróciła. Rodzice wygnali mnie z domu. Chlopak nie chce slyszec o dziecku. Babcia zmarla kilka dni temu. Nie wiem czy bede miala gdzie mieszkac czy byl jakis testament. Rodzice zajeli ise formalnosciami do mnie slowem sie nie odzywajac na razie jestem w mieszkaniu babci. Ale zostalam bez srodkow do zycia, bo babci nie ma. Nie wiem czy mieszkanie nie zostanie dla moich rodzicow lub rodzenstwa nie mam pojecia. Wiec nie bede miala juz nic. Gdzie moge zwrocic sie po pomoc? moze oczywiste to jest ale ja nie wiem. Ola ma 4 miesiace dopiero, a malutkie dziecko kosztuje. Ja nie musze miec za wiele tylko zeby mi cos na dziecko przyslugiwalo. Nie mam teraz nic. I nie prosze w tej chwili Was o pomoc materialna. W tym miesiacu mam za co zyc babcia zostawila to co zawsze mi dawala i wyprawka dla dziecka rowniez byla skompletowana zostaly bierzace wydatki pieluchy itd. Chce zebyscie pokierowaly mna, bo ja siedze teraz i placze. Nie wiem jak sobie bez babci poradze, ale wiem ze dla Oli musze sie wziac w garsc i zadbac o nas, bo zostaniemy bez niczego. Nie wiem czy nikt nas nie wyrzuci z dnia na dzien stad.. niczego nie wiem rodzice ze mna nie rozmawiaja nawet o babci. Jakbym nie istniala. Skrzywdzilam ich ciaza i nie moga mi tego wybaczyc. Teraz w planach bylo tak, ze odchowam Ole, potem babcia nia sie zajmie, a ja poszukam pracy. Bo babcia nie mogla mnie wiecznie utrzymywac, ale z nia jakos bylo latwiej teraz nie mam juz nikogo