Dodaj do ulubionych

Pytanie organizacyjne do...niewiem kogo

22.08.11, 17:27
duzo tu było ostatnio "afer" i w zwiazku z tym padały propozycje:
1. Nie udzielania pomocy do czasu weryfikacji
2. Wpisywania udzielonej pomocy w sposób jawny w tabeli

W związku z powyzszym mam pytania:
1. Kto decyduje czy osoba jest zweryfikowana?
- moderator
- "ja" na podstawie wpisu moderatora o dokumentacji którą otrzymał
- inne

2. czy ktoś pojał sie prowadzenia wspomnianej tabeli? Nioma sie zgłaszała, ale nie wiem czy coś jest juz uzgodnione.

Moim zdaniem powinniśmy uporządkowac troche ten forumowy bajzel, ale pytanie moje zwiazane jest też z moim zamiarem niewielkiej pomocy dziewczynie, która tu ostatnio pisała. Nie chcę burzyć ustalonych zasad, dlatego pytam. jak również dlatego, by troche zmienić temat i zmobilizować nas do bardziej konstruktywnej dyskusji.
Pozdrawiam.

Obserwuj wątek
    • mamba30 Re: Pytanie organizacyjne do...niewiem kogo 22.08.11, 17:41
      jeżeli masz na myśli martusię laurę, to ja robię dla niej paczkę. Co wyślę wpisze później. A teraz napisze jedno - dziewczyna potrzebuje między innymi kosmetyków. Zaproponowałam napoczęte opakowania przez mojego synka oraz proszki dla niemowląt, które również są napoczęte. Bardzo się ucieszyła, więc nie sądzę, żeby miała jakieś niecne plany odsprzedania rzeczy, o które prosi.
      • nioma Re: Pytanie organizacyjne do...niewiem kogo 22.08.11, 17:58
        Ja jestem w trakcie organizacji duzej pomocy ale nie wiem czy moge podac konkrety. Jak ustale to z Osoba ktorej wysylam rzeczy to napisze.
      • atena12345 Re: Pytanie organizacyjne do...niewiem kogo 22.08.11, 17:59
        Tak, mam na mysli martusię, ale nie posądzam ją bynajmniej o niecne plany. Zwłaszcza, ze proponowalam uzywany kocyk po dwójce dzieci wink Który okazał się jednak nie do użytku i mam zamiar w zamian coś innego jej podesłać.
        Zatem oki, póki nie ma tabeli wpisujemy w wątek co wysłałyśmy?
        • seidthe Re: Pytanie organizacyjne do...niewiem kogo 22.08.11, 22:01
          Ateno, wysłałam Marcie kocyk. Ja również odbieram dziewczynę bardzo pozytywnie, zaproponowałam również ręczniki, ale powiedziała że już dostanie i dziękuje, tak więc raczej nie ma zamiaru sprzedawć rzeczy.
    • wrzesniowamama07 Re: Pytanie organizacyjne do...niewiem kogo 22.08.11, 20:01
      Moim zdaniem moderator może jedynie dawać rekomendacje na podstawie kwitów czy "wizji lokalnej" - jak widać po kilku aferach bywają te rekomendacje zawodne - a weryfikację trzeba przeprowadzić samemu, w oparciu o zdrowy rozsądek.

      Mnie ten zdrowy rozsądek poparty doświadczeniem zdobytym poza tym forum podpowiada, że im dłużej trwa pomoc (obojętne, z inicjatywy darczyńców czy na skutek nacisków i żądań obdarowywanych) tym większe ryzyko "afery" i późniejszego poczucia niesmaku. Tudzież kompletnej demoralizacji obdarowanych, z następnym pokoleniem włącznie. Piszę na podstawie wnikliwej lektury wątków pomocowych
      • slonko1335 Re: Pytanie organizacyjne do...niewiem kogo 22.08.11, 21:06
        Zgadzam się, moderator czy inna do tego wyznaczona osoba może wyłącznie potwierdzić jakie dokumenty dostała. Nie jest w stanie stwierdzić czy instytucja która się zajmuje ich wydawaniem wystawiła je w oparciu o prawdziwy opis sytuacji, czy przeprowadziła wywiad środowiskowy, itp.
        Nie wiem czy jest jakakolwiek osoba na tym forum która da sobie uciąć za kogoś rękę, ja nie dam nawet za osobę którą sprawdzę sama osobiście...

        Na pewno długotrwała pomoc jest demoralizująca, podobnie jak załatwianie wszystkiego za potrzebujących. Nie wiem może to forum jednak powinno funkcjonować na zasadzie porad, ewentualnie, że ktoś potrzebuje używany garnek, odzież dla dziecka, itd. ktoś inny ma już niepotrzebny to wyśle, bez składek itp na zakup nowych rzeczy? bez wyręczania we wszystkim?
        Nie jestem natomiast określić kto na pomoc zasługuje, komu dać a komu nie, jak już wcześniej pisałam dokładnie do każdej sytuacji potrzebującego można się doczepić, zawsze coś się takiego znajdzie.

        Czy potrzebne są akcje? Gwiazdkowa, Dzień Dziecka, Wyprawki?
        • wrzesniowamama07 Re: Pytanie organizacyjne do...niewiem kogo 22.08.11, 21:19
          Moim zdaniem fajnie, że jest miejsce gdzie można zwrócić się o pomoc, albo taką pomoc uzyskać nawet jak się samemu nie ma dostępu do netu. I że tak jak to funkcjonuje do tej pory - może z tą tabelą jawną pomocy - jest OK, jeśli nie byłoby takiej "przewlekłej" pomocy. Tzn. trzeba oszacować potrzeby, pomóc - i z Bogiem, radźcie sobie sami. Forum to nie jest Armia Zbawienia i świata nie naprawi. A ja mam takie przeczucie, że w niektórych przypadkach ten świat można przez takie "życie cudzym życiem" po prostu popsuć do imentu.
    • sylwia11022000 Re: Pytanie organizacyjne do...niewiem kogo 22.08.11, 21:15
      w jakimś wątku proponowałam zamianę tabeli potrzeb na tabele udzielonej pomocy.
      razem ze słonko prowadziłam tabele potrzeb więc
      jak twór ten zostanie usuniety to mogę dołaczyć do kogoś kto podejmie się prowadzić nową tabele i pomóc.
      ale jak już pisałam
      aby to działało wszyscy muszą być mocno zdyscyplinowani ( nawiasem mówiąc tabela potrzeb tez by działała gdyby wszyscy postępowali zgodnie z zasadami i aktualizowali wpisy)
      darczyńcy - podając komu co i kiedy i nie udzielając pomocy typu "nie mów nikomu".
      potrzebujący z potwierdzeniem że otrzymali, pod rygorem nie udzielania dalszej pomocy gdy takowe potwierdzenie sie nie pojawi.
      • renata.36 Re: Pytanie organizacyjne do...niewiem kogo 22.08.11, 21:32
        Może sie mylę. ale jak ktos "wisi" na forum latami. to ...no cos nie halo jest.
        Wiem co to znaczy być pod scianą. ale tez samemu cos robic trzeba.Tylko.gdy pomoc jest BARDZO DŁUGOFALOWA. to pewnie niektórym wygodnie i brak motywacji.żeby coś zmienić. zawalczyc. pomeczyć sie itp.Bo po co.
        • slonko1335 Re: Pytanie organizacyjne do...niewiem kogo 22.08.11, 21:41
          Widzisz tylko są osoby którym już zawsze będzie cieżko-bo nie wyzdrowieją, dziecko nie wyzdrowieje/ ojciec nie będzie miał nagle przypływu miłości, itd. Są osoby dla których wspomożenie co jakiś czas jest dużą ulgą w ciężkim okresie, wystarczą im co jakiś czas używane ubrania, czy pomoc akacjowa w tych droższych okresach. Są wreszcie takie które naprawdę mieszkają w rejonach takich gdzie o pracę trudno.
          Jak oddzielić ziarna od plew?
          • renata.36 Re: Pytanie organizacyjne do...niewiem kogo 22.08.11, 21:48
            A no są. na pewno.I przeciwko pomocy takim ludziom nie jestem.Ale sa i tacy. no wiesz...ostatnie wypadki a raczej wpadki o tym świadczą.Wyczuć intencje takich ludzi na pewno łatwo nie jest. bo z reguły sprytem przewyższaja nas wszystkie.Co prawda do czasu. ale jednak.
          • wrzesniowamama07 Re: Pytanie organizacyjne do...niewiem kogo 22.08.11, 21:59
            Słonko moim zdaniem nie ma potrzeby oddzielać. Forum z całą ułomnością weryfikacji potrzeb po prostu nie jest miejscem, w którym organizowana powinna być pomoc będąca stałym wsparciem, nawet w tych trudnych naprawdę sytuacjach. Pomóc można raz, można nawet raz na jakiś czas - ale ciągle? Albo ciągle przyjmować zgłoszenia od tych samych osób?

            Forum to nie mops, nie caritas, nie pck, nie fundacje rozmaite. Może coś tam załatać, pomóc doraźnie ale nie powinno żyć rozwiązywaniem problemów pani X czy pana Y.
    • bj32 Buuuuu... 23.08.11, 02:22
      Dlaczego "moderator"? Moderator służy czemu innemu - Denerwowaniu forumowiczów, cięciu pyskówek i reklam, wywalaniu na Osła i pouczaniu. Resztę robię w moim czasie prywatnym i czasem podziwiam człowieka, który tkwi we mnie, bo powinnam 3/4 forumowiczek podusić, o.
      Druga sprawa: nie jestem w stanie sama przerobić wszystkich papierów. Jadam, sypiam, mam słabosłyszące dziecko, startuję w wyborach i robię całą masę innych rzeczy. Nie jestem nieomylna. Nie jestem też jedyną wiarygodną osobą. Zlitujcie się nade mną!
      Co do tabeli: może zwyczajnie tę, która jest - przerobić? Nie sprawdziła się, bowiem potrzebujące nie raczą poinformować, ze dziecko już 2 lata temu przestało się mieścić w ciuszki na 92 cm. Zresztą równie chętne są do korzystania z ofert prac dorywczych, niestety...

      Zasad nie burzysz - tworzymy je tu wszystkie.
      Nikt nie decyduje samodzielnie. Pomoc jest dobrowolna i jeśli ktoś życzy sobie pomagać w ciemno, to niech potem nie płacze. Staramy się weryfikować przez dokumenty, grzebanie w necie i wizytacje osobiste. Jak widać - czasem i to może zawieść, ale staramy się.
      A sprytne i oburzone były, są i będą, bo człowiek to takie zwierzę, że lubi mieć dużo małym kosztem...
      • mamba30 Re: Buuuuu... 23.08.11, 06:47
        jakby co, mogę sie dołączyć do osób prowadzących tabelę, weryfikujących papierzyska, czy co tam potrzeba. Póki co siedzę w domu na zadzie i raczej w najbliższej dwulatce to się nie zmieni.
        • nioma Re: Buuuuu... 23.08.11, 08:27
          Popieram.
          Tabela z lista otrzymanej pomocy.
          NICK OSOBY POTRZEBUJĄCEJ/DATA OTRZYMANIA POMOCY/SPIS RZECZY/NICK DARCZYŃCY

          Jesli osoba obdarowujaca zechce zachowac anonimowosc to mozna wpidac ANONIM.
          Ewentualnie DATA rozbic na dwa: wyslania i potwierdzenie otrzymania.
          Tez zeby nie bylo sytuacji ze ktos napisze ze wyslal a wcale nie (byla ostatnio na forum tze dobra pani).

          Moim zdaniem lista powyzsza jest jakby drugim etapem.
          Pierwszy etap to przeslanie do Bj dokumentow tak jak dotychczas.
          Jesli np pojawi sie na forum nowa osoba, przesle te dokumenty i Bj napisze, ze otrzymala i potwierdza sytuacje to wtedy juz od kazdego indywidualnie zalezy czy pomoze czy nie. Jak pomoze - wysyla infor do osoby moderujacej liste a ta ja uzupelnia. Potem osoba obdarowana potwierdza lub nie. Weryfikator zmienia status.
          • atena12345 Re: Buuuuu... 23.08.11, 08:35
            Mnie się pomysł podoba, tylko kto to bedzie robił dziewczyny ??? smile
            Są ochotniczki, ale dajcie znać kto ostatecznie się tego podjął.
            • nioma Re: Buuuuu... 23.08.11, 08:44
              ja juz pisalam, ze moge
              mamba tez
              • arwena_11 Re: Buuuuu... 23.08.11, 09:51
                Dawno mnie tu nie było, wiec witam wszystkie "stare" nicki, tak na wstepiesmile

                Ja po własnych doświadczeniach i po śledzeniu ostatnich akcji byłabym za tym, żeby te rodziny, które biorą w akcjach udział non stop ( tzn za kazdym razem ), wykazały się własna inicjatywą.

                Np. Jest kilkoro dzieci w tej rodzinie( 3,4,5 itd), to niech same kupią choć jedną wyprawkę, albo same zeszyty, albo cokolwiek, żeby pokazać, że o coś sie starają. Podobnie gwiazdka, dzień dziecka. Czy nie moga zrobić prezentu dla jednego własnego dziecka? - to oczywiście jeśli chodzi o rodziny, które są w akcjach juz np. 2 lata z rzędu.

                Dla nowych i sprawdzonych mogą być dotychczasowe warunki, ale tylko w pierwszym czy ewentualnie drugim roku.

                W akcjach są rodziny, które były jak ja zaczynałam je organizować, czyli od ok 2006r. Od tamtej pory ich sytuacja się nie zmienia. To troche dziwne. Moze najwyższy czas postawić im jakieś wymagania?
                • slonko1335 Re: Buuuuu... 23.08.11, 12:07
                  Tak odnośnie akcji trzeba będzie zdecydowanie przemyśleć zmiany. Po zakończeniu Wyprawek weźmiemy się za to.
                • sion2 mój pomysł 23.08.11, 14:11
                  Arweno - własnie identyczny pomysl mam od jakis 2 tygodni i pisalam o nim w ramach naszych maili organizatorek wyprawkowych. Chciałabym aby od przyszłej akcji wyprawkowej (zakładając że bedzie) wprowadzic zasade że żadna rodzina nie bedzie mogła poprosić o wyprawki dla wszystkich dzieci szkolnych (tj miedzy zerowka a 3 klasa gim). Ja proponuje cos takiego:
                  1. tam gdzie jest jedno dziecko, wyłącznie w przypadku samotnej matki, niepelnosprawnosci, choroby nieuleczalnej i ciezkiej w rodzinie itp sytuacji
                  2. tam gdzie dwoje dzieci - wyprawka dla jednego
                  3. gdzie troje i czworo - wyprawka dla 2 dzieci
                  4. gdzie piecioro i wiecej - dla 3 dzieci

                  oczywiscie mowie o dzieciach w wieku szkolnym a nie wszystkich w rodzinie

                  na razie pozostalym organizatorkom ten pomysl sie nie podoba ale moze forumowiczki sie wypowiedza co sadza o tym? choc z góry powiem że opinie i rady chetnie czytamy ale nie bedzie tak że ogół forum bedzie dyktował jak ma wygladac akcja - tu najcenniejsze beda dla nas info od naszych darczyncow zebrane droga mailową

                  moim zdaniem taka regulacja jak przedstawilam nie odcinalaby od pomocy rodzin którym zawsze bedzie trudno chocby nie wiem co a jednoczesnie nie pozwoliłaby spocząc na laurach i oczekiwac za wiele po akcjach
                  • slonko1335 Re: mój pomysł 23.08.11, 14:24
                    Mi się nie podoba, inne koordynatorki chyba nie oponowały jakoś specjalniesmile
                    Wolałabym chyba zrezygnować z tornistrów i plecaków w ogóle i to pozostawić w gestii rodziców. Mnie martwi w tym układzie fakt, że jedno dziecko otrzyma przybory-czasami bardzo porządne bo zdarza się, że Darczyńcy mają gest, a drugie na taką wyprawkę nie będzie mieć szansy, no i co z dziećmi w rodzinach gdzie rodzice mają ogólnie gdzieś czy dziecko ma wyprawkę? któremu dziecku ją wtedy dać?

                    Ja sie zastanawiam z kolei czy nie ograniczyć się do dwóch akcji w roku-zrezygnować z Dnia Dziecka i przyjmować potrzebującą rodzinę wyłącznie do jednej z nich w roku, albo do Gwiazdki albo do Wyprawek.

                    Spoko zrobimy burzę mózgów...
                    • sion2 Re: mój pomysł 23.08.11, 14:36
                      Tak, za nieorganizowaniem Dnia Dziecka tez jestem. Wyprawki szkolne uważam za najpotrzebniejsze zwłaszcza że nasze listy wyprawkowe nie zaspokajają wszystkich potrzeb. Wiele osób pisało na priv że listy są ok, że nie ma w nich za dużo żadnych przyborów - jedyne co podlega dyskusji to piórniki - ja bym sie skłaniala do wersji że piórnik by "przysługiwał" dla 1 klasy podstawówki, dla 4 klasy i 1 gimn, podobnie jak teraz tornistry. Tornistry zas bym zostawiła tylko dla 1 klasy podstawówki i może dla gimnazjum bo tam jest przesjcie ze szkoly do szkoly chyba stypendium przyznane w podstwowce nie przenosi sie na gimn wiec rodzice musza kupic i podreczniki (bo zwrot dostana owszem ale w listopadzie) i plecaki - duuuzo kasy.
                      Nasze listy nie obejmują: podrecznikow, strojów gimnastycznych, worków, kapci, obuwia sportowego, fletów, zeszytów do nut, wyposażenia na basen, oplaty obowiazkowego ubezpiecenia we wrzesniu i tornistrow i plecakow do wiekszości klas. Nie obejmuja tez w ogole mlodziezy po gimnazjum a nieprawda ze zawsze w calej Polsce kazdy 16-latek jest w stanie zarobic 500 zl na podreczniki oraz jakies 100-150 na przybory i inne oplaty.
                      Tak wiec stwierdzenie ze nasze akcje wyreczaja rodzicow we wszystkim i zwalniaja ze staran jest niezgodne z prawda.
                      • nioma Re: mój pomysł 23.08.11, 14:40
                        a propos fletów> czesto zostaja w domach i nie wiadomo co z nimi zrobic po przejsciu dziecka do szkoly wyzej.
                        Moze wystarczy rzuic haslo: kto ma flet moze dolozyc do wyprawki dla mlodszego dziecka ale na zasadzie: jak jest to dokladamy a jak nie ma to nie kupujemy?
                        • nioma Re: mój pomysł 23.08.11, 14:42
                          i a propos akcji gwiazdka i dzien dziecka:
                          wydaje mi sie, ze na gwiazdke dzieci czekaja bardziej pod wzgledem prezentow, tak sie utarlo, ze pisze sie listy do Mikolaja i potem czeka na prezent pod choinka.
                          Natomiast Dzien Dziecka moze byc super bez prezentu rzeczowego: wspolna zabawa z rodzicami, wyjscie do parku, na plac zabaw... w wielu miastach sa bezplatne festyny, wolne wejscia do muzeum lub zoo.
                          • slonko1335 Re: mój pomysł 23.08.11, 14:54
                            No i na DD jednak zazwyczaj w szkole czy przedszkolu dziecko jakieś słodyze dostają przynajmniej, nie wiem są festyny na które można pójść gdzie też z takiej okazji coś dziecko może dostać. Gwiazdka właśnie to coś zupełnie innego, no czekają na tego MIkołaja.
                            • nioma Re: mój pomysł 23.08.11, 14:59
                              Dla niepracujacych mam DD to tez okazja do wyjscia z propozycja organizacji tego dnia w swojej szkole/swietlicy oedlowej itp.
                              Ale na ogol jest tak, ze wszedzie cos sie dzieje, nie tylkow duzych miastach. Sa festyny, zabawy itp
                    • nioma Re: mój pomysł 23.08.11, 14:37
                      slonko> zgadzam sie z Toba, jesli jest dwoje czy troje dzieci w rodzinie i czesc z nich dostanie wyprawke nowa i ladna to bedzie bardzo przykre dla dziecka, ktore nic nie dostanie.
                      Moze zamiast tego ograniczenie kwotowe: jest trojka dzieci to wszystkie dostana po troche mniej ale dostana. Zamiast np. po dwa zeszyty do przedmiotu, po jednym. Zamiast 2 kompletow kredek - jeden itd. Ale tak to zaaranzowac, zeby kazde cos mialo.
                      Trudno oczekiwac od matki, ze sposrod swojej trojki wybierze dwojke, jesli sytuacja rzeczywiscie jest taka, ze noz na gardle i zadnych pieniedzy.
                      Moze byc przeciez tak, ze do akcji zglosi sie rodzina, ktora NAGLE popadla w tarapaty.
                      • nioma Re: mój pomysł 23.08.11, 14:38
                        Szkoda tylko, ze nie mozna przeprowadzic czegos na ksztalt glosowania. Tak byloby chyba najlepiej.

                        -----
                        "moze forumowiczki sie wypowiedza co sadza o tym? choc z góry powiem że opinie i rady chetnie czytamy ale nie bedzie tak że ogół forum bedzie dyktował jak ma wygladac akcja" by sion2
                        • slonko1335 Re: mój pomysł 23.08.11, 15:11
                          Nioma jak będzie kilka możliwych do zrealizowania sensownych pomysłów to czemu nie. Chodzi i tylko o to aby nie było to: "potrzebujący maja być lepiej sprawdzani" " nie bierzmy do akcji tych co nie szukają pracy" i tyle chodzi mi o pomysły z sensownym rozwiązaniem jak je wcielić w życie i jak sprawdzać tychże potrzebujących oraz kto tak naprawdę na pomoc zasługuje-jak to określić? ten tak a tamten nie-te dzieci nie dostaną bo ich za dużo, tamto nie bo coś tam, muszą być jakieś sztywne zasady dla wszystkich nic subiektywnego.
                          • nioma Re: mój pomysł 23.08.11, 15:16
                            ale juz gdzies wczesniej pisalysmy, ze najpierw jest wysylanie dokumentow i wstepne sprawdzenie a dopiero potem mozliwosc umieszczenia tej osoby na liscie albo listach (wyprawka, osoby potrzebujace).
                            wiadomo, ze mozliwosci sprawdzenia sa ograniczone ale przynajmniej minimum mozna zrobic.
                            A dyskusja komu pomoc caly czas trwa, ja tez przychylam sie do opinii, ze poza sytuacjami gdzie nie ma zadnych obiektywnych szans na poprawe sytuacji (choroba przewlekla, niepelnosprawnosc uniemozliwiajaca prace itp) pomoc powinna byc ograniczona do albo jednorazowej albo takiej, ze nastepnym razem to naprawde w sytuacji wyjatkowej.
                            Mozna takze w przyblizeniu takie sytuacje okreslic.
                            Mysle, ze jest to na pewno choroba i nagla potrzeba wykupienia drogiego leku albo srodkow pielegnujacych.
                            Cos nieprzewidzianego co zachwieje skromny ale dopracowany budzet...
                            • slonko1335 Re: mój pomysł 23.08.11, 15:33
                              > ale juz gdzies wczesniej pisalysmy, ze najpierw jest wysylanie dokumentow i wst
                              > epne sprawdzenie a dopiero potem mozliwosc umieszczenia tej osoby na liscie alb
                              > o listach (wyprawka, osoby potrzebujace).
                              > wiadomo, ze mozliwosci sprawdzenia sa ograniczone ale przynajmniej minimum mozn
                              > a zrobic.

                              widzisz dokumenty sprawdzamy tylko jak widać to nie zawsze wystarcza...

                              A dyskusja komu pomoc caly czas trwa, ja tez przychylam sie do opinii, ze poza
                              > sytuacjami gdzie nie ma zadnych obiektywnych szans na poprawe sytuacji (choroba
                              > przewlekla, niepelnosprawnosc uniemozliwiajaca prace itp) pomoc powinna byc og
                              > raniczona do albo jednorazowej albo takiej, ze nastepnym razem to naprawde w sy
                              > tuacji wyjatkowej.
                              > Mozna takze w przyblizeniu takie sytuacje okreslic.
                              > Mysle, ze jest to na pewno choroba i nagla potrzeba wykupienia drogiego leku al
                              > bo srodkow pielegnujacych.
                              > Cos nieprzewidzianego co zachwieje skromny ale dopracowany budzet...

                              chodzi mi o to jak określać obiektywnie czy jest możłiwość czy nie ma, tak na odległość? i jak zgąłszający ma nam udowodnić te nagłe nieprzewidziane przyczyny które jego budzet zmasakrowały? no i ja zawsze pytam czy winne jest dziecko temu że matka sobie urodziła kolejne, że je urodziła? bo jasne można odciąc od pomocy akcjowej rodziny które już potrzebującymi były a potem kolejne dzieci się w nich rodziły(uwierz Nioma mnie też szlag za każdym razem trafia jak czytam takie zgłoszenie) tylko to nie zawsze uderzy w matkę, to nie zawsze będzie dla niej nauczka-to dziecko nic nie dostanie. Tak będzie w rodzinie którą zgłasza sion-te dzieci nie mają swiąt, prezentów, matka ma to głęboko gdzieś, te dzieci nie będa miały przyborów, gdyby tych dzieci kasia nie zapraszała do siebie, nie wiedziałyby w ogóle że istnieją inne domy niż ich, nie miałyby pojęcia że można żyć inaczej, normalnie...to nie są dzieci z jej rodziny, ona próbuje pokazać im, że istnieje inne życie, że mają wybór, że od nich coś zależy...
                              Generalnie do akcji powinny być zgłaszane dzieci które nie mają szans aby coś dostać bez tej akcji-nie zawsze tak jest niestety ale za diabła nie mamy jak zweryfikować tego.
                              • nioma Re: mój pomysł 23.08.11, 15:43
                                to dlaczego takie dzieci sa nadal z matka a nie w domu dziecka lub rodzinie zastepczej?
                                taka sytuacja chyba kwalifikuje sie do odebrania dzieci matce?
                                a odpowiadajac na Twoje pytania: kazda weryfikacja jest trudna, odzrucenie jakiegos dziecka tez. Ale jesli zasada nadrzedna bedzie "co dziecko warte" to daleko nie zajdziemy. W mojej opinii. Byl watek lizki, okazalo sie ze wyludza pomoc na innych forach, tez mozna powiedziec "co dzieci winne, wyprawke wyslac" Przepraszam ale to budzi moj wewnetrzny sprzeciw! Rodzice musza miec jakies obowiazki wzgledem dzieci, jesli sie z nich nie wywiazuja dzieci powinny byc odbierane. Przeciez mowimy o podstawowych obowiazkach a nie o gwiazdce z nieba!
                                Sa przeciez rodziny od lat korzystajace z kazdej mozliwej pomocy, nie wyciagajace wnioskow, rodza sie w tych rodzinach kolejne dzieci.... kazda nastepna pomoc to demoralizacja, utwierdzanie tych ludzi w przekonaniu, ze im sie nalezy bo maja dzieci. To jest ten slynny tekst "co panie dzieci winne".
                                Wiesz, niedawno w expressie reporterow byl material:
                                Pani, mieszka na 20 metrach kwadratowych z 7 dzieci i narzeczonym.
                                Mieszka w tym mini mieszkaniu do bardzo dawna, rodzi kolejne dzieci, od 19 lat nie placi czynszu. Do kamery mowi: a za co mam placic? Dzieci glodne to musze nakarmic.
                                I oczekuje, ze miasto da jej mieszkanie, wieksze, bo przeciez dzieci...
                                I takie postawy neistety nie sa rzadkoscia.
                                Uwazasz, ze tej pani nalezy pomoc? Moim zdaniem nalezy jej odebrac w trynie natychmiastowym dzieci. A ja eksmitowac. Zadluzenie tego mieszkania przekroczylo jego wartosc.
                                A inni lokatorzy? oni ponosza koszty utrzymania tej pani i jej rodziny: woda, scieki, smieci, ogrzewanie, sprzatanie klatki etc etc A pani twierdzi, ze placic nie bedzie bo nie ma. I juz.
                                • slonko1335 Re: mój pomysł 23.08.11, 15:56
                                  Nioma nikt nie odbierze rodzicom dzieci dlatego, że nie kupują im prezentów imają gdzie siwęta, dzieci gołe i godne nie chodzą i pewnie to wystarcza.... Ja natomiast majac wybór czy pomóc tej rodzinie w taki sposób bez wahania wybrałabym tą rodzinę zamiast kilku innych w których dzieci się nie urodziły od lat lub jest tam tylko jedno ale to moja decyzja subiektywna. Darczyńca może miec subiektywną odnośnie obdarowywania dzieci ale my nie możemy tym się kierować przyjmując kogoś do akcji lub nie, muszą być jakieś zasady dla wszystkich.
                                  Lizka przegięła tym razem, złapano ją na oszukiwaniu, potwierdzono to w końcu a nie tylko oczerniano, ktoś to wreszcie mógł udowodnić, wcześniej jakoś ci oszukani nie bili drzwiami i oknami...
                            • sion2 Re: mój pomysł 23.08.11, 15:40
                              Nioma przeciez pisalysmy o tym juz kilakdziesiat razy w tej akcji, zobacz tez regulamin:
                              żadna rodzina nie jest przyjmowana do akcji bez weryfikacji
                              każda musi dosłać dokumenty
                              nad prawie każdym przypadkiem głosujemy miedzy sobą
                              każda decyzja jest podjemowana w gronie organizatorek demokrtycznym głosowaniem


                              więc po co wyważasz otwarte drzwi?

                              Nigdy nie zgodze się - ani sądzę że inne organizatorki tez - na udostępnianie danych i dokumentów na forum, zreszta cos takiego byłoby niezgodne z prawem. Ludzie przesyłaja nam doslownie wszystko: nie tylko zaswiadczenia z MOPSu ale opinie pisemne opieki socjalnej, wyciagi z konta, zaswiadczenia o zarobkach, akty zgonu, opisy chorób dziecka/matki/męża, ekspertyzy walącego sie domu itd itd.
                              Poddawanie tego pod głosowanie byłoby po prostu upodlaniem ludzi a cierpiałyby na tym dzieci które nie są winne błedów i nieudacznictwa życiowego rodziców.

                              Co do zaś cytautu ze mnie który uczyniłas w innym miejscu - to chyba oczywiste ze forum ma moc opiniotwórczą. Moc decyzyjną mają osoby które same aktywnie uczestniczą w akcjach czyli je organizuja i sa darczyncami (bądz były kiedykolwiek). Mocy decyzyjnej nie może miec nikt kto nie wie na czym akcje polega "od wewnątrz" i kto bedzie chciał wdrażac pomysły które juz dawno funkcjonują.
                              Co do list wyprawkowych bedziemy szukac rozwiazania optymalnego. Podoba mi sie pomysl ograniczania liczby przedmiotów jesli dzieci bedzie duzo zgloszonych aczkolwiek przewaznie darczynca bierze i tak jedno dziecko do obdarowania i chce miec 1 koszt wysylki. Nigdy tez tak nie bylo żeby dzieci dostawaly po 2 zeszyty do kazdego przedmiotu - owszem w tej chwili listy sa tak ustawione że sa w sumie 3-4 zeszyty zapasowe. Jesli chcesz nam radzic - nie ma sprawy ale trzymaj sie faktów, im bliżej tym lepsze beda twoje rady.
                              • nioma Re: mój pomysł 23.08.11, 15:44
                                Łopatka, wiaderko, grabki
                      • slonko1335 Re: mój pomysł 23.08.11, 15:06
                        Musiałby być chyba wtedy jeden Darczyńca na rodzinę coby to jakoś ręce i nogi miało, bo tak to jeden darczyńca nie wie co dla danej rodziny kupi drugi. chociaż może faktycznie ustalić kwotę na jedno dziecko, na dwoje, troje(oczywiście nie wielokrotność jednego dziecka) a darczyńca sam wybiera wtedy czy jednoosobową rodzinę, dwu czy trzyosobową i kupuje za tą ustaloną kwotę najpotrzebniejsze rzeczy z listy dla danej rodziny.
                        • nioma Re: mój pomysł 23.08.11, 15:11
                          Mozna tez rzucac haslo na forum: potrzebna osoba do dolozenia sie do wyprawkid la rodziny X. Takie cos powinno zadzialac, wystarczy sie umowic, ze osoba A przeleje pieniadze osobie B, ta kupi wyprawke dla dzieci X i wysle.
                          W tabelce obok nicku X beda figurowaly dwie osoby jako darczyncy.
                          Wydaje mi sie, ze tak bedzie latwiej, szczegolnie w wypadku rodzin gdzie dzieci jest wiecej.

                          Pytanie: czy ktos kiedys pisal do hurtownikow/producentow itp w sprawie sponsoringu?
                          Moze warto sprobowac? Pojecia nie mam czy w ogole jest odzew na takie prosby ale glosno mysle.
                          • slonko1335 Re: mój pomysł 23.08.11, 15:21
                            Tak pisał, ja pisałam, wysłałam kilkadziesiat maili chyba, potem miałyśmy osobę tym sie zajmującą, odzewu nie było żadnego-raz do któejś akcji zaproponowano nam przeterminowane budynie z hurtowni.....
                            Problemem z rzucaniem na forum jest to, że większośc Darczyńców jest spoza Pomocnych i większości Darczyńców te zakupy frajdę sprawiają, niekoniecznie chcą przesyłać pieniądze innym obcym osobom. Zdarza się, że chcą ale to jednostki. Bardzo często nie chcą Darczyńcy sie zgadywać odnośnie wspólnej wyprawki dla jednego dziecka.
                            • nioma Re: mój pomysł 23.08.11, 15:24
                              Dziekuje za odpowiedz i wyjasnienie.
                        • mamba30 Re: mój pomysł 23.08.11, 15:23
                          oo, i to ma sens. Ustalić kwotę, może być adekwatna do ilości dzieci, i/bądź wieku tychże. Osoba potrzebująca wysyła spis rzeczy, które faktycznie potrzebuje w kolejności od najbardziej do najmniej pilnych. I tu już dobra wola i gest darczyńcy, czy wyjdzie poza ustaloną kwotę. IMO jest to jakiś pomysł.
                    • wrzesniowamama07 Re: mój pomysł 23.08.11, 18:14
                      mnie się podoba ograniczenie do 1 akcji w roku i rezygnacja z DD.

                  • nioma Re: mój pomysł 23.08.11, 14:34
                    moze forumowiczki sie wypowiedza co sadza o tym? choc z góry powiem że opinie i rady chetnie czytamy ale nie bedzie tak że ogół forum bedzie dyktował jak ma wygladac akcja
                  • mamba30 Re: mój pomysł 23.08.11, 15:00
                    moja opinia - albo wszystkim dzieciom, albo żadnemu. Jako mama nie wyobrażam sobie, żebym musiała wybierać, czy wyprawkę dać Zosi czy Basi, bo na drugą by mnie nie było stać.
                    • nioma Re: mój pomysł 23.08.11, 15:07
                      obawiam sie mambo, ze Twoje i innych zdnaie nic nie da...

                      moze forumowiczki sie wypowiedza co sadza o tym? choc z góry powiem że opinie i rady chetnie czytamy ale nie bedzie tak że ogół forum bedzie dyktował jak ma wygladac akcja by sion2
                      • slonko1335 Re: mój pomysł 23.08.11, 15:17
                        Nioma dotychczas przy sytuacjach niewiadomych, niejednoznacznych, przy ustalaniu regulaminu podejmowałyśmy decyzję na zasadzie głosowania większością głosów. Kasia została kilkakrotnie przegłosowana, podobnie moje niektóre pomysły nie weszły w życie-no obie jakoś z tym żyjemysmile
                        Głowy decydujący głos uważam powinni mieć Darczyńcy jednak ale nie widzę przeszkód aby pomysły przedyskutować na forum i ewentualnie do ostatecznego przeglosownaia tymże przedstawić, tylko na litość boską niech nie będzie to elaborat jednej osoby z jej własnymi pomysłami przez nikogo nie poparty a potem pretensjami, że nie wcielony w życie.
                        • nioma Re: mój pomysł 23.08.11, 15:22
                          zgadzam sie.
                          mozna zrobic liste pomyslow/innowacji i przeprowadzic dyskusje.
                          juz w tej chwili klaruje sie kilka glownych punktow: ile akcji, jak dlugo pomagac jednej rodzinie itp. To sa (w moim przekonaniu) zasadnicze pytania.
                          • sion2 Re: mój pomysł 23.08.11, 15:53
                            Nie da sie ustalic jak dlugo mozna pomagac jednej rodzinie. Moze poza eweidentnymi przypadkami że np ktos jest stale na forum obslugiwany przez kilka lat - to owszem. Ale jak widac w przypadku nawet "mojej" rodziny ktora z forum pomocy nie dostaje od 4 lat i od 4 lat tez sie nie rozmnaża - i tak sa przeszkody wedlug niomy żeby pomagac tym "dzieciorobom".
                            Ich matka jest uposledzona umyslowa, tatus jest pijakiem pozbawionym praw rodzicielskich i nie mieszka z nimi, nie placi alimentów tylko matka dostaje od panstwa. Matka ledwo ukonczyla szkole podstawowa, nie ma zadnego zawodu i nie umie pisac tzn zna litery i wszystko zapisuje jak slyszy, nie zna ani jednej zasady ortograficznej. Mieszkaja w 1 pokoju z kuchnia bez wody, łazienki, gazu, maja tylko prąd. Załatwiaja sie do wiadra. I to wszystko w 25 tys miescie pod warszwa.
                            Moja pomoc tym dzieciom polega głownie na zabieraniu ich z tego srodowiska, pokazywaniu swiata, normalnych rodzin, normalnych warunkow, wysylaniu na kolonie i obozy z dziecmi z normalnych rodzin i pomoc w domu w nauce przez reedukacje. To ja ucze te dzieci odpowiedzialnosci i szanownia tego co otrzymuja, to ja wymagam czystosci i nieniszczenia rzeczy, to ja tlumacze że "na ten twoj nowy piornik zapracowala czyjas mamusia" to ja tlumacze że prad czy gaz oraz woda to produkty ktore sie kupuje od panstwa (w przenosni oczywuscue) i dlatego ludzie zywkle placa rachunki za te "dobra" a nie krada przez nielegalne przyłącze do domu. Dlugo by pisac.
                            Ale nioma i tak bedzie uwazac że sion pomaga bezmyslnym dzieciorobom w nieskonczonosc i że trzeba ukrócic ten haniebny proceder.
                            Co bedzie jak te dzieci nie dostana przyborów? nic, po prostu nie beda ich mialy. matka im nie kupi bo nie widzi potrzeby. ona ma taki poziom umyslu że nie rozumie zadnego pisma urzedowego nawet, szkoda słow.
                            • nioma Re: mój pomysł 23.08.11, 15:59
                              wiaderko, łopatka, grabki
                            • atena12345 sion 23.08.11, 16:28
                              jakim cudem umysłowo upośledzona kobieta wychowuje dzieci ? Czy jakaś instytucja się tym zajęła?
                              pytam, bo znam rodziców umysłowo uposledzonych i sa oni pod stałą opieką i kontrola zewnetrzną.
                              • sion2 Re: sion 23.08.11, 17:29
                                Normalnie smile. W tym kraju to panie wszystko jest mozliwe smile. Rodzina ma stały nadzór zarówno kuratora, jak i opieki spolecznej, wysilaja sie tez bardzo panie pedagog. Nie mam czasu teraz tlumaczyc wszystkiego - nie wiem czy matka ma formalnie orzeczenie o uposledzeniu wiem, ze ukonczyla 8 klasy podstawówki i że nie nauczyla sie żadnego zawodu choc probowala. Jakbys pogadala z nia chwileczke to bys zrozumiala w czym rzecz. Ona nie tylko nie umie pisać poprawnie (nie mowie o robieniu spordarczynie błedów czy nawet zywkłej dysortografii ale kompletnej nieznajomosci podstawowych zasad i pisaniu wszystkiego jak slyszy) ale tez nie ma wiedzy o swiecie, przyrodzie, spoleczenstwie. Ona nie umie pomoc dziecku w matematyce w 4 klasie.
                                Na wywalczeniu dla tych dzieci lepszego zycia to juz nerwy stracilam i sily. Tak naprawde nikt sie nimi nie przejmuje. Opiece i kuratorowi wystarcza to że w domu jest pedantycznie czysto bo kobieta ma fiola na punkcie sprzatania. A ze dziecko chodzi w niezmienionych gaciach przez tydzien to juz insza inszosc.
                                Zaczelam pomagac im gdy najstarsza miala 8 lat, teraz ma 15 lat. Nie jest aniołkiem ale rozum juz swoj ma i potrafi docenic co sie dla niej robi, widzi różnice miedzy swoim domem gdzie "k...wa" jest za przecinek a "ciocia a na koloniach to niektórzy chlopcy drzwi przed dziewczynami otwierali, ja nie wiedzialam że tacy chłopcy są" (bo one mowia do mnie "ciocia" choc nie jestem z rodziny).
                                No dobra, musze zmykac.
                          • mamasi nioma 23.08.11, 16:39
                            a może stworzyć taką listę pytań i przesłać darczyńcom z prśbą o wyrazenie ich opini i przesłanie na jakiś adres mailowy. Dałoby to wtedy możliwość nakreślenia sytuacji najbardziej im odpowiadającej. Te odpowiedzi mogę przerobić i potem zobrazować lub opisać, przesłać dalej. Stworzylibyśmy wątek z prośbą o wpisywanie pytań np do końca sierpnia, potem je przesłać wszystkim darczyńcom (musiałaby to zrobić osoba mająca dostęp do ich adresów mailowych) z prośbą o odesłanie do końca września? co o tym myślisz? co wy o tym myslicie?
                            • sion2 Mamasi 23.08.11, 18:16
                              Taki własnie mamy zamiar - tzn my organizatorki - jest w to w fazie projektu i nie wszystkie sie wypowiedzialy - ale bedzie albo rozeslanie mailii do darczyncow z konkrtena ankieta albo ankieta na Starszym Dziecku dotyczaca list wyprawkowych albo jedno i drugie.
                              Dlaczego na starszym dziecku a nie tu? nie wiem co przeglosujemy w naszej grupie ale moje zdanie jest takie że trzeba szukac obiektywnego rozstrzygnięcia sprawy. Obiektywnym pytaniem byloby np. wymien po kolei przedmioty w gimnazjum gdzie chodzi twoje dziecko, wtedy ktos wylicza a my liczmy że np siedem przedmiotów do których zeszytów sie uzywa i takąż liste układamy. bedzie to obiektywna informacja. Podobnie inne pytania - chodzi o to aby je zadac w srodowisku nieuprzedzonym do "dzieciorobów" i innych patologii. Bo akcja ma pomoc dzieciom i chodzi o godne potraktowanie tych dzieci a nie skupianie sie na zyciowych błedach rodziców.
                              Natomiast pytanie w stylu : ile zeszytów twoim zdaniem powinnac dostac rodzina wielodzietna w wyprawkach szkolnych za darmo? bedzie juz zbieraniem info nieobiektywnym bo kierujacym sie uprzedzeniami i stereotypami.
                              Chodzi o to aby listy wyprawkowe wywazyc tak żeby pomoc dzieciom i jednoczesnie zostawic nieco pola do popisu ich rodzicom.
                              • mamasi sion2 24.08.11, 16:12
                                Mnie nasunął się pomysł dwóch ankiet (po twoim wpisie)
                                1. ankieta skierowana do darczyńców z listy np dzień dziecka czy wyprawki - w niej pytania takie bardziej ogólnikowe, coś w stylu pytań niomy np. Ile według nich powinno być akcji, do jakich gotowi byliby się włączyć, jak długo powinno się pomagać jednej rodzinie, jakie kryteria powinny być aby ta pomoc mogłaby być dłuższa/wieloletnia
                                2. ankieta - na forum dziecko (małe, starsze) tam pytania takie jak Ty proponujesz np wymien po kolei przedmioty w gimnazjum/w klasie 1-3 itp. To według mnie super pytania, podchwytliwe, które naprowadzą organizatorki na daną sytuację. Tylko czy taka ankieta nie lepiej aby była skierowana do rodzin potrzebujących?
                                Jeśli chodzi o tzw "dziecioroby" to nie można przecież wszystkich wkłądać do jednego worka, są rodziny, które rzeczywiście żyją tylko z pomocy a dzieci dalej im przybywa, są też takie które miały problemy finansowe, potem było duzo lepiej więc zdecydowali się na dziecko a za moment znowu dopadł ich dołek. Nie wolno tak generalizować, przecież nie wiadomo co nas jeszcze czeka w życiu...po prostu sytuację każdej rodziny powinno się "rozpatrywać" osobno, nie porównywać do innych, los przecież może spłatać wiele sytuacji nieprzyjemnych, o których niektórym nawet się nie śniło i niekonieczne mają oni na to wpływ...
                                sorki ale się rozpisałamsmile
                                > um gdzie chodzi twoje dziecko,
                                • sion2 Re: sion2 24.08.11, 18:50
                                  Tak własnie - każda rodzine przyjmowana do akcji osobno omawiamy i kwalifikujemy badz nie. Kazdego roku jest lista rezerwowa na ktora trafiaja dzieci ktore dostana wyprawki jedynie w wypadku gdy bedzie za duzo darczyncow. Problem jest taki że my nie mozemy spraw kazdej rodziny omawiac na forum - dyskutujemy miedzy soba. Tylko 2-3 osoby w skladzie organizatorskim to sa stale osoby a pozostale - także 2-3 osoby w kazdej akcji są nowe. Wiec nie ma mowy o kolku wzajemnej adoracji - naprawde glosujemy i majac wzglad na osobista sytuacje danej rodziny i warunki indywidualne oraz widzac dokumenty - podjemujemy decyzje.

                                  jednak na forum tego nie widac, widac jedynie tabele

                                  tabele ktora - powtarzam po raz chyba czwarty w calej dyskusji - jest co akcję uboższa w rodziny stale zgłaszane, żeby tego dowieść wystarczy pogrzebac w starych akcjach i porównac
                                  trzeba chciec i zakładać dobrą wolę i używanie rozumu przez nas organizatorki a nie podejrzewac jakies machinacje i utrzymywanie dzieciorobów

                                  mnie sie zdaje że wobec ograniczonego zaufania jakie mamy do potrzebujacych, pytac sie ich jakie przedmioty ma dziecko w szkole bedzie sie mijalo z celem bo sie okaze że kazdy ma wszelkie mozliwe jakie wymyslono wink
                                  • mamasi Re: sion2 25.08.11, 17:51
                                    ograniczone zaufanie do potrzebujących jest bardzo dobre. Mnie z tym ich pytaniem w ankiecie chodziło raczej też o jakby dodatkowe sprawdzenie ich, czy interesują się swoimi dziećmi, czy mają jakieś pojęcie o szkole, itp. Może się mylę...
                                    Ja wiem że wy chcecie, macie dobrą wolę i używacie rozumu smile i wcale nie myślę że wy robicie jakieś machinacje (zresztą po jakiego grzyba?) i utrzymujecie dzieciorobów.
                                    Widzę że strasznie dotknęło Cię to stwierdzenie, nie rozumiem jednak kto i na jakiej podstawie je wysunął? Przecież rzucanie takich stwierdzeń gdy nie zna się dokładnie sytuacji danej rodziny jest ogromnie krzywdzące, bardzo nie w porządku.
                                    https://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
                                    • sion2 Re: sion2 25.08.11, 21:21
                                      Tak, bardzo mnie dotknelo - taki osąd mojej działalnosci wzgledem rodziny którą opisałam wysnula jedna z forumowiczek której nick przemilcze bo zaraz odpisze "siekiera motyka łopatka". Jestem pewna że postępuję dobrze (co nie znaczy nieomylnie ale chodzi mi raczej o kierunek) i nie bede z tego wycofywac nawet mimo gróźb na maila jakie otrzymalam od tej forumowiczki. Ta osoba wypisuje bzdury w ogole nie znajac sytuacji ani nie znajac faktów poza widokiem nieszczesnej tabeli potrzebujacych wyprawki gdzie zglaszana przeze mnie rodzina tkwi od kilku lat.
                                      Oczywiscie ze mamy ograniczone zaufanie. Czesto tez dzwonimy do szkół gdzie chodza dzieci zgloszone do akcji i pytamy sie pedagog jak wyglada codziennosc danej rodziny. I takim co piją i nie zajmuja sie dziecmi w ogole nie pomagamy.
                              • ata-07 sion 25.08.11, 19:10
                                W 1 gimnazjum jest 15 przedmiotów,też myślałam,że 7. 7-8 to dziennie.

                                1.polski
                                2.matem.
                                3.historia
                                4.biologia
                                5.geografia
                                6.chemia
                                7.fizyka
                                8.informatyka
                                9.muzyka
                                10.plastyka
                                11.wiedza o społeczeństwie
                                12.wychowanie do zycia w rodzinie
                                13.angielski
                                14.niemiecki
                                15.religia.
                            • nioma Re: nioma 23.08.11, 19:44
                              ja jestem za
                              nie wiem tylko czy wszyscy darczyncy maja na cos takiego ochote.
                      • mamba30 Re: mój pomysł 23.08.11, 15:26
                        mam nadzieję, że mimo wszystko uda się dojść do wspólnego mianownika i wypracować jakiś ogólny kompromis.
              • mamba30 Re: Buuuuu... 23.08.11, 13:29
                jw
          • wieczorynka26 Tabela 23.08.11, 10:55
            Nie wiem czy mogę się wypowiedzieć w tej kwestii jako osoba, która otrzymała pomoc, ale spróbuję.
            Uważam, że pomysł z tabelką jest świetny. I mówię to z punktu widzenia uczciwej osoby, która dostała od Was pomoc - ja miałabym czyste sumienie wobec pomagających gdyby wiedziały jaką pomoc i w jakiej ilości otrzymałam. Ja w wątku o nas przy każdej przesyłce pisze od kogo i co, bo uważam, że tak jest uczciwie.

            Nie wiem czy np nie można by było zrobić jeszcze jednej rubryczki z wpisem co jest potrzebne danej rodzinie, wtedy przy otrzymaniu informacji o tym co rodzina dostała można by było to weryfikować i nie byłoby zastojów ale zbieractwa.
            • wieczorynka26 Re: Tabela n/t 23.08.11, 10:56
              *ani zbieractwa miało być
              • nioma Re: Tabela n/t 23.08.11, 11:30
                zgadzam sie.
                jesli Osoba jest uczciwa to przeciez nie stanie sie nic zlego jak bedzie tabelka i wypisane co otrzymala.
                poza tym pamietajmy, ze w tabeli jest tylko nick, wglad do danych ma jedynie moderator forum, sa zatem bezpieczne.

                Na pewno chcialabym aby pozostala na forum forma pomocy rzeczowej.
                Niekoniecznie mamy kupowac nowe rzeczy. Natomiast w kazdym domu jest mnostwo rzeczy ktorych sie nie uzywa, sa zdublowane, dzieci wyrosly i nie ma co z tym robic. Wyrzucic? Szkoda, jesli cos jest dobre i niezniszczone.
                • slonko1335 Re: Tabela n/t 23.08.11, 12:09
                  Nioma w wątku o lizce sylwia11022000 też się deklarowała do pomocy przy tabeli, obecnie prowadzi ze mną tabelę potrzeb, można ją przerobić odpowiednio, ja już nie będę mogła się tym zajmować ale jak we trzy powinnyście dać radę, jak nie to najwyżej dokoptujecie kogoś.
                  • mamasi Re: Tabela n/t 23.08.11, 16:25
                    Myślę że najlepiej by było stworzyć jedną tabelę, która zawierałaby to co dana potrzebująca potrzebuje i to co już otrzymała, plus jej potwierdzenie, gdyby paczka została wysłana a ona nie potwierdziła jej otrzymania - to do wyjaśnienia sytuacji można by było wstrzymać pomoc dla niej. Dwie tabele nie zdadzą relacji z tego powodu że powstanie galimatias, pewnie jakieś nieścisłości itd. Tak pomyślałam, że w tej tabeli obok otrzymanych rzeczy można by dodać rubrykę, że ta osoba ma te rzeczy do przekazania dalej - można oznaczyć to jakąś gwiazdką - co o tym sądzicie?
                    Ja z chęcią bym pomogła w prowadzeniu tabeli, z tym, że dostęp do netu mam co 2-3 dni w tygodniu, w weekendy zawszesmile, więc jakby nie byłoby to problemem to chętnie pomogęsmile
                    W weekend mogę pomyśleć o przemianie tej tabeli na taką "2 w 1". Może ją całą prowadzić kilka osób albo 2 osoby część potrzebującą a inne tą o rzeczach otrzymanych. Która wersja byłaby najlepsza?
    • atena12345 odnosząc się do tabeli 23.08.11, 17:19
      to w watku Marty podalm spis rzeczy, ktore dla niej zakupiłam. To jakby ktoś chcial wprowadzić wink

      A odnośnie akcji, to uwazam, że warto zrezygnowac z DD na kożyść pozostałych akcji. Zwłaszcza, że 15-latek to juz nie dziecko big_grin
      I niewyobrażam sobie, by jedno z dzieci dostało wyprawke, a drugie nie. Chyba lepiej niech jedno dostanie piórnik, a inne tornister czy tam przybory. W zalezności od tego co potrzebuje.

      Mozna np. sporzadzić taka listę potrzebnych rzeczy z uwzglednieniem priorytetów, cos na wzór Świątecznej Paczki. I wcale nie ma tam obowiązku darowania wszystkiego z listy, a sa tam równiez wpisane "marzenia". To darczyńca decyduje co chce lub jest w stanie kupić.
      I mogłoby być rozbicie na dzieci. Np.

      Marta idzie do 1-wszej klasy, najbardziej potrzebuje: kredek ołówkowych, zeszytów, bloków, plasteliny, tenisówek po szkole rozm.30

      Marzy o plecaku z hello kitty

      Tomek idzie do 2-giej klasy. Najbardziej potzrebuje nowego piórnika (super gdyby był z dinozaurami) bo zeszłoroczny sie rozleciał. Potzrebne sa również zeszyty, kredki i pióro.

      Taki przykład. I wcale nie znaczy że Darczynca ma kupic nowy plecak z Hello kitty, ale nie wykluczone, ze ma taki uzywany.
      I jesli kupi 20 różnych zeszytów, piornik z autami i tenisowki rozm. 30 to przeciez wiadomo co jest dla kogo więc nie trzeba ponosić dwóch kosztów wysyłki. Mozna też zapakować "jedno w drugie" i napisać "Dla Marty" "dla Tomka".
      • nioma Re: odnosząc się do tabeli 23.08.11, 19:45
        super pomysl!
        naprawde, bardzo dobrze pomyslane. Marzenie nie obliguje, mozna ale nie trzeba.
      • slonko1335 Re: odnosząc się do tabeli 24.08.11, 07:39
        Jest jedna wada wpisywani tego o czym marzy dziecko. Jeżeli będzie można wpisać jakiś firmowy wypasiony plecak w zapotrzebowaniu natychmiast 90 procent takich będzie. Gorzej jak jedno dziecko z rodziny dostanie takowy bo Darczyńca będzie miał gest a drugie zwykły niefirmowy . Przejechałyśmy się na marzeniach dzieci z akcji Gwiazdka. Wielu Darczyńców naparwdę chciało zrobić dzieciom frajdę i kupowało to o czym marzą znacznie czaasami przekraczając kwoty założone w akcji a potem zamiast rozsądnych propozycji prezentów przychodziły marzenia dzieci za 200-300 zł podczas gdy kwotą określoną było 50...no i części Darczyńców było po prostu głupio nie kupić tego o czym marzy dziecko. My pisałyśmy maila typu uwielbia lalki, malować, czytać. Marzy o chodzącej lalce chou chou(kurka strzelam nie pamietam jaka to lalka była). No i Darczyńca czuł się głupio bo nie mógl kupić tej chodzącej lalki. To nas nauczło aby dokąłdnie oznaczać kwoty i prosić Darczyńców aby sie ich trzymali a jak marzeń wykraczajacych poza nie nie podawać lub prosić rodziców o inne pomysły.
        • atena12345 Re: odnosząc się do tabeli 24.08.11, 08:02
          Generalnie chodzi mi o to, że nie kazde dziecko potrzebuje tego samego jak i tworzenie list obowiązkowych do mnie akurat nie odpowiada. Moja córka idzie do 2-giej klasy i na prawde do pierwszej nie robiłam jej jakis zapasów sprzetowych, a w tym roku dokupiłam jej tylko piornik z wyposarzeniem. Zeszyty kupiłam w ciagu roku jak była promocja, reszta pozostawała.
          Osobiście wolałabym kupić porzadny firmowy piórnik za 60zł, z którego dzieciak się ucieszy niż kupę drobiazgów za ta cenę. Ale to ja, a ja w akcji wyprawkowej nie biore udziału.
          Druga sprawa, to przerost życzeń. Gdyby lista potrzeb była umieszczona obok rodziny, to Darczyńca mógłby wybrać po prostu rodzine, która jest w stanie obdarować a rodziny, w których byłyby wygórowane "marzenia" zwyczajnie nie znajdowałyby darczyńców.
          Tak się cały czas wzoruję tą Świąteczną Paczką.

          I kto mówi, że trzeba kupować firmowy za 300zł, mozna oddać swój - uzywany, ale wypasiony.
          Rozumiem, że nowe muszą być zeszyty itp.
        • nioma Re: odnosząc się do tabeli 24.08.11, 08:14
          slonko> no tak, to racja, ze z marzeniami moze byc roznie... To moze lepiej z tego zrezygnowac bo moze bcy wiecej klopotow niz pozytku.
    • asia_i_p Re: Pytanie organizacyjne do...niewiem kogo 23.08.11, 17:30
      Podsumowująco do wszystkich pytań, które zadałyście:
      1. Które akcje? Na pewno Wyprawka i Boże Narodzenie, Dzień Dziecka rzeczywiście mniej, bo wtedy i tak nie wszystkie dzieciak z tzw. normalnych domów dostają i te dzieciaki z biednych raczej nie czują się aż tak bardzo wykluczone jak przy Bożym Narodzeniu, kiedy dzieci w szkole omawiają prezenty.
      2. Jak kwalifikować rodziny - tu akurat nic bym nie zmieniała, w sensie nie mnożyłabym zasad, bo nie jesteście (nie śmiem jeszcze pisać -my wink) organizacją sformalizowaną; i tak będzie decydował zdrowy rozsądek weryfikujących.
      3. Znakomity jest pomysł Słonka i jego rozwinięcie przez Mambę (czyli jest określona kwota na wyprawkę, a rodzina sama określa, co potrzebuje, zaznaczając priorytety) - widzę same zalety, zarówno organizacyjne (darczyńca nie musi decydować, co eliminować z listy, kiedy przekracza kwotę, a nie stać go na więcej), jak i wychowawcze, bo to zmusza rodziców, żeby przynajmniej przyjrzeli się potrzebom dziecka, poszli na zebranie i czegoś się dowiedzieli (może być to ich jedyny kontakt ze szkołą w całym roku), pogadali z dzieckiem o tym, czego mu trzeba, przejęli jednak część odpowiedzialności. Naprawdę, widzę same plusy.
    • mamasi tabela potrzeb i ich realizacji 24.08.11, 16:21
      dziewczyny czy ktoś już stworzył taką tabelę, w którek można by było wpisywać potrzeby danej rodziny, co im ktoś wysłał, co już odebrali?
      • slonko1335 Re: tabela potrzeb i ich realizacji 24.08.11, 16:28
        Marlenko myślę, że tabelę potrzeb możnaby przerobić odpowiednio, i tak nie ma racji bytu a więc można ją do tego wykorzystać,
        • mamba30 Re: tabela potrzeb i ich realizacji 24.08.11, 16:35
          w takim razie ja ją mogę przerobić, dajcie znać
        • mamasi kasiu... 24.08.11, 16:37
          jeśli jeszcze nie ma to ja mam pomysł na taką tabelę "2 w 1", taką przerobioną trochę tabelę potrzeb, jeśli chcesz to mogę ją wklepać do worda w weekend i Wam przesłać, a Wy ocenicie czy się nadaje, co Ty na to?
          aha komu ją przesłać?
          • slonko1335 Re: kasiu... 24.08.11, 16:43
            Ustalcie kto się będzie tym zajmował dokładnie bo to temu komuś ma też odpowiadać. Ja się nie piszę, nie będę mieć czasu.
            • mamba30 Re: kasiu... 24.08.11, 16:49
              Pisałyśmy z Niomą, że możemy się tym zająć.
              • bj32 Re: kasiu... 24.08.11, 16:56
                Dogadajcie szczegóły na priv i wyślijcie do Kasi, ona Wam da wchodek w tabelę i będziecie mogły szalećsmile
                • mamba30 Re: kasiu... 24.08.11, 17:01
                  dobrze, że nie wychodek big_grin
                • mamasi dziewczyny 24.08.11, 17:09
                  to może zrobię ją najpierw w wordzie i prześlę slonko, bj, sion, nioma, i mamba30, jak będzie ok to wtedy prowadzące tą tabelę ją wklejąsmile co wy na to?smile
                  • bj32 Re: dziewczyny 24.08.11, 19:03
                    Lepiej od razu w Excelu, bo to pliki z Excela są, nie trzeba specjalnie tabelek rysować i czarów uprawiać - masz gotowe.
                    • mamba30 Re: dziewczyny 24.08.11, 19:04
                      w excelu jestem a właściwie przed dzieckiem byłam całkiem niezła, więc poradzę sobie. Chyba że już jest zrobiona, to chylę czoła smile
                      • mamasi mamba 25.08.11, 17:40
                        a masz już jakąś wizję tej tabeli? może obie ją zrobimy właśnie w excelu a dziewczyny wybiorą najlepsząsmile myślałam o tym aby wysłać bj, slonko, sion, może też niome i one by wybrały tą najodpowiedniejszą, one są tu na forum baaaardzo długo więc mają niezłe pojęciesmile może komuś jeszcze wysłać tą tabelkę, co ty o tym sądzisz?
                        ja zrobię swoją i w weekend bym przesłała dalej, co ty na to?
                        najpierw myślałam abyśmy obie, poprzez kontakt mailowy stworzyły wspólną tabelkę, ale ja nie mam kompa non stop sad tylko jak mi się uda wejść do kogoś na netsmile
                        pozdrawiam...
                        • bj32 Re: mamba 25.08.11, 18:58
                          Sion się zajmuje akcjami, tabelka to inna działka, o ile wiem. Ktoś tam jeszcze był prócz Slonko, ja się ucieszę, jak będę sobie mogła popatrzeć, ale generalnie to Wy we trzy będziecie się tym zajmować. Wystarczy, że będzie logiczne i czytelne, żeby wchodzący nie musiał główkować nadmierniewink
                          • mamba30 Re: mamba 25.08.11, 19:25
                            wysłałam maila
                    • mamasi kurcze... 25.08.11, 17:41
                      oczywiście że chodziło mi o excelasmile sorki za pomyłkę ale pisałam niedawno pracę w wordzie i chyba stąd ten mój bład, eh...kawy trzeba więcej czy co..
                      • gd_3334 Re:tabela 12.09.11, 21:09
                        a ja delikatnie chciałam podpytać jak idą prace przy tabeli potrzeb?
                        • atena12345 Re:tabela 13.09.11, 10:26

                          podpinam sie pod pytanie
                          • mamba30 Re:tabela 13.09.11, 11:23
                            Zarys tabeli mam zrobiony, zaakceptowany przez dziewczyny. Teraz tylko kwestia tego, czy mam przerobić starą, czy zrobić nową i ktoś ją podepnie.
                            • gd_3334 Re:tabela 12.11.11, 19:33
                              i jak prace nad tabelą? przyznam że teraz bardzo by się przydała np w związku w wątkami l.e.a.
                              • atena12345 Re:tabela 17.11.11, 07:13
                                gd_3334 napisała:

                                > i jak prace nad tabelą? przyznam że teraz bardzo by się przydała np w związku w
                                > wątkami l.e.a.

                                zdechły...
                                • bj32 Re:tabela 17.11.11, 18:17
                                  Też czekam...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka