Po raz kolejny rozpoczynam wątek na Państwa forum, nie doczytałam na temat regulaminu

Naszej sytuacji niestety nie można opisać w kilku słowach...
na pewno nie jest za rózowo.
Jestem 25 letnia mamą dwójki wspaniałych dzieciaczków, niespełna 6 letniego synka i cztero letniej córci

to dwie małe radości mojego życia.
Mieszkamy w Gdyni, aktualnie wynajmuję mieszkanie, ponoszę połowę kosztów utrzymania lokalu , jest to kwota ok. 600 zł ...co do moich dochodów to są to świadczenia z Urzedu Miasta które otrzymuję na rzecz opieki nad niepełnosprawnym synem (szymon jest osobą z opóźnionym rozwojem psychicznym)...(912 zł)...kiedy tylko mogę dorabiam jako pomoc domowa,kelner...jeżdźę na inwentaryzację łapię się czego mogę,ale to i tak niestety mało,takimi sposobami zarabiam na wyżywienie,środki czystości, z świadczeń niewiele pieniążków pozostaje na tzw. zycie, od trzech lat mąż nie łoży na dzieci,w końcu zebrałam się w sobie i odważyłam się z tym skończyć...od prawie trzech miesięcy w Sądzie Okręgowym w Gdańsku "wisi" mój pozew o orzeczenie sparacji pomiędzy mną a mężem, nie ma nawet wyznaczonego terminu rozprawy, dopiero po zasądzeniu alimentów na dzieci będę w stanie stanąć pożądnie na nogi,zabezpieczyć się finansowo, wyprowadzić się do mniejszego mieszkania z dziećmi...odciąć od byłego partnera...na tą chwilę jest to niemożliwe.
Ze strony rodziny nie mogę liczyć na wsparcie, mój ojciec jest poza rejonem kraju a moja mama choruje psychicznie, wychodzi z założenia że mi nie pomoże bo... bo kiedyś jej zabraknie i jeśli mnie wesprze nie będę nauczona radzic sobie sama...
od sześciu lat nawet na chwile nie przypilnowała wnucząt...zatem do głowy by jej nie przyszło by wspomóc córke i wnuki materialnie... raz w miesiącu podaruje nam konserwe w puszce...ależ jestem wściekła gdy o tym mysle, z drugiej zaś strony czasem myslę choroba nie wybiera.
obecnie ucze sie zaocznie w liceum ogolnoksztalcacym dla dorosłych w gdansku, staram się zdobyc srednie wyksztalcenie by moc zapewnic sobie dobra prace w przyszlosci, na tyle dobra by sprostac potrzebom moich pociech.
od 3 lat staram sie o przyznanie mieszkania komunalnego od Urzedu Miasta w Gdyni...
urzednicy czekaja na aktualizacje mojego wniosku, zostanie on zaktualizowany dopiero wtedy gdy bede miala w rece prawomocny wyrok z orzeczeniem separacji pomiedzy mna a mezem.
Korzystam z pomocy Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej...ostatnio ofiarowali nam dosyć dużo żywności...kaszę,płatki kukurydziane,ryż...kawę zbożową...też nie mają wiele możliwości, ale starają się jak mogą...najważniejszą rzecza jaką od nich otrzymałam to dobre słowo

są wspaniali.w caritasie byłam tylko raz....w łaźni w sopocie po pani która zgłosiła się wraz ze mną o pomoc chodziły wszy...i niech mi Panie wierzą nie chcę tam wracać,tam przychodzą ludzie prosto z ulicy... bezdomni,brudni,chorzy...do PKPSU trzeba mieć pisemne skierowanie z Mopsu, trzeba się po nie pofatygować...wiec większości "potrzebującym" robić się tego nie chce.
Pukam do każdych drzwi...zapukam i do tych...
jeżeli wyrażą Panie chęć pomocy naszej rodzinie będę bardzo wdzięczna.
Na tą chwilę potrzebujemy ubrań dla synka,koszule z długim rękawem i spodnie (110-116 cm)
córcia ma jeszcze ubranka...
Ja z kolei prosiłabym o buty na zimę (38)
mam jeszcze jedną prośbę ... zbliżają się mikołajki ... święta ... aż mi głupio prosić ... ale może któraś z Pań zorganizowałaby paczkę dla moich dzieci na mikołaja?
ciężko człowiekowi przychodzą takie rzeczy...
dziękuję z całego serca. Pozdrawiam