Dodaj do ulubionych

co u jastinny?

01.06.04, 11:36
Witam!
czy ktos wie co u niej?
czy maz ma prace?
pisala pisala i nie pisze co dalej.
Pewnie z kims n apriva dyskutuje wiec jesli ktos cos wie to prosze o info.
Ona jest z inowroclawia?Moj kuzyn tam bedzie wiec moze do niej podjedzie i
zapyta co jeszcze by jej sie przydalo.

Asia
Obserwuj wątek
    • katse Re: co u jastinny? 01.06.04, 12:42
      mysle, ze odcieli jej internet.

      pozdrawiam

      k
      • saba76 Re: co u jastinny? 01.06.04, 19:54
        Justyna ma ciezka chyba depresje .Sytuacja ja przerasta.
        Niemoge czesto z nia rozmawiac ,ale woem ze ostatnio nienajlepiej sie czuła.
        Ma chyba spore wyzuty sumienia i ciezko jej przyjac ten stan w jakim sie
        znalazła.
        W jej watku jest telefon proponuje zadzwonic i znia porozmawiac ,jest wdzieczna
        zakazda rozmowe.
        Wrazie czego ma jej nr telef i moge podac.
        Mieszka w Inowroclawiu.
        Jej losem także interesuja sie eczatowe mamy ktore ja pamietaja.
      • olivka27 Re: co u jastinny? 01.06.04, 20:10
        Nie,chyba nie,ostatnio przysłała mi cos fajnego,ale nic nie napisała.Postaram
        się zadzwonić,martwię się jej zdrowiem.
    • jastinna witajcie serdecznie 02.06.04, 18:20
      Przepraszam za brak kontaktu i informacji z mojej strony.Troszke byłam chora ,
      chyba od Marcysiy załapałm anginę.Miałam równiez małe problemy z niskim
      cisnieniem było ono w granicach 60/40 , dlatego wiekszośc ostatniego czasu
      spedzałam w pozycji lezącej.Nigdy nie byłam przesądną osobą ale wiecie to co
      sie przez ostatnich kilka dni wydarzyło zaczęło mnie zastanawiac.Moze dla was
      będzie to zabawne czy smieszne lecz dla nas takie nie było.Nagle z naszej
      mebloscianki odkleiło sie lustro wypadło i zbiło sie w drobny mak , do tego
      zbiło sie moje lustereczko w kosmetyczce i moje malutkie z torebki.Od tamtej
      pory potoczyło sie tak : zepsuł sie scaner , w lodówce splił sie agregat wiec
      nie chodzi , w pralce wysiadły łożyska i przepaliła sie grzałka a z kuchenki
      zaczął ulatniac sie gaz .Do tego nasz 22 letni maluch zupełnie odmówił
      posłuszeństwa .pozostanie nam teraz problem by go wyzłomowac bo nie ma juz
      czego naprawiac..jesli chodzi o prace to mąż dostał sie do firmy edukacyjnej
      DLC zajmujacej sie sprzedazą kursów jezykowych oraz metod efektywnego
      nauczania.Mąż jest po szkoleniu , posiada wszelką wiedzę i materiały by zacząć
      pracować z małym wyjątkiem ....główne narzędzie pracy sie rozsypało. Wymaganiem
      tamtej firmy był również własny samochód .Piotr ma duży teren do obsługi i
      środkami komunikacji publicznej nie jest w stanie wszędzi dojechac .jak jedno
      się ułoży , drugie się rozwala.Staramy się wspierac w tym czasie , ale nie jest
      to łatwe. Nerwy i stres czesto strasznie nas dzielą.Cały czas mamy nadzieje na
      prace tu w inowrocławiu tylko moze minąć jeszcze jakis czas , a przeciez nie
      mozemy siedziec bezczynnie.Dziś również mąż był na rozmowie w sieci GTI i tam
      równiez potrzebny jest samochód bo praca w terenie.Firma zapewnia auto po
      trzech miesiacach pracy i wyrobieniu okreslonego targietu.A co zrobić własnie
      przez te pierwsze trzy ? czasem sa pytania na które nie ma odpowiedzi ...Drogie
      Emamy często mam wyrzuty , ze nie rozliczam sie Wam z danego dnia.Że nie pisze
      co zrobiłam z mąką , makaronem albo jaką konserwę otworzyłam.Ani mąż ani ja nie
      mamy sumienia zjeść kanapki z czymś co otrzymalismy.Wszystko mamy dla
      dzieci.Bardzo czesto czujemy sie bzwartościowi , bezuzyteczni ,
      niesamodzielin.Czuje sie winna i uwazam , ze osoby które nam pomagaja powinny
      mieć nad nami pełna kontrole i wglad do wszystkiego.przecież my sami nic bysmy
      nie zrobili.Żyjemy i mamy to co mamy dzieki czyjejs dobroci.Gdyby nie Wy
      kochane Emamy , gdyby nie Wasze wrażliwe serca , wyrozumiałość , delikatność i
      szczerość choć bardzo czesto same niewiele macie .... nie wiem jak bysmy
      przetrwali aż do dzis.Nasze dziewczynki mają co do ubrania i maja co
      jeść.Otrzymałam ziółka mlekopedne za które jestem ogromnie wdzieczna bo
      wyraźnie poprawiła sie ilość mleczka.Marcysia sie najada , nie jest taka
      płaczliwa jest spokojniejsza.jestescie nasza "rodziną".Przychodzi do mnie wiele
      maili .niektóre sa bardzo miłe ale są i takie w których nazywa sie mnie
      egoistą.Padają oskarżenia , ze wykorzystuję ponieważ otrzymałam juz pomoc a
      nadal mój pos jest.czego tu jeszcze szukam skoro otrzymałam juz pomoc.Dzis
      zgłoszę post do usunięcia.Niektóre osoby skutecznie daja mi do zrozumienia , ze
      rzeczywiscie jestem żebrakiem.A najbardziej bolą słowa węszących wszedzie
      podstępu detektywów.Z niektórymi z nich nawet nie miałam okazji porozmawiać i
      zastanawiam się czy jest taki sens.Ja nie mam niczego do ukrycia.Zawsze
      powtarzałam , ze mój dom jest otwarty.Bardzo cieszę sie , że teraz zaczyna sie
      rzodkiewka w ogrodzie , jest szczypiorek za jakis czas bedą warzywka.Będzie to
      dla nas wielką pomocą i przynajmniej nerwy mozna rozładować skacząc z graca
      miedzy grządkami.Jak zaczną sie zbiory chetnie sie nimi podzielę.Pragniemy z
      całego serca podziekować Wam kochani .tego co dla nas robicie nie da sie
      zapomniec.Mamy wzgledem niektórych z Was ogromny dług wdzieczności .Pragniemy
      go zwrócic... pragniemy bycia samodzielnymi , pragniemy pomagać innym .Zawsze
      tak było i sprawiało nam to wielka radość .Bo życie jest takie pełniejsze gdy
      mozna sie dzielić.Tyle czasu przecieka nam przez palce .... czas który mija
      bezpowrotnie ....lecz te "chwile dzielone "nigdy nie są zmarnowane , one daja
      komus nadzieje , ciepło , poczucie bezpieczeństwa nigdy nie zostaną nikomu
      zapomniane...... dziekujemy WAm za wszystko .justyna pitr dominika marcysia.
      • olivka27 Re: witajcie serdecznie 02.06.04, 19:24
        Justynko,niedługo będę w Bydgoszczy,odwiedzę Was!
      • olaj10 Re: witajcie serdecznie 03.06.04, 11:28
        Serce mnie boli, kiedy czytam jak ludzie ranią innych!! Jakim prawem!

        Sama doświadczyłam dochodzeń naszych forumowych detektywów i wierzę, że czujesz
        się nieswojo, ale niepotrzebnie. Fortuna kołem się toczy. Nikomu źle nie życzę,
        ale sytuacje są różne i czasami można spaść z wysoka i mniemam, że Ciebie to
        spotkało. Współczuję i wierzę, że zła passa się od Was odwróci. Nie martw się i
        nie przejmuj słowami pogardy od "życzliwych".
        Pozdrawiam
        Ola
    • l.e.a Re: co u jastinny? 02.06.04, 18:51
      Jastinka

      Bądź dzielna, nie poddawajcie się ! Jest wiele wspaniałych e-mam, które ciepło
      o Was myślą, które bedą wspierać. Nie musisz się ze wszystkiego tłumaczyć -
      niczemu nie zawiniłaś !
      Czekam na Twojego maila.
      Ściskam - lea
      • saba76 Re: co u jastinny? 02.06.04, 19:06
        Justynka ciesze sie ze jakos wam zaczyna sie ukladac powolutku , i bedzie ok
        Niezwracaj uwagi na głupie maile osób zazdrosnych. Tak mu=ysle sa to osoby
        zazdrosne które niemaja wsparcia i nieumia go zdobyć
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11737437
        Modle sie o lepsze jutro dla was
        • maria_rosa Re: do jastiny 03.06.04, 09:28
          Post zostanie na swoim miejscu gdyż to, że otrzymałaś pomoc nie jest powodem do
          usunięcia go z forum.
          Wszystkiego dobrego dla Ciebie i Twojej rodziny.

          pozdrawiam serdecznie,
          moderator sklepiku
          • saba76 Re: do jastiny 07.06.04, 09:49
            Justynko co u ciebie , czy macie tą prace czy jest juz lepiej i co jest wam
            potrzebne na ta pore napisz moze uda mi sie znowu cos kupic po wyplacie
            saba76@gazeta.pl
            lub gg juz masz chyba nr3367710
    • jastinna Re: co u jastinny? 07.06.04, 23:06
      Dziewczyny jutro o 8.30 mam badania, a o 9.00 mam tomografię komputerową.
      Trzymajcie kciuki...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka