13.02.12, 15:46
Witam, chciałam poprosić o pomoc.
Jesteśmy młodym małżeństwem z 1,5r. dzieckiem,mieszkamy w małej miejscowości bez perspektyw na dobrą pracę, z mieszkaniem też nie jest kolorowo gdyż mieszkamy z rodzicami mojego męża którzy mają problemy alkoholowe oraz nie cieszą się z naszego pobytu u nich.
Dla męża kończy się umowa pracy pod koniec tego miesiąca. Postanowiliśmy wyjechać do Warszawy lecz mamy tylko 1 tyś oszczędności. ze sprzedaży rzeczy liczę że dojdzie do tego około 600zł ale to raczej nie wystarczy nam na start przez pierwszy miesiąc bo pracę tam mamy już zapewnioną.
Obserwuj wątek
    • nioma Re: Witam 13.02.12, 15:52
      po pierwsze, przeczytaj tu: forum.gazeta.pl/forum/w,615,127121701,127121701,jesli_oczekujesz_pomocy_przeczytaj.html
      po drugie: macie oboje zapewniona prace?
      w takim razie musicie pomyslec nad mieszkaniem i opieka dla dziecka.
      mozecie na poczatek szukac po kwaterach dla pracownikow, to sa duzo tansze miejsca niz mieszkania. najlepiej, zeby byly w okolicy przyszlej pracy.
      nie wiem jak sie zapatruja na male dzieci ale warto popytac.
      Ty teraz nie pracujesz? masz jakies zasilki, dodatki itp? Jak nie, warto sie o nie postarac jesli spelniasz kryteria.

      • endeende Re: Witam 13.02.12, 16:18
        Jak nie pracuje , miałam staż w przedszkolu ale też już się skończył.
        Mam rodzinne, i złożyłam o zasiłek celowy.
        w warszawie będę zajmować się dziećmi u siebie więc mały został by ze mną.
    • prochottka1 Re: Witam 13.02.12, 16:35
      endeende napisała:

      > Witam, chciałam poprosić o pomoc.

      no ale o jaka pomoc prosisz
      - 5 worköw ziemniaköw
      -3 tony wegla na zime

      z Twojego postu nic nie wynika
      tyle tylko ze sie przeprowadzacie do Warszawy
      • endeende Re: Witam 13.02.12, 16:46
        myślałam o jakiś radach co do utrzymania w warszawie, może ktoś ma informacje o taniej stancji. może pomoc finasowa
        • gosiapal Re: Witam 13.02.12, 17:19
          Czy ja dobrze rozumiem?
          Twoją pracą ma być opieka nad dziecmi u Ciebie w domu?
          To raczej stancja nie wchodzi w grę. Tu potrzeba w miarę przyzwoitego mieszkania (parter lub winda, miejsce na wozki), pewnie też paru sprzetów dla dzieci co raczej wiąże się z pewnymi nakładami finansowymi.
          I jeszcze z punktu widzenia własciciela mieszkania powiem ci, ze niekoniecznie będzie on zadowolony z faktu prowadzenia takiej działalności u siebie w mieszkaniu. Wielu wynajmuje "na czarno" bez rejestracji w US a kręcący się rodzice mogą przeszkadzac mieszkańcom.
          • olka-1990 Re: Witam 13.02.12, 17:22
            Dla mnie to jakies dziwne podejscie , chcesz opiekowac sie dziećmi u siebie w mieszkaniu a nie stac cie na wynajem ??
            • hugo43 Re: Witam 13.02.12, 18:01
              a w jakiej dzielnicy bedziecie pracowac?ja mieszkam w podwarszawskich ząbkach i obok mnie sa kwatery pracownicze,bardzo przyzwoite,po chyba 450-500pln od osoby.to juz jest koszt calkowity,z oplatami,zmiana poscieli,sprzataniem czesci wspolnej itd.jakis czas temu pytalam o pokoj dla naszego pracownika i nie sadze by cena sie zmienila.
              • hugo43 Re: Witam 13.02.12, 18:17
                no i wrzuccie w swoje kalkulacje koszt opieki dla dziecka,mysle,ze w zlobkowej grupie w prywatnym przedszkolu jest to jakies 800pln w "biedniejszych" dzielnicach,bo o panstwowej placowce jesli jestescie malzenstwem to nie ma co marzyc.
    • bj32 Re: Witam 13.02.12, 18:38
      Plany dość różowe. Teoretycznie mogę Ci dać namiar na pracę dla Ciebie w Mokotowie, ale od 8.00 do 15.00. Tylko... Co w tym czasie z dzieckiem?
      Nie piszesz też, jakie zarobki "macie zapewnione" z tej pracy męża, którą "macie zapewnioną".
      Warszawa jest droższa od Wrocławia, a we Wrocławiu za kawalerkę płaci się od 1300,- wzwyż plus opłaty. Czyli właściwie nawet we Wrocławiu z tych 1600,- można sobie czopek zrobić.
      Poważnie myślisz, że gdzieś lecz nie wiadomo gdzie ktokolwiek będzie Ci dostawiał dzieci pod opiekę? A może chcesz założyć klubik? A może właściwie sama nie wiesz? Może tak sobie jedziecie, żeby za 3 tygodnie wrócić, bo całość koszmarnie niedograna?
      Jest mnóstwo alkoholików, którzy w sumie jakoś szczególnie współmieszkańcom nie utrudniają życia, więc nie wiem, co oznacza "nie jest kolorowo, bo mają problemy i się nie cieszą". Oraz nie rozumiem pojęcia "bez perspektywy na dobrą pracę". To znaczy, że nie ma tam pracy za 4 tysiące na rękę, za 1200,- na rękę czy wcale?
      Dziwne to...
      • endeende Re: Witam 14.02.12, 07:10
        Witam, mąż ma pracę zapewnioną za 1800zł więc można powiedzieć na mieszkanie.
        Chciałabym założyć klubik , spokojnie mogę się na raz zajmować 3 dzieci w wieku przedszkolnym.
        Oraz chodziło mi o to że teraz nie ma perspektywy żadnej pracy gdyż tą co teraz miał szukał dość długo teraz też się nie zapowiada żeby coś się zmieniło. Nie chcę jechać w ciemno dlatego chciałabym żebyście mi poradziły co zrobić.
        • anna.k777 Re: Witam 14.02.12, 07:38
          endeende napisała:

          > Witam, mąż ma pracę zapewnioną za 1800zł więc można powiedzieć na mieszkanie.
          > Chciałabym założyć klubik , spokojnie mogę się na raz zajmować 3 dzieci w wiek
          > u przedszkolnym.
          > Oraz chodziło mi o to że teraz nie ma perspektywy żadnej pracy gdyż tą co tera
          > z miał szukał dość długo teraz też się nie zapowiada żeby coś się zmieniło. Nie
          > chcę jechać w ciemno dlatego chciałabym żebyście mi poradziły co zrobić.
          Nie starczy wam bo wynajęcie + kaucja z góry i już leżycie na dzień dobry.Może niech mąż najpierw zarobi,odłoży i na spokojnie poszuka mieszkania dla was.
        • wrzesniowamama07 Re: Witam 14.02.12, 07:41
          żeby założyć klubik, musiałabyś mieć przynajmniej wynajęte spore mieszkanie (koszty) i to legalnie, z umową na dłuższy czas. W kawalerce/kwaterze pracowniczej klubiku nie założysz.

          Marzenia są fajne, ale na Twoim miejscu szukałabym pracy jako opiekunka dochodząca ze swoim dzieckiem. Albo opiekunka, do której rodzice odstawiają dziecko, ale jedno. I w jednym i w drugim przypadku nie będzie to niestety łatwe, wszystko zależy od tego, gdzie zamieszkacie.

          Co prawda w Warszawie opiekunki są w cenie, ale raczej takie bez własnych dzieci, dyspozycyjne i niezawodne (matka z dzieckiem zawsze jest "podejrzana" że dziecko może zachorować i co wtedy...)
          • bj32 Re: Witam 14.02.12, 10:14
            Dokładnie.
            Tu na przykład:
            forum.gazeta.pl/forum/f,587,Przedszkola.html
            można sobie poczytać opinie o klubikach. Żeby założyć klubik i to taki, do którego rodzice będą chcieli oddawać dziecko, trzeba lokalu, pomysłu, inwestycji i kilku kwitów urzędowych. A posiadanie przez właścicielkę własnego dziecka znacznie obniża "wartość" takiego klubiku.
            Też się zastanawiam, czy nie byłoby rozsądniej, żeby mąż się najpierw sam zakotwiczył i spróbował Wam zapewnić sensowniejszy start. To i ryzyko mniejsze, bo jak mu coś z robotą nie wypali, to mniejsze straty...
            • hugo43 Re: Witam 14.02.12, 10:28
              moja znajoma prowadzi klubik na białołęce,jest dyplomowana pielegniarka.wynajela pod ta inwestycje dom,wlozyla mnostwo pieniedzy i pracy w jego rozkręcenie.to nie sa czasy,ze wezmiesz pod skrzydla kilkoro dzieci i jakos to bedzie.rodzice sa wymagajacy,bacznie obserwujacy co sie dzieje w takich placowkach.u mnie w bloku mieszka mnostwo dzieciakow,przewinelo sie wiele nian,ale nikt nie zdecydowal sie powierzyc dziecko niani opiekujacej sie rownolegle swoim dzieckiem.no i prawie wszystkie dzieciaki przed trzecimi urodzinami zaczely chodzic do prywatnych przedszkoli,co jest i tansze i mysle,ze dla rozwoju dziecka bardzo dobre.
              • bj32 Re: Witam 14.02.12, 11:18
                Białołęka i Tarchomin to zagłębie dzieciatych i klubików. I moja zmora. Kasuje po kilka reklam dziennie na Przedszkolach i Żłobkach i stąd taka mądra jestem. Dlatego wiem, ze rodzice są wymagający i pomysł na "troje dzieci w wieku przedszkolnym w wynajętej kawalerce" to kompletna abstrakcja właśnie. Szczególnie, jeśli do tego dochodzi własne opiekunki. To jest źle widziane nawet w przedszkolach publicznych i niepublicznych...
    • mamatin Re: Witam 13.02.12, 23:50
      Jeśli mąż ma pewną pracę to już połowa sukcesu, pytanie tylko za ile. Mieszkania są tańsze w miejscowościach pod Warszawą. Nie wiem czy kwatera pracownicza to dobry pomysł z małym dzieckiem, ale ludzie wynajmują mieszkania w willach, typu pieterko, przybudówka, letnia kuchnia. sezon wiosenno-letni bedzie wam sprzyjal, odejda problemy z ogrzewaniem. Na poczatek tyle, w miare poprawy sytuacji moglibyscie szukac czegos lepszego. Musisz pomysleć o zajeciu dla siebie popołudniami, w weekendy, bo z 1 pensji moze byc ciezko. 1600 zł to niewiele na poczatek, moze ktos z rodziny mogłby udzielic pozyczki.
      Jak podasz wiecej szczegolow to i rady beda pewnie bardziej konstruktywne.
      Na pewno bedzie ciezko na poczatku, ale jak nie sprobujecie to sie nie dowiecie. Lepiej zalowac, że sie cos zrobilo i nie wypalilo niz zalowac, ze sie nie zrobilo nic.
      • bj32 Re: Witam 14.02.12, 00:12
        "Nie wiem czy kwatera pracownicza to dobry pomysł z małym dzieckiem"
        Ludzie radzili sobie w lepiankach, kawalerkach, hotelach robotniczych i akademikach. I dalej radzą. Z siedemnastolatkiem byłby większy problem na 12 metrach niż z maluchem.
        "Lepiej zalowac, że sie cos zrobilo i nie wypalilo niz zalowac, ze sie nie zrobilo nic."
        Równie dobrze mogliby popłynąć do USA, bo a może się uda. Bez zaplecza i bez przygotowania wyłącznie wtopią.
        • mamatin Re: Witam 14.02.12, 22:59
          > Ludzie radzili sobie w lepiankach, kawalerkach, hotelach robotniczych i akademi
          jasne! mało tego, oni tam jeszcze wychowywali po dziewiecioro dzieci o chlebie i wodzie i jeszcze na ludzi wyszli a dzis? czworka to patologia.

          > Równie dobrze mogliby popłynąć do USA, bo a może się uda
          tak, lepiej niech siedza na czterech literach wstajac tylko po zasilek do opieki spolecznej.
          A jeszcze nie sa w drodze, przygotowują się, pytają, zbieraja kase. jak nie teraz to kiedy? jak dziecko pojdzie do szkoły?

          A jesli chodzi o kwatery pracownicze to nich ich tam nie powita z otwartymi rekami.
          • bj32 Re: Witam 14.02.12, 23:39
            " jasne! mało tego, oni tam jeszcze wychowywali po dziewiecioro dzieci o chlebie i wodzie i jeszcze na ludzi wyszli a dzis? czworka to patologia."
            No. A w Sparcie za deficyt zrzucali ze skały.
            Serio o chlebie i wodzie? Bo w jaskiniach to po -naścioro o surowym mięsie...
            Wyszli na ludzi? A nie na patologię z tradycjami?
            I poważnie uważasz, ze czworo to patologia? Bo ja za patologie uważam dopiero pięcioro. No, chyba że się jest takim Terlikowskim, którego stać na utrzymanie piątki i za patologię uważa jedno- czy dwudzietnych...
            "tak, lepiej niech siedza na czterech literach wstajac tylko po zasilek do opieki spolecznej."
            A skąd! Niech jadą do Warszawy! Bez zastanowienia! Niech wtopią kasę, narobią długów i dopiero wtedy siądą wystając.
            "jak dziecko pojdzie do szkoły?"
            Jak się zorganizują z sensem, a nie "jakoś to będzie" z 1600,- oszczędności...
            "A jesli chodzi o kwatery pracownicze to nich ich tam nie powita z otwartymi rekami. "
            A w ogóle gdziekolwiek przyjmą z otwartymi? Szczególnie w Warszawie? Z takim dochodem? Chyba w igloo z kurzu z widokiem na śmietnik.
            • mamatin Re: Witam 14.02.12, 23:53
              nie rozumiem o czym piszesz.
              Ludzie nie maja pracy, facet znalazl cos w wawie, zastanawiaja sie, kombinuja, zbieraja kase, nizej dostali sporo podpowiedzi. Wszystko.

              • bj32 Re: Witam 16.02.12, 12:18
                "nie rozumiem o czym piszesz."
                Nie dziwi mnie to.
    • alba27 Re: Witam 14.02.12, 07:45
      Ja dodam od siebie tyle, że to nie musi być od razu klubik, możesz na początek zająć się jednym dzieckiem, ale musicie wynająć conajmniej 2 pokojowe mieszkanie. Nie jestem z Warszawy więc nie wiem jaki to koszt.
      • hugo43 Re: Witam 14.02.12, 09:28
        min 1500 plus media
        • endeende Re: Witam 14.02.12, 11:04
          Macie racje, myślę że wystarczyło by jak opiekowałaby się 1-2 dzieci. nawet przychodząc do ich domu .
          tylko czy ktoś by się tak zgodził. nie wiem.
          na razie muszę teraz tu znaleźć jakąkolwiek pracę i nazbierać więcej pieniędzy .
          • penelopa40 Re: Witam 14.02.12, 11:22
            po pierwsze pracy nie macie zapewnionej, ewentualnie jedynie mąż ma coś obiecane, za 1800zł, nie piszesz czy netto czy brutto???
            po drugie wszelkie prace typu niania, opiekunka itp klubiki to są mocno niepewne, ofert jest sporo, rodzice są raczej wymagający, jakieś referencje by się przydały... szczególnie w sytuacji jak masz pod opieką własne dziecko 1,5 roczne, sorry, ale nigdy bym nie wzięła do opieki nad swoim dzieckiem kobiety zajmującej się jednocześnie własnym, zwiększone ryzyko chorób jedno, a drugie że jak biorę nianię to chcę żeby była dyspozycyjna dla moich dzieci/dziecka a nie własne pilnowała... założenie klubiku czy mini-żłobka to poważna inwestycja i trzeba mieć na start więcej niż 1 tysiąc zł.
            już prędzej bym szukała posady gosposi z zamieszkaniem czy czegoś w tym stylu, albo jednak pracy w twojej okolicy, może w większym mieście ale nie koniecznie w wwie
            rozważ też sytuację, że mąż wyjeżdża do warszawy, a ty zostajesz ... jak się "osiedli" i będą jakieś perspektywy to dojedziesz z dzieckiem...
            Warszawa to nie jakiś raj na antypodach, praca nie leży na ulicy, nikt wysiadającym na dworcu nie wręcza kopert z pieniędzmi, wynajem jest bardzo drogi, życie też, odległości, dojazdy... męczące wielkie miasto - nie wiem co wszystkich tak przyciąga jak magnesem...
            • nioma Re: Witam 14.02.12, 11:38
              tez mysle, ze dobrym rozwiazaniem jest wyjazd tylko meza. na poczatku moze wynajac niedrogi pokoj (kwatery pracownicze) i zobaczy:
              - czy praca, ktora dostal bedzie na dluzej, czy sie w niej utrzyma
              - czy jest gdzies szansa na prace dla Ciebie
              - jakie sa ceny wynajmu malego mieszkania
              - czy mozna wynajac mieszkanie na umowe i starac sie o dodatek mieszkaniowy
              Nie wiem gdzie bedzie pracowal ale moze w miejscu gdzie jest duze skupisko ludzi? Wtedy mozna pytac, podpytywac, zasiegac opinii.
              Moze sie okaze, ze kolega z pracy ma mame, ktora dorabia opieka nad dziecmi i wtedy Ty mozesz isc do pracy?
              A moze uda sie znalezc dla Ciebie prace na noc i wtedy bedziecie wymieniac sie opieka nad dzieckiem?
              Wiesz, wyjazd na hurra bez zapewnionego mieszkania, pracy dla Ciebie i pieniedzy to jest dosc nierozwazne. Bo co jesli... ? Gdzie wtedy wrocicie?
              Sprobujcie rozwazyc pomysl z wyjazdem na raty. Najpierw maz a potem Ty.
              Jesli Twoj maz ma fach w reku to powinien znalezc prace. Najlepiej gdyby cos umialw budowlance, w Warszawie bardzo duzo sie buduje, w zimie trwaja prace wykonczeniowe we wnetrzach, potem sa prace na zewnatrz. Caly czas jest cos do roboty a fachowcow jak na lekarstwo.
              • pierwsze-wolne Re: Witam 14.02.12, 12:35
                W Warszawie działa masa agencji pracy tymczasowej, można się wkręcić do pracy na zlecenie na noce do sklepów - remanenty, towarowanie, zmiana ustawienia sklepu- ja tak sobie dorabiałam jak miałam dziecko <2 lat - mąż w ciągu dnia, ja w nocy smile
                Ja pracowałąm przez Work Service, generalnie bardziej polecam łapanie w poszczególnych placówkach koordynatorów z agencji niż odwiedzanie głównej siedziby.
            • bj32 Re: Witam 14.02.12, 23:48
              "praca nie leży na ulicy"
              Czasem leży...:
              forum.gazeta.pl/forum/w,615,132442445,,Warszawianki_.html?v=2
              Tylko nie ma się komu po nią schylić... Godziny nie pasują czy coś... Płaca za niska...? A po co w ogóle pytać?
              "męczące wielkie miasto - nie wiem co wszystkich tak przyciąga jak magnesem..."
              Też się zastanawiam. Bywam tam czasem i mam wstręt żywiołowy. Ale nader często natykam się na "rdzennych Warszawiaków z dziada-pradziada", co to mieszkają w jakichś Jankach już ze trzy lata, albo i cztery miesiące i uważają Warszawę za kraj mlekiem i miodem płynący. Chociaż zarobki niewiele wyższe, niż w innych miastach, a ceny zdecydowanie i owszem. No, ale stolyca.
              Wrocław też nie jest tani, a i tak różnice ogromne...
              • penelopa40 Re: Witam 15.02.12, 09:16
                jestem rdzenną warszawianką, w dodatku mieszkającą w warszawie, a nie w z przeproszeniem Pruszkowie czy Wołominie, ale też takich "warszawiaków" widziałam... ja się tu urodziłam, wychowałam i tu mam pracę, której w innym mieście, niestety bym nie miała, taka specyfika, ale gdybym miała inny zawód to chętnie zamieszkałabym np we Wrocławiu, piękne miasto, w dodatku rodzinne mojego ślubnego, pozdrawiam krajankę (śmiesznie brzmi) mojego męża!
                stolica to moloch, pośpiech, gonitwa, odległości, wieczne roboty drogowe, korki, manifestacje, zjazdy, jak nie rolnicy z ziemniakami to jakiś burak z innego kraju blokuje pół miasta bo jedzie... nie jest łatwo tu żyć, ale ludzi z małych miejscowości ciągnie, oj ciągnie a nie są w stanie się zżyć z miastem, nie identyfikują się, w piątek wieczór, zwłaszcza jak pogoda ładna ulice pustoszeją, bo każdy wraca na swoją wieś na weekend, tak jest zresztą w wielu krajach...
                • hugo43 Re: Witam 15.02.12, 10:15
                  ja mieszkalam w warszawie 30 lat,teraz od kilku mieszkam pod warszawa,ale blisko,12 km od centrum.powiem wam,ze po stambule(20 mln w aglomeracji),to warszawa zrobila sie dla mnie mala i przytulnasmile
                  • endeende Re: Witam 15.02.12, 15:26
                    Witam, a co byście nam poradziły żeby nie wtopić na początek? ile jest mi potrzebne na dobry start?
                    • justyna198515 Re: Witam 15.02.12, 16:02
                      Przecież dziewczyny wyżej dały ci już dobre rady. Skąd mają wiedzieć ile Wam starczy. wydaje mi się, że to jakoś sztucznie założony wątek. Nikt tu nie jest chyba jasnowidzem a Twoje plany są lekko mówiąc infantylne.
                    • penelopa40 Re: Witam 16.02.12, 08:43
                      na dobry start w Warszawie jakiś milion wystarczy... kupisz mieszkanko, wynajmiesz lokal, założysz przedszkole czy tam inny żłobek, zatrudnisz nianię do swojego dziecka i będziesz rozkręcać interes...
                      wybacz, ale jakie pytanie taka odpowiedź, najpierw znajdź pracę, odłóż parę złotych a potem wróć do zastanawiania się co dalej...
                • bj32 Re: Witam 16.02.12, 12:25
                  W Wrocławiu też okopy, kory, korki i koreczki. Po 6 razy te same dziury łatają. Rok w rok zima zaskakuje drogowców. Ale łatwiej tu oddychać niż w Warszawie. No i nawet w weekendy na brak towarzystwa nie można narzekać.
                  Architektonicznie Katowice mi się bardziej podobają, bo w czasie wojny nie były aż tak zniszczone. Ale tam dla odmiany o 21.00 zwijają asfalt i nie ma kogo o godzinę spytać. Chociaż słyszałam, ze ostatnio trochę lepiej...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka