Dodaj do ulubionych

Proszę o radę

16.11.12, 21:10
Jestem załamana nie wiem co mam robić mój konkubent zaczał podnosic na mnie rekę szlaja się całymi dniami nie ma go w domu ja siedze sama z dziećmi a potem jak wraca to awanture robi .Ja nie mam dokąd pójść z trójką dzieci co mam robić pomóżcie
Obserwuj wątek
    • aniulka8503 Re: Proszę o radę 16.11.12, 21:15
      forum.gazeta.pl/forum/f,24028,Przemoc_w_rodzinie.html
      bardzo dużo rozmów o przemocy...forum zamknięte, ale po opisaniu sytuacji prawdopodobnie zostanie pani przyjęta...można tam naprawdę wiele się dowiedzieć...
    • anngam8388 Re: Proszę o radę 16.11.12, 21:32
      Za każdym razem wzywać policję
      • aniulka8503 Re: Proszę o radę 17.11.12, 00:11
        angamm....to nie zawsze jest takie proste...zwłaszcza dla osoby współuzależnionej...często sponiewieranej, poniżanej, bitej...a mimo to broniącej przemocowca za każdym razem...czasem potrzeba czasu by zrozumieć, chociażby to, że jest się współuzależnionym...
        • anngam8388 Re: Proszę o radę 17.11.12, 09:02
          aniulka8503 napisała:

          > angamm....to nie zawsze jest takie proste...zwłaszcza dla osoby współuzależnion
          > ej...często sponiewieranej, poniżanej, bitej...a mimo to broniącej przemocowca
          > za każdym razem...czasem potrzeba czasu by zrozumieć, chociażby to, że jest się
          > współuzależnionym...


          Zgadzam się z Tobą w stu procentach.Ale skoro napisała tu posta tojuż jakaś forma szukania pomocy. W kazdym mieście są też terapie dla współuzależnionych . Ale najlepsze w sytuacji gdy on ją bije i poniewiera pozbyć się gada z domu. Tym bardziej ,ze tam sa dzieci
    • bj32 Re: Proszę o radę 17.11.12, 17:31
      Zameldowany z Tobą i pije?
      • anka-40 Re: Proszę o radę 17.11.12, 18:56
        zameldowany jest bo ja mieszkam akurat u niego i tez jestem tam zameldowana
        • bj32 Re: Proszę o radę 17.11.12, 20:04
          Policje wzywać, założyć Niebieską Kartę... Innego wyjścia nie widzę. Udać się też na komisariat.
          • aniulka8503 Re: Proszę o radę 18.11.12, 23:20
            skoro to jego mieszkanie to się go raczej nie pozbędzie...nie ma dokąd pójść...i są dzieci...ciężka sprawa...
            tak, szuka pomocy...wiesz, to jest duży krok, że chce coś zrobić...odejść gdy są dzieci, dla współuzależnionej osoby to bardzo trudna decyzja...zwłaszcza, że z reguły (nie zawsze) taka osoba ma pierwszą myśl: "on dzieci nie krzywdzi, jest dobrym ojcem, nie mogę dzieciom zabrać ojca..." i to lub podobne zdanie blokuje osobę współuzależnioną do podjęcia kolejnych kroków...
            mimo wszystko polecam to forum, o którym napisałam na początku...sama jestem tam od 3 lat...z czasem zdałam sobie sprawę z wielu rzeczy, które były trafnie wypierane w mojej podświadomości...i ja osobiście mogę powiedzieć, że to forum dało mi wiele wsparcia, energii i przede wszystkim siły...siły do walki z przemocą...
            uwierzcie, łatwo się mówi "wezwać policję, założyć niebieską kartę" w rzeczywistości jest to nieraz bardzo trudną czynnością...jednak można się tego nauczyć...mojego przemocowca zmienił dopiero wyrok o znęcanie...chociaż nie do końca, ale widać znaczną poprawę...
            • mwiktorianka Re: Proszę o radę 19.11.12, 00:12
              Macie rację to trudne bardzo trudne, ale jeśli ostro nie przeciwstawisz się przemocy, będzie tylko gorzej.Zrób to dla dzieci.One są bezbronne, zdane tylko na ciebie.Wiem co mówię bo sama wychowywałam się w takiej rodzinie i chociaż ojciec mnie i siostry nigdy nie uderzył nie ma to znaczenia.Patrzyłyśmy jak znęca się nad matką, na codzienne awantury itd.Do dziś nie uporałyśmy się z tym.Ja dopiero nie dawno zaczęłam odzyskiwać choć w części poczucie własnej wartości.W rodzinnym domu nie mieszkam od 22 lat (wyprowadziłam się zaraz po 18-tych urodzinach).Jeśli wydaje ci się ,że w przypadku twoich dzieci będzie inaczej to się mylisz, takie przeżycia zawsze pozostawiają trwały ślad.Ja paradoksalnie mam większy żal do matki niż do ojca.Za to, że pozwoliła aby zniszczył nam życie, że nic nie zrobiła w tym kierunku aby nas chronić.
              Dziś po ponad 40 latach życia z alkoholikiem jest wrakiem człowieka, dopiero niedawno dotarło do niej, że zmarnowała SOBIE(nam nie?), z nim życie, że była głupia- jak sama mówi.Ale nadal w tym tkwi, nic nie zmienia.
              Zrób to dla dzieci, jesteś im to winna.One się same nie ochronią.
    • anka-40 Re: Proszę o radę 20.11.12, 18:06
      Bardzo dziękuję za rady .Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka