Dodaj do ulubionych

Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc...

14.06.13, 12:54
bo nie mam już nikogo.. Wyjaśniam już wszystko...Bj ma moje dokumenty sprzed roku,nic sie nie zmieniłosad Mąż dalej pracuje jako hydraulik bez żadnej umowy...dostałam ofertę przy opiece nad niepełnosprawnym mężczyzną z możliwością opieki wraz z 2,5 letnim synkiem...Tylko...gość zaczął sie rozbierać i domagać kąpielisad Skończona współpraca choć szukam dalej...
Moi rodzice wyparli się mnie,bo wrocilam do męża, tesc pomagac nie chcesad
Teraz mąż będzie mial 3 tygodniowy niepłatny urlop a ja jakiekolwiek pieniądze ok.10 lipcasad
Bardzo proszę o cokolwiek do jedzenia, naprawde nie mamsad
Odpowiem na wszystkie Wasze pytania
Obserwuj wątek
    • nioma Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 12:59
      to chyba żart???
      • hugo43 Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 13:03
        no wlasnie!!!ja jakos nie wierze w cudne przemiany mezow itp.jestescie dorosli i pora chyba wziac los we wlasne rece.
      • nioma Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 13:09
        Pierwszy post o pomoc napisałas w 2011 roku, w marcu.
        W listopadzie 2011 prosiłas o ubranka dla dziecka, nie miałas awet na koszty przesyłki -czyli juz było tragicznie.
        Pod koniec listopada juz było lepiej, bo na przesyłkę miałaś:

        Gdyby mozna bylo, moj starszy syn choruje na czarno biale adidasy (poz.9) Oczywiscie pokryje koszt wysylki.
        Pozdrawiam, Częstochowa

        W grudniu 2011 zaczęłas prosić na naszym forum o pomoc.
        Nie zmieniło sie nic, co i rusz okazuje się, że jest tragicznie. A to komornik, a to z mężem sie rozstajesz, a to na leki nie masz, na jedzenie, rachunki a to coś.
        Ile można?
        Tak od lat i na zawsze?
    • atena12345 Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 13:03
      z tego co pamiętam obraziłaś się na nas i zamilkłaś...?
      Ile razy będziesz jeszcze wracać do męża-tyrana? Twoi rodzice chyba maja rację co?
      • hugo43 Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 13:07
        a nie jest ci glupio,ze maz,jakby nie bylo zdrowy chlop bedzie siedzial w domu,bo jest zastoj w pracy,a obcy ludzie beda was utrzymywac?chyba moze isc na ten czas gdzies dorobic,na budowe,do sadu itp?
        • atena12345 Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 13:13
          na to jedzenie chyba by zarobił? by przetrwać do następnego zlecenia.
          Z drugiej strony czy Fachowiec przez lata nie może znaleźć lepszej pracy? legalnej i z płatnym urlopem? Ma fach w reku i nawet sam chciał firmę rozkręcać.
          • nioma Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 13:16
            rozkręcal przecież
            razem rozkręcali
            • nioma Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 13:23
              to forum to co to jest? sklepik darmowy?
              ja rozumiem, że coś się dzieje, coś złego ale brianek, Ty od lat ciagle i wciąz tak samo!!!

              czerwiec 2012

              Potrzebuję głownie kaszek, kleików i chusteczek do pupki dla Mlodszego, Starszy hmmm je co co ja, nie wybrzydza, ale radość by mu sprawilo kilka slodyczy albo takie hamburgery z marketu, bułki i trochę zóltego sera. A poza tym brakuje mi masła badz margaryny, oleju, jakiś makaron typu muszelki lub świderki plus może jakiś sos do tego (ale to niekoniecznie, da się zrobić z keczupu i cebuli).

              odpowiedź brianka na zarzut jednej z emam:

              Izabelka, ciesz się że masz pracę...Wierz mi, że wolalabym wstawać o 6:00 i wiedzieć że od 7:00 mam być w jakimś miesjcu/urzędzie... A z tego co mi wiadomo, pracę masz po znajomości, więc moze sie nie udzielaj.

              Powiedzcie mi, czy jest coś złego w tym, że potrzebuję chusteczek? Do tej pory to był standard, bo czy szłam do lekarza czy na plac zabaw to zawsze je miałam ze sobą.

              /padłam, co robiły kobiety jak jeszcze nie było takich chusteczek???/
              • atena12345 Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 13:26
                nioma napisała:


                > /padłam, co robiły kobiety jak jeszcze nie było takich chusteczek???/
                >

                ja mam i używam, ale czasem zapomnę kupić i biorę do woreczka namoczoną szmatkę - na plac zabaw super!
              • nioma Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 13:31
                a co z Twoimi dyplomami? wysłałas w koncu do Bj skany?
                pamietam, ze iles tam fakultetów masz. Miałaś to wysłac w czerwcu ubiegłego roku.
                O, juz znalazłam: cztery fakultety.
                a co z Twoją anoreksją? nadal masz czy już się wyleczyłaś?
                Jeszcze chodzisz do psychiatry? Czy już nie?

                25 czerwca 2012 roku napisałam Ci tak:

                a poza tym co ma piernik do wiatraka? w tej chwili nie mowimy o Kasi, Basi, Zosi czy Joasi tylko o Tobie i Twojej sytuacji. A fakty sa takie, ze zycie macie jak na karuzeli, co dzien to nowe pomysly. Schodzicie sie, rozchodzicie, raz glodujesz, innym razem zakladasz firme z mezem... to co bedzie dalej? Tak samo? I w kolko bedziesz zagladac na forum proszac o dorazna pomoc bo wlasnie pan Mąż ma focha? To nie jest normalne.
                W zyciu trzeba decydowac co jest dobre a co zle, my tego za Ciebie nie zrobimy. Nie chcesz odejsc na trwale od meza? OK< Twoja sprawa ale nie oczekujw zamian, ze zyskasz tu popracie czy wsparcie bo takie zachowanie jest bez sensu.
                Poczytaj swoje maile, zmieniasz zdanie nt swojego zwiazku i meza co kilka dni, od superlatyw po totalny dół.... czy to jest normalne?

                dzisiaj mogę napisać dokładnie to samo.
                • bj32 Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 15.06.13, 20:31
                  Dostałam dyplomy. Te 4 fakultety to liceum, licencjat i magisterka z jednego kierunku...
    • bria-nek Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 13:26
      cały czas mam czas na głowiesad Kiedyś było tragicznie i teraz 3 tygodnie też będziesad Wynajmujemy mieszkanie,bo w domu mojej matki po moim pobycie w szpitalu (udar w pazdzieniku 1012 roku) nie mogliśmy juz mieszkać (poprostu najpierw wyrzucila meza, a ja po szpitalu bylam tylko raz po swoje rzeczy) Maz bardzo sie zmienil na lepsze. Nie potrzebuje ubrań bo jak napisalam,mam,potrzebuje żywnościsad I nie obraziłam sie, poprostu był okres ze ja pomagałam
      • kielbasia Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 13:30
        a moze do lasu na jagody byscie poszli... teraz jest na nie sezon. zawsze cos mozna zarobicsmile
        • easyblue Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 18:18
          Zielonych w skupie nie przyjmują.
          • kielbasia Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 22:21
            osobiscie bylam juz na jagodach i nawet pierogi juz jedlismy, nie z zielonychsmile
      • nioma Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 13:33
        przecież mieszkaliście w domu po prababci:

        luty 2012

        Niedawno dzięki claudel6 i Ewie dostałam trochę ciuszków i dywany by mały mógł raczkować, bo mieszkamy w domu po mojej prababci, wcześniej były gołe deski w pokoju,w kuchni linoleum a w łazience płytki. Teraz nam sie noga podwineła i aż wstyd mi prosić.
        • nioma Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 13:49
          cały ubiegły rok pojawiały sie Twoje prosby, nie mieliscie ani na jedzenie, ani na kosmetyki, ani na ubranie.
          Prosiłas o buty dla męża, ubrania dla dzieci, jedzenie - o wszystko
          Cały rok!!!

          Jaka była Nasza radość, za chwilę gotujemy Sucha żywność i środki czystości, w końcu umyję włosy szamponem, a nie mydłem od którego łupież mi się rob

          I dziękuję lili213, mamy mleko i kakao i jeszcze parę rzeczy dla Mlodego

          Najbardziej potrzeba nam spodni do szkoly, pas 60-62 cm i od kroku 65 cm. W Kościele, do ktorego mam szczescie trafiać, jest odzież, ale głownie na mnie

          Od eriem mąż właśnie dostał nowiutkie, ocieplane trapery Dziękuję!

          Kochane...zapas mydła mam na pół roku, szamponu tez, chusteczek do dupci Małego również...Pasty do zębów też na tą chwilę w nadmiarze...Budynie będziemy jedli codziennie, a lubimy, herbatka dla Małego i dla nas też starczy na długo. No i te słodkości dla Dzieciaków

          cały czas LUTY

          Kochane Mamy, wstyd mi znów prosić, ale kilka z Was zaoferowało paczki, tzn. ciuchy dla dzieci i męża. Mogłaby któraś z Was zakupić choć jedną kaszkę na mleku modyfikowanym dla Małego? Tego nie mamy, a mięsa to już dawno nie widzieliśmy, poza wczorajsza wędliną, którą otrzymaliśmy od jednej z mam

          Dziś wiem, że M będzie pracował tylko do 12-13, jakaś drobna awaria u kogoś w bloku w Częstochowie..Zostałam dziś bez grosza przy d...ostatnie pieniadze poszły na bilet, a czy wroci, to zależy od szefa czy da mu jakas zaliczkę...

          Wczoraj wraz z przesyłką od Dobrej Duszyczki dostałam 50 zł,

          Dostałam dziś, przed chwilką Twoją paczkę. Mały właśnie zjadł kaszkę morelkową A ciuchy na Starszego...będzie wniebowzięty!

          Kochane Mamy! Akcję z butami dla męża odwołuję! Mam już dla niego od wczoraj cieplusie trapery a dziś przyszły adidasy, jak sądzę od claudel6,

          am dzis paczkę od agattka_84 - ciuszki dla Małego, już ma na sobie ocieplane spodenki i kamizelkę, bo w domu niestety dziś się nie pali, bo drzewo wytniemy z mężem dopiero jak wroci. Niestety wózek nam się rozwala

          coraz to nowe potrzeby!

          Dziewczyny, proszę o jedna małą odpowiedź...czy jak coś obiecujecie, że jest zarezerwowane, to zwlekacie, migacie sie od odbierania maili chociażby?! Wiele z Was nie, od wielu z Was otrzymaliśmy pomoc, popsuły nam się kółka w wozku i szukamy, na nasze warunki ,wózka z pompowanymi kołami-nie stać nas na zakup chociażby używanego

          Sylwio, ja chętnie bym kupiła taki balsam, ale za co?!

          .Mnie na cały dzień została cytryna, zjadłam, bo lubię, nie narzekam, napalić w piecu nie mialam czym


          pieniędzy mieliśmy tyle, co kosztuje bilet PKS, nawet mąż pojechał do pracy bez śniadania

          dyby jednak coś się stało z opatrunkiem to mam pryskać jakimś aerozolem, ale po lekarzu to ja się nie odczytam...Może M dostanie dzisiaj zaliczkę, to wykupię

          Psychologia na piątke, prawda? A cały czas jesteśmy w lutym, każdy dzien to nowe prośby


          teraz jeszcze podziekowania dla hugo43 - dostaliśmy zakupy od Ciebie! Najbardziej chyba cieszę się z jogurtów, serków, mleka i jabłek, zresztą w sumie nie ja, ale Dzieciaki! Dziękuję ogromniście!

          Dziewczyny, mam nadzieję, że ostatni raz Was proszę o pomoc, ale może któraś z Was miałaby używaną, małą parasolkę, czyli wózek.

          Dziewczyny, dostałam dziś paczkę od agula30-2006,
          • nioma Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 13:51
            marzec 2012


            Dziewczyny, miałabym, mam nadzieję, ostatnia prośbę o pomoc..M dostał dziś 250 zł tygodniowki, szef poleciał sobie nurkować do Grecji, wraca w przyszły piatek..M bedzie ten tydzien siedzial w domu lub bedzie mnie zmienial w szpitalu, żebym mogła zaczac świąteczne porządki. Dziś ja wrocilam do domu, przespac sie w normalnym lozku po niemal 2 tygodniach, M zostal z Malym w szpitalu.
            I tu prośba...
            brakuje nam:
            - środków czystości (płyn do naczyń, jakiś wybielacz, coś do dezynfekcji, marzy mi się coś porządnego do dywanów, bo po zwykłym płynie do naczyń różnicy nie widzę) - mogą być napoczęte
            - Mały jeszcze długo będzie leczony, choć dziś lekarz powiedział, że jest znacząca poprawa z lewą rączką, to potem i tak nas czeka domowa rehabilitacja by nie miał przykurczu paluszków ..Polecono nam opatrunki żelowe ze srebrem, ale jeden taki opatrunek, wymieniamy co ok. 2-3 dni to koszt ok. 12 zł, do tego bandaże..W domu musi byc blysk, dlatego zwierzęta przebywają na dworze, a na noc w sieni.
            - idą Święta a my nie mamy prawie nic, z tych 250 zł odłożyliśmy 100 zł (rachunki mamy na razie na bieżąco) gdyby coś się tfu tfu przydarzyło Może któraś z Was ma za dużo czegoś do jedzenia?! Coś z długim terminem (np.choćby paczka paczkowanej wędliny) lub żywności suchej. Makarony, kiśle, budynie i galaretki mamy, tego nam nie trzeba, ale może dla Młodego jakaś napoczęta kaszka, której Wasz Maluch nie bardzo chce jesc? Chętnie przyjmiemy. M dopiero 2 kwietnia idzie do pracy, tygodniowke dostanie w Wielki Piątek, do tego czasu 150 zł musi nam starczyć i na bilety i na jedzenie i na ewentualne leczenie Małego. Ciężko jest zawsze jak jego szef sobie lata nurkować Mieliśmy wędzić schabik, bo wędzarnię mamy, zresztą agattce obiecałam probke, ale az tyle nie mozemy wydac Jutro znow po kosztach kurczak na pare dni, bo jedzeniem szpitalnym to chyba nikt sie nie najadl..Na szczęście mój Tato ma większe podwóko i latem pozbierałam warzywka, ktore zamrozilam, niepryskane i zdrowe i jeszcze na długo nam starczą..Na naszym podwórku, mniej wiecej wielkości 15 m długości i 10 szerokości nie ma jak zasiać, ziemia jałowa, próbowaliśmy 2 lata temu
            - może któraś z Mam miałaby pościel (160 + 2 x 80) - mamy tylko 2 komplety na dwa łozka, a czasem tez trzeba je przeprać a że pościel leciwa to wszedzie mnóstwo pierza
            - starszy Syn ma ciuchy, ale Mlodszy jakby śmignął ostatnio, te ciuszki, ktore otrzymałam na 80/86 już są przymaławe, wroce na spokojnie ze szpitala, to podam Wam co moge oddać, teraz potrzebowałabym ciuszków na 92 dla chłopca, nie jestem wybredna, ale chociaz 1-2 zestawy takie do lekarza...W domu stan ciuszkow nie ma znaczenia.
            - no i żeby to śniadanie Wielkanocne jakoś wyglądało dla Starszego, bo to już człowiek, który widzi i słyszy i rozumie dokładnie, gdyby któraś z Was miała obrus na stół..Stół jest spory..150x90, ale taki mamy po prababci..Obojętne w jakim kolorze. Stroiki i pisanki zawsze robimy sami, taka "rodzinna" tradycja
            Wiem, o dużo proszę, tym bardziej że wszyscy jesteśmy przed Świętami, ale aż mi sie serce kraje, gdy pomyślę jak będzie jak zrobię tylko sałatkę warzywną i kupię chleb. I tak przesiedzimy w przekonaniu, że najważniejsze, że jesteśmy w te dni razem
            I proszę niektore osoby od powstrzymania się od komentarzy że jesteśmy niezaradni życiowo, to boli, ale ten ból zrozumie tylko osoba, która przeszła podobny czas..
            • nioma Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 13:53
              kwiecien 2012

              mam 12 zł...nie mam mysli samobojczych, ale tym nie da sie wykarmic
              • nioma Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 13:57
                kwiecień 2012

                .Najgorsze jest to ze nie mam pieniedzy zeby kupic cos do jedzenia,

                Na razie to tylko nie wiem co do garnka wlozyc,

                zadzwonie do tescia, niech kupi leki, to tez jego wnuczek a mnie serce boli jak leci mu z nosa i nie moge mu pomoc
                • nioma Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 13:58
                  czerwiec 2012

                  Dużo się w moim życiu pozmieniało, brakuje mi żywności, z M dogadałam się że będzie mi płacił alimenty dobrowolnie ale 10 każdego miesiąca. W tej chwili dosłownie nie mam nic, zostało mi niecałe 10 zł

                  Błagam, jeśli miałybyście jakies np. przetwory domowe, cokolwiek...
              • payuta Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 14:02
                Sposob na zycie???

                A MOPS,Caritas i co tam jeszcze???
                Ja widze oczyma wyobrazni jak Nioma sie gotujesz.......i wcale,ale to wcale sie nie dziwie,ja to czasem mam ochote by jak w piosence......byc mlotkowym ,po swiecie z mlotkiem ganiac.
                Normalnie po 9 latach na tym forum,nie powinno mnie juz nic a nic dziwic.No i teraz sie dziwie,ze sie dziwie.......
                • malgoska182 Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 14:13
                  Nie wiem czy bria-nek skorzysta z mojej podpowiedzi.Moze jakis poradnik wydasz w stylu:"Jak dobrze zyc nie pracujac" albo lepiej opowiadania "Bria-nkowe fantazje " ?Moze znajdzie sie wydawca i zarobisz na tym.Bo fantazje to ty masz dziewczyno.
                  • nioma Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 14:25
                    ja już się rzadko tutaj pojawiam, bo nie daję rady psychicznie znosić tych różnych pomysłowych.
                    Ja rozumiem, że jak jest choroba, nieuleczalna to się nic nie zmieni, w sensie, nie nastąpi ozdrowienie i, że te osoby sa w najtrudniejszej sytuacji. Ale też sobie radzą - lepiej lub gorzej, na ogół korzystając z pomocy w sytuacjach awaryjnych: duży wydatek, nagły na leki, rehabilitacje, wózek itp.
                    Brianek wkurza mnie niemiłosiernie, bo wpada na to forum jak do sklepu:
                    - nie mam tego
                    - nie mam tamtego
                    - moze kto mogłby

                    i to wszystko kraszone ckliwymi tekstami o głodzie, chłodzie i depresji...
                    i tak od lat.
                    Nie mogę!

                    Brianek> kopnij się w czoło, weź się do roboty albo słowo daję, zbiorę wszystko i będę wysyłać do wszystkich możliwych instytucji, żeby Ci ograniczyli prawa do dzieci, skoro podstawowych ich potrzeb jak jedzenie, nie jesteś w stanie zapewnić.
                    • 77kunda Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 14:54
                      ręce opadają no cóż może to i dobry sposób na życie
                    • bria-nek Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 15:02
                      Dzieci zawsze mają co jeść, nie znasz mojej prywatnej sytuacji,ale ok, poprosze gdzies indziej.Czlowiek sie wkurza,sam pomagal kiedy mogl, a jak jest w dolku to ratuj sie czlowieku samsad
                      • anka7961 Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 15.06.13, 08:46
                        Odpowiadasz na:
                        bria-nek napisała:

                        > Dzieci zawsze mają co jeść, nie znasz mojej prywatnej sytuacji,ale ok, poprosz
                        > e gdzies indziej.

                        Poprosze gdzie indziej? Helol!!!!!!! Ty tylko prosisz. jakos nie wierze, ze robisz wszystko zeby miec prace i Twoj maz tez. Ma przerwe w pracy? Moze isc rozdawac ulotki zawsze na chleb zarobi i lepsze to niz siedzenie w domu. Mysle ze powinniscie miec asystenta rodziny z mopsu czy jak to sie nazywa, tzn taka osobe ktora bedzie mowic Wam i uczyc Was jak zyc, bo z tego co piszesz to imho jestescie dysfunkcyjni.
                        • missmiriam1 Anka7961 15.06.13, 09:00
                          Anka, ja się miałam w tym wątku nie wypowiadać, ale jak przeczytałam dokładnie poprzednie, to nie wytrzymałam. Ja zwyczajnie nie wierzę w dramatyzm sytuacji... Zbyt często Bria-nek ubarwiała i mijała się z prawdą, żebym teraz uwierzyła, że brakuje im na chleb. I co, temu mężowi, co pojawiał się i znikał tez mamy żywność zapewnić? Bo, jak Bria-nek pisze, dzieci maja co jeść. A Caritas? W tamtych okolicach jest na pewno. A PKPS, PCPR? A praca dorywcza? Szukał czegoś mąż albo sama Bria-nek? Bo o szukaniu pracy jakoś tu nic nie ma.
                        • wolnaola26 A może... 15.06.13, 10:19
                          A może podamy jej adres jakiegoś probostwa? No tam, gdzie Ci mieszkają - księża czy jak oni to się nazywają. Pewnie ma w okolicy, to niech się uda, sytuację przedstawi i może oprócz modlitwy, coś od nich dostanie? big_grin
                      • bj32 Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 15.06.13, 20:46
                        Bria-nek, nawet mnie podniosłaś ciśnienie...
                        "Dzieci zawsze mają co jeść"
                        czyli oczekujesz żarcia dla jednej niedowładnej Ciebie i jednego niedowładnego Twojego męża - rzeźnika? To dowcip?
                        "nie znasz mojej prywatnej sytuacji"
                        Otóż to. Znamy tylko to, co napiszesz. I coraz gorzej to wygląda. Pamiętam Twój kiepski stan zdrowia, ale, do cholery, nie szukasz rozwiązań. Za to trzymasz się tego nieśmiertelnego wrzoda na dupie świata i ani trochę się nie dziwię, że się ojciec na Ciebie wypiął.
                        "ok, poprosze gdzies indziej"
                        To poproś. Tu już pomocy nie dostaniesz, bo ten tekst wskazuje na to, ze takich źródełek masz ileś.
                        "Czlowiek sie wkurza,sam pomagal kiedy mogl, a jak jest w dolku to ratuj sie czlowieku samsad"
                        Ludzie się wkurzają, bo ileż razy człowieka można roszczeniowego z tego samego dołka wyciągać, a ten tam wraca z uporem maniaka. I komu niby człowiek pomagał? Bo na PE nie zauważyłam, żeby leniwym paluszkiem kiwnął.
          • bria-nek Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 14:55
            Nioma,nie przesadzaj,prosiłam o pomoc gdy juz nie dawalam rady, nie caly rok jak twierdzisz! A to ze z mezem jestem to moja sprawa,po to slub z nim bralam zeby z nim tworzyc rodzine. Ale moze nie rozumiesz,przykro mi,pyskowki kto jest jaki nie bede robic bo nie o to chodzi...
            • nioma Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 15:12
              To Ty przesadzasz.
              twoja historia na forum pokazuje czarno na białym: prosisz regularnie!
              Ok, nie dawałaś rady? Ciągle tej rady nie dawałaś. Prosiłas reguularnie o:
              - jedzenie
              - ubrania
              - buty dla meza
              - buty dla dzieci
              - dywany
              - pomoc w zakupie leków
              Są daty, są Twoje wpisy.
              Czarno na białym
              Zobacz ile cytatów zamieściłam.
              Nic Ci to nie mówi? Ze to przegięcie?

              Co z Twoją anoreksją? Co z dyplomami bo przeciez masz cztery fakultety?
              Gdzie te dokumenty?
              Twoja sprawa ze jestes z mezem? Twoja. Tylko po cholerę jeczalas na forum, ze sie z nim rozstalas, zeszlas, rozstala? Jak to Twoja sprawa?

              Weźcie sie w koncu oboje do roboty.
              Gwarantuję Ci, że jak odpowiednie instytucje dostaną zapis Twojej forumowej działalności to sie zdziwisz.
              Nauczylas sie, ze za kazdym razem bedziesz wlazic na forum i pisac, ze masz 10zł do konca miesiaca, dzieci głodne i co? Forumki polecą i zakupy zrobia? I tak w nieskonczonosc?
              • sabatinii Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 15:46
                W całości popieram poprzedniczkę.Tak się nauczyłaś,bo po co pracować skoro można kogoś brać na uczucia,ze dzieci głodne,nie maja ubrań i tak w kółko.Mąz powinien zakasać rękawy i brac sie do roboty,to samo tyczy się Ciebie autorko.Znam pewną osobę,która żyje bardzo skromnie,ale uwierz mi,że o świcie wstaje,chodzi zbiera,złom,buteli,makulaturę aby sobie dorobić,a co najważniejsze nigdy nie poprosiła nikogo o pomoc.A Ty widać masz taki sposób na życie.Nie dziw się,że ktoś Ci powie prosto z mostu,że jesteście leniwcami,i tylko czekacie aby ktoś dał.Prawda w oczy kole..Ja rozumiem,że można znaleśc się w trudnej sytuacji,ja też tak miałam,ale żeby tyle czasu siedzieć w domu,i żadnej poprawy nie ma?swiadczy to o tym,że nic nie robicie w kierunku aby było lepiej.
                • bergamotka77 Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 16:29
                  boshee to forum coraz bardziej mnie zadziwia! Fantazja, granie na uczuciach, wykorzystywanie dobrego serca ludzi - kurcze chce komus pomoc ale ostatnio trafiaja tu chyba same oszolomki. Sprawdze dzis co mam do oddania z ubran, butow i ubranek i moze ktos mi poleci naprawde potrzebujaca rodzine w trudnej sytuacji nie z wlasnej winy, chetnie samodzielna mame, chetnie z okolic Wawy - powiat wolominski na przyklad to moglabym sama podrzucic rzeczy.
              • bria-nek Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 16:36
                Dokumenty przesłałam Blance w zeszłym roku.
                Nie proszę regularnie, ani cały rok jak twierdzisz....
                Moje wpisy...nikogo nie zdziwią, bo znają moją sytuację niektóre instytucje,więc straszyć nie masz kogo...
                Ze z mężem jestem to dla mnie normalne,jak już napisałam nie po to wychodziłam za mąż żeby podkulać ogon w razie problemów,ale żeby je wspólnie rozwiązywać. A to że obecnie jest cięzko to kolejna sytuacja że trzeba dać jakoś rade. I damy radę, A dla wścibskich-proponuję zobaczyć ilość wpisow jednej osoby by się odniesc czy rzeczywiscie potrzebuje pomocy czy to sposob na zycie...I nie obrazam sie na Was drpgie mamy....
                • bj32 Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 15.06.13, 20:55
                  Dokumenty z zeszłego roku są nieaktualne.
                  MOPS się bardzo ucieszy, jak zobaczy, ile dóbr ludzie Ci dali. Widzisz... oni i o tego uzależniają pomoc i mają prawo przetrzepać Ci konto. Zabawnie będzie. Nie mówiąc już o tym, że taka niewydolność społeczna z chronicznym żebractwem i omyłkami w zeznaniach nie świadczy o Tobie najlepiej jako o opiekunce dla dzieci. Kurator w najlepszym razie.
                  Możesz sobie być z mężem do uśmiechniętej śmierci. Ale nie za kasę forumowiczek. Albo lewus utrapiony zacznie zarabiać, albo żegnaj.
                  Nie wiem, kto to są owi wścibscy, ale nie porównuj się z innymi. Jeśli zaś masz problem z jakąś "jedną osobą", to nie rozsiewaj plotek enigmatycznych, tylko napisz do mnie na priv.
            • bj32 Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 15.06.13, 20:48
              Niezupełnie Twoja sprawa. Bo skoro najpierw na nim psy wieszasz, a później lecisz u buty wylizać, to nas w to wciągnęłaś.
              Ślub nie oznacza bycia rodziną, rozwody istnieją, a kupa ludzi i bez ślubu tworzy rodzinę.
              Miarkuj się, bo to nie my tu Cię prosimy od lat, tylko Ty nas.
    • bruy-ere Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 16:48
      "Dziewczyny, proszę o jedna małą odpowiedź...czy jak coś obiecujecie, że jest zarezerwowane, to zwlekacie, migacie sie od odbierania maili chociażby?!"

      rozwalił mnie ten fragment, myślę, że mówi wszystko
      • beatkaa32 Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 17:00
        bruy-ere napisała:

        > "Dziewczyny, proszę o jedna małą odpowiedź...czy jak coś obiecujecie, że jest z
        > arezerwowane, to zwlekacie, migacie sie od odbierania maili chociażby?!"
        >
        > rozwalił mnie ten fragment, myślę, że mówi wszystko

        No mnie teżsmile jak Wy możecie obiecywać , a potem się wymigiwać??? wstyd e-mamysmile
        • nioma Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 17:23
          brianek> jestes na mojej top liscie osób bezczelnych i pozbawionych jakichkolwiek hamulców.
        • isabelka20 Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 17:39
          Brianek po to wychodziłaś za mąż by wspólnie z mężem rozwiązywać problemy i dawać sobie radę. Wspólnie z mężem - jak to napisałaś, a nie żerując na innych.
          Mnie nie rusza już na fantazja, ale ten kawałek o mnie i rzekomo pracy po znajomości mnie wkur... Ale cóż żal briankowi du... ściskał widać heh
          • nioma Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 17:44
            w styczniu 2012 wziełas pakę ubran od monki dla swojego syna, teraz mnie szlag trafia, bo pewnie tam sporo było rzeczy ode mnie ale skąd biedna monka mogła wiedzieć.

            ja chętnie przyjelabym dla starszego syna,bo deficyt się zrobił z ciuchami na niego. Co jest mniej obciachowe to zakłada po mnie na siebie, w ciucholandach i w kosciele w którym ostatnio bylam znalazlam tylko spodnie ocieplane,

            tu się brianek żali:

            agniesia331,wyslalam opis naszej sytuacji i adres i zero odzewusad Czasem wiem,że ktos jest ciekawy sytuacji ale mozna napisac np."oddałam juz" albo cos w tym stylu...Ja zaufalam,podalam dane ale chyba nie w ta strone...

            w maju na ogloszenie, ze ktos ma do oddania min koszulki nocne:

            Byłabym chętna jeśli mozliwa bylaby wysylka, wkrotce mamy 3 rocznice ślubu

            prośba brianka:

            dywan lub wykładzinę dywanową? Mój synek chce raczkować,niestety zamieszkaliśmy w domu po mojej prababci gdzie w pokoju są gołe deski,w kuchni linoleum,w łazience płytki... Na razie chodzę z nim za rączkę po mieszkaniu,bo po raczkowaniu ma strasznie zimne rączki. Mąż w okresie zimowym ma mało godzin,a w zwiazku z tym żyjemy na bieżąco,tzn.karmimy się i oplacamy rachunkisad Na pomoc rodziny nie mamy co liczyc,to tzw mezalianssad Gdyby ktoś miał...pokój 4x4,kuchnia 3x4,łazienka 2x2. Jesteśmy w stanie podjechać na terenie Częstochowy lub okolic,powiedzmy do 15 km,samochód mąż może pożyczyć na chwile od szefa

            ktoś ja skrytykował wiec od razu odpowiedz:

            ak jak ktoś wyżej napisał-nie proszę o pieniądze...Kiedyś przy śmietniku widziałam dywan,wierz mi,że gdybym dała radę go targnąć to bym wzięła,niestety męża nie było w domu. A to że po kimś...z lepszych czasów mamy odkurzacz piorący,więc nie widzę problemu w dezynsekcji dywanu bądź wykładziny używanej...Czasem ludzkie losy są...niesprawiedliwesad

            w lutym 2012 na innym forum juz sie ktos poznał:

            Jak widzę na profilu bria-nek wysuwała więcej podobnych próśb ... czyżby to był jakiś "oryginalny" sposób egzystowania ?? Ja nie krytykuję, tylko zastanawiam się ... uncertain
    • finkasuomi1 Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 18:17
      U nas w Rybniku po gradobiciu jakie było ostatnio jest ogromne zapotrzebowanie na blacharzy i dekarzy. Każdy chce mieć jak najszybciej wszystko zrobione. Dachy, rynny itd. Mój mąż teraz w domu jest o 22 a wychodzi o 5 rano, ale to taki okres.
      Jeśli twój mąż szuka pracy nawet na ten okres 3 tyg to akurat u nas w Rybniku taką by znalazł. Nocleg w akademiku kosztuje u nas 10zł za dobę. Zakładając, że będzie pracował niech będzie 10 godz to ma dniówkę 100zł. Niech wyda 20zł na jedzenie (takie kupowanie suchego wychodzi drożej niż gotowanie normalnych posiłków) i 10zł na akademik to zostaje mu 70zł na plus.
      Po tych nawałnicach, które przeszły ostatnio nad Polską wydaje mi się, że takich miejsc gdzie o pracę fizyczną dla mężczyzny łatwo jest więcej. Może poszukajcie gdzieś w waszej okolicy.
      Z całym szacunkiem Brianku, ale razem przechodziłyśmy kryzys. Pamiętasz pewnie mój wątek z tamtego czasu. Syn już jest większy, chyba pora na to żebyś i Ty poszła do pracy. Teraz są takie czasy, że jedna osoba nie jest w stanie utrzymać rodziny. Masz więcej fakultetów niż ja, poradzisz sobie. Tylko musisz szukać. Pracy a nie pomocy.
      • tekl.a278 Re: Kurcze,lecimy w dół? 14.06.13, 19:49
        Weź wyluzuj brianek,co myślisz,że jelenie łożyć będą na ciebie,zero taktu i umiaru,ciągle mało i mało.Ciężko było ci wykąpać faceta,ile salowe w szpitalach namyją się w różnym stanie facetów i nie narzekają.Nie kpij z pomocnych,bo dużą pomoc od nich dostałaś,a czy masz czy nie masz męża to mi zwisa,jesteście zwykłymi pasożytami!
        • bria-nek Re: Kurcze,lecimy w dół? 14.06.13, 20:25
          Na szczęscie powietrza nikt nam nie wydziela...Prawda, w zeszłym roku ogromna pomoc dostałam od Mam,za ktorą zawsze bede dziekowac, co moglam tez oddalam a nuz sie komus przyda...Moge byc wg niektórych naciągaczką i kłamca,ale to juz osobista kwestia kazdego kto chce pomoc:wierzyc czy nie....
        • mawitka Re: Kurcze,lecimy w dół? 14.06.13, 20:28
          A poza tym jakaś dziewczyna Cię poszukiwała (nawet tu na forum), bo jej wózka pożyczonego nie oddałaś i nie mogła się z Tobą skontaktować.
          Oddałaś w końcu ten wózek????????
          • bria-nek Re: Kurcze,lecimy w dół? 14.06.13, 21:31
            mawitka,dziekuje za info,ale juz dawno skontaktowalam sie z osoba,ktora mnie szukala...Nie boj sie,wozek jest,ale resztda to chyba juz nie Twoja broszka...
            • brysia0 Re: Kurcze,lecimy w dół? 14.06.13, 21:42
              A może nieco spokojniej Brianek? Mawitka spytała tylko o wózek, żadną inną "resztą" nie była zainteresowana.
            • sabatinii Re: Kurcze,lecimy w dół? 14.06.13, 22:11
              Brianek ale tego typu odzywki uważam za niestosowne....Nie Twoja broszka? My równie dobrze możemy stwierdzić,że nie nasza broszką jest to,że macie taką sytuację,na własne życzenie.
              • nioma Re: Kurcze,lecimy w dół? 15.06.13, 00:04
                to typowe, zawsze jak są niewygodnie pytania to się atakuje
                a ja powtórzę:
                - czy braianek przesłała dokumenty dt swoich czterech fakultetów?
                bo jak widze to skutecznie unika odpowiedzi na konkretne pytania.
    • aga.drobna Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 14.06.13, 22:08
      bria-nek czego potrzebujesz na chwilę obecną?
    • agus-ka Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 15.06.13, 09:51
      czy to jest ta potrzebująca co chciała mieć różne wózki dla dziecka, bo przecież inni mają?
      • kroliczyca80 Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 15.06.13, 12:22
        Mieliśmy kiedyś taką, która mimo ultra niskich dochodów i próśb o jedzenie, na innym forum przymierzała się do wózka z najwyższej półki. Zapytana o co chodzi odpowiadała, że taki wózek "to jej marzenie" i przymierzała się publicznie do zakupu na niby. Ale to chyba nie była bria-nek.
        • bj32 Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 15.06.13, 21:04
          Nie. Inna jakaś, jednorazowa.
    • bj32 Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 15.06.13, 20:33
      Błąd w sztuce:
      "Bj ma moje dokumenty sprzed roku,nic sie nie zmieniłosad"
      To, co mam sprzed roku, nie ma znaczenia. Albo zaktualizuj, albo uznam, że wyłącznie twierdzisz, że się nie zmieniło.
    • aga.drobna Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 16.06.13, 20:44
      Ponawiam pytanie: czego Ci trzeba w tym momencie?
      • bria-nek Re: Kurcze,lecimy w dół:( Proszę o pomoc... 17.06.13, 08:53
        Napisałam maila. Dziękuję
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka