marzenam32
27.02.15, 21:03
Bardzo długo zastanawiałam się czy napisać do Was pomocne e-mamy, które wiele razy pomogłyście mi w trudnych sytuacjach. Staram się wyjść na prostą, ale mi to nie jest pisane, raz jest dobrze jakoś sobie radziłam i się układało, wystarczało. Na chwilę obecną jest naprawdę ciężko jest zmuszona poprosić o pomoc. Opiszę obecny stan, obecnie pracuję na umowie zlecenie od 12 stycznia 2015 do 18 grudnia 2015, wydawałoby się super mam zatrudnienie na cały rok. Osoby, które czytały moje poprzednie wątki, wiedzą że borykałam się z mieszkaniem, pracą i długami. Mieszkanie i pracę mam , długi również, które staram się spłacać na raty. Wiem długi trzeba płacić i zdaję sobie sprawę,że nikt za mnie tego nie spłaci, dlatego każdą wolną chwilę kiedy mogłam dorobić czy weekendy, kiedy nie miałam studiów, czy po pracy, aby jakoś wyjść z tych długów, była jakąś nadzieja, aż do dnia jak w pracy mnie poinformowali, że Komornik zajął moje całe wynagrodzenie i nie przysłał ograniczenia do połowy mojego wynagrodzenia,o które się starałam ,tłumaczy się tym że jest drugi wierzyciel, który nie wyrażą zgody na ograniczenie. Jestem załamana, bo już jedno całe wynagrodzenie zostało przelane na konto Komornika ,nie wiem co mam robić i z czego żyć ,to co dostaję a jest 912 zł po opłaceniu opłat nie wiele zostaje, próbuje dorobić po pracy, dziś też byłam sprzątać po 11 godzinach już fizycznie jestem okropnie zmęczona, ale nie podaję dam radę dla dzieci. Studia półmetek już , za tydzień rozpoczynam 4 semestr nie jest łatwo nie mam kiedy się uczyć, jedynie co zastaje mi zajęć i w drodze do pracy zdarza mi się uczyć - to jedyny powód , którego jestem dumna, że daję radę.
Proszę Was o pomoc w formie żywności lub ubrań dla mnie rozm. 42 butów rozm.38 do pracy nie mam w czym chodzić. Pani renata.36 obiecała wysłać ubrania dla synka ,a także pomogła mi wysyłając na konto kwotę 50 zł,aby mogła kupić jedzenie. Wstyd mi Was prosić o pomoc, staram sobie radzić nie wychodzi. Wysłałam na e-maila dokumenty potwierdzające sytuację.