maliniaq
30.08.05, 08:17
Kochani, coś mi się zrobiło z pocztą i nie mogę wysłać meila. Dlatego podaję
zainteresowanym historią Czarusia adres tutaj (za zgodą ojca). Wiecie wczoraj
mąż rozmawiał z Tomkiem (ojcem dzieci) i naprawdę szczerze się zdziwiłam, bo
oni nigdy nie wyciągali ręki po pomoc, choćby było nie wiem jak źle. W tej
chwili natomiast ojciec błaga o wszystko: jedzenie (mały pije mleczko bebilon
pepti), jakieś kaszki, słoiczki z zupkami, deserkami; ubranka takie na ok.
86cm. (dla młodszego dziecka ma po starszym trochę) no i zabawki. Tak jak
pisałam Czarek ma z zabawek 1 telefonik komórkowy. Podoba mu się, bo dzwoni i
świeci, a on szczególnie reaguje na dźwięk i światło, ale to wszystko co ma.
Tomek nie chce pieniędzy, mói, że jak dzieci będą miały co jeść i w co się
ubrać chociaż przez najbliższy miesiąc to dalej może już jakoś pójdzie, bo
wreszcie po tych licznych zwolnieniach lekarskich liczy że pójdzie do pracy i
dostanie pełną pensję (680zł.). OPodaję więc adres rodziny: ZBICIAK TOMASZ
łAZISKO 233 97-200 TOMASZOW MAZ. WOJ. ŁÓDZKIE. Dziękuję serdecznie wszystkim,
którzy zechcieliby pomóc.Pozdrawiam. Agnieszka.