zorka7
30.08.05, 08:49
Pamiętacie go jeszcze? Jeśli nie - wyszperam wątki o nim i wkleję tutaj.
Wciąż z Sarą i Rafałkiem klepią biedę (mieszkają na 23-ch metrach
kwadratowych i są zupełnie sami, pan E. przestał pracować, by po śmierci żony
zająć się maluchami - przysługuje im jedynie renta po zmarłej mamie w
wysokości ok. 500 zł).
Najbardziej potrzeba im pieluch i mleka. W desperacji pan Edward podaje
Rafałowi mleko krowie, ale mały nim wymiotuje. Odradzam mu to i jak tylko
mogę wysyłam pieniążki albo mleko, kaszki, ale pomagam też innym mamom i nie
jestem w stanie wysłać więcej niż jednej paczki w miesiącu.
Kto chętny do pomocy?
Pozdrawiam sedecznie i dziękuję dwóm innym mamom, które również podjęły
się "opieki" nad tą biedną, dotkniętą przez los rodziną.
zorka