W klasie mojego młodszego syna jest pewna dziewczynka. Wychowuję ją i jej
dwóch braci (nie wiem, w jakim są wieku, dowiedziałam się dziś) tylko babcia,
choć rodzice pewnie gdzieś są.
Bieda aż piszczy. Sytuacja powtarza się od zeszłego roku: zima, jesień a
dziewczynka ma tylko cieniutką wiatrówkę i (dziś) bluzeczkę letnią z któtkim
rękawkiem (a wracaliśmy z basenu).
Żadnego sweterka, czapki...jeżdżę z nimi na wycieczki i pamiętam zeszłą zimę:
letnia kurtka, póżniej jakaś po dorosłej osobie, brak czapki, o szaliku nawet
nie mówię.
Nie mam żadnych ubranek dziewczęcych. Moim chłopcom też mocno przetrzebiłam szafę.
Ponieważ nie znam dokładnie sytuacji rodziców, nie chcę kupować nowych ubranek
(żeby nie trafiły np. na sprzedaż) . Zajrzałam dziś do dwóch ciucholandów ale
ceny są prawie równe nowym sweterkom a zniszczone okropnie.
Dziewczynka jest drobna ale wysoka, wzrostu mojego syna (ja kupuję ubrania na
128/134, coraz częściej na 134cm). Może któraś z Was ma większą córkę???
Potrzebuję czegoś ciepłego (golf, najchętniej polar ze stójką pod szyją, o
inne rzeczy typu kurtka, czapa, spodnie... nie pytam).
Nie mam rzeczy na zamianę, więc jeśli ktoś ma coś dla dziewczynki i chce
wymienić, sprzedać, proszę o info na skrzynkę, może ktoś zechce coś oddać?
Pokryję koszty wysyłki

)
Dziękuję