mama.poznan
04.11.05, 18:29
Ponownie...cisza...ja...totalny kryzys i pytanie co robić?? A miało być
lepiej...łzy,smutek i wołanie o pomoc do was...to wszystko co mi zostało...
Stan faktyczny...mąż zarabia 672 zł netto,stracił dotychczasową pracę i teraz
utrzymujemy się właśnie z tego...ja bezrobotna,spotkanie w sprawie pracy-
kolejne fiasko...nie podoba się że mam dziecko...czekam na decyzję z
MOPRu...idę na kurs komputerowy z bezrobocia-może to pomoże znalezc jakąś
pracę...ja tylko pytam was o cokolwiek dla mojego 14 miesięcznego
synka...cokolwiek...wszystko mogę udowodnić,w razie potzreby przeslę kwitki
męża od wypłaty,moją książeczkę z bezrobocia jeśli ktoś chce się upewnić że
ma zamiar pomóc naprawdę potrzebującym,zbyt wiele oszustów...rozumiem to..w
razie chęci zapraszam pod mój dach jeśli ktokolwiek zechce pomóc...wiem...za
często już tu pisałam...ale siedzę tu teraz...nie radzę sobię z tym
wszystkim...z codziennością,jak mam zapewnić byt Hubercikowi? jak?
Być może założę maskę i pojdę zebrać na ulicę...albo wysoko się ubezpieczę i
popełnię samobójstwo...mam wielkiego doła..
Jeśli znajdzie się czy mleczko,czy kaszka czy cokolwiek bo codziennie muszę
martwić się o wszystko to moja wdzięczność będzie przeogromna...
Przepraszam...że znów do was...znów tu...może jestem nieudacznikiem...sama
nie wiem...ale muszę zapytać...
Pozdrawiam