Dodaj do ulubionych

Przyjme....rade

06.04.06, 15:25
Wróciłam z dziećmi ze szpitala,chciałam wywietrzyć pare rzeczy na powietrzu a
tu na balkonie nowy lokator.Dorodna gołębica siedzi na dwóch jajeczkach, a
pan gołąb znosi jej gałązki.Troche się zdenerwowałam, bo wiadomo jak czysto
mam teraz na balkonie ale gdy zaczął padać deszcz szkoda mi się jej zrobiło,
powiesiłam jej nad głową folie i nasypałam okruchów.Co mam z nią zrobić?
Znieść jajka na trawe? Ile ona siedzi na tych jajkach? Jest coraz cieplej,
wolałabym aby na balkonie wisiało pranie a nie biegały po nim gołąbki.Może
ktoś miał taką przygodę.Niektórzy twierdzą, że gdy ptaszek przy domu zniesie
jajka to jest szczęście.Oby to była prawda.Gdyby ktoś chciał zobaczyć
sympatyczne zdjęcie z gołąbkiem na jajkach to posiadam takowe.Ania
Obserwuj wątek
    • sylka22 Re: Przyjme....rade 06.04.06, 15:28
      qcze..ja bym je gdzies wyniosła, a nawet nie wiem czy nie wyrzuciała ( z cała
      miłością do zwierząt) - gołebie szybko się przyzwyczajaja i jak będa widziały
      ze im pozwalasz to jajeczka będą wysiadywac u ciebie cały czas..

      wiem bo u nas też tak było..my im gniazdo wywalalismy (bez jajeczek0 a one bach
      spowrotem sobie robiły - dopiero po kilku takich razach się wyniosły..

      zeby nie było..ja bardzo lubie zwierzątka, ale mam małe dziecko które biega po
      balkonie - wiec kupy ptaków nie bardzo mi się tam widzą
      • malgog Re: Przyjme....rade 06.04.06, 15:41
        zapomniałam
        w ulubionych miejcach gołębi czyli w skrzynkach z tujami położyłam gazety - one
        chętnie wysiadują na ziemi, trawie, nawet kamyczkach ale na szczęście na
        gazetach nie mają ochoty
    • malgog Re: Przyjme....rade 06.04.06, 15:39
      miałam i ..nadal mam ten sam problem
      - jajka - może to i przynosi szczęście ale ja wyrzucam od razu po tym kiedy
      zostaną zniesione sad((( jakoś nie mam ochoty czekać aż wyklują się pisklęta i
      cały balkon zaroi sie od ptaków, które jednak potwornie brudzą

      dziewczyny z forum wychowanie w wierze poradziły, aby na balkonie rozciągnąć
      żyłki, które będą stanowiły barierę dla gołębi
      na razie cały czas przeganiam z róznym skutkiem
    • kolunia1 Re: Przyjme....rade 06.04.06, 15:58
      oj współczuję, kiedyś mieszkaliśmy w wieżowcu na 6 piętrze i to właśnie nasz
      balkon upodobały sobie gołębie! To było straszne! Często bardzo wcześnie rano
      nas budziły ich gruchania, żadne odganianie ich nie dawało rady, mieszkanie
      było wynajmowane - drzwi balkonowe strasznie skrzypiały - mieszkaliśmy tam ze
      znajomymi, choć już byliśmy małżeństwem-no i nawet wychodzenie na balkon, a
      przy tym budzenie współlokatorów nic nie dawało, a jeśli dawało to na chwilę.
      Któregoś dnia oczywiście pojawiły się jajka, złożone normalnie na posadzce-choć
      studiuję/wałam biologię-nie obroniłam się jeszcze,i to własnie ornitologia
      była/jest moją pasją to mimo wszystko jajek się pozbyłam po kryjomu przed
      mężem. Nie chciałam mieć stada na balkonie i porannych pobudek i złości od rana-
      bo zwykle wkurzałam sie na nie strasznie!Po wyrzuceniu jajek, pojawiły się
      następne,niestety zrobiłam z nimi to samo-żadne wiatraczki montowane dookoła
      balkonu nic nie dawały, żyłki też nie - kiedyś mieliśmy też pomysł wystawić
      jakiegoś drapieżnego ptaka na balkon - oczywiście wypchanego,ale mój promotor
      nie chciał mi takowego pożyczyć smile Choć kocham ptaki, to odradzam kolegowania
      się z gołębiami, jeśli chce sie spokojnie pospać choć do 7 rano smile
      • pour Re: Przyjme....rade 06.04.06, 16:13
        Jeśli można coś doradzić, chyba bezpieczniej byłoby usunąć gniazdo lub
        przenieść w miejsce oddalone od domku nie tyle ze względu na bałagan, który
        czynią gołębie ale na fakt, iż one same i ich odchody są źródłem licznych
        groźnych chorób. Z tego powodu na niektórych osiedlach już parę lat temu
        wprowadzono zakaz dokarmiania gołębi

        www.stopptak.com.pl/polversion/choroby.htm
    • ameba1 Przyjme....rade 06.04.06, 16:24
      Kiedyś swego czasu na parapecie moejgo okna zagościł gołąb. Błędem było, że
      pozwoliłam mu tam spędzić więcej niż jeden dzień. Następnego dnia w wyniku
      otwartego okna (to było lato) obudził mnie gołąb siedzący na moim
      telewizorze!!! Złapałam go no i zaono. Następnego dnia to samo... Wkurzyłam się
      bo chodzić za nim ze szmatą nie bardzo mi sie uśmiechało.
      Rodzice na ogródkach mieli sąsiada - gołębiarza. Postanowiliśmy go tam
      wyeksportować. Do kartona go i do samochodu. Odległość na działki to jakieś
      5km. Jakież było moje zdziwienie, gdy po przyjściu do domu ten sam gołąb znów
      siedział na moim parapecie. Sytuację z działką powtórzyliśmy jeszcze raz -
      wrócił. Na następny dzień sam wyfrunął i już się nie pojawił.
      Na szczęście ja nie miałam problemów z jajeczkami - bo co by to było gdyby
      stado gołębi budziło mnie co rano i gruchało w najlepsze na parapecie.
      Może jednak w jakiś sposób pozbądż się ich. Może pogadaj z jakimś gołębiarzem?
      Pełno ich na działkach...
      powodzenia
      • ameba1 Re: Przyjme....rade 06.04.06, 16:24
        acha...prześlij mi fotkę jak na razie uroczych i spokojnych (mam nadzieję)
        jajeczek smile
    • mam6lat Re: Przyjme....rade 06.04.06, 16:47
      witaj,
      to samo przerabiałam, gdy w połowie lutego(!)
      na moim balkonie pojawili się loktorzy
      gołaębie siedziłay z takim poświęceniem na jajch, ze było nam żal je usunąć
      małe się wyklułu,
      urosły
      i zamim odfrunęły kilka dni temu
      za przeproszeniem obsrały bały balkon (parapety,, donice, fotel wiklinowy)
      no cóz przebolałam brud...po 2 dniach roboty
      nadal syf
      i balkon wyłączony w letniego urzytku -0 bo w domu 2 dzieci
      za radą allegrowiczów
      zakupiłam drobną siatkę do zablokowania dostępu, ale przed jej założeniem
      kolejna para polubiła nasz balkon - kolega usunął swieżo zniesione jajal;
      mamy problem z brudem,
      nadlatującymi I-lokatorami i ich potomstwem i inn. gołebiami
      jednak radzę usunąc, póki czas - jak najszybciej
      • sylraf Re: Przyjme....rade 06.04.06, 16:53
        też bym Ci radziła pozbycie sie gniazda, jak nie zrobisz tego szybko, to
        będziesz miec wkrótce całą rodzinę gołębi na balkonie, i wtedy dopiero nie
        będziesz mogła ich się pozbyć.
        Z doświadczenia wiem, że to kłopot.
        • mircea Re: Przyjme....rade 06.04.06, 17:09
          Przerabiałam to dwukrotnie uncertain
          Raz w letnie upały pisklak padł i był smród i robactwo, bo akurat wyjechaliśmy
          na weekend, więc sprzątanie i odkażanie balkonu nie należało do przyjemności.
          Za drugim razem wybawiła nas kawka - ukradła jajka i było po problemie.

          Teraz nie ma problemu, bo na balkon wychodzą koty, a na wiosnę balkon zostanie
          osiatkowany (ze względu na koty właśnie).

          Osobiście bym wywaliła i jajka i gniazdo.

          • anik35 Re: Przyjme....rade 06.04.06, 17:28
            Do okruchów które wyrzuciłam dla przyszłej mamy dobrało się stado innych
            gołebi.Mam cały balkon gości i kup gołębich.Moja cierpliwośc się kończy.......
            • cilantre Re: Przyjme....rade 06.04.06, 18:30
              Nie chcę Cię straszyć,ale ja kiedyś miałam przez parę lat sytuację podobną.Było
              wynoszenie gniazda z jajami-góra 2 dni i było już nowe gniazdo,było
              straszenie,zastawianie balkonu,robienie zasieków z patyków,z żyłki itp,itd.
              Nic nie pomogło.Kiedyś pewien znawca powiedział,że one są wierne i jeśli chcę
              się ich pozbyć,to muszę po prostu zabić.Nie zdobyłam się na to,przeczekałam do
              przeprowadzki,sprzedaliśmy mieszkanie.Od dawnych sąsiadów dowiedziałam się,że
              studenci,którzy tam mieszkają mają ich całe stado.......
    • ulala.v Re: Przyjme....rade 06.04.06, 19:24
      u mnie parka gołebi uwia sobie gniazdko i chyba już zabierali się do składania
      jaj ale mój pies skutecznie aczkolwiek bardzo krwawo i brutalnie wybił im to z
      głów. Zagryzł jednego, drugi sam uciekł ale popołudniu znowu już cały balkon
      był zasrany sad Na nich chyba nie ma sposobusad
    • morepig Re: Przyjme....rade 06.04.06, 20:14
      moze niech ktos sprytny zrobi jakis podescik, wysiegnik, na ktorym umiescisz to
      gniazdo, szkoda by bylo tych jajek, bo nie wiadomo czy w nowym miejscu bedzie
      je jeszcze "lubila" wink
      ja bym zostawila, dzieci by mialy stworzonka i to dosc nietypowe wink
      tylko nie dotykacje!! ptasia grypa i inne swinstwa ;-/
      • krol-bush Re: Przyjme....rade 06.04.06, 23:20
        ja też bym zostawiła. a po fakcie - czyli szczęśliwym odlocie - pilnowała, by
        sytuacja się nie powtórzyła. nie wyrzuciłabym jajeczek.

        • katse Re: Przyjme....rade 07.04.06, 09:26
          u nas kiedys byly jajka
          niestety jak golebica je skladala to bylo zimno i dosc rzadko wychodzilismy na
          balkon, jak sie zrobilo cieplo i na balkonie przebywalismy duzo, golebie
          opuscily swoje jajka, poprostu sie nas baly.

          na drugi rok pilnowalam zeby nie przegapic znoszenia tych galazek i juz na
          przedwsiosniu wychodzilam czesto na balkon i przeganialam golebie.
          nie udalo im sie zlozyc jajek.

          a w tym roku tez probowaly....ale juz moje dziecko codziennie wychodzi na
          balkon sie pobawic, wiec chyba pomalu rezygnuja, z tym ze mam nowy problem, bo
          obok balkon sasiadow jest skladzikiem jakis starych rzeczy i tam jakies golebie
          napewno zamieszkaja, no i siadaja tez na nasza balustradke i mam co myc...

          K

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka