Dodaj do ulubionych

Musze pogadac bo zwariuję ....:(

29.11.08, 18:41
Powoli ale coraz bardziej mam dość życia...nie nie zabiję
sie ...jeszcze nie.Nie szukam współczucia czy pomocy,chociaz
przydałby sie jakis "anioł" który podsunął by dobre rozwiązanie.
Pracuję po 10-11 czasem 12 godzin codziennie.Nie wiem na czym
stoję ,nie wiem czy mnie zostawi czy wyleje,a dla niej duzo nie
trzeba.Mąż pracuje...jeszcze...jak długo nie wiem.Zwalniają po kilka
osób dziennie,powód rózny,brak pracy lub ktos sie nie
nadaje.Nieoficjalnie słychać ze firma pada.Zimno mi jak diabli,cały
dzień leje,wyszłam z domu oddac klucze od sklepu,wróciłam w tonących
butach.Patrzę na nie i chce mi sie wyc ,wiem ze potrzebne są
inne.Mąż chciał napalic w piecu ,okazało sie ze rury przepalone.Więc
wzielismy ostatnie pieniądze i kupilismy co trzeba.Wrócilismy ,mąż
ściaga buty ,nogi całe mokre,a w ogóle poszedł w bluzie bo nie ma
ciepłej kurtki.Wiemy ze trzeba kupić.Chcemy palic w piecu...nie ma
czym...pożyczyłabym grzejnik ,ale 2 ego odłacza nam prąd.Wiecie
poszłam w miasto i tak sobie pomyslałam .Co jest ,co sie
dzieje,tłumy ludzi usmiechnietych ,kupuja bombki,choinki inne
rzeczy,ciesza sie na imprezke ,w końcu andrzejki.Wiekszość zyje juz
swietami.A ja co?mysle o butach kurtce,węglu,żarciu ,pracy itd.Nic
przyjemnego,same kłopoty z których nie wiem jak wybrnąć.Za miesiac
swieta i szykuja sie cudowne,w ciepłym domku z dobrym
jedzonkiem ,prezentami dla dzieci....piękny sen....Kilka ostatnich
miesiecy jest dla mnie straszne.Mało chwil szczęśliwcyh ,chociaż
zdarzały sie .Chciałabym pogadac z kims bliskim ,ale jestem sama,nie
mam nikogo zaufanego komu mogłabym sie wypłakac .Nie myslcie ,ze
jestem słaba,jestem silna,ale zdaję sobie sprawe ze wszystko ma
swoje granice.Ciągle zwracam,puszcza mi sie krew z nosa,jestem
zmęczona i znerwicowana.Codziennie kiedy wstaje zadaje sobie
pytanie"kto mi dzisiaj da kolejnego kopa?"Gdzieś po drodze sie
pogubilismy i brnelismy w to bagno,z którego nie wiemy jak
wyjść.Ciut jakby mi ulzyło,bo chociaż chaotycznie ,ale wyrzuciłam to
z siebie...Poprostu chciałam pogadać sad
Obserwuj wątek
    • hrabina_murzyna Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 29.11.08, 18:46
      Edunia jedyne wyjście to wysłać męża do pracy za granicę, spłacicie
      długi, ruszycie z miejsca, odłożycie trochę kasy.
      • edunia73 Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 29.11.08, 18:50
        Niedawno wrócił.Pracował dla polskiej firmy,ale był za
        granica ,mielismy dość 3 letniej rozłaki,dzieci teskniły my
        też .Móqwilismy sobie biednie ale razem...ale nie przypuszczaliśmy
        ze az tak sad
        • hrabina_murzyna Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 29.11.08, 18:52
          No i trudno. Nie dajecie rady w Polsce to niech chociaż na pół roku
          wyjedzie i na te długi zarobi. A w międzyczasie może przecież pracy
          lepiejpłatnej w Polsce szukać. A może lepiej gdyby zaczął pracować w
          innym mieście, zawsze to szybciej do domu by przyjechał. A skąd
          jesteś?
      • ewelina1-szwecja Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 09.12.08, 00:12
        Witam! Moim zdaniem porada na temat wyjazdu ma swoje dobre i zle
        strony smile Te dobre to takie,ze mozna naprawde troche zarobic a te
        zle strony to,ze za granica trzeba znac jezyk,cokolwiek umiec i
        coraz trudniej o prace ludzie czasami szybciej wracaja do kraju niz
        z niego wyruszaja,najwazniejsze to to,ze tesknoty nie wynagrodza
        zadne pieniadze swiata...Pozdrawiam
    • deela Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 29.11.08, 18:49
      o kurcze ale kanal
      no ale gorzej juz byc nie moze
      nie wiem moze jakis nieduzy kredyt? tak zeby na nogi stanac....?
      • hrabina_murzyna Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 29.11.08, 18:50
        No i co Deela kredyt dostaną nawet na dowód, długi spłacą a kredyt i
        odsetki zostaną. I nadal długi mają. Ja tam nie widzę nic innego jak
        emigracja męża.
        • deela Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 29.11.08, 18:57
          wiesz hrabina, emigracja nie jest odpowiedzia na wszystko a mozna w jeszcze
          wieksze dlugi popasc, myslalam o malym kredycie 2000-3000 tys zeby chociaz opal
          na zime kupic rachunki zaplacic i jakies byle jakie buty kupic a nie splacac
          inne dlugi
          • hrabina_murzyna Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 29.11.08, 19:01
            Jakby Deela mieli na raty kredytu i sukcesywnie mogliby i ten prąd
            spłacać i buty sobie kupić. Ale oni nie mają. Kanał jak cholera.
            Kredyt 2 tysiące a do spłaty zostaje 4, no i skąd wezmą? W takim
            wypadku to tylko emigracja zostaje. Bo nawet jak ten kredyt wezmą to
            i tak spłacić go trzeba.
            • deela Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 29.11.08, 19:12
              > Kredyt 2 tysiące a do spłaty zostaje 4, no i skąd wezmą?
              ale przez lata
      • edunia73 Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 29.11.08, 18:56
        Juz mamy ,wzieliśmy na remont mieszkania,malutki tzn robiliśmy
        łazienkę w kuchni.Wcześniejszegio zostało nam 700 zł do końca ,ale
        już mamy windykacje,bo spóźniłam sie tzn nie zapłaciłam ostatnich 3
        rat.Zreszta na ta chwile az tak sie tym nie przejmuję ,bo predzej
        czy później to spłacimy.Jakby tego było mało,cieszyliśmy sie jak
        dzieci ,jak zobaczylismy u męża na angielskim koncie pieniadze,mówie
        kurcze bedzie na węgiel smileJednak nie dało sie ich wyciagnąć.No i
        wczoraj sie dowiedziałam ,ze to dług a nie nasze sad Musimy oddac
        ponad 200 f które urosły od 25 f sad .Próbowalismy cos
        zmienic ,chcielismy wyjechac do iinnego miasta,bo tu jest ciężko z
        pracą.Ale ciągle cos stało na przeszkodzie.np mąż już miał
        prace ,trzeba było jechać i robic (do Gliwic) nie było za co a tam
        do wypłaty też musiałby cos jeść ,nie wspomne o mnie i
        dziewczynach.Zebym chciaż wiedziała na czym ja stoje ,czy mam w
        końcu ta prace czy nie sadOstatnio szefowa mnie pytała czy chce cały
        etat i 800 zł czy pół etaty i 900 zł .Na drugi dzień juz miałam
        wyleciec ,bo jej spytałam czy lody schowac do lodówki na zapleczu,bo
        ta w sklepie była pełna.
      • ma_dre Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 30.11.08, 11:24
        mylisz sie, nigdy nie jest tak zle, zeby nie moglo byc gorzej
    • mearuless Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 29.11.08, 18:57
      nie jestes sama. i niestety w takiej jak ty sytuacji sa miliony osobsad
      wiesz ja dzis tez mam jakiegos dola - siedze i czytam jak to wszyscy ida sie
      bawic a ja znowu siedze w domu z mezem i dzieciakami. bo nie mam komu podrzucic
      dzieciakow.
      i tez mi sie wymiotowac chce na mysl o swietach bo pomietam poprzednie -tylko we
      4, bez rodziny -smutno,szaro, p[onuro......
      a jesli chodzi o ciebie- to zacznij powoli rozgladac sie za lepsza praca,
      kurtke kup mezowi na wyprzedazy w ciucholandziesmile
      i usmiechnij sie do siebie, bo to pomaga.

      wlasnie moj maz rozkrecil muzyke w tv- i mowi ze zaraz ludzie uslysza i zaczna
      do nas na impreze sciagacsmile......wariat........
      • mearuless Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 29.11.08, 18:59
        zapytam jeszcze -skad jestes i jaki zawod wykonuje twoj maz????
        ............moze bede mogla pomocsmile
        • kropkacom Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 29.11.08, 19:05
          Może rodzina pomoże. Jakaś pożyczka u znajomych? Współczuje i powodzenia. Musi
          być dobrze.
          • edunia73 Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 29.11.08, 19:08
            Bratu wisze juz kasę ,ale czeka cierpliwie,wstyd mi do niego iść,tym
            bardziej ze po odbiór zgłasza sie w najmniej oczekiwanym momencie :
            (matka alkoholiczka,ma zabierana wiekszość emerytury przez
            komornika.Jakos sie przemoghłam i poszłam w tamtym miesiacu do
            opieki,dostałam 240 zł na żywność,super ,ale to kropla w morzu.aMąż
            za ostatnie 3 miesiace pracy nie dostał kaski i własciwie to nas
            dobiło.Walczylismy przez inspekcje ale nie wiele to dało,albo
            nic..pracodwaca zoatał pouczony....
      • edunia73 Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 29.11.08, 19:03
        W ciuchlandzie byłam wczoraj i dzis bo szukałam kurtki i swetra dla
        niego i dla małej.Nic nie było.Babskich swtrów mnóstwo a dla faceta
        ani jednego.Ja wiem że sa ludzie w dużo gorszej sytuacji...ale jak
        sobie pomyslę ze człowiek jeszcze nie tak dawno zył jak pączejk w
        maśle,to mi normalnie prtzykro.Pewnie ze jak trzeba bedzie i cos
        znajdzie to wyjedzie,ciągle wyjeżdzał.Tylko to wszystko poytem,ale
        co teraz?Kredyt wątpie zebysmy dostali,chociaż przydałby sie jak nie
        wiem co.Ale boję sie...że nie dam rady spłacac .
        • edunia73 Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 29.11.08, 19:04
          Ojjj sorki juz pisze ,mąż ma super zawód i dobrze płatny-
          spawacz,jestesmy z Wielunia łódzkie,ale wynieść sie mozemy
          gdziekolwiek byleby było lepiej
          • hrabina_murzyna Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 29.11.08, 19:08
            No fakt zawód ma super. Jak do tego jeszcze ma uprawnienia na MIG-
            MAG albo TIG to powinniście żyć jak pączki w maśle. A próbowaliście
            szukać przez Agencje Pracy? Spróbujcie, niektóre agencje naprawdę
            mają fajne oferty, a i zakwaterowanie przeważnie za free jak praca w
            innej miejscowości.
            • edunia73 Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 29.11.08, 19:13
              Tak szukamy w róznych miejscach.Jednak wszedzie gdzie pracował jako
              spawacz,ma wpisane monter albo inne cuda.Fakt jest teraz taki ,ze
              uprawnienia mu wygasły...sadtrzeba by je odnowic a to tak
          • alba27 Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 29.11.08, 19:11
            Edytko a w jakim wieku masz dzieci? Pisałaś, że mąż do Gliwic
            jeżdził, ja jestem z Gliwic, poza częściowo "zawieszanym" oplem to
            raczej chyba jest tu praca. Wynajmujecie mieszkanie czy macie swoje?
            Może przeprowadzka to nie głupi pomysł.
            • edunia73 Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 29.11.08, 19:15
              Alba miał praciowac w firmi ZUr na Toruńskiej jakos Trynek 2 czy
              jakos tak smileNo ale niestety przepadło,chcielismy śklask bo go
              kochamy,ale cóz poradzic .
              • alba27 Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 29.11.08, 19:25
                KUrcze, na śląsku jest dużo firm, może niech podzwoni, powysyła cv,
                w samych Gliwicach jest strefa ekonomiczna dobrze rozwinięta, w
                przedszkolach raczej są miejsca dla dzieci, bo nie słyszałam, żeby
                ktoś miał z tym problem i wydaje mi się że dla kobiety praca za
                1000zł powinna się znaleźć bez problemu i to taka na 8 a nie na 12
                godzin dziennie. W jakim wieku macie dzieci?
                • edunia73 Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 29.11.08, 19:28
                  Emisia skończyła 12 a Oliwia teraz 9 ego kończy 5
                  • edunia73 Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 29.11.08, 19:30
                    Na potem mniej wiecej wiem co robic ,wiem ,ze musimy szukać czegos
                    innego lepszego i pewniejszego.Ja tylko chciałam pogadac ,za co
                    jestem wam bardzo wdzieczna.Czasem każdemu chyba takie pogadanie
                    jest potrzebne smileJesteście kochane smile
                    • alexandra74 Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 29.11.08, 19:42

                      a ja dodam, iż koniecznie musisz zadbać o zdrowie, bo zimno, zawroty
                      głowy i krew z nosa to zapewne początek anemii.
                      • l.e.a Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 30.11.08, 09:11
                        Edyta- napiszę do Ciebie na GG
    • malunia_pl Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 30.11.08, 09:09
      Edunia, napisz mi na priv swój adres, i rozmiar jaki nosi Twój mąż.
      Wiem że nie oczekujesz "jałmużny" ale mój mąż ostatnio nagle
      przytył, i jest trochę niezniszczonych ubrań , a tylko miejsce
      zajmują. Może Ci je podeślę?
      Trzymaj się! Uwierz że teraz mnóstwo ludzi ma podobne problemy,
      tylko że większość o nich nie mówi.
      Sama napisałaś że jesteś silna, i jesteś! Dasz radę!
      • edunia73 Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 30.11.08, 09:29
        Witajcie kochane.Dziś jest już dużo lepiej,tzn nadal sie myśli,bo
        nie da sie inaczej,ale duzo pomogło mi wywnętrznienie sie ,choc nie
        chciałam żeby tak było odebrane jak zostało winkZbyt chyba duzo na
        mnie ostatnio spadło i nie dałam rady.Porozmawiałam sobie wczoraj z
        mężem,wiemy że jakos to wszystko sie poukłada predzej czy
        póxniej.Dzis tylko chciałabym zrobic jedna rzecz ,napisac na GG do
        byłego pracodawcy męża ,napisac mu co o nim myślę ,chyba wyciagłabym
        z soebie wszystkie obelgi jakie znam, lub nie smile tylko pewnie po nim
        to spłynie.Nie moge patrzeć jak u niego swieci sie zółte
        słoneczko,jest taki bezkarny,a my nic nie możemy zrobic ,wiec moze
        chociaż napisze do dziada,żeby mu sie za dobrze nie spało?Z drugiej
        strony mój tato kiedys mówił "nie ruszaj gówna co smierdzi bo
        przejdzie na ciebie".....
        Dzis nowy dzień ,na pewno lepszy,musi być smile
        • mamaemmy Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 30.11.08, 10:09
          a nie jestescie czasem z Krakowa,albo z okolic?Bo moze miałabym dobrze płatna
          prace dla Twojego męża.
          A rozmiar jaki nosisz?
        • malunia_pl Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 30.11.08, 10:11
          Wiesz co, ale to takie nielogiczne, z tym pracodawcą. Nie rozumiem
          jak urzędnik mógł dać mu tylko pouczenie za niewypłacenie pensji.
          Moim zdaniem powinniście iść do sądu pracy, wygraną macie jak w
          banku. Pracownik za założenie sprawy nic nie płaci.
          Spróbujcie! To naprawdę nie wymaga wielu formalności. A ten urzędnik
          to chyba musiał dobrego koniaka dostać przy okazji inspekcji u
          pracodawcy.
          • mamaemmy Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 30.11.08, 10:15
            oj przeczytałam,ze z łodzkiego ;/
            Szkoda!
            Ale z tego co ja sie orienntuje to spawaczy przyjmuja z otwartymi rękami w
            Holandii chyba czy w Norwegii..

            Co do pracodawcy-idzie do sądu pracy-ja bym nie odpusciła
          • edunia73 Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 30.11.08, 11:58
            Malunia,pewnie ,ze nielogiczne.Sprawa zajeła sie Warszawa,bo każde
            miasto nas olewało .Poniewaz praca ostatnia była na terenie
            Wrocławioa wysyłali tam ,Tomaszów do Sieradza a Sieradz do
            Tomaszowa.W końcu Wawa wysłała do Piotrkowa,nie wiem moze przymknęli
            oko bo ich miastowy.Sprawa trudna do udowodnienia niestety,wiadomo
            kaska potrzebna to samemu czasem sie oko przymyka,ryzyko.Umowqa na
            najnizsza krajowa a ustnie na godziny.Cwaniak wypłacił za miesiac z
            umowy,czyli w sumie kilka dni.Mamy niby dowód ,rozmowa na gg z nim
            gdzie wszystko jest czarno na białym,ale po takich wycieczkach z
            inspekcja mamy dość.Teraz możemy iść do sądu,ale zastanawiam sie czy
            bardziej sie nie wkopiemy z kosztami,jesli przegramy.
        • malunia_pl Edunia, a czy Twój mąż podpisywał listę płac? 30.11.08, 10:21
          Chodzi mi o te miesiące kiedy nie otrzymał pensji?
    • biedro_neczka Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 30.11.08, 10:18
      Edunia bardzo Wam współczuję, trzymajcie się.
      • edunia73 Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 30.11.08, 12:01
        Malunia nigdy nic nie podpisywał,podobno miał liste
        obecności,nielogiczne i głupie,bo mąż pracował po 12-14 h a na tych
        jego papierkach jest 8 h łącznie z nedzielami,ale to juz nigdzie nie
        jest napisane.Szukac swiadków..chyba ze swieca ,nie wiem czy ktos by
        sie podłożył..Nasz bład ,ze zaufaliśmy i zgodzilismy sie .
        • nelcia123 Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 30.11.08, 12:21
          Jak mozna ci pomoc? czgo potrzebujesz??? Dla siebie? dla dzieci? daj
          znac, zobacze co da sie zrobicwink 3maj sie cieplutko!! 3mam za Was
          kciuki!!
          • edunia73 [...] 30.11.08, 12:29
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
            • patrice7 Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 30.11.08, 12:46
              Piekna ta bluzeczka(sukieneczka?) pierwszasmile
              Bardzo przykro mi z powodu Twojej sytuacji.
              Napisz w jakim wieku są dzieci.
              Chciałabym pomoc.
              • edunia73 Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 30.11.08, 13:08
                Dla dziewczynek mam,dziewczyny kiedys z innego forum mi
                pomogły,jedynie Oliwci tak jak pisałamz 2-3 ciepłe sweterki rozm 98-
                104.Tuniczka fakt piekna,ale zamieniłam ja na laleczke z łózeczkiem
                dla Oliwii,cieszy sie strasznie i to najwazniejsze smileReszta jest
                aktualna,tez staram sie oddawac wszystko co małe czy za duże,mam
                troszke mało czasu,jedynie co druga niedziela wolna,reszte
                pracuje .Jak tylko bede wiedziała ze prace mam bedzie fajnie,bo
                wtedy na pewno damy radę smile
                • nelcia123 Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 30.11.08, 13:18
                  Pisalam na Twoj nr gg, jak bedziesz mogla odp na moja wiadomosc i
                  podaj adres, czy na pewno rozmiar 98 bedzie dobry na Twoja coreczke?
                  moze jeszcze czegos potrzebujesz? kurteczka czy cos innego? daj znac
                  konieczniewink
                  • edunia73 Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 30.11.08, 13:40
                    Nelciu kurteczke ma smile odpisałam smile
            • czajkax2 edunia73 01.12.08, 18:17
              Bardzo prosze abys w wątkach na forum nie wpisywała swoich ofert
              sprzedazy. Jeżeli chcesz cos sprzedac to od tego jest Dwukropek.
    • malunia_pl Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 30.11.08, 14:50
      Edunia, Zawdzwoń do inspecji pracy w Warszawie, i dowiedz się czy w
      przypadku przegranej posicie koszty rozprawy tel. 022 420 37 23
      , 0 22 625 47 70. Wiem na pewno ze załozyć sprawę pracodwacy możecie
      za darmo.
      Rozmowa na gg to też jest dowód, postaraj się tylko wydrukować
      informację z katalogu publicznego kto jest właścicielem numeru (bo
      szef może zmienic numer i będzie cieżko udowodnić że to jego).
      Sąd w przypadkach wątpliwych z reguły przyjmuje stronę pracownika,
      więc warto próbować.
    • edunia73 Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 01.12.08, 18:23
      Prosze o usunięcie watku,nieaktualny .
      • czajkax2 Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 01.12.08, 18:32
        Na f. Emama był jeszcze aktualny, a po przeniesieniu na Pomocne już
        nieaktualny?

        dziwne.
        • edunia73 Re: Musze pogadac bo zwariuję ....:( 01.12.08, 18:36
          tam również ,bo potrzebiowałam pogadac ,jak zauważyłaś nie ciągnęłam
          juz tematu od jakiegoś czasu,wiec niby po co tutaj???Napisałam na
          pocztę ....
          • czajkax2 (Odpisałam b/t 01.12.08, 18:43
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka