Dodaj do ulubionych

Czy mam szansę na jakąś pomoc?

20.02.09, 11:20
Mój problem może wydać się nieistotny, bo wielu ludzi ma o wiele gorszą sytuację, ale jestem w kropce i już nie wiem co robić dalej. Mam 24 lata, jestem żoną i matką rocznego chłopca. Ślub wzięliśmy z mężem w 2006 roku. Przez prawie rok mieszkaliśmy u teściów, następnie okazało się że odziedziczyłam ziemię po zmarłym ojcu, sprzedałam ją więc, za 160 000 zł. Postanowiliśmy kupić mieszkanie, dwupokojowe. Niestety w Szczecinie za takie pieniądze można kupić co najwyżej kawalerkę, toteż teściowa wzięła 50 000 zł kredytu i dzięki temu jesteśmy od prawie 2 lat na swoim. Mąż miesięcznie zarabia 1370 zł, ja uczę się, a ponieważ mam z tego tutułu rentę rodzinną (do grudnia 2009, bo wtedy kończę 25 lat), to dodatkowo mamy jeszcze 560 zł miesięcznie. Tak wyglądają więc nasze dochody. Uważam, że nie ma na co narzekać, bo jakoś sobie radzimy. Jednak pojawił się problem dotyczący okien w naszym mieszkaniu. Wieżowiec, w którym mieszkamy jest z lat 70-tych. Okna są stare, skręcane, drewniane. Zanim się wprowadziliśmy odmalowaliśmy je, uszczelniliśmy, jednak przy pierwszym ulewniejszym deszczu okazalo się, że ta praca była na nic. Woda za każdym razem leje nam się do mieszkania. Okna mąż uszczelnił dodatkowo silikonem, to także nic nie dało. Oprócz tego w porze jesienno zimowej parują w środku, ze względu na nieszczelność, para się skrapla i powstaje grzyb. Okna są tak powypaczane, że nie mogę ich zbyt często rozkręcać, aby pozbyć się grzyba, gdyż w końcu doszloby do tego, że nie zamknęły by się. Mieszkanie jest suche, ciepłe, więc ta para na szybach to raczej nie wina złej wentylacji w mieszkaniu. Boję się o zdrowie dziecka przez tą pleśń. Postanowiliśmy wymienić te okna, ale gdy dowiedzieliśmy się jakie były by koszta, przeraziło mnie to. Mąż nie dostanie raczej na raty gdyż umowę ma na rok czasu. Mieszkamy w bloku należącym do wspólnoty mieszkaniowej. I teraz moje pytanie: Czy mam możliwość gdziekolwiek ubiegać się o pomoc w dofinansowaniu wymiany tych okien, czy też nie mam na co liczyć? Co robić? Pewnie niektóre z Was napisały by chętnie, odkładaj jakąś sumę co miesiąc i uskładasz, tylko że w naszym przypadku jest to koszt ok. 5000 zł. Nie dam rady zbyt szybko uzbierać takiej sumy, do tego czasu jeszcze kilka razy zaleje mi mieszkanie, nie mówiąc o skutkach zdrowotnych tego grzyba, który jest już wewnątrz każdego z okien. Poradźcie mi co robić?
Obserwuj wątek
    • nioma Re: Czy mam szansę na jakąś pomoc? 20.02.09, 11:46
      z tego co wiem, to w prywatnym mieszkaniu wszystko zalezne jest od
      Ciebie.
      Wlasciciel budynku jest zobowiazany do remontu tego co poza Twoim
      mieszkaniem: dachu, elewacji, ocieplenie itd
      Ja mam mieszkanie kwaterunkowe, napisalam do gminy podanie o wymiane
      okien (rowniez nieszczelne, stare - z lat 50ych, woda sie lala,
      wiatr szalał), czekalam kilka lat i okna zostaly wymienione na koszt
      wlascciela budynku.
      Sprobuj dowiedziec sie o korzystne raty i zacznij od wymiany jednego
      okna, np w pokoju w ktorym spi syn.
      Za chwile wiosna wiec bedzie cieplej, o ile to jakies pocieszenie.
    • edunia73 Tak jak pisze Nioma 20.02.09, 12:49
      Moja mam też nie miała pieniędzy na wszystkie okna,wiec wymieniała
      po jednym.W kuchni sie lało,ale cieszyła sie ze synek ma
      ciepło,potem zmieniła u siebie i na końcu w kuchni,wymiana
      wszystkich trwała 2 lata
      • dlakacperka Re: Tak jak pisze Nioma 20.02.09, 13:45
        Tak robi bardzo dużo osób. Zaczynają od tego najgorszego okna, albo w pokoiku gdzie najzimniej czy śpi dziecko. Nam przed przeprowadzką okno drewniane dosłownie wypadło, przepruchniało doszczętnie i zjadł je grzybek. W reszcie mieszkania zawsze na zimę kupowalam rolkę szerokiej taśmy klejącej i najzwycajniej je zaklejałam, a na wiosnę czyszczenie z kleju miałam. To był jedyny sposób, bo uszczelki drogie i do tego takich dziur nie zapychały.
        Teraz pożyczkę wziąść nie jest łatwo - kryzys. Ale jeśli dałoby radę - na ten okres co mąż ma jeszcze umowę np, to może weźcie chociaż na jedno okno, spłacisz i wtedy kolejne okno wymienisz...
        Może sprawdź czy nie należy ci się jakiś dodatek mieszkaniowy, może coś z opieki się uda. Grosz do grosza...
        Piszę bo sama teraz staram się pozałatwiać cokolwiek, by nam ulżyć.
    • ewelina0907 Re: Czy mam szansę na jakąś pomoc? 20.02.09, 13:53
      Myślę, że w każdej wspólnocie mieszkaniowej można składać wnioski o
      dofinansowanie wymiany okien. Jednak nie są to wielkie kwoty. Musisz złożyć
      podanie do zarządcy budynku i tam otrzymasz wszelkie informacje.
      Musisz pamiętać, że kwotę dofinansowania otrzymujesz dopiero po wymianie okien.
      I ten czas oczekiwania jest inny w każdej wspólnocie. Generalnie im mniejsza
      wspólnota, tym czas oczekiwania jest mniejszy.
      • nioma Re: Czy mam szansę na jakąś pomoc? 20.02.09, 14:27
        najlepiej uszczelnia sie watą - wpycha sie ja za pomoca noza lub
        lyzeczki, a dopiero potem zakleja szerka tasma.
        stosowalam ten sposob przez lata i zawsze dzialal
      • gosiapal Re: Czy mam szansę na jakąś pomoc? 20.02.09, 14:31
        wnioski to można sobie składać tylko obawiam się, ze to na nic.
        niestety wspólnota to najczęściej jeden blok. opłaty są tak
        skalkulowane aby wystarczyło na bieżące utrzymanie budynku (wywóz
        smieci, sprzątanie itp) oraz fundusz remontowy, ktory słuzy do
        zapakajania potrzeb remontowych części wspolnej budynku ( malowanie
        klatek, naprawa dachu, elewacje, remnonty). pieniędzy z funduszu
        nie mozna przekazac na wymianę okien w jakimś mieszkaniu. trzeba by
        podjąć uchwałe na walnym zgromadzeniu wspólnoty (jest takie
        zazwyczaj raz do roku, najczęsciej do konca marca musi sie odbyc,
        zalezy to od statutu wspolnoty).
        niestety na to bym nie liczyła, nie sądzę, ze inni mieszkańcy zgodzą
        się na zafundowanie komus wymiany okien. przeciez oni za to będą
        musieli zapłacić.
        ale jesli wpólnota jest większa, liczy kilka, kilkanaście budynków
        być moze ma jakis fundusz na ten cel. w takiej duzej wspolnocie z
        pewnoscia sa wieksze mozliwosci.
        zapytaj zarządce, byc moze juz zdarzyla sie taka sytuacja i mają na
        to jakies rozwiązanie.
        w kazdym razie zycze powodzenia.

        chyba najrozsądniej będzie wymieniac po jednym oknie.
        • jasama3 Re: Czy mam szansę na jakąś pomoc? 20.02.09, 16:43
          ja mam okna plastikowe wymienione parę lat temu i też mam grzyba w pokoju także
          sama wymiana okien nie na wiele się zda ostatnio koleżanka poleciła mi pufas
          spray na grzyba podobno likwiduje grzyba ale ja jeszcze nie mogę tego określić
          • escribir !! 20.02.09, 20:36
            No nie mów że jeszcze nie "wypufasowałaś"???
            Grzyb jako taki powstaje w wilgoci- od kiedy zamontowaliśmy plastiki, w dużym
            pokoju nad drzwiami balkonowymi w okresie jesienno- zimowym wyrastał "kożuch"
            (non stop stała tam suszarka w praniem- stąd ta megawilgoć). Zlikwidowałam go
            właśnie pufasem, a potem już nic nie wyrastało bo wilgoć była niższa dzięki ...
            rozszczelnieniu się okien wink ehhh te bloki w wielkiej płyty!

            O co do samej wymiany okien- po pierwsze tak jak radziły dziewczyny: wymiana na
            raty, po drugie: poszperaj dobrze w necie: często firmy "podmiejskie" biorą
            mniej niż te z sąsiedztwa. Nie wiem ile masz okien, ale ja mniej więcej tyle
            zapłaciłam za wymianę 3 okien+ drzwi balkonowe + kamienne (czy jakieś tam)
            parapety 7 lat temu. A teraz już nie ma takiego boomu na plastiki, bo podobne
            one są "pase" i teraz najlepsze to takie nowoczesne drewniane. Pogoogluj dobrze-
            na pewno coś wyszukasz!
            • edunia73 Jest jeszcze jeden sposób 20.02.09, 20:41
              Do którego ja sie skłaniam...mozna kupic okna krótko uzywane np na
              allegro.Mozna by pomyslec ,ze pewnie sa do doopy,ale kupił takie mój
              brat i jest bardzo zadowolony.Widziałm że duze okna są po 150 zł
              • escribir Re: Jest jeszcze jeden sposób 20.02.09, 22:26
                Jeśli mają mieszkanie w wielkiej płycie to obawiam się że ciężko będzie
                dopasować. W każdym razie u nas był rozmiar "z sufitu".
            • jasama3 Re: !! 20.02.09, 22:17
              wstyd mi esc ale jeszcze nie psikałam z moim m ciągle spięcia i nie mogę sie
              doprosić żeby kupił ;/
              • escribir Re: !! 20.02.09, 22:28
                Tak to z nimi czasami jest. Łaskawcy!
                Nie masz po drodze jakiegoś sklepu z remontowymi?
                • jasama3 Re: !! 21.02.09, 10:17
                  paula znowu chora po standardowo paro dniowej przerwie muszę iść z nią do
                  lekarza w poniedziałek i wziąć skierowanie na badanie krwi naczytałam sie
                  wczoraj i mam niepokojące podejrzenia że to może sie jej robić jakieś
                  infekcyjne(czy wirusowe) zapalenie wsierdzia
    • muminioszek Re: Dziękuję wszystkim za rady:) 20.02.09, 21:09
      Postanowiliśmy zacząć od dużego pokoju, na raty, bo tam jest najgorzej. Mam uciułane 1000 zł, najwyżej się pożyczy od kogoś. W każdym razie zaczniemy jeszcze tej zimy, bo teraz okna są tańsze. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka