azra19
13.04.05, 10:08
7.04.05 wróciliśmy z kolejnego wyjazdu do Egiptu. Tym razem, w założeniu był
to czysto wypoczynkowy wyjazd. Ponieważ nasza praca nie pozwala na wczesne
planowanie wakacji, tradycyjnie kupiliśmy last minute. Korzystaliśmy z agenta
Sunny Holiday, a kupiliśmy jak się okazało wycieczkę w Oasis. Wylot 31.03
liniami AMC (korzystali z Airbusa tureckich linii Sun Express). Bez opóźnień,
smaczne jedzonko, miła obsługa. Mimo, że kupowaliśmy last, kupowaliśmy
droższą ofertę dotyczącą konkretnego hotelu do którego jeździmy od lat i na
którym bardzo nam zależało ze względu na położenie. Pierwszy zgrzyt z Oasis
oczywiście na lotnisku za sprawą wiz. Okienka bankowe nie sprzedają wiz w
momencie przylotu samolotu tej firmy, jedyna opcja to przedstawiciel
arabskiego biura wklejający znaczek do paszportu. W autokarze ciężka
awantura. Wydaje mi się, że jedyną możliwością wymuszenia na biurze uczciwego
traktowania turystów w tej sprawie jest nasz masowy protest: NIKT nie może
zapłacić 18$, lub inna opcja: zapłacić 15$ i jechać z lotniska taxi. Biuro
tłumaczy że 3$ są na obsługę, ale powinno to być właśnie tak napisane, a nie
jako koszt wizy - bo to już jest oszustwo! Potem przyjazd do hotelu i
rewelacja - nie ma naszej rezerwacji! Hotel składa się z 3 obiektów o różnym
umiejscowieniu i różnym standardzie. Trafiamy do najgorszego, mimo umowy w
której wyraźnie obiekt jest sprecyzowany. 3 rano, awantura w pełnym blasku.
Poddajemy się i idziemy przespać do pokoju wielkości kibelka. Jestem wściekła
bo nigdy nie miałam dużych wymagań od biura podróży: oczekiwałam 3 rzeczy:
dowozu, zamówionego hotelu, odwozu. Nie chcę oglądać rezydentów, nic od nich
nie potrzebuję. Następnego dnia dostajemy pokój w drugiej części obiektu, o
normalnym standardzie. Jest propozycja all, wycieczek, ale nie jesteśmy
zainteresowani. Napisałam reklamację, mam ją przyjętą przez rezydenta, ale
jedyne co chcę z nią zrobić to wysłać do agenta, który został przez biuro
Oasis uznanym jedynym winnym tej sytuacji. Olewam!
Resztę pobytu organizowaliśmy sobie zgodnie z własnymi upodobaniami. Rano
śniadanko w hotelu, potem plaża, powrót do pokoju i do miasta na obiadek (a
właściwie kolację) i zakupy. Mogę ponownie polecić dla miłośników owoców
morza El Jokera na Sekkali. W zeszłym roku mieli kryzys: jedzenie mocno
średnie, tak jak i obsługa. Ale w tym roku wrócili do swego wysokiego
poziomu. Polecam. miłośnikom mięska polecam Al Masar na Sekkali i Red See 2 w
Daharze. Na wieczorne szaleństwa wybieraliśmy Panuts Bar w Dahar. Nie mamy
już od dawna nastu lat dlatego wolimy kameralne imprezki z dobrymi znajomymi
niż wielkie, anonimowe dyskoteki. Jak ktoś się wybierze pozdrówcie Walida i
rzućcie w niego od nas orzeszkiem;). Oczywiście poodwiedzaliśmy wszystkich
przyjaciół i wypoczywaliśmy. Było cudownie, jak zawsze w Egipcie, mimo
początkowego zgrzytu.
Powrót samolotem MD83