alicja_8
02.01.08, 22:06
Też wróciłam z EG w stanie upojenia facetem, jak znaczna większość z tu
obecnych. Będąc tam traktowałam to jak zabawę (nie tylko on ściemniał) Ale
czemu ta "zabawa" nie chce mi wyparować z pamięci. To tak jak w modnej jakiś
czas temu powieści - walka serca z rozumkiem. No i to porównywanie tamtego z
obecnym. Ile trwało u was leczenie się z tej chemii?