Dodaj do ulubionych

Zaprosić ?

IP: 195.93.162.* 16 lat temu
Pytanie do cierpliwych, tych, którzy znajda czas i ochotę zeby
doczytac do końca:)
Jestem matką pana młodego, ślub za kilka miesiecy. Mam dwie kuzynki,
które sa rodzonymi siostrami. Obie ode mnie sporo starsze. Jakies
czternaście lat temu jedna z nich zaprosiła nas na wesele córki.
Troche sie zdziwiłam tym zaproszeniem, bo utrzymujemy bardzo lużne
stosunki, na które ma chyba wpływ różnica wieku między nami.
Poszliśmy we dwoje z mężem. Po kilku latach kuzynka wydawala za mąż
drugą córke. Też bylismy na tym weselu we dwoje. Druga kuzynka
wydała za mąż córke, zostaliśmy zaproszeni tylko na ślub, wesela nie
bylo, jedynie małe przyjecie. Nie miałam żalu. Druga córka tej
kuzynki jest jeszcze panną, ma chłopaka. Dwa lata temu wyszła za mąż
moja córka. Zaprosilismy obie rodziny tylko na ślub, chociaż wesele
było. Powód był taki, że na tamtych weselach bylismy tylko ja i mąż.
Gdybym chciała zaprosic całą tę rodzinę, nikogo nie pomijając,
byłoby dodatkowo 10 osób dorosłych i siedmioro dzieci. Lubie obie te
rodziny, ale ze wzgledu na to, że rodzina zięcia jest liczna, wesele
i tak liczyło prawie 200 osób! Nie zaprosiłam wiec na wesele i...
nikt nie przyszedł na ślub:) Wymówki były bardzo prozaiczne, ktoś
tam pracował, ktoś nie miał czym dojechać (Wszyscy mieszkamy w tym
samym dużum mieście), ktos tam był chory. Nie słyszałam tych wymówek
bezpośrednio, bo w zasadzie nie utrzymujemy kontaktów na codzień,
raczej sa to kontakty sporadyczne, przeważnie u ich matki, która
jest cioteczną siostrą mojej matki. Doszłam do wniosku, że chyba sie
obrazili brakiem zaproszenia na wesele, ale czy miałam obowiązek ich
zaprosić? Owszem, uczestniczylismy w tamtych weselach, ale to było
dawno temu, poza tym poszliśmy we dwoje, z ładnymi prezentami w
gotówce (wszyscy dostali równowartość dzisiejszych 600zł, z tym, że
wtedy te pieniądze miały większa siłę nabywczą). Czy miałam
obowiązek "odpraszać"?? Teraz żeni sie mój syn, no i mam dylemat. O
zaproszeniu ich na wesele nawet nie mysle, ale co ze ślubem,
zaprosić, czy dac do zrozumienia, że pojęłam aluzję?
Obserwuj wątek
    • allija Re: Zaprosić ? 16 lat temu
      obiektywnie patrząc to mogłaś zaprosić wtedy tamte rodziny takze na
      wesele. Jeśli robi się wesele na 200 osób to 10
      dodatkowych /dlaczego dzieci?/ naprawdę nie robi już żadneej
      różnicy. Co innego gdyby wesele było kameralne, na 20 osób, wtedy te
      dodatkowe to juz byłby znaczny koszt.
      Rodziny mogły poczuć się nieco zlekceważone, szczególnie ta, która
      na wesela zapraszała.
      No ale tamto juz sie stało. Teraz mozesz postąpić jak ci serce
      dyktuje, jeśli chcesz nadal utrzymywać kontakty z tamtymi rodzinami
      to zaproś także na wesele. Jeśli zaprosisz tylko na ślub to raczej
      sytuacja powtórzy się, nikt nie przyjdzie i w zasadzie możesz
      zapomniec o nich. Brak zaproszenia w ogóle, nawet na ślub, będzie
      zwyczajnie niegrzeczne i nawet jak spotkasz kogoś z nich na ulicy to
      jest szansa że cię "nie poznają".
    • Gość: azalia Re: Zaprosić ? IP: *.adsl.inetia.pl 16 lat temu
      Na ślub oczywiście zaproś. Ewentualne zaproszenie na wesele uzgodnij przede
      wszystkim z synem i przyszłą synową. To ich wesele, nawet jeśli to ty za nie
      płacisz.
    • gazetowy.mail Re: Zaprosić ? 16 lat temu
      Przepraszam bardzo ale Ty juz swój ślub i swoich gości miałaś. Teraz
      jest to impreza TWOJEGO dziecka i tamtej kobiety. Może wolą bawić
      sie na weselu z ludźmi których znają a nie ciotkami które nastepnym
      razem zobaczą na Twoim pogrzebie?
      Zapraszanie kogoś bo się u nich było jest dziwne. Patrząc po
      znajomych zapraszają osoby nie z rodziny z ktorymi akurat są w danej
      chwili blisko. Czy po 5 latach koleżanka z pracy która była u mnie
      na weselu ma mnie szukać (nie pracujemy już razem) i zapraszać bo
      teraz ona wychodzi za mąż?
      Jeżeli chcesz się pochwalić synem i swoją kreacją w tym dniu to
      zaproś swoich znajomych do kościoła czy urzędu.
      Jeżeli ktoś się obraża bo nie został zaproszony to pozostaje
      pogratulować rodzinki.
      • Gość: ela Re: Zaprosić ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16 lat temu
        > Przepraszam bardzo ale Ty juz swój ślub i swoich gości miałaś. Teraz
        > jest to impreza TWOJEGO dziecka i tamtej kobiety. Może wolą bawić
        > sie na weselu z ludźmi których znają a nie ciotkami które nastepnym
        > razem zobaczą na Twoim pogrzebie?
        > Zapraszanie kogoś bo się u nich było jest dziwne.

        Akurat to nie jest dziwne, takie były zwyczaje, tradycje. Teraz to trochę
        inaczej wygląda, zmienia się, niemniej osoby (zwłaszcza starszej daty) nadal się
        tym kierują.
        A sytuacja jakby z mojego życia wzięta. Ja byłam tą niezaproszoną ;) Nie
        uraziłam się zbytnio, jedynie zdziwił mnie brak zaproszenia. Wesele również na
        200 osób, ślub córki ciotki, czyli mojej siostry ciotecznej...
        Co do pytania autorki, moim zdaniem na ślub powinna zaprosić. Wesele
        niekoniecznie, tym bardziej że utrzymuje bardzo luźne kontakty z tą rodziną i
        podkreśla, że nadal tak będzie ;)
        • Gość: niezdecydowana Re: Zaprosić ? IP: 195.93.162.* 16 lat temu
          W Twoim przypadku chodzi o bardzo bliską rodzine, w moim chodzi o
          potomków ciotecznej siostry babci panny młodej. Na dodatek, tak jak
          wspomniałam nie utrzymujemy kontaktów na codzień. Przeważnie sa to
          telefony z okazji świąt, imienin, i to też nie zawsze.
    • Gość: niezdecydowana Re: Zaprosić ? IP: 195.93.162.* 16 lat temu
      Allija

      Wesele rzeczywiście było duże, ale z naszej strony było tylko 55
      osób. Reszta gości to liczna rodzina ziecia. Przy koszcie 170zł za
      osobe byłoby dodatkowo jakies 3000zł. Poza tym sala też nie ma
      gumowych ścian:) Wesele syna będzie mniejsze, i może mogłabym sobie
      obecnie pozwolić na zaproszenie tych ludzi, ale jak teraz bedzie to
      wyglądało? Troche głupio.

      Azalia

      Syn zaprasza swoich znajomych a obecność rodziny na weselu to sprawa
      oczywista. Kogo zaprosimy, ten bedzie. Nie ma znaczenia fakt, że to
      my, rodzice płacimy, takie panują zwyczaje.

      Gazetowy.mail

      :) Rodzinka, jak rodzinka. Ja mysle, że sie obrazili, ale to tylko
      moje przypuszczenia. Co do doboru gości... to nie moje wesele, nie
      ma tez znaczenia, że to ja pokrywam koszty, ale ciotki i wujkowie są
      nieodzownym elementem takich imprez. Po prostu wesele to też okazja
      żeby rodzina sie zobaczyła, przypomniała. Głupio by było, gdyby syn
      zobaczył na moim pogrzebie osobe z pozoru obcą, a która okazałaby
      sie zupełnie nieznaną ciotką:)
      Macie rację, zaproszę na ślub i zobacze co bedzie tym razem.
      Dziękuje.

      • Gość: ixi Re: Zaprosić ? tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu
        w odpowiedzi do Alijji piszesz, że z waszej rodziny były tylko 53
        osoby, to bardzo dziwne dla mnie, że przeważa w takiej imprezie
        jakaś rodzina kosztem drugiej, (osobiscie nigdy bym się na to nie
        zgodziła) teraz widzisz, że mogłaś zaprosić wiecej swojej rodziny,
        tym bardziej, że płaciłaś za wesele ale powiedzmy,że to już
        przeszłość,

        na co innego chciałam zwrócić uwagę,
        rozumiem,że nie zawsze utrzymuje się częste kontakty z rodziną ale
        m.in. takie działania jw. dalej utrzymują nikłe kontakty, wtedy
        rzeczywiście młodzi nie znają ani swoich ciotek, kuzynów i ich
        dzieci, więc więzi rodzinne sie rozpadają do cna,
        a niestety nie zawsze więzi ze znajomymi przeradzaja się w przyjaźń
        długoletnią i czasami bywa tak,że młodzi nie mają gdzie szukać
        pomocy i życzliwości (kiedy akurat jej potrzebują),
        dlatego myslę,że czasami warto zapłacić za utrzymanie więzi
        rodzinnych
        • Gość: niezdecydowana Re: Zaprosić ? tak IP: 195.93.162.* 16 lat temu
          Gość portalu: ixi napisał(a):

          > w odpowiedzi do Alijji piszesz, że z waszej rodziny były tylko 53
          osoby,<

          Na dodatek te 53 osoby to nasi rodzice, rodzina męża (dwóch braci, z
          czego jeden bezdzietny, a drugi ma tylko jedną córkę:), przyjaciele
          córki i przyjaciele rodziny. Ja jestem jedynaczką, wiec w zasadzie
          bliskiej rodziny nie mam. Dlaczego miałam sie nie zgodzić na takie
          proporcje skoro każda rodzina placiła za swoich gości? Goście zięcia
          to też w zasadzie najbliższa rodzina, sporo ich sie uzbierało, bo
          jego rodzice maja liczne rodzeństwo, a to rodzeństwo po dwoje, troje
          dzieci z przyległościami:) Teraz naprawde żałuję, że nie zaprosiłam
          tych ludzi, ale stało się.
          • Gość: ixi Re: Zaprosić ? tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu
            Gość portalu: niezdecydowana napisał(a):
            >Teraz naprawde żałuję, że nie zaprosiłam
            > tych ludzi, ale stało się.

            masz okazję coś naprawić :)
            • Gość: niezdecydowana Re: Zaprosić ? tak IP: 195.93.162.* 16 lat temu
              Gość portalu: ixi napisał(a):

              > masz okazję coś naprawić :)<

              Chciałabym, ale jak to wyjdzie? Powinnam chyba jakoś wytłumaczyć, że
              wtedy nie, a teraz tak?

              • Gość: ixi Re: Zaprosić ? tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu
                Gość portalu: niezdecydowana napisał(a):

                > Chciałabym, ale jak to wyjdzie? Powinnam chyba jakoś wytłumaczyć,
                że
                > wtedy nie, a teraz tak?

                wytłumaczyć to ewentualnie mogłabyś gdybyś osobiście wręczała to
                zaproszenie, bedzie tak?
                jeśli listownie, to wydaje mi sie,że nie musisz sie tłumaczyć, w
                koncu okoliczności i powody sa rózne, trzeba to rozumieć,
                osobiscie to bym dopisała ręcznie (jako rodzic) : bedzie nam bardzo
                miło spotkać się, czy cos w tym guście, po prostu dodatkowo
                podkreslić chęć zaproszenia,
                a czy rodzinka juz na amen sie obraziła, to zobaczysz po odpowiedzi
      • anaisanais96 dziwne 16 lat temu
        tak jak ktoś powiedział wesele robi twój syn i to on zaprasza, no , ale jeśli
        liczy się z twoim zdaniem to powinnaś zaprosić te dwie rodziny. sczesze mówiąc
        na początku pomyślałam, że to jakaś prowokacja. Nie utrzymujecie bliskich
        kontaktów, ale jednak utrzymujecie, ty byłaś na weselach wszystkich dzieci tych
        kuzynek, no i te wesele na 200 osób(!). No, sorki ale jeśli ktoś robi
        takie wesele to 10 dodatkowych osób naprawdę nie zrobi różnicy. Ja bym miała
        pretensje na miejscu tych krewnych. A jeśli jeszcze się zastanawiasz czy w
        ogóle zaprosić ich na ślub to już nie wiem co mam napisać, bo to byłoby po
        prostu niegrzeczne.
        • Gość: niezdecydowana Re: dziwne IP: 195.93.162.* 16 lat temu
          anaisanais96 napisała:

          > tak jak ktoś powiedział wesele robi twój syn i to on zaprasza,<

          Wydaje mi się, że tę kwestię wyjasniłam juz wystarczająco. Poza tym
          nie przesadzajmy z tą rolą dzieci, jako jedynych organizatorów.
          Ciekawa jestem gdzie panuja takie zwyczaje, że rodzice nie mają nic
          do powiedzenia w kwestii gosci na weselu. Chyba, że młodzi
          organizują sami, za własne pieniądze, a rodzice dostają zaproszenie
          tak jak reszta gości. Od razu zaznaczam, że nie prezentuje
          postawy "płacę i wymagam", ale takie stwierdzenia "syn
          organizuje", "syn zaprasza" już mnie denerwują. Kto chociaz raz
          organizował normalne, tradycyjne wesele to wie, jak to wygląda.
          Byłam na dwóch weselach, bardzo dawno temu, i tylko u jednej
          kuzynki. Druga zaprosiła tylko na slub. Gdybym zaprosiła na wesele
          tylko tę kuzynke z rodziną, u której byłam na weselach to dopiero
          byłoby brzydko! To sa rodzone siostry. Nie mogliśmy zaprosic tylko
          rodziców, bo jednak to na weselach ich dzieci byliśmy. Wesele duże
          ale z naszej strony było tylko 53 osoby. Żle policzyłam, gdybym
          chciała ich zaprosić to byłoby nawet nie 10, ale 12 osób dorosłych
          (x 170zł) i siedmioro dzieci, z czego połowa takich, za które placi
          się jak za dorosłego (taki zwyczaj, że dzieci też się prosi). Jedną
          kuzynke widziałam ostatni raz cztery lata temu na pogrzebie kogos z
          dalszej rodziny, drugą ze dwa lata temu spotkałam przypadkiem na
          ulicy. Ich dzieci to chyba widziałam ostatni raz na ich własnych
          ślubach, możliwe, że mogłabym nawet na ulicy nie poznać. To jednak
          daleka rodzina, a myslę o nich tylko i wyłącznie dlatego, że kiedyś
          zaprosili na te wesela.

          A jeśli jeszcze się zastanawiasz czy w ogóle zaprosić ich na ślub to
          już nie wiem co mam napisać, bo to byłoby po prostu niegrzeczne.<

          Tak, zastanawiam się, ale nie bez powodu. Skoro zaprosiłam na ślub
          córki i nikt sie nie pofatygował, nawet z grzeczności, jako
          wydelegowany przez reszte rodziny, to teraz nie wiem, czy jest sens
          wygłupić się drugi raz.

          >Ja bym miała pretensje na miejscu tych krewnych.<

          Czy mimo to poszłabyś na sam ślub, czy dałabyś do zrozumienia jak
          bardzi czujesz się urażona?

          >sczesze mówiąc na początku pomyślałam, że to jakaś prowokacja.<

          A to niby z jakiego powodu? Jestem przekonana, że wiekszość ludzi
          przy takiej okazji ma podobne dylematy.



    • maszmi Re: Zaprosić ? 16 lat temu
      Sorry,tez potraktowalybym takie zachowanie jako afront.Moja rodzine
      bratanek pominal przy weselu,mimo , ze byl u nas na wszystkich
      weseliskach, na slubie bylam ,ale teraz unikamy z nimi kontaktow.Po
      prostu mamy zal...
      • Gość: awa Re: Zaprosić ? IP: *.chello.pl 16 lat temu
        Wg mnie jak się bywa, to należy zapraszać.
      • Gość: niezdecydowana Re: Zaprosić ? IP: 195.93.162.* 16 lat temu
        Afront, powiadasz... może masz rację. W Twoim przypadku, gdzie
        chodziło o rodzonego brata i jego syna możesz mieć słuszny żal.
        Jednak jest chyba jakas granica, za ktorą rodzina zaczyna być ta
        dalszą. Lubianą, cenioną, ale jednak dalszą. Gdybyśmy chcieli
        zaprosic na wesele wszystkich ludzi, z którymi wiąże nas jakies tam
        pokrewieństwo to (już nawet nie biorąc pod uwagę bariery finansowej)
        stadion piłkarski okazałby sie za mały:)
        • Gość: uncja Re: Zaprosić ? IP: *.emea.ibm.com 16 lat temu
          podpieranie się teorią o rewanżu mija się z celem. Czym innym było robienie
          wesela w remizie 20-30 lat temu, a zupełnie inaczej wygląda to i kosztuje teraz.
          Znikome kontakty skądś się biorą - ci ludzie tylko nominalnie stanowią rodzinę,
          mentalnie to obcy ludzie.

          Ktoś napisał, że na weselu obecność ciotek i wujków jest nieodzowna, bo
          kształtuje to więzi rodzinne. A skąd takie przekonanie?

          Sorry - jeśli się ludzie lubią, rozumieją i są sobie bliscy - to nie potrzebują
          czekać z nawiązywaniem bliższych kontaktów na komunie czy śluby. Jeśli na co
          dzień potrzeby kontaktów nie mają, to żadne wesele tego nie zmieni.

          A argument o nieznanej rodzinie na pogrzebie jest wyjątkowo trafiony - tak czy
          inaczej po kilkunastu-kilkudziesięciu latach nie pozna się ciotki widzianej
          przelotnie na imprezie, w tłumie innych gości.

          a na domiar złego - mamusia steruje wszystkim - tu leci tylko "jeśli (ja)
          zaproszę, jeśli (ja) nie zaproszę" - ciekawam czy zdanie państwa młodych jest w
          ogóle brane pod uwagę, czy też odstawiają przedstawieie w reżyserii rodziców?
          • Gość: niezdecydowana Re: Zaprosić ? IP: 195.93.162.* 16 lat temu
            Gość portalu: uncja napisał(a):

            > a na domiar złego - mamusia steruje wszystkim - tu leci
            tylko "jeśli (ja)> zaproszę, jeśli (ja) nie zaproszę" - ciekawam czy
            zdanie państwa młodych jest w ogóle brane pod uwagę, czy też
            odstawiają przedstawieie w reżyserii rodziców?<

            No proszę, jakie ciekawe wnioski można wyciągnąć:) Nie martw sie,
            moje dzieci to nie małpki występujące w cyrku na przedstawieniu pod
            tytułem "wesele z przymusu" w reżyserii mamusi. Jeśli jest wesele,
            to znaczy, że tego chcieli. Jeśli ja dobieram część gości, to
            znaczy, że tak zostało uzgodnione. Oni zapraszają swoich przyjaciół,
            w których dobór i ilość nie ingeruję. Ja mam podpowiedziec listę
            gości z rodziny i przyjaciół domu. Podobno mam wieksza orientację w
            tej sprawie. Młodzi wybrali termin, lokal, zespół, elementy oprawy,
            a przede wszystkim siebie wzajemnie. Jeśli fakt, że rodzice
            pokrywają w całości koszt całej uroczystości ma jakies znaczenie, to
            tylko takie, że moge bez wyrzutów sumienia zaprosić kogoś, kogo na
            pewno bym nie zaprosiła w przypadku, gdyby to miało obciążyc
            finansowo młodych.

            >Czym innym było robienie wesela w remizie 20-30 lat temu, a
            zupełnie inaczej wygląda to i kosztuje teraz<

            Nie wiem ile kiedyś kosztowało wesele w remizie, bo nawet jako gość
            nigdy na takim nie byłam:) ale masz rację w tym, że teraz ogólnie
            jest drożej, w remizie na pewno też, i trzeba sie zastanowić nad
            każda wydana złotówką.

            >Znikome kontakty skądś się biorą - ci ludzie tylko nominalnie
            stanowią rodzinę, mentalnie to obcy ludzie. <

            Z tym się chetnie zgodzę.

            >Ktoś napisał, że na weselu obecność ciotek i wujków jest
            nieodzowna<

            Tak, bo to w gruncie rzeczy uroczystośc rodzinna. Kto organizuje
            tradycyjne wesele, ten zdaje sobie z tego sprawe. Jeżeli ktoś ne
            potrzebuje ciotek, to zaprasza swoich przyjaciół do
            klubu/restauracji na młodzieżowe przyjecie.
            To co napisałas daje jednak do myslenia. Teraz, gdy ktoś zaprosi
            mnie na wesele to bede musiała sie zastanowić dlaczego. Czy dlatego,
            że chce mnie miec blisko w ważnej dla siebie chwili, czy robi to
            jedynie dlatego, że wydaje mu sie, iż nie wypada inaczej, Wszak dla
            większości młodych jestem ciotką:)




            • Gość: johanka79 Re: Zaprosić ? IP: *.icpnet.pl 16 lat temu
              a dlaczego nie zaprosiłaś tylko kuzynki z mężem, tylko od razu 10 osób??
              • Gość: niezdecydowana Re: Zaprosić ? IP: 195.93.162.* 16 lat temu
                Gość portalu: johanka79 napisał(a):

                > a dlaczego nie zaprosiłaś tylko kuzynki z mężem, tylko od razu 10
                osób??<

                Tej u ktorej córek bylismy? a co z jej córkami, w których weselach
                uczestniczyliśmy? Nie zaprosić? A druga kuzynka, rodzona siostra
                pierwszej? Pominąć ja? A jak pomysli, że nie została zaproszona
                tylko dlatego, że sama nie prosiła? Przeciez byłoby jej przykro.
                Wolałam wszystkich potraktowac równo, nie robic wyjątkow.
            • Gość: ixi Re: Zaprosić ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu
              Autor: Gość: uncja IP: *.emea.ibm.com 23.02.10,

              >Ktoś napisał, że na weselu obecność ciotek i wujków jest
              >nieodzowna, bo kształtuje to więzi rodzinne. A skąd takie
              >przekonanie?

              >Sorry - jeśli się ludzie lubią, rozumieją i są sobie bliscy - to
              >nie potrzebują czekać z nawiązywaniem bliższych kontaktów na
              >komunie czy śluby. Jeśli na codzień potrzeby kontaktów nie mają, to
              >żadne wesele tego nie zmieni.

              oczywiscie, ze takie kontakty trzeba kreować wczesniej, kiedy dzieci
              są małe, wtedy spotkania z kuzynami (w podobnym wieku) są jakby
              naturalne, potem wiadomo drogi się rozchodzą ale nigdy dość
              zainteresowania ze strony wujostwa o losy latorośli rodzinnych,
              mam na mysli normalnie funkcjonującą rodzinę a nie pokłóconych
              powinowatych ludzi, póki są dobre kontakty to trzeba o nie dbać,
              same się nie tworzą, ludzie je tworzą,

    • black.joanna Re: Zaprosić ? 16 lat temu
      Moim zdaniem możesz zaprosić ich tylko na ślub, a przede wszystkim zapytaj co na
      to państwo młodzi. To do nich powinna należeć ta decyzja.
      • Gość: niezdecydowana Re: Zaprosić ? IP: 195.93.162.* 16 lat temu
        black.joanna napisała:

        > Moim zdaniem możesz zaprosić ich tylko na ślub, a przede wszystkim
        zapytaj co na to państwo młodzi. To do nich powinna należeć ta
        decyzja.<

        Rany boskie! Państwu młodym jest to obojętne. Zaryzykuje nawet
        stwierdzenie, że obojętne jest wszystkim młodym parom. Chyba ze sami
        pokrywają koszty, wtedy wybierają. Zaprosili "swoich" gości, a
        decyzją względem pozostałych obarczyli nas, rodziców.
        • burza4 Re: Zaprosić ? 16 lat temu
          Założę się jednak, że jeśli mieliby decydować sami - woleliby zamiast nie
          widywanych ciotek zaprosić więcej przyjaciół, bo pewnie też muszą się
          ograniczać. Albo zaoszczędzić wam kasę.

          Szczególnie w tym przypadku - owszem, wesele to rodzinna uroczystość, ale
          rodzina to BLISCY, a nie ludzie, do których mama dzwoni raz do roku na święta.

          napisz na forum Ślub i wesele - lepiej się zorientujesz co młodzi w takich
          sytuacjach myślą.
          • Gość: zebu Re: Zaprosić ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu
            burza4 napisała:

            > Założę się jednak, że jeśli mieliby decydować sami - woleliby
            >zamiast nie widywanych ciotek zaprosić więcej przyjaciół, bo
            >pewnie też muszą się ograniczać. Albo zaoszczędzić wam kasę.


            Ale chyba rodzice też mają coś do powiedzenia, tym bardziej,że płacą
            za wesele, nie uważasz? To nie jest tylko i wyłącznie impreza
            towarzyska ale też rodzinna. Jesli chce się zapraszać tylko swoich
            znajomych, to funduje im się imprezę klubową bez jakichkolwiek
            członków rodziny, którzy tylko przeszkadzają i zabierają miejsce wg
            ciebie.


            A poza tym nie wiem w czym lepsi są znajomi, którzy po dwóch latach
            juz nie są znajomymi od rodziny, którą się jest cały czas, mimo
            mniejszych kontaktów.




            • Gość: dd Re: Zaprosić ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16 lat temu
              zebu, podpisuję się pod Twoją wypowiedzią oburącz
            • burza4 Re: Zaprosić ? 16 lat temu
              Gość portalu: zebu napisał(a):

              > Ale chyba rodzice też mają coś do powiedzenia, tym bardziej,że płacą> za
              wesele, nie uważasz? To nie jest tylko i wyłącznie impreza
              > towarzyska ale też rodzinna. Jesli chce się zapraszać tylko swoich
              > znajomych, to funduje im się imprezę klubową bez jakichkolwiek
              > członków rodziny, którzy tylko przeszkadzają i zabierają miejsce wg
              > ciebie.

              coś do powiedzenia powinni mieć PRZEDE WSZYSTKIM młodzi, tymczasem ci się ponoć
              wymiksowali. Ponoć, bo nie bardzo wierzę, że "wszystko im jedno" - chyba że im
              już ręce opadły od tego co dyktują rodzice. Rodzina z którą nie utrzymuje się
              relacji jest na weselu najzupełniej zbędna.

              zauważ przy tym, że matka pana młodego wcale nie tęskni za ich obecnością, a
              tylko zastanawia się co wypada. Gdyby byli jej naprawdę bliscy to w ogóle nie
              miałaby dylematu. Dulszczyzną powiało i tyle.

              >
              > A poza tym nie wiem w czym lepsi są znajomi, którzy po dwóch latach
              > juz nie są znajomymi od rodziny, którą się jest cały czas, mimo
              > mniejszych kontaktów.

              Są o niebo lepsi - bo są bliscy tu i teraz, znają problemy i radości państwa
              młodych, w przeciwieństwie do "rodziny" której młodzi nie widzieli latami a
              która rozpoznaje ich jedynie po charakterystycznych strojach.

              Dla mnie rodzina to nie zbiór przypadkowych osób zmuszonych do kontaktów przez
              formalne więzy krwi, tylko zbiorowisko BLISKICH sobie osób, których łączy
              niewymuszona zażyłość. A opisane do takiego miana się nie kwalifikują. To są
              OBCY ludzie.
              • Gość: niezdecydowana Re: Zaprosić ? IP: 195.93.162.* 16 lat temu
                burza4 napisała:

                >coś do powiedzenia powinni mieć PRZEDE WSZYSTKIM młodzi, tymczasem
                ci się ponoć wymiksowali. Ponoć, bo nie bardzo wierzę, że "wszystko
                im jedno" - chyba że im już ręce opadły od tego co dyktują rodzice.<

                Wymiksowali się bo tak jest im wygodnie. Nie znając się
                na "rodzinnym rozkładzie jazdy" trudno im wybrac osoby, które należy
                zaprosić. Takie decyzje zawsze spadają na barki rodziców. To chyba
                oczywiste. Czy Ty nigdy nie organizowałas żadnego wesela, nawet
                swojego własnego, że nie wiesz jak sie to odbywa??

                >zauważ przy tym, że matka pana młodego wcale nie tęskni za ich
                obecnością, a tylko zastanawia się co wypada. Gdyby byli jej
                naprawdę bliscy to w ogóle nie miałaby dylematu. Dulszczyzną powiało
                i tyle.<

                Oczywiście, że nie tesknię:) Nie utrzymuję z Nimi kontaktów na
                codzień to i z jakiego powodu miałabym tęsknić? Naturalnie, że
                chodzi mi o to co wypada zrobić w tej sytuacji, o nic wiecej. I
                zapewniam Cie, że pani Dulska nie miałaby akurat takich dylematów.
                Nie zaprosiłaby, i juz:)

                >Są o niebo lepsi - bo są bliscy tu i teraz, znają problemy i
                radości państwa młodych, w przeciwieństwie do "rodziny" której
                młodzi nie widzieli latami a która rozpoznaje ich jedynie po
                charakterystycznych strojach.<

                Toteż zaprosili znajomych, kogo chcieli. Ich znajomi beda stanowili
                przeważającą liczbe gości. Nie znaczy to jednak, że rodzina sie nie
                liczy. Nasza najbliższa rodzina liczy sobie 12 osób. Naszych
                przyjaciół, do których dzieci mówią ciociu i wujku też uwazają za
                rodzine i ich obecnośc jest niezbedna. Zastanawiamy sie nad dalsza
                rodzina, i to tylko dlatego, że kiedys, dawno temu, byliśmy na
                weselach u nich.

    • Gość: kaika Re: Zaprosić ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16 lat temu
      Niezdecydowana, zacznę od tego, że doskonale rozumiem Twój problem. To częste
      historie.
      Zastanawiam się nad jednym z aspektów tej sprawy.Mianowicie piszesz, że byłaś na
      weselach dzieci jednej z kuzynek, a druga Cię nie zaprosiła, tylko na ślub. To
      dlaczego w takim razie nie przyszła na ślub Twojej córki choć była zaproszona?
      Liczyła na zaproszenie na wesele? Ale dlaczego miałaby liczyć, skoro sama nie
      zapraszała ?(przy czym fakt, że nie organizowała hucznego wesela nie ma nic do
      rzeczy, nie zaprosiła więc nie miałaś obowiązku jej zapraszać.) A może obraziła
      się solidarnie do spółki z siostrą? Tak czy siak to Ty miałabyś prawo do czucia
      się obrażoną w tej sytuacji. Jak widzę, jesteś osobą z klasą i nie żywisz urazy
      do kuzynki, a wręcz sama czujesz, że zawiniłaś (niesłusznie naprawdę). Ja na
      Twoim miejscu zaprosiłabym na ślub. Przyjdą to dobrze, nie przyjdą - to kichać
      taką małostkową rodzinę.
      • Gość: niezdecydowana Re: Zaprosić ? IP: 195.93.162.* 16 lat temu
        Gość portalu: kaika napisał(a):

        >Niezdecydowana, zacznę od tego, że doskonale rozumiem Twój
        problem. To częste historie.<

        Dziękuję:)

        >Zastanawiam się nad jednym z aspektów tej sprawy<

        Dlaczego nie przyszła? Jedna nie przyszła dlatego, że podobno jej
        mąż, lekarz, miał właśnie dyżur, a ona nie miała czym dojechać. Ta
        druga nie przyszła ponieważ źle sie czuła:) Ne wiem czy sie
        obraziły, bo jak wcześniej wspomniałam, nasze kontakty sa tak
        rzadkie, że nawet nie było okazji porozmawiać. Tak mi sie po prostu
        wydaje skoro nie przyszły, a jedynym powodem mógł byc tylko brak
        zaproszenia na wesele.

        >Tak czy siak to Ty miałabyś prawo do czucia się obrażoną w tej
        sytuacji. Jak widzę, jesteś osobą z klasą i nie żywisz urazy
        do kuzynki, a wręcz sama czujesz, że zawiniłaś (niesłusznie
        naprawdę).<

        Nie obraziłam się, ale przyznaję, że zrobiło mi sie troche przykro:)
        W koncu skoro ja potraktowałam ich dzieci poważnie, to miałam prawo
        oczekiwac wzajemności. Trudno.

        >Ja na Twoim miejscu zaprosiłabym na ślub. Przyjdą to dobrze, nie
        przyjdą - to kichać taką małostkową rodzinę.<

        Tak zrobię. Nie będe się wygłupiała z zaproszeniem na wesele syna.
        Teraz, po tamtym doświadczeniu wypadłoby to bardzo sztucznie.
        Zobaczymy jak tym razem sie zachowaja. Młodzi wszystkich gości, tych
        na wesele, jak i na ślub, zapraszają osobiście. Będa musieli tam
        pójść, oczywiście bez mamusi;)




    • dominikjandomin Re: Zaprosić ? 16 lat temu
      Wyjdź z założenia, że na ślub się nie zaprasza. O ślubie się informuje.
      Informacje możesz wysłać (oczywiście odpowiednio PRZED ślubem). I już jest
      łatwiej. Wiedzieli, a czy przyszli, to ich sprawa.

      A na wesele młodzi zapraszają (nawet jeśli to TY zaproponowałaś daną ciotkę), bo
      to ich impreza (nieważne, że kto inny za nią płaci).
      • maszmi Re: Zaprosić ? 16 lat temu
        Pod wiekszoscia zaproszen podpisuja sie rodzice i narzeczeni!
        Mlodzi rodzinne wiezi maja w nosie , bo do tego sie dorasta,
        szczegolnie jak sie ma wlasne dzieci lub samemu zostaje wujkiem lub
        ciocia.Uwazam , ze rodzice finansujac impreze podpowiadaja mlodym
        liste gosci.
        • dominikjandomin Re: Zaprosić ? 16 lat temu
          maszmi napisała:

          > Pod wiekszoscia zaproszen podpisuja sie rodzice i narzeczeni!

          I tu raczej jest błąd. Podpisać winni się młodzi, i oni winni zapraszać.

          > Mlodzi rodzinne wiezi maja w nosie ,

          Serdecznie współczuję. Ale to kwestia wychowania w domu :P

          >Uwazam , ze rodzice finansujac impreze podpowiadaja mlodym
          > liste gosci.

          Ustalanie listy gości =/= zapraszanie gości.
      • Gość: niezdecydowana Re: Zaprosić ? IP: 195.93.162.* 16 lat temu
        dominikjandomin napisał:

        > A na wesele młodzi zapraszają (nawet jeśli to TY zaproponowałaś
        daną ciotkę), bo to ich impreza (nieważne, że kto inny za nią
        płaci).<

        To oczywiste. Młodzi osobiście zapraszają wszystkich gości, młodych,
        starszych, tych na wesele, ale na sam ślub także. Nawet przyjdą do
        mnie, do pracy zaprosić na slub moich wieloletnich współpracowników,
        którzy znają syna od dziecka.

    • Gość: agniesia Re: Zaprosić ? IP: *.adsl.alicedsl.de 16 lat temu
      skoro na weselach u dzieci kuzynek byliscie tylko we dwoje to dlaczego uwazasz
      ze nalezalo zapraszac prawie 20osob na wesela swoich dzieci.
      ja uwazam ze nalezalo zaprosic jedynie kuzynki z mezami.
      nawet jesli sie wtedy obrazily to badz ta madrzejsza i skoro one zapraszaly to
      zapros, ale tylko 4 osoby.
      • Gość: niezdecydowana Re: Zaprosić ? IP: 195.93.162.* 16 lat temu
        Gość portalu: agniesia napisał(a):

        > skoro na weselach u dzieci kuzynek byliscie tylko we dwoje to
        dlaczego uwazasz ze nalezalo zapraszac prawie 20osob na wesela
        swoich dzieci.<

        Prawdę mówiąc zaprosili nas z dziećmi ale dzieci raz były na
        wakacjach, a drugim razem nie chciały pójść z nami. Mieli wtedy po
        kilkanascie lat. Zaprosić tylko rodziców, a co z tymi, na których
        weselach byliśmy?
        • Gość: agniesia Re: Zaprosić ? IP: *.adsl.alicedsl.de 16 lat temu
          no i co ze zapraszali was z dziecmi? przeciez jakby zawsze kazdy robil to co
          wczesniej inny to na poprzednie wesele zaprosilabys jedna kuzynke z dziecmi i
          wnukami a druga tylko na slub.
          a teraz sie zastanawiasz..... jak nie zapraszasz ze swojej strony prawie 100osob
          to +-20 to dosyc duzo. ja w takiej sytuacji zaprosilabym tylko rodzicow.
    • Gość: gość Re: Zaprosić ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu
      Po przeczytaniu wszystkich wątków wydaje mi się, że podjęłaś już
      decyzję tylko chcesz żeby ktoś Ci ją potwierdził i napisał - nie,
      nie zapraszaj!!! Tylko prawda jest taka, że pewnych decyzji nikt za
      nas nie podejmie i musimy sobie poradzić z tym sami. Pozdrawiam
      • Gość: niezdecydowana Re: Zaprosić ? IP: 91.194.199.* 16 lat temu
        Rzeczywiście, podjęliśmy już decyzję:) Postanowilismy zaprosić cała
        te Rodzine tylko na slub, konsekwentnie. Co zrobią z tym
        zaproszeniem to juz ich wola. Młodzi wszystkich gości (tych na ślub
        również) zapraszają osobiście, i w niedzielę wybierają sie właśnie
        do nich. Ciekawa jestem jaka bedzie reakcja. Dziekuję wszystkim za
        wyrażenie opinii. Takie obiektywne spojrzenie na sprawe naprawdę
        dużo daje. Dziękuję.
        • Gość: cała prawda Re: Zaprosić ? IP: *.icpnet.pl 16 lat temu
          Następnym razem jak władujesz się do kogoś na ślub,pomyśl że powinnaś tez
          zaprosić rodzinę.Gro zaproszeń jest wysyłanych z kurtuazji,jak ktoś nie
          przyjdzie ,nie ma problemu.Wręcz w niektórych przypadkach radość.Ty wykoryztałaś
          to ,a teraz sama postępujesz okropnie.Tym bardziej ze jak widac kasa nie stanowi
          problemu(slub na 200 osób)Wstyd!
          • Gość: cała prawda Re: Zaprosić ? IP: *.icpnet.pl 16 lat temu
            oczywiście chodzi o wesele ,nie ślub
    • Gość: Sallly Re: Zaprosić ? IP: *.chello.pl 16 lat temu
      Zaprosić. Najgorsze są aluzje i niedomówienia a życie jest za krótkie, żeby się
      "dąsać"... :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka