Dodaj do ulubionych

Zaatakowały mnie karaluchy! Ratunku!

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21 lat temu
Mieszkamy w bloku, ostatnie pietro. Czasem sie pare pojawialo ale bylo to do
zniesienia. Teraz nie bylo nas przez ponad 2 miesiace, zadnego jedzenia,
smieci, okruszkow. Wracamy a tu inwazja karaluchow i takich malych
karaluszkow. Laza w dzien, wszedzie, w szafkach, po podlodze, zalegly sie w
czajniku i w Brittcie. To jakis koszmar!!! Dodam, ze mam 2 malutkich
dzieci.... W sobote bedziemy pryskac jakims specjalnym plynem ale boje sie,
ze to nie pomoze?! Pojawily sie nawet w lazience...Czy wy, w blokach tez tak
macie? Co robic?
Obserwuj wątek
    • Gość: Mał Re: Zaatakowały mnie karaluchy! Ratunku! IP: 212.182.117.* 21 lat temu
      O braki okruszków trzeba dbać cały czas,nie zostawiać resztek cebuli, uważać by
      nie leciały odpadki za meble itp. Pogipsować szczelinki koło rur
      kanalizacyjnych w kuchni i łazience.Skuteczny jest środek owadobójczy Raid na
      owady biegające w małych pojemniczkach okrągłych z otworkami, do ustawiania na
      podłodze- jest dość bezpieczny( nie da się go przypadkiem zjeść np.) bez
      zapachu.Dobrze ustawić go właśnie koło rur, odpływów itp.Tępić w dzień i nocy,
      polować i tłuc- dają się zaskoczyć w nocy po gwałtownym zapaleniu światła.Można
      wygrać.Powodzenia.
    • Gość: m Re: Zaatakowały mnie karaluchy! Ratunku! IP: *.icpnet.pl 21 lat temu
      Boraks!Kupić w aptece i wysypać na ściezkach karaluchów. ALbo "nakarmić" je
      kuleczkami z boraksu, cukru i żółtka gotowanego z 2 godz jajka.
      Siateczki na kratki wentylacyjne, uszczelnainie dziur, czystość za szafkami.
      Wyłożyć liscie orzecha włoskiego (świeże) lub świeży tatarak.
      Podobno działa też na nie zapach świezych obierek z ogórka.
      Nie zabijać tych karaluchó,które najadły się mieszkanki z boraksem.Niech zaniosą
      to do gniazda.Po śmierci będa zjedzone (brr) przez inne karaluchy- i tamte też
      się wytrują.
      Powodzenia!
    • pepsi Re: Zaatakowały mnie karaluchy! Ratunku! 21 lat temu
      kiedys wynajmowalam mieszkanie z tym paskudztwem
      nic nie pomagalo, ani rozkladane kostki, ani pryskanie raidem i innymi
      swinstwami
      ty masz utrudnieni - bo male dzieci
      jedyne co moge ci polecic - to wezwij firme od dezynsekcji
      tylko niech nie pryskaja (chyba ze dzieci na kilka dni wywyieziesz z domu)
      a porozkladaja taki przezroczysty zel w kazdym zakamarku
      u mnie pomoglo od reki
      • Gość: Moni Jasnobrązowe owady biegające-help! IP: *.netia.pl 21 lat temu
        u mnie są owady jasnobrązowe, które też fruwają. Nie wiem czy to prusaki, ale
        ciężko się ich pozbyć. KJuż mi się zdawało, że je wytępiłam, a znów się
        pojawiły. Czy na prusaki (o ile to są prusaki) też działają te same środki co
        na karaluchy?
    • ula76 Re: Zaatakowały mnie karaluchy! Ratunku! 21 lat temu
      moja mama kiedys miala te robactwa ,ale ktos polecil jej paste ,ktora pochodzi
      ze Stanow(w Polsce tego nie dostaniesz).I pomogla w 100%!Ale musi jednak raz w
      roku powtarzac ten "zabieg".Jest z tego zadowolona bo ...karaluchy zginely!
      Kosztuje to jednak 60 zl.ale wystarczy jej na kilka lat.Dowiedz sie kto moze Ci
      taka "zalatwic".
      pozdr.
    • Gość: basua Re: Zaatakowały mnie karaluchy! Ratunku! IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 21 lat temu
      Domagac sie od spoldzielni tepienia.Kazdy fakt tepienia nalezy powtorzyc
      KONIECZNIE, firmy znaja terminy.Jeszcze raz domagac sie w spoldzielni -to ich
      wina,ze jest brudno.
    • Gość: giuo PRUSAKI IP: *.echostar.pl 21 lat temu
      a ja od kilku tygodni walcze z prusakami.
      Błagam odezwijcie się - szczęśliwcy - którzy znacie sposób na te paskudztwa.
      Jak je pokonać- błagam o rade
      • fermion Re: PRUSAKI 21 lat temu
        najczęściej te paskudy przychodzą w piwnicy do mieszkania. Moja mama się tego
        pozbyła- w każdym miejscu gdzie mogły się dostać do mieszkania trzeba
        pozakładać jakieś zabezpiecznia-siateczki z małymi oczkami w otworach
        wentylacyjnych, korki-siateczki do wanny i zlewów...Jak już się to zrobi
        wystarczy wytruć dowolną trutką rozłożoną w mieszkaniu karaluchy czy też inne
        robactwo, dodatkowa warto poodsuwać meble, dokładnie przejżeć szafki itp....I
        już.
    • artistry1 Re: Zaatakowały mnie karaluchy! Ratunku! 21 lat temu
      Znam to z autopsji. Kupiliśmy mieszkanko, oczywiście przychodziliśmy oglądać w
      dzień. Po zakupie pojechaliśmy aby zobaczyć nasze gniazdko wieczorem. I
      przeżyliśmy szok!! W kuchni roliło się od robactwa od takiego 1 cm do takiego
      tyci tyci brrrrrrrrrr aż mna wstrząsa jak sobie przypomnę. Poprzedni właściciel
      miał w kuchni tapety do samego sufitu i w miejscu gdzie poodchodzły przy
      suficeie aż się kłębiło od robali. I zaczeliśmy z nimi walczyć. Po Pierwsze
      wszystkie meble które były w kuchni wyrzuciliśmy( wiem wiem mogliśmy bo były
      stare i po poprzednim właścicielu), kupiliśmy Mortein'a LURE'n'Kill (przywabia i
      zabija owady biegające) jest po prostu rewelacyjny taki spray, i jak sie go
      psika na robale to wywabia je (w naszym przypadku zza tapety) i uśmierca po 1-2
      sekundach, takie stare, pożadne osobniki żyły może 3 sekundy także jest
      rewelacyjny, tylko uwaga śmierdzi troche i nie wiem co z dziećmi(chyba trzeba je
      gdzieś wyeksmitować:)na ten czas)Używaliśmy też Raida przecwi karaluchom i
      mrówkom ale jest słabszy.Wszystkie pozostałe sprzęty które zostały po starych
      właścicielach rozkręciliśmy( kuchenka gazowa) i dokładnie umyliśmy bo poprzedni
      właściciel nie używał piekarnika i w wacie którą jest otoczony piekarnik były
      ich gniazda:(( Lodówkę spryskałam kilka dni pod rząd i dokładnie umyłam.Z tego
      co wiem jeśli szafki macie ruchome to można spróbować je włożyc CAłe!! w folię(
      worki do śmieci, te mniejsze a te większe może zafoliować folia budowlaną) a
      przed włożeniem dokładnie spryskać górę, dół, boki itp i mocno zawiązać aby nie
      miały jak uciekać:) Kolejną rzeczą którą zrobiliśmy to uszczelniliśmy silikonem
      tulejki przy rurach co przy suficie i przy podlodze aby tamtędy nie przylazły a
      otwór wentylacyjny w kuchni zasłoniliśmy taką kratkę która ma osłonę z gazy od
      strony szybu. I jeszcze jedna rzecz trochę brutalne ale u mnie okazało się że
      tamtędy też lezą cholery. Jest to odpływ od zlewu. Przyszłam z pracy i myłam
      kubki ( zlew 2 komorowy) a tu z drugiego ujścia wody wyleciał mi jeden paskudnik
      normalnie aż sie przestraszyłam brrrr,kupiliśmy korki i zatykamy korkiem po
      zakończonym myciu. Aha i jeszcze jedem trafił sie bo przyszedł przez okno->
      paradują po elewacji, teraz się bedzie robiło chłodno to będa do mieszkań
      uciekać. Wiem wiem trudne do wykonania ale u nas nie było żadnego od kilku m-cy
      (od początku używania tych korków w zlewach i wannie) i da sie je wytępić.
      Trzymam kciuki!!!
    • Gość: uwolniona Re: Zaatakowały mnie karaluchy! Ratunku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
      Znam to, znam to...Ja używałam Rajdu ale to działa tylko na te robaki, które
      nim opryskasz, pozostałe osobniki są bezpieczne.Potem przyszła kolej na firme
      od dezynsekcji -pomogło...na kilka miesięcy potem problem wrócił. I kiedy
      robale były juz tak bezczelne, że zaczęły mi się pakować do łóżka a potem jadły
      moje śniadanie trafiłam na żel o nazwie Blattanex. Opakowanie jest dość małe
      (ok.5g) i relatywnie drogie(kosztowało ok.40-50PLN) ale wydajne (wystarczy
      kilka kropli) no i co najważniejsze - skuteczne.A i jeszcze jedno, to chyba
      bezpieczne rozwiązanie gdy są dzieci bo na ulotce jest napisane, że żel można
      stosować np.w przedszkolach i żlobkach.Udanej walki!:-)
    • Gość: ona Re: Zaatakowały mnie karaluchy! Ratunku! IP: *.elpos.net 21 lat temu
      witam
      kiedys mieszkalam w bloku , gdzie byly robale.
      nie pomagały boraksy , raidy itp.
      aby usunąć to robactwo wszyscy mieszkancy powinni zrobic dezynfekcję. ja
      zrobilam , ale taką gdzie przychodzi fachowiec i spryskuje specjalnym gazem (
      nieszkodliwym dla ludzi i zwierzat) no i pomogło :)
      • Gość: gosc Re: Zaatakowały mnie karaluchy! Ratunku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
        a moge wiedziec ile kosztuje taka dezynfekcja?
    • Gość: Ja Re: Zaatakowały mnie karaluchy! Ratunku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
      Sześć lat temu wprowadzilismy sie do mieszkania w bloku. Robale spacerowały
      sobie na szczęscie tylko po kuchni. Wezwaliśmy firmę, która spryskała wszystkie
      zakamarki w kuchni. Pomogło na ok. 3 tygodnie. Po tym czsie robale znów bawiły
      się z nami w chowanego. Przypadkiem w kiosku ruchu kupiłam kwas borny (w
      proszku) kosztował ok. 15 zł. Proszkiem tym wysypaliśmy miejsca za szafkami, na
      szafkach, za kuchenką gazową w pionach z rurami, nazypaliśmy też w kratkę
      wentylacyjną i przestaliśmy zabijać robale. Ze trzy dni chodziły kołowate.
      Zanosiły proszek na swoich ciałach do gniazd i tam truły inne. Mniej więcej po
      tygodniu nie było już żadnego robala. Powodzenia.
    • nglka Re: Zaatakowały mnie karaluchy! Ratunku! 21 lat temu
      Witaj!
      Od razu Cię pocieszę, że dasię ich pozbyć!
      Mieszkałam w bloku ponad 20 lat na ostatnim piętrze i wiem co to za zmora -
      przede wszystkim musicie zadbać o zamknięcie wszystkich szczelin, które mogą do
      Was przywodzić karaluchy. Prawdopodobnie w bloku robione było odkaraluszanie a
      One zawsze wtedy uciekają najwyżej.
      Jest specjalny preparat, możesz go dostać w sklepie zajmującym się sprzedażą
      środków do zabijania insektów domowych (zadzwoń na pierwszą lepszą infolinię i
      popytaj o numer do takiego zakładu).
      - Środek konsystencji pół-płynnej, taka galaretka. Należy wyłożyć ją w miejscach
      zaciemnionych i niedostępnych dla dzieci (!) - w rogach, przy wentylacji, w
      łazience to podstawa bo zmory potrafia wychodzić przez odpływ w zlewie / wannie
      / kabinie prysznicowej.
      0 Środek w sprayu - psikamy wszystkie rawędzie, po przejściu karaluszka - ten
      zdycha. Środek ten zależnie od firmy, najcześciej daje nam gwarancję
      skuteczności przez dwa lata. Jest bezpieczniejszy niż ten pierwszy (ze względu
      na dzieci i możliwość zjedzenia trutki przez nie) jednak przez kilka dni po
      całkowitym spsikaniu powinniście pomieszkać gdzieś indziej a w domu pootwierać
      okna. Po tych kilku dniach będzie już całkowicie bezpiecznie dla każdego z Was -
      i śmiertelnie dla karaluchów.
      • sopcia Re: Zaatakowały mnie karaluchy! Ratunku! 21 lat temu
        Płytki GLOBOL - kupisz w drogerii. Sprawdzone zarówno na faraonki, jak i na
        karaluchy i inne tego typu dziwactwa. U mnie domku też nie można było ich
        wytępi, ale ... GLOBOL pomógł!
        Pozdrawiam i życzę jeszcze troszkę wytrwałości ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka