Dodaj do ulubionych

Byc zona bezrobotnego!

    • Gość: kozlowiecka Re: Byc zona bezrobotnego! IP: *.dip.t-dialin.net 20 lat temu
      Ja naprawde mam problem a widze ze niektórzy ludzie po prostu jaja sobie robia.
      Dowcipnisiów i tych zyczliwych prosze o zatrzymanie swoich opini dla siebie.
      Nikt nie ma prawa nikogo oceniac....
      • Gość: WelcometoDisneyPL A Ty liczysz że forum zastąpi ci psychoterapię ?:) IP: *.era.pl 20 lat temu
        ...czy poradnię rodzinną ?

        Zbyt wiele lasek przecenia rolę tych forów "Gazety"...
        Piszą tu z każdą duperelą licząc na darmową extra poradę.
        W życiu nic co wartościowe NIE JEST GRATIS :)
        • Gość: kozlowiecka Re: A Ty liczysz że forum zastąpi ci psychoterapi IP: *.dip.t-dialin.net 20 lat temu
          Nieliczylam na zadna darmowa porade.....teraz wrecz zaluje ze napisalam na tym
          forum.Rozpetala sie burza.....osadów, glupich przemydrzalych wypowiedzi , a co
          druga osoba uwarza sie za exsperta.
          Nikt ci niekazal zabierac glosu!
        • Gość: boli-mnie Re: A Ty liczysz że forum zastąpi ci psychoterapi IP: *.net195-132-241.noos.fr 20 lat temu
          Oj biedny jestes, jezeli tak sadzisz. Szczerze Ci wspolczuje i obym takich
          ludzi nie spotykala na swej drodze!
        • Gość: BUuu.. to chyba liczyles na darmowa porade IP: *.dip.t-dialin.net 20 lat temu
          Nie no gosciu jestes THE BEST!!!!besztasz kobiete za to ze sobie fofolgowala na
          forum,i ze dala upust bezsilnosci.A sam co robisz...opisales jaki to
          neszczesliwy jestes i jakie problemy masz i jaka zona suka.....jestes bez
          TWARZY facet!!!!!
    • quebec4 Re: Byc zona bezrobotnego! 20 lat temu
      Sokojnie. Znajdzie pracę i się zmieni. Znam to dobrze, bo sam byłem bez pracy
      kilka miesięcy (studia w USA, staże, stypendia i takie tam) - po pewnym czasie
      dopada straszny dół, tak wielki że trzeba brac tabletki. 5 CV na tydzień to nie
      jest jeszcze najgorzej. Twoja rola polega teraz na akceptowaniu go i
      podbudowaniu - musisz mu mówić, że się nadaje, że jest najlepszy. Taka sytuacja
      jest bardzo uwłaczająca dumie facetów, nie mów mu że nic nie robi, tylko po
      powrocie zachowuj się tak, jakby on właśnie też wrócił - róbcie obiad razem,
      dzielcie się obowiązkami domowymi po równo - bo tak przeciez by było, gdyby
      miał pracę i tego właśnie oczekiwałaś po ślubie. To że jest w domu nie znaczy
      że ma się teraz domem zajmować, tylko żę ma znaleźć pracę - daj mu do
      zrozumienia, że tym ma się zajmować a nie "garami" - bo w końcu uwierzy, że
      tylko do tego się nadaje... ale nie do końca o to Ci chodzi.

      Podejdź poważnie do zobowiązania jakim się związaliśmy. Ślub po to właśnie jest
      by para się wspierała. Wierzę, że jak znajdzie pracę to zmieni się spowrotem w
      człowieka jakiego znałaś przed ślubem.
    • Gość: mąż Re: Byc zona bezrobotnego! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
      Ty lepiej nie dyskutuj, leć robić kolację.
    • Gość: uwe Re: Byc zona bezrobotnego! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
      Najpierw cofnij się do podstawówki po naukę ortografii, ty "dobrze zarabiająca"
      paniusiu.
    • Gość: daj Re: Byc zona bezrobotnego! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
      www.dajenka.prv.pl
      a ja tyle na ten temat
      • Gość: lalalala Re: Byc zona bezrobotnego! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
        nie rozumiem,skoro ci tak z nim źle,skoro jest takim dziadem to go wywal na
        zbity pysk,co sie bedziesz kretynem martwić?niech sam sie utzryma,znalazł sobie
        darmową wyzerkę,pewnie go też rozpieściłaś obiadkami i nic nie robieniem,a
        teraz masz pretensje.zacznij od niego wymagać lub go wywal z domu.a ty pewnie
        piszesz tu na forume,a później grzecznie mu kolacyjke podajesz,jak on tylko
        steknie,ze cos go boli.nie dysktuj tutaj tylko z nim dyskutuj tak zaciekle,jak
        można życ z nierobem?
    • Gość: Grzegorz Mój kuzyn miał podobny kłopot z żoną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
      Mój kuzyn miał podobny kłopot z żoną. Nie pracował, a babsztyl suszył mu o to
      ciągle głowę. Początkowo delikatnie, potem jednak jej nachalność i czepliwość
      zaczęła wzrastać, aż stała się po prostu niemożliwa do wytrzymania. W końcu
      powiedział dość. Raz, dwa, trzy, dziesięć, dwadzieścia razy porządnie wytargał
      babę za kudły, raz i drugi wsadził łeb do duchówki - i poskutkowało. Przestała
      się go czepiać.
      Teraz nawet wychodząc rano do pracy zostawia mu codziennie parę złoty na fajki;
      zresztą nie ma za bardzo wyjścia, wcześniej nie zostawiała, ale za to musiała
      regulować te zakupy w sklepiku osiedlowym, bo kuzyn chodził tam i brał je na
      tzw. krechę.
      • triss_merigold6 Re: Mój kuzyn miał podobny kłopot z żoną 20 lat temu
        Hm... nie sądzisz, że powinna zostawić pasożyta? Kwestię przemocy subtelnie
        pomijam.
        Pasożyty na śmietnik, do mamusi, gdziekolwiek ale nie w domu. Nie trzyma się w
        domu kogoś kto nie posiada żadnych zalet, ostatecznie dobry seks mozna mieć na
        przychodne bez konieczności prania, gotowania i utrzymywania kolegi.
        • Gość: WelcometoDisneyPL Kobiety w dużym % obchodzą się bez seksu... IP: *.era.pl 20 lat temu
          ... więc trudno traktować to jako "zapłatę" przez bezrobotnego męża za
          utrzymanie od żonki.
          Z resztą to paragraf 22 - nie ma kasy od męża na drogie buty, waciki i perfumy,
          willę, brykę więc baba nie ma chęci na seks (nawet jakby kiedyś była
          nimfomanką).
          NIE BĘDZIE TEGO ROBIĆ Z NIEUDACZNIKIEM ! Z TYM KTO JEJ NIE DAJE KASY ...
          • Gość: drops Re: Kobiety w dużym % obchodzą się bez seksu... IP: *.dip.t-dialin.net 20 lat temu
            Jezeli twoja zona jest oziebla zolza to nieznaczy ze inne babki tez takie sa!
            Ale majac za meza takiego OSLA jak ty to slepej kobiecie by sie odechcialo sexu!
            Po za tym wez sie chlopie za robote jakas a nie bzdety takie piszesz ze az
            glowa boli!
    • mike_g Re: Byc zona bezrobotnego! 20 lat temu
      Czego właściwie chcą kobiety...?
      Moja żona ciągle ma do mnie żal, że pracuję. Sama jest zatrudniona w
      budżetówce, kończy pracę o 15.30 i po tej godzinie choćby się paliło, praca jej
      nie obchodzi. Ja "niestety" mam pracę w nieco innym systemie (budowa, projekty)
      i ciągle wysłuchuję debilizmów typu: ciągle pracujesz, za mało zajmujesz się
      rodziną (kończę pracę normalnie o 17.00, potem papiery w domu, czasem, kiedy
      kończymy jakiś projekt i termin goni siedzimy w biurze projektów do późnego
      wieczora). Nie robię tego wszystkiego za darmo, sama przyznaje, że jest
      zadowolona z moich zarobków. Żebym jeszcze nie musiał chodzić do pracy lub
      rzucał wszystko o 15.00. Dostaję już cholery od tego pieprzenia. Chyba
      wydrukuję jej Twój post i powiem, żeby wybierała.
      A może każda z Was (mam na myśli zawiedzone żony mężów o nienormowanym czasie
      pracy i szerszych obowiązkach) powinna przez rok pomieszkać z Bolkiem, który
      raz w miesiącu szedłby po zasiłek, po drodze przepiłby połowę z kolegami, a na
      pytanie, gdzie byłeś i gdzie są pieniądze nawsadzał tzw hokejów. Po roku
      takiego życia napisałaby taki post jak Twój i użalałaby się na swój los...
      Przepraszam za sarkazm, ale jestem niemal pewien, że gdyby Twój mąż znalazł
      pracę i poświęcał jej więcej czasu niż się żonmie wydaje, że potrzeba,
      narzekałabyś także...
      Jeszcze o dziecku...Mamy córkę, faktycznie nie zawsze mam dla niej czas, ale
      zabieram ją gdzie tylko mogę, gdy mam czas (kino, teatr, plac zabaw, eldorado,
      sanki etc), zabieram często z przedszkola, czytam do snu, bawię się i rozmawiam.
      O co więc tu chodzi?
      Pozdrawiam...
      • minkair Re: Byc zona bezrobotnego! 20 lat temu
        Po przeczytaniu Twojego posta mam wrażenie,że uważasz się za anioła a ze swojej kobiety robisz czepialską jędzę ...nieładnie .
        Staraj się efektywniej spędzać czas wolny ze swoją rodziną. Nie zawsze duża ilość wolnego czasu przeradza się w jakość... Okaż żonie więcej zainteresowania w miarę możliwości i nie jęcz na kobiety...
        Popadanie ze skrajności w skrajność tzn w tym przypadku z nic nierobienia do harówki to wg mnie nie najlepsze rozwiązanie.. Poza tym może popracuj nad efektywnością pracy ...widzę u siebie w firmie jak część osób się opieprza w czasie "normalnych" godzin pracy a po godzinach robią z siebie zapracowane ofiary..
        Możesz oczywiście wydrukować post i dać swojej żonie możliwość wyboru ..ale ona może wybrać jeszcze jedną opcję ..normalnego faceta ..nie lenia ale też nie wariata , który ma hopla na punkcie swojej pracy...Ma też 4-tą możliwość nikogo nie wybierać i cieszyć się życiem ;-)

        A więc chłopie EFEKTYWNOŚĆ i w pracy i po godzinach ;-)
        • etykieta.zastepcza Re: Byc zona bezrobotnego! 20 lat temu
          Rację ma jednak niestety Twój przedmówca (żona w budżetówce, a on projektant...).
          Nietety moja żona też wymaga ode mnie wczesnych powrotów do domu, choćby nie
          wiem co i jakoś nie zawsze potrafi zrozumieć, że czasem muszę dlużej zostać, bo
          jest ważna praca do zrobienia.
          A jak jej powiem, ze po pracy wyskakuję na chwile na miasto... no to mam
          przerąbane i w domu mogę się spodziewać co najmniej chłodnego "dzień dobry
          kochanie".
          Z jednej strony domaga się dobrych zarobków, a z drugiej pełnej dyspozycyjności
          w domu i absolutnego "poświęcenia się życiu rodzinnemu".
          Sorry, ale tak się nie da... bo obie te sprawy stoją zwykle na przeciwnych
          biegunach, a szczęśliwców, którzy siedzą w domu i zarabiają miliony jest albo
          niewielu, albo są juz starzy.
          Owszem, należy równoważyć obowiązki i czas przeznaczony dla rodziny, ale
          spodziewam się, że oboje małżonkowie będą podchodzić do tej sprawy z właściwym
          zrozumieniem, a nie z jałowymi pretensjami.
          • charade Re: Byc zona bezrobotnego! 20 lat temu
            Ja po prostu nie mogę zrozumieć dość licznych (o zgrozo) postów o tym, jaka to
            Kozłowiecka jest niesprawiedliwa, upierdliwa, niewyrozumiała wopbec swojego
            męża-nieroba. Przecież kobieta wyraźnie napisała, że mężuś pracy nie ma
            najmniejszego zamiaru szukać, tylko ogląda telewizję, nie mówiąc już o tym, że
            nawet nie kiwnie palcem jesli chodzi o prace domowe. To jest zwyczajny obibok i
            darmozjad, a nie człowiek, którego dosięgło nieszczęście w postaci utraty pracy.
            Przecież on nawet się nie stara, żeby tę sytuację zmienić, bo na pewno mu tak
            wygodnie. O jakim niezrozumieniu, postawie roszczeniowej i niesprawiedliwości
            ze strony Kozłowieckiej tu mowa ? I jeszcze te bełkotliwe epistoły ze strony
            skrzywdzonych mizoginistów. Puknijcie wy się ludzie w głowę.

            Jedyny błąd, jaki popełnia autorka tematu, to fakt, że odgrywa rolę męczennicy,
            zamiast podjąć konkretne kroki i pomyśleć chociaż trochę o sobie.
            • etykieta.zastepcza Re: Byc zona bezrobotnego! 20 lat temu
              Uwaga!
              Ja nie piszę o pani Kozłowieckiej, ale o mojej żonie!
              Tym nie mniej w tonie wypowiedzi autorki wątku wyczuwam aż nazbyt wyraźnie cechy
              charakteru typowej kobiety-żony, która tylko żąda i oczekuje... stąd uzasadnione
              wydaje się być podzielenie się własnymi doświadczeniami i obserwacjami.
              Ten ton nie jest mi obcy, zresztą wielu wypowiadającym się tu mężczyznom
              również, a oznacza to, że z dużym prawdopodobieństwem racji można uogólnić, ze
              kobiety nie rozumieją istoty partnerstwa w małżeństwie. Biorą na siebie rolę
              cierpiętnicy utrzymującej dom i rozgłaszającej wszem i wobec, jak jej jest
              ciężko i wogóle, i traktują swoich mężów niestety - przedmiotowo, jak fabrykę
              gotówki. Kiedy fabryka się popsuje (czyt. mąż straci pracę), z miejsca wyrokują,
              że fabryka jest do niczego i najlepiej ją zezłomować, no bo przecież nie opłaca
              się złomu trzymać w domu.
              Można też zastosować inne porównanie i powiedzieć, że te żony zachowują się jak
              małe dziewczynki, którym się lala popsuła, w związku z czym ryczą i jęczą jak im
              jest źle i nikt ich nie rozumie, a zepsuta lala jest strasznie be.
              Niestety kobiety kierujące się faktycznie partnerstwem w małżeństwie są
              wyjątkami - dlatego też szczególnie cieszy ich obecność na tym wątku.

              To ciekawe, że kobiety tak głośno domagają się partnerstwa w małżeństwie, ale w
              praktyce często to partnerstwo jest jednostronne i warunkowe - mąż jest
              partnerem, gdy przynosi kasę; jeśli nie, jest zerem i najlepiej jest się go
              pozbyć. Sama kobieta jakoś nie potrafi stać się partnerem dla swojego męża...
      • Gość: WelcometoDisneyPL Tak jest mike_g ! U mnie identycznie ! IP: *.era.pl 20 lat temu
        Nie miałem pracy - horror, sznurek, "na noże"
        Mam pracę lepszą niż kiedykolwiek - zrzędzenie że "za długo" jestem w
        biurze !!! Bo ciężko z dzieckiem, bo pozmywać...
        Najlepsze, że jak oferuję kase na gosposie to też nie !!!

        Wg mnie wszystko z powodu CHOREJ ZAZDROŚCI.
        Wpierw przez czas bezrobocia terroryzują faceta, skłaniają do samobójstwa albo
        pracy niewolniczej za 800/m-c a potem trzęsa się ze strachu że pewnie nie ma go
        w pracy lecz jest "NA DUPACH" ! :)

        Wniosek: współczesne polki chcą i kasę na stół i faceta do łóżka i faceta-ciotę
        do prac domowych (najlepiej pracującego w domu 1h/dziennie za 10000/m-c) lub
        prezesa co po 3 godz. wychodzi z pracy do domu...
        • Gość: Drops Co za bzdety! IP: *.dip.t-dialin.net 20 lat temu
          Bozes jaki ty biedny jestes!Medal powinni ci dac za odwage!Nieszczesliwy
          neondertalczyk, kwiczacy jak baba!
        • Gość: Anissa Re: Tak jest mike_g ! U mnie identycznie ! IP: *.polkomtel.com.pl 20 lat temu
          Wiesz, Welcome, im dluzej Cie czytam tym bardziej mi Ciebie zal...
          Zona Cie zmusila do malzenstwa, do zrobienia weselicha,
          teraz Cie nie rozumie, szantazuje i nie chce seksu...

          Wredna baba!
          A Ty taki biedny, zniewolony.....
          No i co Ty masz teraz biedny zrobic...
          Poglaskac Cie po glowce? ;(((

          Biedaku...
          Jakie to Twoje nieszczescie meskie jest ;)
      • Gość: KR$ Re: Byc zona bezrobotnego! IP: 213.158.197.* 20 lat temu
        Kolejny wlazidupa...

        Powiedz jej po prostu by sie palnela w ten glupi leb i zobacz co ona na to - jak
        pojdzie w dluga to masz jeden problem z glowy, jak nie to zacznie sie liczyc z
        realiami.
    • Gość: bogusia Re: Byc zona bezrobotnego! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
      Witam. Znam ten problem. Mój mąż co prawda ma pracę, ale różnie z tym bywło
      przez ostatnie 10 lat naszego małżeństwa. Na początku było wszystko dobrze, gdy
      pierwszy raz został bez pracy byłam wyrozumiała, sama szukałam ofert,
      pokazywałam, zresztą on też próbował. znalazł jedna pracę, potem drugą. Ale
      dziwnym trafem żadna nie była dobra (on tak twierdził)a to szef nie płacił, a
      to za daleko, a to, a tamto. Po tylu latach doszłam do wniosku, że wina lezy
      chyba w nim. Oczekuje sam nie wie czego, chciałby pracować kilka godzin
      dziennie i zarabiać dużo. A niestety teraz tak sie nie da. Zresztą jak mu nie
      pasuje to rezygnuje z pracy bo wie że ja mam pracę i on może sobie odpuścić. Za
      rachunki ja płacę, zakupy tez ja robię, a on co zarobi to wydaje, nie pyta się
      czy trzeba coś zapłacić czy kupić, czy córki maja jakieś potrzeby. jak proszę
      go żeby zrobił zakupy twierdzi że juz mu sie pieniadze skończyły i tyle. Uważa
      że skoro ja pracuje i więcej zarabiam to wszystko powinnam pozałatwiać. Młode
      dziewczyny pamietajcie że pieniadze są bardzo ważne, bez nich nie będzie
      dobrego o udanego związku.
      • Gość: WelcometoDisneyPL Oj młode dziewczyny baaaaardzo uważają bogusiu :) IP: *.era.pl 20 lat temu
        .. NA KASĘ oczywiście.

        W Polsce zaczynają o tym myśleć już w gimnazjum oglądając się za drechami z
        BMW, nosząc w styczniu odkryte pępki a latem obcisłe topy i wycięte szorty :)
        Jest to zjawisko coraz częstsze tak samo jak sponsoring, cichodajstwo, itp.

        Więc młode cizie biorą sobie do serca twoje rady Bogusiu i starają się ustawić
        już od 15-16-go roku życia (wszak rodzice im nie zapewnią kosmetyków, ciuchów,
        alkoholu)..
        • Gość: Ada Ale prymityw z Ciebie! IP: *.dip.t-dialin.net 20 lat temu
          Wszystko co do tej pory na tym forum napisales swiadczy o twoim chamstwie,
          malym muzgu i przerosnietym EGO!Wspólczuje twojej kobiecie!
          • Gość: KR$ Buehehehehe IP: 213.158.197.* 20 lat temu
            Akurat pierwszy raz w tym watku napisal cos sensownego i prawdziwego - pozostali
            faceci powinni to przeczytac i wbic sobie do glowy.

            Jego kobiecie nie musisz wspolczuc - ona jest doskonale ustawiona - ma osla
            ktory na nia i jej zachcianki zarabia - w rzeczy samej powinnas jej zazdroscic
            bo twoj podlokietnik raczej nie zarabia tyle co disneyland.
        • Gość: Anissa Re: Oj młode dziewczyny baaaaardzo uważają bogusi IP: *.polkomtel.com.pl 20 lat temu
          Strasznie musisz byc sfrustrowany...
          Mozna Ci jakos pomoc?
          • Gość: KR$ Re: Oj młode dziewczyny baaaaardzo uważają bogusi IP: 213.158.197.* 20 lat temu
            Na pewno mozesz mu pomoc - spotkajcie sie i zrob mu loda - to doda mu wiary w
            siebie i nauczy go ze sa inne kobiety oprocz jego zony na tym swiecie.
      • etykieta.zastepcza O TAK!!! Pieniądze są dla was najważniejsze!!! 20 lat temu
        OTO DEWIZA MŁODYCH i NIECO STARSZYCH ŻON - PANOWIE UWAŻAJCIE!!!

        Pani Bogusia raczyła była napisać co następuje:

        "Młode dziewczyny pamietajcie że pieniadze są bardzo ważne, bez nich nie będzie
        dobrego o udanego związku."

        AHA, WIĘC WSZYSTKO JASNE!!!

        Ale ad rem:
        A co Ty myślisz, że Twój mąż zadowoli się pracą słabo płatną? Jak ma się
        zadowolić, skoro wie, że Ty mu będziesz i tak suszyć głowę, że za mało daje na
        dom, albo nie daje w ogóle, i że się nie udziela w domu, i że jest Ci źle, i że
        jesteś taka nieszczęśliwa itd itp.???
        Twój mąż zna Cię lepiej niż Ty myślisz i sam też dobrze wie, czego chce. Chce
        dobrze zarabiać, aby Ci walnąć tą Twoją upragnioną forsę na stół i mieć święty
        spokój, skoro nie może na Ciebie liczyć w sferze duchowej chociażby.
        Choć być może bardziej powinien walnąć drzwiami i odejść od takiej heksy, która
        go co dzień terroryzuje finansowo.
        Twój mąż nie wie jednak niestety jednego - nawet jakby zarabiał pięciocyfrowo,
        to Tobie i tak będzie to za mało.

        Powiedz, jak odnosisz się do sytuacji, kiedy żona zarabia więcej od męża - nawet
        nieznacznie? Czy jest to dla was problem?

        Teoretycznie być nie powinien. Dla mnie też nie był to problem, ale był za to
        dla mojej żony (paradoksalnie) i jest to również problem większości kobiet
        będących w tej sytuacji (również paradoksalnie).
        Na czym ów problem polega? Ano na tym, że to kobieta, która zarabia więcej od
        męża (podkreślam - nawet nieznacznie), zaczyna z miejsca zjadać wszystkie
        rozumy, poniżać swojego męża i pokazywać mu aż zanadto, gdzie jest jego miejsce
        w domu. Chętnie przyjmuje na siebie rolę jedynej żywicielki rodziny (choć to
        oczywista nieprawda), aby pokazać, że ma męża do niczego. Poniża go publicznie,
        wobec najbliższej rodziny (szczególnie swojej) i żąda pełnego posłuszeństwa -
        powrotów do domu max o 16, żadnych wyjść, żadnych meczów, telewizji, piwa,
        zakupów (męskich rzecz jasna) itp. Natomiast pozostają aktualne babskie pierdoły
        w kawiarniach, gonitwy po galeriach handlowych w poszukiwaniach 253 pary butów
        tudzież 631 kiecki (no bo przecież nie mam co na siebie włożyć!!!)

        Kuźwa mać, w cholerę z takimi babskami!!!!
        • Gość: agnes a faceci moga zyc tylko miloscia? IP: *.dip.t-dialin.net 20 lat temu
          Dla nas kobiet kasa kasa i tylko kasa sie liczy a dla was to nie????Nowa fura,
          nowa komurka z bajerami...DVD....kamerki duperelki za niebo wieksze pieniadze.
          Jak Ci tak zle jasnie panie to sie rozwiedz!Taniej Cie wyniesie zatrudnienie
          sobie gosposi i wypady do rózowej dzielnicy!
          • petobicoke1 Kto jest tym prymitywem? 20 lat temu
            tak przez ciekawosc bo nie moge znalezc kogo tak od prymitywow wyzywacie bo az
            mi sie chce poczytac?
          • etykieta.zastepcza Re: a faceci moga zyc tylko miloscia? 20 lat temu
            Gość portalu: agnes napisał(a):

            > Dla nas kobiet kasa kasa i tylko kasa sie liczy a dla was to nie????
            > Nowa fura,

            Nowa fura - obowiązkowo, no bo przecież szanowna żoneczka na długi weekend musi
            jechać, a pociągiem absolutnie nie pojedziemy

            > nowa komurka z bajerami...

            Tia, dla żoneczki również - obowiązkowo na kartę doładowywaną z mężowskiego
            telefonu za pomocą usługi "podaruj minuty ukochanej" czy coś w tym rodzaju.
            Bajery też obowiązkowe, no bo przecież trzeba psiapsiółce wysłać fotkę z
            przymierzaną właśnie kolejną kiecką.

            > DVD....
            HAHAHAHA, DVD... no pewnie, przecież najwięcej filmów DVD jest dołączanych do
            BABSKICH gazet typu gala, viva, naj, pani domu i innych. O czym my w ogóle
            rozmawiamy????

            > kamerki duperelki za niebo wieksze pieniadze.

            No, kamerki to faktycznie niepotrzebne, przecież nie pozwolisz się filmować, bo
            "za gruba jesteś"...


            > Jak Ci tak zle jasnie panie to sie rozwiedz!Taniej Cie wyniesie zatrudnienie
            > sobie gosposi i wypady do rózowej dzielnicy!

            Rózowa dzielnica???? BLEEEEEE, gorszych paszczurów się nie uświadczy.
            A rozwód? Fakt, po cholerę było się żenić w ogóle... ale ona była taka miła i
            kochana... i to "ożenisz się ze mną? i nie zostawisz mnie?". No tak...

            A swoją drogą, jak chcesz się licytować, to się mocno zastanów.
            • Gość: mike_g Re: a faceci moga zyc tylko miloscia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
              Nawiązując do tych "komurek" z bajerami, to prawda jest taka, że nie spotkałem
              do tej pory zbyt wiele pań, które posługiwałyby się telefonem w sensie używania
              np. pomocy biurowych (organizer etc) czy innych funkcji, które można określić
              jako mniej lub bardziej zaawansowane. Ledwie potrafią numer w książce
              telefonicznej znaleźć, po np. zmianę ustawień lecą zazwyczaj do mężów...I nie
              piszę tego złośliwie...
              Co do tego DVD, to nie jest to aż taki wielki bajer w tych czasach...
              Tak swoją drogą, czy przypadkiem nie jest tak, że Agnes od "komurek" z bajerami
              i Ada od "muzgu" to ta sama osoba? To te kolorowe pisma z przepisami,
              horoskopami i innymi pierdołami robią wam taką wodę z "muzgów"...
              Pozdrowienia...
              • Gość: Anissa Re: a faceci moga zyc tylko miloscia? IP: *.polkomtel.com.pl 20 lat temu
                Widac niewiele pan spotkales...
                • Gość: KR$ Re: a faceci moga zyc tylko miloscia? IP: 213.158.197.* 20 lat temu
                  To ze ty robisz w Pokomtelu i cie koledzy nauczyli jak sie importuje ustawienia
                  GPRSa bys mogla sobie za darmo przesylac MMSy (ewentualnie przeforwardowac
                  polaczenia na swojego kapscha) to jeszcze nie znaczy ze jest takich
                  'wyedukowanych' panienek wiele i ze pozjadalas wszystkie rozumy.

                  BTW - ja sprzedaje Polkomtelowi rozne techniczne rzeczy i do glowy mi nie
                  przyjdzie by wysylac MMSy (totalna strata czasu i pieniedzy).
        • Gość: Anissa Re: O TAK!!! Pieniądze są dla was najważniejsze!! IP: *.polkomtel.com.pl 20 lat temu
          Droga etykieto,

          Twoja uogolnienia pod adresem bogusi sa wyciagniete z rekawa i niczym nie
          poparte. Albo nie przeczytales dokladnie jej postu, albo Cie w ktoryms momencie
          ponioslo i postanowiles przelac swoje frustracje dot. wlasnego malzenstwa na
          nia.
          Nieladnie.
          Nieladnie tez z Twojej strony, ze jeden (czy dwa) przypadki uogolniasz na cala
          populacje.

          A jak jestes taki biedny i nieszczesliwy to sie rozwiedz.
          Oboje bedziecie szczesliwsi.
        • Gość: Katarzyna.P Re: O TAK!!! Pieniądze są dla was najważniejsze!! IP: *.chello.pl 20 lat temu
          Ja jestem w takiej sytuacji, że zarabiam dokładnie 2 razy tyle, co mój mąż. Co
          więcej - nie mamy wspólnej kasy i mój mąż, tłumacząc się wiecznie jakimiś
          wydatkami, nie daje mi ani grosza. Czasami cos kupi, ale są to kwoty rzędu może
          60 zł na miesiąc. Wyjątek stanowią jakies remonty, zakup samochodu itd, wówczas
          faktycznie rzuca jakąś konkretniejszą sumę.

          Nie mam do niego najmniejszych pretensji o to, że zarabia mniej (ja zarabiam
          koło 4tys, on 2tys). Od początku tak było. Co więcej, ponieważ pracuje poza
          domem - w innym mieście - namawiam go by rzucił ta pracę i zajął się domem. Tym
          bardziej, że spodziewamy sie dziecka. Ja nie pójdę na wychowawczy, bo z jego
          pensji się nie utrzymamy. Niech on wychowuje, a ja będę zarabiać.

          Dodam, że mój mąż pod kątem prac domowych jest naprawde w porządku. Nie uchyla
          się od takich rzeczy i właściwie więcej sprząta niż ja. Ja właściwie tylko
          robię zakupy, gotuję, piorę i prasuję.

          Wszystko bajkowo, ale... mimo wszystko troszeczkę mnie drażni jego łatwość w
          podchodzeniu do tego, że to ja za wszystko płacę. Ja płacę za czynsz, za
          jedzenie, nawet za jego komórkę. On ma gest przy większych wydatkach, ale
          przecież ten gest ma moim kosztem?

          Boję sie także jego bezrobocia. Wiem, że jak rzuci pracę, będzie mu bardzo
          ciężko znaleźć inną. Nie jest przebojowy, nie ma specjalnie kwalifikacji, ale z
          drugiej strony - bez sensu jest praca, którą obecnie posiada. Na dodatek bardzo
          źle psychicznie do niej podchodzi - ma nerwicę, kupę stresów. A na dom nie mamy
          z tego nic. Dlatego mu powtarzam, aby rzucił tę pracę w cholerę i zapewne tak
          zrobi. Boję się jednak trzech rzeczy:
          1) tego, że całkiem przywyknie do bycia na moim utrzymaniu i nie będzie widział
          w tym żadnego problemu (a to drażni, choćby nie wiem co!)
          2) że bezrobocie da mu w łeb (niestety większości ludziom daje!)
          3) że będzie zerowym wzorcem dla naszego synka!

          Panowie, nie miejcie pretensji do nas, gdy mówimy o kasie, bo trzeba być nie
          wiem jakim romantykiem, aby nie widzieć w jej braku problemów. Ale bezrobocie
          to zdecydowanie nie tylko problem kasy!

          Z pozdrowieniami...
          • Gość: Katarzyna.P Re: O TAK!!! Pieniądze są dla was najważniejsze!! IP: *.chello.pl 20 lat temu
            > tego, że całkiem przywyknie do bycia na moim utrzymaniu i nie będzie widział
            w tym żadnego problemu (a to drażni, choćby nie wiem co!)

            Dodam, że dopóki dziecko bedzie małe to ok - to jest naprawdę kawał pracy. Ale
            co później?

            Sama sie na to decyduję, ale boję się jednak tej sytuacji.
          • etykieta.zastepcza Re: O TAK!!! Pieniądze są dla was najważniejsze!! 20 lat temu
            Skoro Twój mąż zarabia jak mówisz, 2x mniej od Ciebie, to co Ty chcesz jeszcze
            od niego wyciągać??? Kobieto, zastanów się, co mówisz! Skoro Ty zaraniasz
            więcej, to wydaje się logiczne,że ciężar finansowy bardziej spoczywa na Tobie.
            A Ty próbujesz go jeszcze ogołacać...
            Uważaj, bo zbliżasz się do granicy jego upokorzenia.

            Skądinąd Biblia mówi: kto ma, temu będzie dodane, a kto nie ma, temu zabiorą
            nawet to, co ma.
            • Gość: Katarzyna.P Re: O TAK!!! Pieniądze są dla was najważniejsze!! IP: *.chello.pl 20 lat temu
              Nie próbuję go ogołacać. To, że np. proszę, aby dorzucał się 400zł do rachunków
              (nie dorzuca), to ogołacanie?
              Jak dla mnie, to zwykła przyzwoitość.
              On nie zarabia 800zł, ale 2 tys. Zostałoby mu w kieszeni 1600.
              Dla mnie te 400zł to niewielka kasa, ale czułabym przynajmniej, że się stara
              partycypować jakoś w kosztach życia.
              Same jego rach. telefoniczne to koło 300zł miesięcznie z mojej kieszeni. Nawet
              gdy urządzamy jego imprezy (mój mąż ma bardzo dużo znajomych i praktycznie co
              weekend mamy gości), to ja za nie płacę. A ludzie nie siedzą u nas przy
              paluszkach... Z 4tys. jest mi ciężko zaoszczędzić 1000zł, a naprawdę nie kupuję
              dużo ciuchów ani kosmetyków.
              • Gość: Katarzyna.P Re: O TAK!!! Pieniądze są dla was najważniejsze!! IP: *.chello.pl 20 lat temu
                Swoją drogą jego ciuchy i kosmetyki tez idą z mojej kasy...
                • Gość: Magda Dlaczego nie bierzesz kasy od niego??Katarzyna P IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
                  A dlaczegoz to postanowilas wspanialomyslnie nie brac od meza pieniedzy na
                  utrzymanie jesli ma prace i zarabia???? Skoro postanowiliscie nie miec wspolnej
                  kasy to policz dokladnie ile potrzeba wam na utrzymanie, lacznie z kosztami
                  napraw na samochody i podziel koszta na pol. Napewno teraz skoro zdazylas go
                  juz przyzwyczaic ze jestes dla niego jak mamusia bedzie sie buntowal, ale
                  zwyczajnie nie daj mu papu a szybko zrozumie ze zycie kosztuje.
                  • Gość: Magda Re: Dlaczego nie bierzesz kasy od niego??Katarzyn IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
                    Ps. absolutnie nie doradzaj mu porzucenia pracy, lecz wyegzekwuj nalezna kase.
                    Pieniadze ktore slusznie powieksza twoj zasob konta z tej racji ze nie bedziesz
                    dawac mu jesc za darmo skoro pracuje przeznacz na przyklad na konto edukacyjne
                    dla dziecka.Nie biorac od niego pieniedzy na utrzymanie okradasz siebie i
                    dziecko.
        • Gość: KR$ Re: O TAK!!! Pieniądze są dla was najważniejsze!! IP: 213.158.197.* 20 lat temu
          Po cholere mowisz jej ile zarabiasz - powiedz jej ze oddajesz jej czesc pensji
          odpowiednia na utrzymanie domu a reszta jest do twojej dyspozycji - wtedy nie
          bedzie wiedziala ze zarabia wiecej od ciebie.
          • imbirgirl Re: O TAK!!! Pieniądze są dla was najważniejsze!! 20 lat temu
            Jaki Ty mądry jesteś. A butny... że hoho. Palant jeden, fuj
    • z2006 Re: Byc zona bezrobotnego! 20 lat temu
      Zdaje sobie sprawę, że trudno czasem wytrzymać z bezrobotnym, ale przypominam, że według nauki Kościoła katolickiego małżeństwo jest nierozerwalne.
      • Gość: Marysia Byc zona bezrobotnego! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20 lat temu
        A więc jeśli ktoś nie wierzy w Boga, to ma ręce rozwiązane, uf!
        • z2006 Re: Byc zona bezrobotnego! 20 lat temu
          Niewiara nie usprawiedliwia niemoralnego życia.
          • Gość: Marysia Byc zona bezrobotnego! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20 lat temu
            Małżeństwo bez Boga jest umową. W ramach tej umowy wymaga się wypełniania
            wzajemnych zobowiązań i oczekiwań. Jeśli więc mężczyzna jest za wygodny za
            słaby lub za gwałtowny wobec kobiety to niewypełnia umowy małżeńskiej z
            kobietą. Wówczas każdy może sobie szukać bardziej odpowiedniego partnera dla
            siebie. Niemoralne natomiast byłyby jedynie takie przypadki rozwiązania
            kontraktu małżeńskiego, gdy np. z przyczyn losowych (wypadek lub ciężka
            choroba) małżonek zaniemógł i nie mógł wypełniać swoich obowiązków. Nie należy
            narzucać moralności katolickiej wszystkim naokoło. Jeśli komuś zależy na
            związku sakramentalnym i konsekwencjach z tego płynących proszę bardzo niech
            weźmie ślub kościelny i postępuje wg nauki kościoła.
            • Gość: KR$ Re: Byc zona bezrobotnego! IP: 213.158.197.* 20 lat temu
              BArdzo mi sie podoba ten pomysl - jako ze praktycznie 99% kobiet w tym kraju
              jest za slabych na zwiazek ze mna to rezerwuje sobie zawsze prawo poszukiwania
              lepszych kandydatek (i dobrze na tym wychodze).
              • imbirgirl Re: Byc zona bezrobotnego! 20 lat temu
                Dobr sobie. Za słabych??? Chyba tylko "pani jeden zwój" mogłaby być z Tobą.
                Cóż Słonko, na chama trzeba chama. Więc spotkaj się ze mną a zerzygam ci się na
                klatę( a może klateczkę misiu:P. Taka jestem twarda baba. Prymityw.
    • etykieta.zastepcza temat nawiązujący - bezrobocie a seks :-) 20 lat temu
      No właśnie, bo parę razy w tym wątku przewinął się temat seksu, a raczej jego
      braku w małżeństwie, gdy ktoś jest bezrobotny.

      Panowie się żalą, że kiedy byli bezrobotni, albo tez zostali już uznani przez
      swoje żony/partnerki za zawodowe niedojdy/nieudaczników i ogólnie do niczego, to
      następuje wręcz zamrożenie życia seksualnego, bo kobieta zaczyna się wykręcać.

      A popatrzmy sobie, co pisza nasze tu panie pisząc o swoich nieudacznikach i
      swoim nieszczęściu w związku?

      Pani Kozłowiecka:
      "Pragne takze
      dziecka na ktore teraz niemam szans."

      a Pani Marzycielka20:
      "Otoz nie mamy dzieci z przyczyn
      oczywistych. "

      Pozostałe sądy na temat seksu w półbezrobotnym związku wynikają z kontekstu.

      Czy zatem więc panie nie uzależniają seksu od sytuacji zawodowej swojego partnera?
      Oczywiście, ze uzależniają, wpisując seks lub jego brak do swojego katalogu
      nagród/kar. A to trąci taką "małżeńską prostytucją".
      • minkair Re: temat nawiązujący - bezrobocie a seks :-) 20 lat temu
        Ja widzę taką zależność : nie chce się chłopu robić-nie chce się też seksu !
        • anissa1 Re: temat nawiązujący - bezrobocie a seks :-) 20 lat temu
          Ja sie nie dziwie.
          Jesli gosc calymi dniami siedzi przed TV z piwem
          wychodzac z zalozenia - jak etykieta.zastepcza wyzej - ze szukac nie bedzie, bo
          i tak nic nie znajdzie, a jak znajdzie to za 1000 PLN, i ona i tak bedzie
          niezadowolona - to juz lepiej w domu z piwem siedziec i dac sie utzrymac. A jak
          bedzie marudzic to rzucic jej w twarz, ze jest wstretnym, materialnie
          nastawionym babskiem, dla ktorego liczy sie tylko kasa.

          I ja mam miec ochote na seks z takim osobnikiem?
          W zyciu!
          Facet musi byc meski, musi miec w sobie cos, musi imponowac, pociagac.
          Czym pociaga i imponunje facecik z piwem przed TV???
          No czym?
          I to nie ma nic wpolnego z prostytucja.
          A gdyby ona sie zmusila, to zakrawaloby na realizacje smutnego obowiazku
          malzenskiego....

          Jak Wy nie macie ochoty na seks, to raczej Wam kobiety tego nie wypominaja, co?
          • etykieta.zastepcza Re: temat nawiązujący - bezrobocie a seks :-) 20 lat temu
            anissa1 napisała:

            >
            > Jak Wy nie macie ochoty na seks, to raczej Wam kobiety tego nie wypominaja, co?

            Chuck Norris ma zawsze ochotę na seks. ZAWSZE :-)))

            A ja raz "nie miałem ochoty" na seks, z czystej złośliwości, to żona się ciężko
            na mnie obraziła, że jej nie kocham.
            I weź tu coś zrozum !!!

            Więc jak to jest?
          • Gość: WelcometoDisneyPL A przeszłość się nie liczy anisso ?!?! IP: *.era.pl 20 lat temu
            "I ja mam miec ochote na seks z takim osobnikiem? W zyciu!
            Facet musi byc meski, musi miec w sobie cos, musi imponowac, pociagac.
            Czym pociaga i imponunje facecik z piwem przed TV??? No czym?"

            Jeśli za kogoś wyszłaś tzn. że był MESKI, itp, itd.
            Potem traci pracę i już jest "be". Cała przeszłość nic nie warta ?!?!
            Jak nie ma pracy to należy traktować męża jako zło konieczne i szlaban na sex
            bo się rozleniwi.
            DEBILNE MYŚLENIE. Totalnie wyrachowane i złe.

            • Gość: Magda Przeszloscia sie nie najesz, zarob lepiej te 500 z IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
              Totalnie wyrachowane i zle myslenie jest twoje. Wolisz zerowac na zonie niz
              zarobic 500zl. miesiecznie, wiec jest to dodatkowo egoistyczne wykorzystywanie,
              lenistwo i falszywa ambicja. Nic wiecej.Na Disneyland trzeba sobie zapracowac a
              nie tylko wymagac aby ci go stworzyl ktos inny.
              • Gość: KR$ Re: Przeszloscia sie nie najesz, zarob lepiej te IP: *.eranet.pl 20 lat temu
                Chwileczke - to jak 20 % zon (minimum) zeruje na mezach to jest ok? A nie
                powinny pracowac na Disneyland zamiast oczekiwac by tworzyl im go ktos inny (maz)?
          • Gość: KR$ Re: temat nawiązujący - bezrobocie a seks :-) IP: *.eranet.pl 20 lat temu
            > Facet musi byc meski, musi miec w sobie cos, musi imponowac, pociagac.
            > Czym pociaga i imponunje facecik z piwem przed TV???

            Dokladnie - chociaz raz napisalas cos madrego - facet musi byc meski i
            niezalezny - a jak sie z kobieta ozenil to oddal duza czesc swojej niezaleznosci.

            A i jeszcze jedno - to nie piwko przed TV decyduje o byciu meskim i imponowaniu.
      • Gość: Kozlowiecka Re: temat nawiązujący - bezrobocie a seks :-) IP: *.dip.t-dialin.net 20 lat temu
        Zle mnie zrozumiales piszac ze"Pragne takze
        dziecka na ktore teraz niemam szans"...chodzilo mi o to ze ze wzgledów
        finansowych niemoge sobie na nie pozwolic.I niestety musze Cie rozczarowac nie
        ma to nic wsólnego z naszym pozyciem sexualnym!!!

        • z2006 Re: temat nawiązujący - bezrobocie a seks :-) 20 lat temu
          www.mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_34.htm
    • zeniok Re: Byc zona bezrobotnego! 20 lat temu
      Cóż mogę dodać do tej pasjonującej dyskusji? Jestem na utrzymaniu żonki, to
      jest już drugie moje bezrobocie. Pierwsze trwało około 2,5 roku, następnie rok
      pracy i znów klient urzędu pracy.
      Przez ten czas przechodziłem różne etapy: aktywności, nadziei, itd. Nigdy nie
      byłem załamany, ale czasami frustrat, obecnie na etapie złości. Ponieważ
      wysyłanie CV nic nie daje, albo prawie nic ograniczyłem wysyłanie ich i
      marnowanie papieru do mnimum. Czasami wysyłam tzw. list antymotywacyjny o
      treści śmiesznej, złośliwej czy też sarkastycznej. Przynajmniej się nie nudzę.
      Na znalezienie w miarę dobrej pracy już nie liczę.
      Na koniec o mojej relacji z żoną, zauważyłem iż jej odpowiada posiadanie
      bezrobotnego męża.
      Wożę ją samochodem do pracy i do domu, gotuję, wychodzę na spacerki z psami,
      sprzątam itp. W maju będę remontował mieszkanie tzn. malował, kładł panele i
      kafle, zmieniał wystrój. Reasumując skoro żonie to odpowiada to można żyć i w
      ten sposób, czemu nie? Jednak wymaga to porozumienia co do podziału obowiązków
      domowych. Nie wyobrazam sobie byc na czyimś utrzymaniu i nic nie robić.
      Trzeba wymagać od siebie pewnej podstawowej uczciwości wobec swojego życiowego
      partnera.
      A teraz rada dla kozlowieckiej: posadź męża przed komputerkiem i niech sobie
      poczyta całą tę dyskusję. Może to się skończyć awanturą małżeńską albo
      wyciągnie z tego jakiekolwiek wnioski. W każdym razie będzie to katalizator
      zmian w waszym związku.
      Pozdrawiam Zenobiusz
      • minkair Re: Byc zona bezrobotnego! 20 lat temu
        Wożę ją samochodem do pracy i do domu, gotuję, wychodzę na spacerki z psami,
        sprzątam itp. W maju będę remontował mieszkanie tzn. malował, kładł panele i
        kafle, zmieniał wystrój.

        Brawo !
        takich bezrobotnych się nie potępia a nawet chwali...
        Ale jeżeli gość siedzi w domu i myśli o tym tylko żeby dzień zleciał i co dalej w TV by obejrzeć..zero inicjatywy , zero spontaniczności..beznadzieja jednym słowem..ale współczuć można chyba tylko kobiecie, bo to ona rano się zrywa do pracy a wieczorem po powrocie widzi kanapowca...który ma doła...ale nie wiadomo czy większego tego z psychiki czy wywierconego tyłkiem w kanapie...
        • Gość: lalla Re: Byc zona bezrobotnego! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
          zgadzam się z minkairem
          poza tym kopnij dziada w tyłek,do roboty!
      • Gość: Magda Re: Byc zona bezrobotnego! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
        Skoro wysylasz smieszne, badz zlosliwe listy do ewentualnych pracodawcow to
        znaczy ze nie traktujesz tej sytuacji powaznie i nie dziwi fakt ze efekty
        twojej dzialalnosci poszukiwawczej(siedzac w domu to zadne poszukiwanie)sa
        oplakane.Rusz tylek z domu i zasuwaj osobiscie szukac pracy.Jesli nie masz
        szansy na znalezienie dobrej pracy to znajdz niezbyt dobra ale zawsze platna...
        • Gość: Beliasz Re: Byc zona bezrobotnego! IP: *.chello.pl 20 lat temu
          ja też mam bezrobotnego, ale ja pracuję w domu, kocham swoją pracę i zarabiam aż
          za dużo. Nie ma znaczenia dla mnie , czy on zarabia czy nie. Jest fajnie
          • Gość: Magda Re: Byc zona bezrobotnego! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
            Jestes pewnie pierwsza osoba na swiecie, ktora stwierdza, ze zarabia za duzo.
            Ale na to tez jest rada: mniej pracuj, albo rozdawaj nadmiar kasy biednym.Co do
            twojego bezrobotnego to musi miec przymioty ciala czy umyslu ktore rekompensuja
            ci fakt ze go utrzymujesz.A jak on sie z tym czuje?
        • zeniok Re: Byc zona bezrobotnego! 20 lat temu
          Gość portalu: Magda napisał(a):

          > Skoro wysylasz smieszne, badz zlosliwe listy do ewentualnych pracodawcow to
          > znaczy ze nie traktujesz tej sytuacji powaznie i nie dziwi fakt ze efekty
          > twojej dzialalnosci poszukiwawczej(siedzac w domu to zadne poszukiwanie)sa
          > oplakane.Rusz tylek z domu i zasuwaj osobiscie szukac pracy.Jesli nie masz
          > szansy na znalezienie dobrej pracy to znajdz niezbyt dobra ale zawsze
          platna...


          Oczywiście byłem dziś z wizytą na Ciołka w UP, jedna z ofert magazynier z
          odpowiedzalnością materiałową za 500 zł. netto - tylko brać
          • Gość: Magda Re: Byc zona bezrobotnego! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
            Oczywiscie. Nikt ci 500zl. nie da za darmo. A 500 to zawsze wiecej niz 0.Poza
            tym mozesz sie wowczas ciagle rozgladac za czyms lepiej platnym.
            • Gość: WelcometoDisneyPL Do mądrej Magdy (M ?) ...te 500/m-c IP: *.era.pl 20 lat temu
              "Poza tym mozesz sie wowczas ciagle rozgladac za czyms lepiej platnym"

              Jaaasne.. po wielu godzinach pracy fiz. zmarnowanych za niewolniczą stawkę i
              przy żonce nagradzającej cię seksem w dzień wypłaty 1x w m-cu będziesz tryskać
              pieprzoną energią aby wieczorami szukać lepszej pracy.
              Życzę ci bezrobocia to poznasz ile warte te twoje rady...
              • Gość: Magda (nie M) Re: Do mądrej Magdy (M ?) ...te 500/m-c IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
                Gdybys nie mial zony ktora cie utrzymuje tez tak bys pisal? Zaloze sie ze
                wolalbys jednak zarobic te 500 zl. na przyslowiowa kromke chleba niz glodowac...
      • Gość: WelcometoDisneyPL Ja moją posadziłem przy kompie aby to przeczytała IP: *.era.pl 20 lat temu
        ...spływa to po niej.
        Twarda sztuka. Teraz ma full kasy ode mnie więc przeszłość jej wisi.
        Takie są nowoczesne Polki. WYRACHOWANE i TWARDE.
        • Gość: Magda Re: Ja moją posadziłem przy kompie aby to przeczy IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
          Takie nie sa wcale nowoczesne Polki tylko twoja kobieta. A co ona ma ci teraz
          powiedziec jak akurat teraz pracujesz? Poczekaj az przestaniesz jej te kase
          znosic...
    • Gość: x Re: Byc zona bezrobotnego! IP: *.cable.satra.pl 20 lat temu
      A idźcie Wy wszyscy do diabła !
    • ppo Co za palant! 20 lat temu
      W życiu bym się nie zgodził, żeby kobieta pracowała, a ja nie. Nawet, żebyśmy
      oboje pracowali, a ona zarabiałaby więcej niż ja, to też bym tego nie zniósł.
      Facet, któremu to pasuje to zwykły eunuch bez jaj.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka