Dodaj do ulubionych

teściowie żądają "zwrotu" syna

IP: *.debacom.pl / *.debacom.pl 20 lat temu
Witam mam problem, może Wy, forumowiczki pomożecie mi go jakoś rozwikłać.
Problem dotyczy teściów i ich roszczeń wobec mojego narzeczonego, a ich syna.
Narzeczony kilka miesięcy temu przeprowadził się do mojego miasta, mieszkał
300 kilometrów dalej, chyba nie muszę pisać, że nie obyło się bez sprzeciwu
rodziców. Wprawdzie już nie mieszkał z nimi, ale był dużą pomocą- na przykład
zajmował się upośledzonym bratem, w ogóle we wszystkim bardzo im pomagał.
Teraz przyszła teściowa cały czas powtarza, że przyjazd do mnie to nie była
dobra decyzja, że mógł zostać w mieście, w którym mieszkał, przecież niczego
mu tam nie brakowało... Ciągłe pretensje i narzekania to dla nas katorga, ja
już nie mam pomysłu co z tym zrobić
Obserwuj wątek
    • Gość: allo Re: teściowie żądają "zwrotu" syna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
      Czasami pępowinę trzeba przegryźć zębami, bolene ale konieczne.
      • Gość: marysia Re: teściowie żądają "zwrotu" syna IP: *.debacom.pl / *.debacom.pl 20 lat temu
        tak, ale jak to zrobic kiedy wkoło same szantaże, nie chce ich także krzywdzić.
        Całe życie zbudowali sobie, wszystko mieli poukładane: mój narzeczony zajmie się
        ich upośledzonym synem itp. pojawiłam się ja i wszystko zepsułam, znisczyłam
        misternie budowaną układankę. A teraz słyszymy "Co mamy zrobić? Oddać go do domu
        opieki", a co ja w tej chwili mam zrobić?
        • Gość: Matylda Re: Oni boją się o dziecko IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
          Głównie chodzi chyba o upośledzonego syna. Rodzice chorych dzieci z jednej
          strony wiedzą, że nie mają prawa wymagać nad nimi bezpośredniej opieki od
          zdrowego rodzeństwa a z drugiej strony pragną, żeby tak było. Potrafią
          też "przeginać" w niebezpieczną stronę. Od wymagania poświęcenia życia dla
          chorego brata po wręcz zakaz ingerowania w cokolwiek. To prawda, że mogą czuć
          do Ciebie żal za zakłócenie dotychczasowego rytmu życia całej "czwórki" (nie
          brali pod uwagę tego, że ich syn kiedyś zechce żyć własnym życiem?). Jeżeli
          natychmiast nie wyjaśnicie pewnych kwestii to nie wróżę Ci dobrych stosunków z
          teściami co z kolei będzie negatywnie wpływało na Wasz związek. Trzeba wszystko
          postawić na jedną kartę i raz na zawsze przedstawić swój stosunek do sprawy.
          Jeśli masz zamiar opiekować się chorym w przyszłości to im o tym powiedz. Niech
          będą spokojni. Jeśli nie (co bardziej prawdopodobne) to dobrze już teraz
          wspólnie poszukać miejsca gdzie umieścicie brata w przyszłości. Niech rodzice
          wiedzą, jaki los czeka dziecko gdy ich zabraknie. Muszą wiedzieć, że nie
          opuścicie brata, że będziecie o niego dbać, że będziecie go odwiedzać i może
          zabierać do siebie od czasu do czasu. Niestety Ty musisz zdawać sobie sprawę,
          że Twój przyszły mąż ma ZOBOWIĄZANIA i jeżeli je traktuje poważnie to nie
          obejdzie się bez Twojego udziału w sprawie. powodzenia
        • Gość: Iwona Re: teściowie żądają "zwrotu" syna IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 20 lat temu
          Ładnie to sobie poukładali.Syn dorośnie i zajmie się ich chorym
          dzieckiem...nieźle.Ale co z życiem tego zdrowego syna? To, że poznał Ciebie i
          postanowiliście być razem jest normalną koleją życia.Nie należy mieć zbędnych
          wyrzutów sumienia.To nie wy krzywdzicie tych rzekomo pozostawionych rodziców,
          tylko oni wyrządzają krzywdę wam i paskudnie manipulują waszymi uczuciami.
    • Gość: kl Re: teściowie żądają "zwrotu" syna IP: *.debacom.pl / *.debacom.pl 20 lat temu
      może porozmaiwaj z nimi, to czasami wystarcza, jak się ma dużo szczęścia
      • Gość: allo Re: teściowie żądają "zwrotu" syna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
        A dlaczego teściowie nie mogą czy nie chcą opiekować się upośledzonym synem? To
        w pierwszym rzędzie ich obowiązek, a nie Twojego narzeczonego.
        • Gość: marysia Re: teściowie żądają "zwrotu" syna IP: *.debacom.pl / *.debacom.pl 20 lat temu
          Od kiedy mój narzeczony skończył 12 lat to on zajmował się bratem. Oni
          pracowali, byli zajęci, chyba się przyzwyczaili. Przyzwyczaili się też do myśli,
          że Adam zawsze będzie na wyciągnięcie ręki, pomoże, zostanie na noc, zmieni
          pampersa, wykąpie czy ogoli chorego Kazia. Teraz ja (zła kobieta) zabrałam Adama
          a oni zostali sami z problemem.
          • Gość: allo Re: teściowie żądają "zwrotu" syna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
            Póki są sprawni i zdrowi to ich obowiązek, ale wczesniej czy później to będzie
            również Twój problem. Wyjaśnijcie sobie wszyscy - wszystko teraz bo potem będzie
            coraz trudniej. Zastanów sie czy masz siłę i chęci aby wiązać się z człowie3kiem
            który ma i mieć będzie tak p[oważne zobowiązania rodzinne.
            • Gość: marysia Re: teściowie żądają "zwrotu" syna IP: *.debacom.pl / *.debacom.pl 20 lat temu
              Zdaje sobie sprawę, że kiedyś to będzie także mój "problem". Ale teraz kiedy
              przyszli teściowie są w pełni sił, aktywni to oni w znacznym stopniu powinni to
              robić. Przecież ja nie mogę rezygnować z wymarzonej pracy w imie ich wycieczek
              na Dominikane. Wiem, że oni muszą czasami odpocząć, ale ja nie mogę brać urlopu
              co dwa miesiące, bo oni "lubią w zimie odwiedzać ciepłe kraje". Ja nie mam
              ciepłego przywitania w firmie, kiedy tłumaczę, że musiałam zostać z Kaziem, bo
              przyszli teściowie pojechali na kolejny urlop.
              • Gość: allo Re: teściowie żądają "zwrotu" syna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
                Jeśli jest jak piszesz to gryźcie tę pępowinę póki czas, bo potem będzie coraz
                trudniej. A wogóle to narzeczony co na to wszystko?
                • Gość: x Re: teściowie żądają "zwrotu" syna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
                  Ich syn to po prostu bezpłatna pomoc domowa. Ktoś musi pracować po to by oni
                  mogli pohulać.
                  • Gość: Magda I ty mozesz byc niepelnosprawna...nawet jutro IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
                    Nie pitol czlowieku. Jak ty cos zrobisz w domu to jestes od razu darmowa pomoca
                    domowa? Ten niepelnosprawny syn wymaga tyle pracy ze o zadnym hulaniu nie moze
                    byc mowy. Czy naprawde ta narzeczona nie moze pomyslec o przeniesieniu sie
                    blizej miejsca zamieszkania niepelnosprawnego BRATA swojego narzeczonego???
                    Moze raczej chce sie odizolowac od problemu, ale ten problem nie ucieknie, wiec
                    lepiej niech moze zmieni narzeczonego na bardziej bezproblemowego. Kiedys i ona
                    moze stac sie niepelnosprawna i co wowczas???? Narzeczony ma sie przeniesc na
                    drugi koniec Polski aby miec ja i jej problem z glowy??? Wedlug niej jej
                    narzeczony zajmuje sie bratem od 12 roku zycia. Co za kretynskie bzdury. To do
                    szkoly nie chodzil i zajmowal sie bratem?
                    • Gość: Magda Re: I ty mozesz byc niepelnosprawna...nawet jutro IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
                      Ps. jesli ktos ma takie wspaniale serce i poczucie obowiazku jak ten
                      narzeczony w stosunku do swoich rodzicow i brata to mozna tylko pogratulowac.
                      Nielatwo znalezc takiego czlowieka. I jak nietrudno sie domyslec izolowanie go
                      od potrzebujacego jego pomocy brata obroci sie predzej czy pozniej przeciwko
                      panience.
                    • Gość: marysia Re: I ty mozesz byc niepelnosprawna...nawet jutro IP: *.debacom.pl / *.debacom.pl 20 lat temu
                      Nie oceniaj ludzi zbyt pochopnie i pamiętaj, że na tym świecie jest więcej
                      kolorów niż czarny i biały. Nie oceniaj kiedy nie znasz sytuacji, wtedy wychodzi
                      się na przemądrzałego ignoranta. Myślisz, że masz gotowe rozwiązania na
                      wszystkie problemy tego świata? Uwierz mi, że nie.
                      Adam, mój narzeczony chodził do szkoły, lecz nie miał dzieciństwa i młodości-
                      nie wychodził na podwórko, nie spotykał się z kolegami, nie chodził do kina,
                      kiedy był na studiach nie mógł po zajęciach zająć się sobą, był odpowiedzialny
                      za Kazia. Nie jeżdził na wakacje, chyba, że jako opiekun Kazia...

                      i jeszcze raz proszę, szanuj ludzi, nie znasz sytuacji. Możesz się zapytać, ale
                      nie zachowuj się jak osoba mająca lekarstwo na wszystkie problemy tego świata.
                      • Gość: Magda Re: I ty mozesz byc niepelnosprawna...nawet jutro IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
                        Marysiu to jedynie ty wychodzisz na przemadrzala ignorantke, bo ja napisalam
                        szczerze co o tobie i calej tej sytuacji mysle i nie mam tu absolutnie zadnego
                        osobistego biznesu, a ty owszem MASZ. Poznalismy jedynie twoja wersje wydarzen,
                        ktora nie ma zbyt wiele sensu, bo kazdy kto zetknal sie choc raz w zyciu z
                        osoba niepelnosprawna napewno wie ile wymaga ona czasu , opieki i zaangazowania
                        wszystkich czlonkow rodziny. Nawet w rodzinach wielodzietnych dzieci maja
                        wiecej obowiazkow niz jedynacy i taki to juz jest uklad. A na uklady nie ma
                        rady droga moja jedynaczko....
                    • Gość: x Re: I ty mozesz byc niepelnosprawna...nawet jutro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
                      Narzeczony jak rozumiem nie robi "czegoś" dla domu, ale jest jedyną osobą
                      obciążoną opieką nad bratem. Nie twierdzę, że ma się od chorego brata odwrócić,
                      ale rodzice jak mniemam jeszcze nie starzy mogliby wziąć na siebie część opieki
                      nad własnym w końcu synem. Wyobrażam sobie, że brat przejmie ciężar opeki nad
                      bratem gdy rodzice będą starzy iniedołężni, ale terazkiedy są w sile wieku
                      opieka nad własnym dzieckiem jest ich psim obowiązkiem.
                      • Gość: Magda Re: I ty mozesz byc niepelnosprawna...nawet jutro IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
                        Odpowiem ci jak marysia: nie znasz sytuacji . Znasz tylko "marysina" wersje, a
                        ta nie trzyma sie zupelnie kupy.Bo jesli jej facet byl wylacznie jedyna osoba
                        ktora opiekowala sie bratem to kto opiekowal sie nim jak ten "jedyny" 12 letni
                        opiekun byl w szkole?
                        • Gość: x Re: I ty mozesz byc niepelnosprawna...nawet jutro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
                          Nie znam sytuacji Magdo, tak samo jak Ty jej nie znasz. Natomiast wiem, że
                          rodzice często przerzucają całkowicie na dzieci swoje obowiązki. Moja kuzynka
                          wzięła na siebie obowiązek opieki na swoim maleńkim wnuczkiem, następnie całą
                          robotę, w 100% przerzuciła na swoją drugą 16 letnią córkę, której to zupełnie
                          zrujnowało życie, nie ukończyła liceum, nie ma zawodu ani pracy. Mama mojej
                          znajomej zafundowała sobie późne dziecko,ale właściwie dzidziusiem całkowicie
                          opiekuje się, zawozi i przywozi ze żłobka, i w nocy wstaje do małego jej córka
                          gimnazjalistka, która pada na nos ze zmęczenia, ale ma olbrzymie poczucie
                          odpowiedzialności w odróżnieniu od swojej matki. Dzieci powinny angażować się w
                          prace domowe, ale nie należy przerzucać na nie całości obowiązków rodziców.
                          Niestety myślę, że Marysia - o ile da sobie wejść na głowę -jest kandydatką na
                          drugą służącą tych państwa, bo przecież oni muszą odreagowywać stresy na
                          Dominikanie.
                          • Gość: Magda Re: I ty mozesz byc niepelnosprawna...nawet jutro IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
                            Zgadzam sie z toba ze dziecko NIE POWINNO byc rodzicem brata, czy siostry, ze
                            powinno miec w miare mozliwosci normalne dziecinstwo.Co do Marysi to z tego co
                            pisze absolutnie nie wynika, ze jest kandydatka na czyjakolwiek sluzaca.
                            Obawiam sie ze nie jest nawet kandydatka na zyczliwa pomoc w miare wlasnych
                            mozliwosci.Dlaczego tak bardzo bulwersuje was fakt ze zestrtesowani i
                            pokrzywdzeni przez los rodzice odpoczywali na Dominikanie?
    • allija Re: teściowie żądają "zwrotu" syna 20 lat temu
      A w czym tu problem? przecież obecnie mieszkacie 300 km od rodziców, jak
      zrozumiałam więc chyba nie wisza wam codziennie nad głową.
      Poza tym, jesli juz, to problem twojego narzeczonego, to on musi załatwic
      sprawe z rodzicami, on musi im powiedzieć, ze ma prawo do własnego zycia, ty w
      ogole nie powinnas sie w to wtrącać moim zdaniem.
    • Gość: Matylda Re: teściowie żądają "zwrotu" syna IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
      Marysiu, jeśli było tak jak piszesz to zastanawiałaś się dlaczego rodzice
      tak "wykorzystywali" Twojego narzeczonego? Ich tryb życia i dalekie (kosztowne)
      podróże wskazują na to, że są ludzmi zamożnymi, których stać było na
      zorganizowanie Kaziowi fachowej opieki w domu. Oni nie potrzebowali aż tak
      daleko idącej pomocy ze strony Adama. Oni chcieli wyrobić w Nim nawyk
      opiekowania się bratem, żeby potem traktował to jako stan normalny, potem jak
      ich już zabraknie. Jest jeszcze jedna możliwość. Przykro mi bo dla zakochanej
      kobiety mężczyzna jest ołtarzem ale to też powinnaś wziąć pod uwagę...Czy Twój
      chłopak mówi prawdę? czy tak było naprawdę? Może być też tak, że to Adam nie
      chce brać na siebie tego niewątpliwego ciężaru, ucieka od niego ale woli
      zasłaniać się Tobą i Twoją decyzją. Czy Wy wogóle rozmawialiście poważnie na
      ten temat? Jak Wy sobie wyobrażacie czasy gdy rodzice będą już niedołężni a
      nawet po ich śmierci? Radzę Wam ustalić te rzeczy przed ślubem, żeby nie stały
      się żródłem konfliktów.
      • justynnka Re: teściowie żądają "zwrotu" syna 20 lat temu
        uwazam ze to problem Twojego narzeczonego. to on powinien dobitnie i jasno
        powiedziec rodzicom ze jest dorosły i ma własne zycie- tam gdzie on chce a nie
        gdzie pasowałoby rodzicom.zreszta,skoro rodzice są majętni stać ich na
        pielęgniarkę czy opiekunkę dla niepełnosprawnego syna-nie muszą obciązac tym
        drugiego syna. jedyne co mogę Ci poradzić-porozmawiaj z narzeczonym.musi miec
        swiadomośc ze w momencie kiedyś będzieci rodziną ,będziecie mieli dziecko.
        mój maż potrafi powiedzieć matce że np.nie planuje przyjazdu na świeta bo
        spędza je ze swoją rodziną - ze mną ,córką,moją rodziną.
        • Gość: Magda Re: teściowie żądają "zwrotu" syna IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
          To teraz rodzina twojego meza to twoja rodzina, twoja mamusia i tatus? To jak
          wyglada przecinanie twojej pepowiny? Kiedy to w koncu zrobisz justynnko? Ps.
          Kiedy staniesz sie Justyna?
          • justynnka Re: teściowie żądają "zwrotu" syna 20 lat temu
            a co w tym złego ze mąz całkowicie identyfikuje sie ( i asymiluje) z rodziną
            żony? że ma lepszy,serdeczniejszy,cieplejszy kontakt z matką żony niż ze swoją
            własną?
      • Gość: Magda Re: teściowie żądają "zwrotu" syna IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
        Ale teoria spiskowa. Napisz jakas powiesc.
    • Gość: ann Re: teściowie żądają "zwrotu" syna IP: *.chello.pl 20 lat temu
      przeczytałam Twoje posty i mam wrażenie, że Twoi przyszli "teściowie" to zimni
      egoiści, egoiści do kwadratu.
      współczuje Adamowi - przecież kocha ich tak, jak kocha swoje ułomnego brata, i
      musi podjąć twarde decyzje. potrzebna jest żelazna konsekwencja - jak ktoś
      napisał, "przegryźć pępowinę zębami", postawić sprawę jasno. to przecież nie
      znaczy, że odcinacie się na amen - przecież możecie np. dokładać się finansowo
      do opieki nad bratem
      • Gość: Magda I ty juz jutro mozesz byc niepelnosprawna... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
        Dlaczego tak slepo wierzysz w to co pisze osoba ktora jest strona w calej tej
        sytuacji? Mysle ze przemawia przez te marysie zimny egoizm nic wiecej, wlasnie
        przez nia , bo wyglada na pozbawiona obowiazkow, jedynaczke. Tesciowie sa Bogu
        ducha winni. Chcialabys miec niepelnosprawne dziecko??? Myslisz ze nie maja z
        tym zadnego problemu, ani zadnego obowiazku, ze polegaja jedynie na tym Adasiu?
        A na kim teraz polegaja skoro Adas wybyl do przyjaciolki? On byl jedynie ich
        wsparciem. Czy ma obowiazek nadal im pomagac , czy nie mozna podyskutowac, ale
        na Boga skonczcie z ta bajka ze tylko on wylacznie zajmowal sie bratem. Ps.
        prosze nie uzywajcie slowa ulomny bo jest brzydkie i ponizajace.
        • allija Re: I ty juz jutro mozesz byc niepelnosprawna... 20 lat temu
          Ja nie chce dyskutować czy ów narzeczony wyłacznie zajmował sie bratem czy też
          nie, bo tego nie wiem. Wiem natomiast, ze taka sytuacja jest możliwa. Mam
          koleżankę, która jest mamą niepełnosprawnej dziewczyny, dzis juz dorosłej. I
          wiem, że cały ciężar opieki nad ta dziewczynka koleżanka praktycznie zrzuciła
          na swoich rodziców, dzis osoby po 70-tce. Szczerze tych ludzi podziwiam bo
          wiem, że taka opieka jest niezwykle trudna i wymagająca poswieceń.
          I także wcale nie uważam, żeby poswięcać życie jednego dziecka dla drugiego.
          Rodzice tego narzeczonego nie maja moralnego prawa wymagac aby drugi syn
          poswięcił swoje życie dla niepełnosprawnego brata. Powinni zorganizować opiekę
          dla chorego dziecka w inny sposób. Zdrowe dziecko ma prawo do swojego własnego
          szczęścia.
          • Gość: Magda Re: I ty juz jutro mozesz byc niepelnosprawna... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
            Zgadzam sie z toba absolutnie, ze zdrowe dziecko nie musi poswiecac swojego
            zycia opiekujac sie niepelnosprawnym bratem. Moze pomagac i nawet powinien, ale
            nie powinien rezygnowac ze swoich marzen.
        • Gość: x Re: I ty juz jutro mozesz byc niepelnosprawna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
          Zauważ Magdo, że kiedy syn wyjechał do narzeczonej, rodzice zaczęli mowić o
          oddaniu niepełnosprawnego syna do domu opieki. Slużba się zbuntowała, a oni
          przecież nie są od czarnej roboty, pieniędzy na opiekunkę też nie będą wydawać
          bo by nie starczyło na Dominikanę. Dośc typowy przypadek.
          • Gość: Magda Re: I ty juz jutro mozesz byc niepelnosprawna... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
            Umknal mi gdzies ten szczegol, ze rodzice chca oddac niepelnosprawnego syna do
            domu opieki dlatego, ze ich sprawny syn wyjechal.Moge zrozumiec i to ze brat
            chce ulozyc sobie zycie nie opiekujac sie na codzien niepelnosprawnym bratem
            jak i to ze czasami opieka nad taka osoba moze zwyczajnie przerosnac sily osoby
            ktora sie nia opiekuje, czyli rodzicow.Jedyne co mnie w tym zbulwersowalo to
            uwaga ze ktos kto ma niepelnosprawne dziecko hula sobie, nic nie robiac,
            obarczajac wszystkimi obowiazkami inne dziecko. W to nie uwierze, bo zycie i
            opieka nad osoba niepelnosprawna to ogromny obowiazek i trud dla calej
            rodziny.Dlaczego uwazacie ze rodzice tego dziecka nie powinni nigdy jechac na
            Dominikane? Wszak wypoczeci i odprezeni moga miec wiecej sil i checi do opieki
            nad niesprawnym dzieckiem?
            • Gość: D. Re: I ty juz jutro mozesz byc niepelnosprawna... IP: *.wzieu.pl 20 lat temu
              Magdo - nigdy nie spotkałaś się z takimi rodzicami? ale tacy niestety też
              istnieją, obejrzyj się dookoła życie nie jest ani czarne ani białe - ma różne
              odcienie. Pewnie Twoja rodzina opiekuje się Tobą super, ale inne nie zawsze,
              dlatego jest tylu młodych ludzi w domach opieki. Pozdrawiam.
              • Gość: Magda Re: I ty juz jutro mozesz byc niepelnosprawna...D IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
                A dlaczegoz to niby moja rodzina mialaby sie mna opiekowac?
            • Gość: rk Re: I ty juz jutro mozesz byc niepelnosprawna... IP: *.debacom.pl / *.debacom.pl 20 lat temu
              Magdo w tym co piszesz znajduję pewną niespójność. 1) Twierdzisz, że opieka nad
              niepełnosprawnym jest tak ciężkim zajęciem, że rodzice mogą mieć z tym problemy,
              w takim razie dlaczego brat nie może ich mieć? 2)Dlaczego dziewczyna, która ma
              ten problem miałaby kłamać? Przecież nie ma w tym żadnedo interesu 3)Piszesz,
              rodzice potrzebują odpoczynku po tak stresującym zajęciu, czy brat nie
              potrzebuje tego odpoczynku? 4) Dlczego uważasz, że rodzice mają prawo wymagać od
              zdrowego syna poświęcenia życia dla chorego dziecka? Każdy ma moralne prawo
              ułożyć swoje życie 5)Piszesz, że Adam i Marysia nie powinni rezygnować ze swoich
              marzeń. Ja uważam, że nie powinni rezygnować ze swojego życia.
              Pozdrawiam i trzymam kciuki
              • Gość: Magda rk IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
                Gdzie widzisz te niespojnosci???? 1. Nigdzie nie napisalam ze brat nie moze
                miec problemow z opieka nad chorym bratem. Nie napisalam nawet ze musi to
                robic. Napisalam ze powinien pomoc w miare mozliwosci. 2.Dziewczyna moze klamac
                bo wlasnie ona ma problem a nie ja. Klamie bo na przyklad chce sie podbudowac
                ze czyni dobrze nie pomagajac??? Oczywiscie ma do tego prawo, chociaz
                nienajlepiej wowczas wyglada...3.Brat pelnosprawny nie potrzebuje odpoczynku,
                bo mieszka 300 km. od niepelnosprawnego brata i mu NIE POMAGA. Moze ten
                odpoczynek jest mu i potrzebny ale z powodu wymagajacej konkubiny. 4.Absolutnie
                NIE UWAZAM ze rodzice maja prawo zadac poswiecenia zycia dziecka dla innego
                dziecka. Moga jednak oczekiwac pomocy.5.Jesli ludzie sie kochaja to wszystko
                moga w zyciu osiagnac i szczescie osobiste i poczucie ze nie odwracaja sie
                plecami do bliskiego w potrzebie. Pozdrawiam rowniez i trzymam kciuki.
            • Gość: x Re: I ty juz jutro mozesz byc niepelnosprawna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
              Trzeci post.
        • Gość: Ola Re: I ty juz jutro mozesz byc niepelnosprawna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
          Gość portalu: Magda napisał(a):

          > Dlaczego tak slepo wierzysz w to co pisze osoba ktora jest strona w calej tej
          > sytuacji? Mysle ze przemawia przez te marysie zimny egoizm nic wiecej,
          wlasnie przez nia, bo wyglada na pozbawiona obowiazkow, jedynaczke. Tesciowie
          sa Bogu ducha winni. Chcialabys miec niepelnosprawne dziecko??? Myslisz ze nie
          maja z tym zadnego problemu, ani zadnego obowiazku, ze polegaja jedynie na tym
          Adasiu?
          >
          > A na kim teraz polegaja skoro Adas wybyl do przyjaciolki? On byl jedynie ich
          > wsparciem. Czy ma obowiazek nadal im pomagac , czy nie mozna podyskutowac,
          ale na Boga skonczcie z ta bajka ze tylko on wylacznie zajmowal sie bratem. Ps.
          > prosze nie uzywajcie slowa ulomny bo jest brzydkie i ponizajace.

          Ułomna - na rozumie - to ty jesteś. Z uporem maniaka nie chcesz przeczytać
          tekstu ze zrozumieniem. Teściowie - in spe - autorki wątku ŻĄDAJĄ aby ich syn
          zrezygnował z osobistego życia, aby stac sie niańką niepełnosprawnego brata.
          Nie tłumaczy takiego stanowiska nic poza ich egoizmem.Dorosły człowiek ma prawo
          pracować gdzie chce, ożenić sie z kim chce i mieszkać gdzie i z kim chce. Ów
          Kazio ma rodziców (nieźle jak widać sytuowanych), którzy powinni zapewnić mu
          opiekę - skoro chcą wyjechac na wczasy to może powinni opłacić taka opiekę. Nie
          można wymagać od obcej dla nich kobiety, żeby dostosowywała swoje plany
          osobiste i zawodowe do ich zachcianek.
          • Gość: Magda I ty juz jutro mozesz byc niepelnosprawna...Ola IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
            Olu nie popisuj sie chamstwem. Przeciez ja nikogo nie nazwalam ulomnym, nawet
            ciebie mimo iz brak ci podstawowych zasad dobrego wychowania. Tekst
            przeczytalam i zrozumialam, w przeciwienstwie do ciebie. Kto moze cokolwiek
            zadac od doroslego czlowieka, ktory byl na tyle dorosly, ze wyprowadzil sie 300
            km. do konkubiny? Tak samo nikt nie moze narzucac jeszcze bardziej doroslym
            ludziom czyli rodzicom gdzie maja spedzic wakacje, a ty ciagle z uporem
            maniaka piszesz o ich sytuacji materialnej.Kto oczekuje czegokolwiek od jak
            slusznie napisalas OBCEJ KOBIETY? Opieka nad niepelnosprawnym to zachcianka? Oj
            cos nie bardzo z twoja glowka... porcje lekow juz wzielas?
            • Gość: ania27 niezli ci rodzice nie ma co! IP: *.buf.adelphia.net 20 lat temu
              • Gość: Magda Re: niezli ci rodzice nie ma co! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
                Moglabys rozwinac swoja mysl, bo nie wiem co chcialas przez to powiedziec?
                Napewno nie sa zli skoro ich dziecko wymagajace opieki jest stale pod ich
                dachem.
    • Gość: malinka Re: teściowie żądają "zwrotu" syna IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
      Jakoś nie wierzę w to wszystko. Rodzice chłopaka mieszkają tak jak pisze
      Marysia 300 km od niej i wszystko co się dzieje w tamtym domu zna raczej
      wyłącznie z opowiadań narzeczonego. A narzeczony może koloryzować z wielu
      powodów. Mam wrażenie, że ona sama boi się tego, że kiedyś rodzice męża mogliby
      od niej wymagać jako od synowej pomocy w opiece nad chorym albo, że mąż jej tę
      opiekę narzuci. Adam niestety ma zobowiązania wobec rodziny a Marysia
      reagowałaby podobnie gdyby Adam miał np. nieślubne dziecko, którym by się
      chciał opiekować.
    • renebenay Re: teściowie żądają "zwrotu" syna 20 lat temu
      A o alimentach nic nie mowia?
      • Gość: Magda Przyszli tesciowie moga prawnie egzekwowac pomoc? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
        No wlasnie jak to wyglada od strony prawnej? Przeciez w Polsce obciaza sie
        alimentami dziadkow jesli tata czy mama nie spelniaja swoich obowiazkow. Tak
        samo dzieci maja prawny obowiazek pomagac finansowo rodzicom w potrzebie.
        Okazuje sie ze nawet 300km. nie jest za daleko aby pomoc otrzymac...
        • Gość: ania27 syn ma prawo do ulozenia sobie zycia tyle.. IP: *.buf.adelphia.net 20 lat temu
          • Gość: Magda Re: syn ma prawo do ulozenia sobie zycia tyle.. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
            Absolutnie sie z toba zgadzam.Nikt od niego nie wymaga aby zyl samotnie.
        • triss_merigold6 Re: Przyszli tesciowie moga prawnie egzekwowac p 20 lat temu
          Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy mówi, że można zasądzić alimenty na rzecz rodziców
          jeśli ci pozostają bez środków o życia, o obowiązku przejęcia opieki nad
          niepełnosprawnym rodzeństwem nie mówi nic.
          Skoro ludzi stać na wakacje na Dominikanie to zamiast rzucać się z pretensjami
          do starszego syna powinni wynająć opiekunkę czy pielęgniarkę, która odciążyłaby
          ich w opiece.
          Autorce radzę nie przejmować się, niech narzeczony o załatwi ze swoimi
          rodzicami.
          • Gość: Magda Re: Przyszli tesciowie moga prawnie egzekwowac p IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
            Jesli rodzice nie beda mogli sami podolac opiece i wynajma opiekunke albo beda
            zmuszeni oddac syna do domu opieki i koszty przekrocza ich mozliwosci finansowe
            wowczas na mocy Kodeksu Rodzinnego syn bedzie musial pomoc im finansowo z
            urzedu, jesli nie bedzie mial wlasnej woli aby pomoc. Ciagle boli was ta
            Dominikana. Jaka jest roznica w cenie miedzy wczasami w kraju a na
            Dominikanie??? Az tak znaczaca ze mozna pokryc tym opiekunke dla
            niepelnosprawnego czlowieka? Nic nie musisz radzic autorce, bo Adam juz to
            zalatwil sam. Nie mieszkal z rodzicami ani w miescie gdzie mieszkaja jego
            rodzice i brat, a nastepnie przeprowadzil sie 300 km dalej . Co jeszcze mozna
            radzic takiemu synowi??? Chyba pozostaje juz tylko przeprowadzka na Ksiezyc.
            • Gość: x Re: Przyszli tesciowie moga prawnie egzekwowac p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
              Jeden wypad jednej osoby na Daminikanę kosztuje tyle co prywatny dom opieki
              przez pół roku.
              • Gość: ania27 wakacje na dominikanie=pol roku opieki platnej nad IP: *.buf.adelphia.net 20 lat temu
                synem!
                • Gość: Magda Re: wakacje na dominikanie=pol roku opieki platne IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
                  Jakos nie widze liczb tylko puste slowa. To konkretnie napisz ile to kosztuje.
                  • Gość: Magda Re: wakacje na dominikanie=pol roku opieki platne IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
                    Ps. chcialabys aby ciebie tak rodzice wywalili do domu opieki jak stalabys sie
                    niepelnosprawna?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka