Gość: Matylda
IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl
20 lat temu
Pojechałam sobie do koleżanki i zdjęłam buty. Nigdy tego nie robię a ten
jeden raz zgłupiałam. I stało się. Bardzo sympatyczne kocisko nasiusiało mi
do buta. But wyczyściliśmy ale śmierdzi okropnie. W drodze powrotnej but
leżał w bagażniku a ja pierwszy raz w życiu prowadziłam samochód na bosaka.
Teraz bucik leży na balkonie i się wietrzy ale to nic nie daje. To fajne,
nowe buty i nie były tanie. Co zrobić, żeby pozbyć się tego obrzydliwego
zapaszku? Da się je jakoś uratować?