Gość: flirtus_pyzio
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18 lat temu
Mieszkamy w nowym budownictwie, w mieszkaniu jest wilgoć, chociaż z roku na
rok jest coraz lepiej. Problem tkwi w tym, że ubrania nie wysychają tak
szybko. A nawet jeśli wyschną, to w szafach wilgotnieją. Z moimi ubraniami nie
ma problemu, ale rzeczy mojej drugiej połowy, czyli chłopa noszącego rozmiar
XL - głównie bluzy z długim rękawem i T-shirty, nie dosychają. Są lekko
wilgotne, nie ważne jak długo by się suszyły. Niektóre z nich (zdaje się, że
zależy to od grubości materiału oraz jego składu) po prostu śmierdzą
stęchlizną. I nie pomaga kolejne pranie, duża ilość pachnącego proszku i max
ilość płynu do płukania. Ten smród się nie spiera. Strasznie mnie to wkurza.
Parę rzeczy o naprawdę intensywnym zapachu wyrzuciłam. Ale problem się pojawia
przy nowych ubraniach.
Czy są może jakieś sposoby na pozbycie się tego wątpliwego zapachu? Czy też
jedyne wyjście to śmietnik? Z wilgocią już walczę (poza tym lato, więc
zaczynam suszyć w ogródku).
Będę wdzięczna za rady.