Gość: blood IP: *.utc.com 18 lat temu cakiem niezy artykul, szkoda ze zle zlamany w kilku miejscach. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: ja Re: Zanim wyruszysz za chlebem IP: *.watf.cable.ntl.com 18 lat temu w którym miejscu tez artykuł z Poradnika Domowego jest całkiem dobry? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolo dlaczego narzekac na wszystko inne niz polskie? IP: 199.198.251.* 18 lat temu wiele rzeczy z naszego kraju jest tak porabanych ze to co nie polskie okazuje sie niesamowicie proste, logiczne i w efekcie duzo lepsze. My Polacy o tym nawet nie wiemy az sie z tych bzdur po kilku latach przewietrzymy i wtedy to dopiero kole. System jest zdrowy, przepisy przejrzyste, jednoznaczne, stabilne; ludzie pogodni, ufni, nie znerwicowani; kierowcy uprzejmi, trzezwi; urzednicy mili, nie robiacy lachy, wydajacy decyzji bez miejsca na interpratacje przepisow; itd, itp........ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: e-hillbilly Re: dlaczego narzekac na wszystko inne niz polski IP: *.rev.libertysurf.net 18 lat temu I tu masz rację. A jeszcze... od Polski i Polaków najlepiej trzymać się z daleka. Polskie problemy to po prostu anomalia nie istniejące w żadnym cywilizowanym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: e-hillbilly Re: dlaczego narzekac na wszystko inne niz polski IP: *.rev.libertysurf.net 18 lat temu I jeszcze jedno: jeśli gdziekolwiek na świecie odezwiesz się po angielsku każdy próbuje się z tobą dogadać... spróbuj odezwać się po polsku...? Odpowiedz Link Zgłoś
turbo_wesz Re: dlaczego narzekac na wszystko inne niz polski 18 lat temu kolega na koncercie w Budapeszcie gdzie tylko coś polsko brzmiącego powiedział, był zagajany ze szklanka trunku przez Węgra wypowiadającego słowa: "Polak, Węgier, dwa bratanki, i do bitki, i do szklanki" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fietser Ludzie !!! " Ibi patria, ubi bene " IP: 130.37.210.* 18 lat temu Tam ojczyzna gdzie dobrze - tyle w temacie!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasiu... Artykuł na zamówienie Tuska? IP: *.pools.arcor-ip.net 18 lat temu Mam prawo tak pytać. Piszę z Westfalii, z państwa, które przed Polską rynku pracy nie otworzyło. Artykuł jest naiwny do granic możliwości. Wiem, z własnego doświadczenia, że stres i owszem, ale pierwszy przelew do Volksbanku leczy z każdego stresu. Nie mówię o przypadkowych fuchach za grosze. Mówię o legalnej (tak legalnej!) pracy tutaj. Jeśli Polak ma co (w domyśle poszukiwany zawód, umiejętności) sprzedać, to może próbować. Szanse, że się uda są duże, co piszący te słowa potwierdza własnym przykładem. Owszem, język jest potrzebny, ale można mówić jak słynny policjant z serialu Hallo Hallo i też będzie dobrze. Ważne jest co i jak się robi, a nie jak się o tym mówi. Poza tym przecież z każdym tygodniem język się poprawia. Jest coraz łatwiej. Nie wiem czemu, ale jak sobie porównam, to co mam teraz, a to co zostawiłem w Polsce i chodzi mi nie tylko o zarobki, ale przede wszystkim o traktowanie mnie przez pracodawcę, o szanowanie mnie jako człowieka, o prawach o których w Polsce nie miałem pojęcia, że można je stosować, to ja już wolę ten emigracyjny stress. A wy sobie dalej na Donaldów-Marzycieli głosujcie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bea zgadzam sie IP: *.bredband.comhem.se 18 lat temu nie ma za czym tesknic, no przepraszam, we wrocławiu miałam ładniejszy rynek :) Odpowiedz Link Zgłoś
marlenex Re: dlaczego narzekac na wszystko inne niz polski 18 lat temu noi coz w tym zlego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hard cunt Re: Zanim wyruszysz za chlebem IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 18 lat temu Ogólnie jest prawdziwy... Znam z życia historie ludzi jako żywo ilustrujące to, o czym tam piszą. Np pasożytnicze rodziny oczekujące bóg wie jakiej kasy z zagranicy. Ktoś na to haruje a rodzinka chce coraz więcej. Albo łatwość popadnięcia w uzależnienie na obczyźnie.. To nie miód kochani, tylko ciężka walka o zachowanie człowieczeństwa w obcym środowisku. Gość portalu: ja napisał(a): > w którym miejscu tez artykuł z Poradnika Domowego jest całkiem dobry? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fietser Czy pani Magdalena jest emigtantka,czy wannabe? IP: 130.37.210.* 18 lat temu Jedyne co mi sie nasuwa to slowo ...porazka... Rady zenskiej wersji Wuja Dobra Rada :(Booooo!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ichmordy Zanim wyruszysz za chlebem 18 lat temu Tylko dlaczego nikt ze znajomych nie chce wrócić ? No właśnie i nie poruszono kwestii depresji po powrocie do kraju. Brak pracy , chamscy pracodawcy , POkomuchy w sejmie itp... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WOjtasOnee Zanim wyruszysz za chlebem IP: *.chello.pl 18 lat temu Warto pamietac czego sie chce, kim sie jest. Fajna rzecz ale... 3 lata za granica spedzilem- polecam, ale moj dom jest tu... Odpowiedz Link Zgłoś
envi Re: Zanim wyruszysz za chlebem 18 lat temu Najwazniejsze to jezyk, jezyk i jeszcze raz jezyk. I otwarty umysl, i bardzo wazne to co napisano w artykule: to co w Polsce uchodzi za norme tu czesto budzi zazenowanie, albo wlasnie restrykcje prawne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stan wizyta na poczcie moze zestresowac... IP: *.slp.vectranet.pl 18 lat temu Innymi slowy gazeta zrobila streszczenie kilkudziesieciu artykulow w ktorych juz od dluzszego czasu ukazuje emigracje w nieciekawym swietle. Zastanawia mnie jednak ze nawet nie probuje tuszowac swojej tendencyjnosci. Tak dla Waszego dobra drodzy rozwazajacy wyjazd za granice gazeta zestawila wszystkie mozliwe zrodla nieszczesc jakie potencjalnie moga Was spotkac za granica. Okazuje sie ze nawet jak sie zna jezyk to zrodlem stresu moze byc fakt ze ktos nie bedzie sie mogl dogadac na poczcie. (Zaloze sie ze jutro pojawi sie taki wlasnie artyklu w gazecie i wcale mnie to nie zdziwi.) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ndk Re: wizyta na poczcie moze zestresowac... IP: *.utc.com 18 lat temu artykul pokazuje minusy emigracji. to wszystko. one naprawde istnieja, emigracja to nie jest wesola przygoda. co nie zmienia faktu ze w wielu przypadkach okazuje sie ona istnym blogoslawienstwem dla wyjezdzajacych i ich rodzin. ci ludzie czesto nie mieli po prostu z czego zyc na lonie Matki-Polski. nie bylo ich finansowo stac, zeby tam pozostac. nie mieli wyjscia. musieli wyjechac. wyjechac - ryzykujac spotkanie bandziorow, bycie oszukanym, okradzionym, wykorzystanym, ryzykujac popadniecie w choroby umyslowe, uzaleznienia itd. ja znam ten temat z autopsji wiec moge powiedziec - ten artykul jest prawdziwy. jednostronny - tak, ale nie - klamliwy. sam zaznalem wielu nieprzyjemnosci w UK gdzie obecnie mieszkam. ale i tak uwazam ze zyje sie tu przyjemniej niz w PL. Gość portalu: stan napisał(a): > Innymi slowy gazeta zrobila streszczenie kilkudziesieciu artykulow w > ktorych juz od dluzszego czasu ukazuje emigracje w nieciekawym > swietle. > Zastanawia mnie jednak ze nawet nie probuje tuszowac swojej > tendencyjnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tratasrata Sz.mądrale z GW! W Polsce absolwenci ... IP: *.acn.waw.pl 18 lat temu i absolwentki polonistyki też smażą frytki w garkuchniach, a inni humaniści sprzedają w sklepikach osiedlowych za 1200 zł miesięcznie, więc może bez tej tandetnej i chamskiej propagandy protuskowej, że w Polsce jest tyle wspaniałej i dobrej jakościowo pracy. Może dziennikarki i dziennikarze z Agory wchodzący swojemu szefostwu w odbyt są zadowoleni z sytuacji na rynku pracy, ale niech spróbują bez żadnych protekcji ,,bar mitzwowych" znależć dobrze płatną i zgodną ze swoimi kwalifikacjami pracę. I żeby nie pieprzyć za dużo o jakiś regionalizmach, niech zaczną od Warszawy! Tylko nie wysyłajcie podania do ,,rekrutacja@agora.pl", bo cchhuje nie raczą nawet odpisać słowa ,,dziękuje". Jeżeli nie masz znajomości lub ładnej dupy nie masz szansy w Polsce na dobrą pracę!!! Twoje kwalifikacje i osięgnięcia o których napiszesz w CV spowodują, że kadrowa biurwa podrze twoje podanie o pracę pod stołem. Tylko debile mają szanse na pracę. Żaden szefuś z protekcyjki nie wpuści konkurenta do firmy. chcesz mieć pracę: napisz, że umiesz czytać i ledwo pisać, jeżeli jesteś samicą to dopisz, że masz biust czwóreczkę. Może umówią ciebie na spotkanie. Mit o rosnącym rynku pracy i malejącej liczbie bezrobotnych jest zwykłą i bezczelną propagandą PO i jej sługusów z iidyshe zeitung! Odpowiedz Link Zgłoś
kroliklesny Re: Sz.mądrale z GW! W Polsce absolwenci ... 18 lat temu Wspaniala jest wypowiedz paczesia "tratasraty"! Poczawszy od nicku, na tresci skonczywszy. W wypowiedzi tej jest dokladnie kwintesencja tego, od czego czlowiek przebywajacy za granica uwolnil sie. Poprzez bluzgi, wtrety antyfeministyczne i antyzydowskie i zyczeniowe wyjasnianie wlasnych prawdopodobnie niepowodzen gosciu probuje naginac rzeczywistosc do swoich i niej wyobrazen. Frustracja nieudacznika "trata itd" jest ogromna! Gosciu jest z prowincji, taki "prawdziwy katolski polaczek", wylazi mu butami zapadle paczesiowo, uwaza sie za pokrzywdzonego a swoja wypowiedzia ladnie wykazal, jak wlasnie nie nalezy sie zachowywac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Baarbarella Re: Sz.mądrale z GW! W Polsce absolwenci ... IP: *.cable.casema.nl 18 lat temu Dosadne i w dziesiatke Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk "Dosadne i w dziesiatke"10 lat temu dwoch gosci w 18 lat temu w garazu szukalo czegos na Internecie. Nie mogac znalezc zaczeli szukac metod, zeby latwiej bylo znalzc. Dzisiaj ich firma Google warta jest kilka ladnych milardow $. Ten kto mysli, ze obecnie nie istnieja, niezaleznie od miejsca w ktorym sie zyje, podobne mozliwosci nigdy nie bedzie mial najmniejszych szans poza tymi, ktore inni zechca mu laskawie udostepnic. Uzalanie sie na ta sytuacje jest swiadectwem skrajnej niedojrzalosci odziedziczonej po prl-owskim 45-letnim przedszkolu dla doroslych. I niekoniecznie tylko w tej jednej bardzo specyficznej dziedzinie. Swiat idzie do przodu w takim tempie w na jaki pozwalaja nasze zdolnosci do tego by tworzyc ten ktory nastapi. Zapatrzenie w zawody wlasnych rodzicow, w ich sposob zycia i niespecjalnie godna kultywowania tradycje jest tym co wyzwala podobne do Twoich opinie nie mowiac juz o sile naszego wstecznictwa religijnego, ktore jest opoka dla zawiedzionych wlasna niemoznoscia i destrukcyjnym przykladem dla tych, ktorzy nawet nie zdazyli jej (wlasnej niemoznosci) doswiadczyc. Re: Sz.mądrale z GW! W Polsce absolwenci ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Staszek Wiraszka Najlepiej zostac w domu!!! IP: *.dsl.bell.ca 18 lat temu Ja przykladowo ucieklem z PRL 29 lat temu przed wojskiem i co mam z tego? Nieduzo. Przeszedlem wszystkie stresy opisane w artykule i jeszcze wiecej. Gdybym sie zostal, zapisal do partii to teraz by sobie w sejmie siedzial i dobre diety pobieral. Posluchajcie dobrej rady-zostancie sie w Polsce, moze bedzie troszke skromniej ale o wiele szczesliwiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Re: Najlepiej zostac w domu!!! IP: *.fm.shawcable.net 18 lat temu do ktorej partii bys siem Stasiek zapisal? Odpowiedz Link Zgłoś
krwe Re: Najlepiej zostac w domu!!! 18 lat temu pewnie do pisu z takim myśleniem,na bank. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zorientowany Re: Najlepiej zostac w domu!!! IP: 153.110.202.* 18 lat temu > Posluchajcie dobrej rady-zostancie sie w Polsce, moze bedzie troszke > skromniej ale o wiele szczesliwiej. Tez tak mysle Stachu, trafiles w sedno. pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Muflonik Re: Najlepiej zostac w domu!!! IP: *.wro.vectranet.pl 18 lat temu Byłem, popracowałem, wróciłem. Masz całkowitą rację chłopie - tu biedno czasem i masa wariatów - ale swoich wariatów. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: corcaigh! Zanim wyruszysz za chlebem IP: *.ntlworld.ie 18 lat temu do D. artykuły wybiórczej na temat emigracji, aż boję się pomyśleć, jak mało wiarygodne są reportaże na inne tematy........... Ps. 3 lata za granica, praca w zawodzie, perspektywy, język, poszerzanie horyzontów, rozwój kwalifikacji, ...beznadzieja :) Odpowiedz Link Zgłoś
nutkajski Re: Zanim wyruszysz za chlebem 18 lat temu Kuzyn /Polak na emigracji/przyjechał na urlop do naszego pieknego kraju.Spedzilismy pare dni razem.Opiekowalismy sie wczesniej jego mieszkaniem. Teraz bedziemy szukac nabywcy na jego mieszkanie."Sie chcialem spytac,gdzie te polaki wracajace, by sie dorabiac w naszym kraju pelnym sqrwysynstwa,zlodziejstwa, politykierstwa,chamstwa i ogolnie Wielkiego Gowna?" Zostalem w Polsce,bo bylem patriota,teraz wiem,ze bylem idiota . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc zyczliwy Zanim wyruszysz za chlebem IP: *.socal.res.rr.com 18 lat temu czlowiek nie nauczony pracowac czy to fizycznie czy umyslowo zawsze bedzie klepal biede na calym swiecie chyba ze zacznie krasc i oszukiwac.Trudno oczekiwac oczywiscie zeby Wietnamczyk w Polsce bez bieglej znajmosci j.polskiego moglby pracowac w polskim banku lub polskim urzedzie wojewodzkim . To samo dotyczy Polakow np w Anglii , z tym ze wietnamczycy w Polsce musza sobie dawac rade bez porad GW Odpowiedz Link Zgłoś
mreck Re: Zanim wyruszysz za chlebem 18 lat temu emigracja zarobkowa, chocby na kilka lat to zycie w rozkroku. Troche tam, troche tu. Potem to juz nigdzie nie jest dobrze. Taka juz natura człowieka, ze wygodnych butów nie zauwaza. Kilka lat za granica i juz się nie rozumie co sie w kraju dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela nie no to paradane IP: *.dsl.netsource.ie 18 lat temu cytat "Zdarza się też, że za zachowanie, które u nas uchodzi za niewinne, Polacy trafiają za kratki, oskarżeni o molestowanie seksualne." Niewinne zachowanie np typu rzucanie sie z lapami do kobiet na ulicy, molestowanie wspolpracownikow czy klepanie kelenerek po tylku sa niby uwazane za niewinne w polsce? na jakim zad...piu ze sie tak spytam? Jaki ograniczony dziennikarzyna to napisal? Przypomne moze ze skazani za granica zostali ci faceci ktorym udowodniono gwalt, wiec nie jest to niewinne przewinienie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fietser Re: nie no to paradane IP: 130.37.210.* 18 lat temu Dokladnie !!! Chyba z ostatniej stacji w Polsce B :( - matecznka zwolennikow "proroka z Torunia' i elekorat PiSu :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Julka Re: nie no to paradane IP: *.215.102.173.getinternet.no 18 lat temu Mieszkam w Norwegii i pracuję w swoim zawodzie. Dzisiaj miałam okazję spotkać rodaków, przy okazji wizyty w sklepie. Nachyliłam się sięgając po coś na dolnej półce i nagle słyszę za plecami :"dawaj jej k.. na dupę". Tylko szybka reakcja uchroniła mnie przed "niewinnym wybrykiem" przemiłych rodaków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: nie no to paradane IP: 62.172.214.* 18 lat temu Dokladnie, jakei niewinne zachowanie??? Wogole nastepny artykul utrzymany w stylu pouczajacym, no niby mozesz sie nauczyc , ale nikt taki madry nie jest,zeby swietnie znac jezyk..Musze was zmartwic redakcjo... Zdarzaja sie osoby, ktorym nauczenie sie obcego jezyka nie sprawia trudnosci i sa tez takie osoby, ktore bardzo szybko sie odnajduja w nowym srodowisku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Zanim wyruszysz za chlebem IP: 92.2.209.* 18 lat temu Dobrze, ze wiecej osob zauwazylo te obrzydliwa anty-emigracyjna propagande GW. Ile razy i na ile sposobow mozna szkalowac emigrantow i Wielka Brytanie (przy okazji, UK to NIE JEDYNE miejsce na swiecie, gdzie mozna spotkac polskich emigrantow)- naprawde, ludzie GW bija wszelkie rekordy w pseudodziennikarstwie. Ten wymyslony "trend" wracajacych do Polski nie istnieje, a przynajmniej nie wsrod ludzi, ktorzy maja prace, mieszkanie i zycie w Anglii. Znajomi nie pakuja walizek, a po dwutygodniowych urlopach w Polsce wracaja z ulga do normalnosci - uprzejmosci, latwosci rozwiazan, pracy, gdzie czlowieka szanuja i nie zwracaja uwagi na wyglad, kolor skory czy orientacje seksualna. Jedna rzecz, ktora mozna powiedziec, to ze owszem, emigracja jest koszmarem dla ludzi, ktorzy albo nie znaja jezyka, albo zamykaja sie w polskich piekielkach, zyjac tylko wsrod Polakow, w rozkroku, cay czas myslac tylko o powrocie.. Dla calej rzeszy nas, emigrantow z wyboru i nie zarobkowych, zycie tutaj jest bardzo dobre, mamy fajne prace, ciekawie spedzamy czas wolny, wyjezdzamy na wakacje za granice (nie tylko do Polski), mamy wielokulturowych i wielowyznaniowych przyjaciol i zyjemy jak ludzie, bez depresji i innych rzeczy, opisanych w tym artykule. Anglia rowniez rozpoznaje potrzeby swoich mieszkancow, w coraz wiekszym stopniu widac chec pomocy polskim emigrantom w waznych sprawach, gdzie w bankach tworzy sie specjalne grupy pracownikow mowiacych po polsku, dokumenty w urzedach dostepne sa w naszym jezyku, nawet egzamin teoretyczny na prawo jazdy mozna zdawac po polsku. Owszem, pewnie spora czesc z nas pracuje w restauracjach, barach czy supermarketach, ale wynagrodzenie pozwala na normalne zycie. Istnieje rowniez sporo mozliwosci rozwoju, wystarczy tylko chciec. A GW moze kontynuowac swoja propagande, udowadniajac tylko jak nierzetelna jest gazeta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Baarbarella Re: Zanim wyruszysz za chlebem IP: *.cable.casema.nl 18 lat temu Naprawde tak myslisz???? Straszne... Angliskie spoleczenstwo jest niezwykle klasowe i poza pewne "tetytorium" nie wyjdziesz. Ale jak to lubisz.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ndk Re: Zanim wyruszysz za chlebem IP: *.utc.com 18 lat temu Gość portalu: Baarbarella napisał(a): > Naprawde tak myslisz???? Straszne... co jest straszne? ze ktos mysli inaczej niz ty? Angliskie spoleczenstwo jest niezwykle > klasowe i poza pewne "tetytorium" nie wyjdziesz. och, doprawdy? to chyba podobnie jak w Polsce, Rosji i w USA, i hm... na calym swiecie? z tym, ze istnieje tutaj liczna klasa srednia, nie tylko malenka magnateria i wielka zgraja biedakow jak w PL Ale jak to lubisz.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tu czy tam Re: Zanim wyruszysz za chlebem IP: *.ols.vectranet.pl 18 lat temu Dzięki za te słowa. Wkrótce emigrujemy na dłużej, a może na stałe do Belgii. Mąż pracuje w zawodzie, a ja jestem tylko polonistką. Strasznie się boję. Znam angielski komunikatywnie i nie boję się mówić, ale... Nie chcę być na utrzymaniu męża i martwi mnie edukacja naszego kilkuletniego dziecka. Warto ryzykować??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bilbo Re: Zanim wyruszysz za chlebem IP: *.chu-charleroi.be 18 lat temu Belgia niejest taka zla. Ale bardzo wazny jest tutaj jezyk. Jezeli przeprowadzacie sie do Walonii - francusk. Do Flandrii - Flamandzki. W polnocnej czesci lepiej mowia po ang. Plce tez sa lepsze. Belgia ma bardzo dobrze rozwiniety system pomocy socjalnej. Ludzie nie sa troche specyficzni, ale mozna sie przyzwyczaic. W urzedach powszechna biurokracja, chociaz urzednicy sa troche bardziej sklonni do pomocy. Ten kraj ma plusy i minusy. Wszystko zalezy od Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: konrad.ludwik02 Wyjazd dobrego fachowca zagranicę za pracą ... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 18 lat temu Wyjazd dobrego fachowca zagranicę za pracą, to klęska dla polskiego interesu narodowego, gdy ten fachowiec pracuje na stanowisku nie wymagającym kwalifikacji - jest to dodatkowo jego klęska osobista. Za PRLu niektórzy wyjeżdżali dla "szpanu" na wakacje np. do Grecji, niemal bez pieniędzy, z zapasami żywności, potem okazywało się, że mieszkali w tłumie grandy na namiotowiskach. Nie stać ich było nawet na zamówienie Coca-Coli lub frytek, ale nazywało się szumnie, że "wczasowali" w Grecji. Teraz podobnie z wyjazdami na "saksy", inżynier w zmywalni jakiegoś podrzędnego baru lub jako pomocnik na budowie! Żadna praca nie hańbi - oczywiście, ale powinna sprawiać choć minimalną satysfakcję. Teraz okazuje się, ze nawet satysfakcji finansowej za bardzo nie ma, a bez pieniędzy jakoś wstyd wracać! Zanim ktoś się zatem zdobędzie na decyzję wyjazdu, niech opanuje język danego kraju - bo np. we Francji niewielu włada angielskim, niech postudiuje historię i obyczaje panujące w tym kraju, wreszcie niech za wczasu, przed wyjazdem załatwi formalności związane z konkretną pracą - choćby mało prestiżową, ale opłacalną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matematyca Re: Wyjazd dobrego fachowca zagranicę za pracą . IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu Bardzo żałuję, że za mojej młodości nie mgłam wyjechać. W swoim fachu jestem b. dobra, ale już wiekowa z nędzną emeryturką. Jesteś dobry w swoim fachu, otwieraj prywatny biznes. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: konrad.ludwik02 Re: Wyjazd dobrego fachowca zagranicę za pracą . IP: *.bielsko.dialog.net.pl 18 lat temu No tak - będąc matematykiem myślisz logicznie, ale zdaje się nie do końca! Wiek nie stanowi przeszkody dla człowieka pracującego "głową", ale tylko w kraju, w którym wyraźny deficyt na tego rodzaju ludzi! Decyduje znajomość języka, no i nostryfikacja dyplomu. Odpowiedz Link Zgłoś
marlenex Re: Wyjazd dobrego fachowca zagranicę za pracą . 18 lat temu no pewnie ze trzeba nostryfikacje zrobic zaleznie od zawodu i uczelni ktora czlowiek konczyl, Sa w Polsce uczelnie ktore sa uznawane na calym swiecie bez nostryfikacji(Jagiellonski Krakow) , ale za to potem jestes gosc ,"oni" bardzo cenia polakow ( w zyciu sie nie przyznaja bo maja kompleksy na maxa). Sama robilam uznanie dyplomu tutaj i mam sie dobrze , chyba lepiej niz w polsce ( nie mam lekko ale jakos leci) , a syn mi proponuje zebym wrocila i pracowala za 1000 zl . No to my juz panstwu PRL podziekujemyi zostajemy u wroga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niewyjasnione Re: Zanim wyruszysz za chlebem IP: *.sip.mia.bellsouth.net 18 lat temu Dorzuce pare kamyczkow z wlasnego ogrodka. Najbardziej chyba widac roznice kulturowe, w reakcjach na rozne sytuacje, w odpowiedziach, w ocenach. To wychodzi poza kwestie oklepanego przykladu z "How are you?" Polacy moze i maja bardziej otwarte umysly niz mieszkancy bogatszych krajow i latwiej sie od nich adaptuja, ale (w mojej prywatnej opinii) sa kiepsko wychowani i wyedukowani. A nie wiedza gdzie szukac edukacji. A jest wiele zrodel, chociazby Dale Carnegie, albo taki Brian Tracy - (najlepiej w oryginalnej, angielskiej wersji audio) to sa, niezaleznie od oceny ich pogladow, praktyczne poradniki w dziedzinie kultury i jezyka. Zwlaszcza Dale Carnegie "How to Win Friends and Influence People" przydaloby sie wielu polskim imigrantom, bo przyjezdzaja sfrustrowani, rozgoryczeni, nieufni, i drapieznie nastawieni, sklonni do osadow (judgmental), zamykajac sobie na wstepie wiele drog. Te cechy moga sie niestety przydawac w polskich gettach, wiec nalezaloby gett unikac. Zeby unikac gett, warto by sie uczyc jezyka... Dwie informacje: 1. Anglosasi nie kwapia sie do krytyki. Jezeli im sie cos nie podoba, usmiechaja sie, potakuja i odchodza, wiec pacjent nie nauczy sie nic ponad to co juz zna. Osoba ktora instruuje, ocenia (pass judgement), i krytykuje (Polakow wada narodowa) jest przez tubylcow uwazana za majaca niska samoocene i potencjalnie klopotliwa. 2.Jezyk. Zawsze obcemu powiedza ze mowi znakomicie (patrz punkt nr.1) wiec nie mozna na ich ocenie polegac. Jezyk jest przepustka do swiata, i warto sie go uczyc. Jest tylko problem - zapomina sie poprzedniego jezyka w tym procesie. I nagle jest sie gdzies posrodku, nie nauczywszy sie porzadnie obcego jezyka i zapomniawszy wlasnego, z gwaltownie zubozonym "self talk" - jezykiem ktorym mowi sie do siebie w myslach. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ashka Re: Zanim wyruszysz za chlebem IP: 160.83.57.* 18 lat temu W koncu ktos na poziomie sie odezwal! Niektore z komentarzy na tych forach sa conajmniej szokujace. Czytam czsem jak mi teskno za krajem i zaraz mi sie orzypomina dlaczego wyjechalam!! Odpowiedz Link Zgłoś
pan_niemota Zanim wyruszysz za chlebem 18 lat temu Prawdą jest, że za granicą jest cięzko. Znajomość języka? to problem komunikacji. Jeden przy wyjeździe zna lepiej, inny gorzej. Ale też w kraju do którego się jedzie sa nowe mozliwosci. Skupie sie na UK, bo mieszkam, pracuje i rozwijam sie w tym (k_u_z_w_a) pięknym kraju od około 3 lat. Poniżej oczekiwań? nie. Poniżej możliwości? tak. Przyczyna - słaba znajmość języka. Czym innym jest rozmowa z kumplami przy piwie (nie ma problemu ze nie "zauważysz" jakiegoś słowa), czym innym praca praca z natury ciężka fizycznie ale nie najcięzsza w wykorzystaniu języka (bo weźmiesz "to", położysz "tam", zrobisz to "tak" i reszta pokazana manualnie), a czym innym praca pod telefonem, przy ciągłym kontakcie na np. dyrektorskim poziomie itp. Krótko mówiąc, od ponad dwóch lat intensywnie się uczę. Języka, obczajów, wspólnego bycia. I nie da się ukryć, że co jakiś czas przychodzi kryzys. normalka. czasem jest to zwiazane z szefostwem (oo, na temat pracy i współpracy niejedną książkę można by napisać... jak ktoś nie jest twardy to szybko może się "zniechęcić"), czasem po prostu zmęczenie... ale przychodzi. bo wydawało się że już jest lepiej, że można czuć się bardziej związanym z nowym miejscem a jednak coś pójdzie nie tak...Jest fajnie, bo mam znajomych z różnych stron świata, w tym i angoli którzy nie boją się zstawić mi kluczy od swojego mieszkania, bo np. gdzieś wyjeżdżają i trzeba zajrzeć czy wszystko jest w porządku. Tak, to jest ten poziom języka który opanowałem. Tak, to jest mój poziom empatii, że potrafię z ludźmi bezproblemowo się "dogadywać". I jednocześnie wiem, że dużo brakuje mi do tego żeby czuć się z tym naprawdę dobrze. może wyjazd gdzieś indziej? nie wiem, póki co dzięki wyjazdowi z pl pozwiedzałem sobie kawałek świata, poznałem ludzi z wielu innych kultur (w kraju mało kto zdaje sobie sprawę, że tak mało wiemy np. o naszych sąsiadach z południa). I tak dalej i tym podobnie. Można pisac i pisać. Życie za granicą to jakby zupełnie inne życie. Niby tak samo trzeba coś zjeść i mieć dach nad głową, czyli mieć na to pieniądze, czyli pracować, czasem trzeba się rozerwać, możliwości jest sporo... ale zawsze też wraca refleksja że to poza krajem, że nie jest się tu na swoim. I jeszcze jedno, nie da się opowiedzieć komuś kto nie wyjeżdżał życia "tam" tak, żeby zrozumiał. kto wyjechał, temu tłumaczyć nie trzeba. heh Odpowiedz Link Zgłoś
renebenay Re: Zanim wyruszysz za chlebem 18 lat temu Wyjechalem a raczej ucieklem z raju komuny 35 lat temu,przed wyjazdem przez 3 lata poznawalem francuski i znalazlem sie w Paryzu a teraz od 15 lat w Niemczech.Pierwsze to jezyk i jezyk oraz miec dobry zawod techniczny oraz jak zawsze duzo szczescia a takze jak najdalej od toksycznych rodakow tych praktykujacych katolikow -nie wszystkich oczywiscie. Odpowiedz Link Zgłoś
kosidlo I to wlasnie powiedziales jak nalezy 18 lat temu Tak wlasnie ksztaltuje sie spoleczenstwo. Mnie wmowili na zachodzie ze dostalem za darmo mieszkanie.Ale;nie mieszkanie tyko blizniak(polowa).oprocz wlasnej $ wzialem pozyczke hip. Cala ta menażerska cholera wciskala polakom ze;!demokracja to to a to to;i co?jak lali(zomo) tak za nielegalny strajk- albo premier -dupa-tak samo za bety i na dolek. `A spoleczenstwo to nie premier- i nie rzad.statystyka a rodzinna kiesa to ---niestety sprzecznosci----.O to własnie?Walczyla Solidarnosc? Mam przyjaciela mowił:no my Solid.itd!!ledwie ze rente ma!!Hi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mvb Re: I to wlasnie powiedziales jak nalezy IP: *.upc-i.chello.nl 18 lat temu wracaj do kraju chlopie i naucz sie z powrotem polskiego, bo tego belkotu zrozumiec nie mozna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joska Re: Zanim wyruszysz za chlebem IP: 80.169.141.* 18 lat temu (...)"Stresujące są również warunki, w jakich przychodzi żyć emigrantom. Ponieważ chcą jak najwięcej zaoszczędzić, mieszkają po kilku w jednym pokoju. Kupują najtańsze produkty żywieniowe, jadają w tanich barach. W Polsce mieli mieszkania, a może chociaż pokoje, które dzielili tylko z rodziną, gotowali smaczne obiady, urządzali grille z przyjaciółmi. Na emigracji, wśród obcych, bez własnego kąta i z tą samą zupką z proszku codziennie na obiad, łatwo się załamują."(...) kiedy zrozumiecie ze powyzsze jest charakterystyczne zazwyczaj dla "sezonowych"? kazdy kto chce tu zostac na dluzej mysli o zmianie pracy zgodnej z kwalifikacjami (jesli nie dostal takiej od razu), czy po prostu z zainteresowaniami. pani magdo, zapraszam pania do eire. w dublinie jemy normalnie (mamy sklepy, dobrze wyposazone kuchnie i garnik w ktorych mozna zrobic cos wiecej niz tylko odgrzac tescowa fasolke w puszcze) mamy o dziwo grille, chodzimy do pubu, nie spimy po kilku w jednym pokoju, a jesli juz to najwyzej parami ;], chodzimy do szkol, konczymy kursy i studia, jestesmy doceniani przez pracodawcow. nie kazdy pracuje na zmywaku, nie kazdy dzwiga cegly. oczywiscie sa i tacy ktorym sie nie udalo, ktorzy narzekaja i moze wtedy sie zalamuja... ale nikt nikomu nie broni przynajmniej sie choc troche postarac zeby bylo lepiej niz jest.. (...) "Emigrant stara się zadowolić bliskich. Jeśli mu to nie wychodzi, zjada go stres i poczucie winy". (...) patrzac na pozostale artykuly na portalach az dziw bierze ze trzeba do polski cokolwiek wysylac... przeciez jest duzo lepiej, teraz przeciez o niebo lepiej w polsce 'udacznikm' niz (nie)udacznikom za granica. skoro jest tyle pracy, sa i podwyzki wiec sa pewnie i zmywarki i nowe modele tv. raczej nie ma potrzeby wysylac 'ojro'? (..,) Więc emigranci piją więcej i więcej, a to już prosta dro- ga do uzależnienia" (...)" pija bo lubia. a nie bo maja depresje :) chociaz faktycznie 'filozofowanie' sie wlacza po paru glebszych. ale na duszy lzej :D pzdr joska Odpowiedz Link Zgłoś
yann.ie Re: Zanim wyruszysz za chlebem 18 lat temu Kocham Polske - nie kocham Polakow. Dalej jestesmy holota Europy, chociaz trzeba przyznac ze jest lepiej niz pare czy kilkanascie lat temu. Artykul jest denny, infantylny, propagandowy i pelen hipokryzji. Ale taki niestety jest poziom polskiego dziennikarstwa obecnie. "Fakt" wyznacza standardy. W Polsce ludzie nie rowzijaja sie emocjonalnie w prawidlowy sposob, bo przeszkadza im w tym nakrecona spirala wzajmnej nienawisci, zazdrosci i braku tolerancji. Pozdrawiam kazdego kto sie z tego wyzwolil (albo ma tego swiadomosc) Wyksztalciuch Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brawurka Zanim wyruszysz za chlebem IP: *.gdynia.mm.pl 18 lat temu Chyba chodziło o How do you do? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: językowiec Re: Zanim wyruszysz za chlebem IP: 213.134.185.* 18 lat temu Myślę że chodziło o "How are you" Odpowiedzieć na to pytanie można albo po anglosasku (fine/great/..., thanks!) albo szczerze. Anglosasi nie mają pojęcia że można na nie odpowiedzieć szczerze i są troche zbici z tropu jak ktoś tak odpowie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ndk Re: Zanim wyruszysz za chlebem IP: *.utc.com 18 lat temu Gość portalu: językowiec napisał(a): > Myślę że chodziło o "How are you" > > Odpowiedzieć na to pytanie można albo po anglosasku (fine/great/..., thanks!) albo "could be worse, y'know", "cool as fuck", "grrrand", "no sae bad, likesay. yirsel?" (w Szkocji), dopuszcza sie tez "not too bad so far" albo "cannae complain", albo jak sie zle czujesz "don't ask..." z grobowa mina. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: www w polsce nie brakuje chleba tylko normalnosci IP: *.aster.pl 18 lat temu a nienormalnosc w tym kraju nad wisla sprawiaja LUDZIE, ktorzy tu mieszkaja. Sa dla siebie samych trudni we wspolzyciu, klamia, oszukuja, sa chamscy i nie maja rozumu do prostych rozwiazan tylko dla ich komplikowania. W tym KRAJU NIE DA SIE NORMALNIE zyc! Trzeba byc takim jak oni malym cwanaiczkiem i razem z nimi kombinowac, oszukiwac, klamac i wtedy jest dobrze!!! PZPN to dobry przyklad jakie jest to spoleczenstwo! Sami nie widza swych wad, Odpowiedz Link Zgłoś
kosidlo Język;) 18 lat temu A jak sie dorozmawiac z debilem 'przydsimbiorco' w kraju zwanym Polskom?I jeszcze-I- bez zus'u II- nadziei III-bez zaplaty? To która to Rzeczpospolita? Odpowiedz Link Zgłoś
kosidlo To my właśnie!! 18 lat temu Mam doswiadczenia z racji swojego zawodu-bywac w wielu krajach.A to bylo okragla ziemia.Nie ublizając nikomu-po pewnych doswiadczeniach poprzestalem mowic po polsku w tzw gremium.nie ucierpialem ani moja rodzina ale z banda baranow spowodowala ze :zobacze kto jest wookolo a dopiero po polsku!Yuhoo!! Odpowiedz Link Zgłoś
marlenex Re: To my właśnie!! 18 lat temu no wlasnie i popieram robie dokladnie to samo . Najpierw patrze z kim mam do czynienia a dopiero potem zaczynam mowic po polski. Jest tylko jeden maly haczyk, po akcencie cie poznaja szybko. Buzka i pa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: podatnik Re: To my właśnie!! IP: *.com 18 lat temu Juz wyjeżdżając w latach osiemdziesiątych/dziewięćdziesiątych na "zachód" nauczyliśmy się posługiwać pomiędzy sobą własnym językiem (polski z wymową "egzotyczną") po to, aby nas nie kojarzono z Polakami. Dlaczego? Ano dlatego, że spotykani za granicą rodacy posługiwali się głównie słowem "ku...", wydzierali głośno, kłócili, śmiecili i sikali pod drzewami. Wstydziliśmy się. Jesteśmy społeczeństwem chłopskim i postkolonialnym, stąd nieprzystające do współczesnego świata cechy takie jak brak podstawowych norm społecznych, brak wykształcenia, okraszone pospolitym chamstwem. Smutna prawda. Pobyt na polskiej wsi bywa bolesny - miałem ostatnio okazję przysłuchiwać się "dyskusji" chłopstwa pod wiejskim sklepem - uderzał brak wiedzy, brak kultury, wulgarność języka połączone z naiwnością ale i chłopskim sprytem i pogardą dla innych. Trująca mieszanina. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: samira Zanim wyruszysz za chlebem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu hmm, mi tam dobrze było za granicą. teraz jestem w Polsce i też nie jest źle ;) lubię mieszkać za granicą i lubię też w kraju. wyjeżdżałam nie tylko dla pieniędzy. również dlatego, że lubię podróżować i fajnie jest poznać inny kraj od strony normalnego życia. co do Polaków za granicą, to miałam kiedyś wybitnie nieciekawe doświadczenia (straszne buractwo spotkałam). ale podczas ostatniego pobytu za granicą poznałam bardzo fajnych ludków. tak więc bywa różnie. a stres jest. bo to zmiana i wyzwanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: językowiec Język to nie tylko komunikacja. IP: 213.134.185.* 18 lat temu Po angielsku porozumiewam się bez problemu, podobnie jak po polsku. Polski jest moim pierwszym językiem i nie byłoby problemu, gdyby nie fakt, że jestem też człowiekiem oczytanym. Mówiąc po polsku jestem w stanie na luzie budować wypowiedzi w dowolnej sytuacji używajac całkiem sporego słownika, mogę swobodnie żartować, przekomarzać się, flirtować i tak dalej. Mówiąc po polsku jestem pewny siebie. Po angielsku mogę robić też to wszystko, ale w sposób uproszczony - a w wielu sytuacjach to jest ogromna różnica. Życie nie składa się tylko z wizyt w urzędzie, sklepie czy banku (gdzie liczy sie załatwienie sprawy i język ma funkcje czysto komunikacyjne). W sytuacji gdy np trzeba szybko rzucić ciętą ripostę, czy jakąś zdawkową odopwiedź, albo prowadzi się nieformalną konwersacje (z roznymi slangowymi wyrazeniami, "skrotami myslowymi", odwołaniami do lokalnych motywów z 'kultowych' produktów kultury) często czuję że moja wypowiedź jest toporna w porównaniu z tym jak rozmawiałbym po polsku. Mimo że cel sam w sobie jest osiągnięty, zawsze maksymalnie wkurza mnie to że nie mam tej swobody i luzu jaką posiadam w języku natywnym. Mimo że władam angielskim naprawdę nieźle, to będąc na wyspach zrozumiałem że aby osiągnąć ten pełen luz porozumiewania się po angielsku tak jak porozumiewam się po polsku - musiałoby upłynąć baaaardzo wiele lat. Moze 10, moze 15. Moze nawet więcej? A może to jest w ogóle niemożliwe? Pewnie osoba która i po polsku używa tylko kilkuset słów - może angielskiego nauczyć się i nie odczuwać zadnego dyskomfortu ale mnie osobiście strasznie wkurza ta dysproporcja w setkach nieformalnych sytuacji dnia codziennego którą odczuwam między językiem natywnym i obcym. Wręcz czuje sie mniej pewny mówiąc po anglelsku (mimo iż - jak pisałem - komunikacja nie jest dla mnie żadnym problemem). Też tak macie? A może to tylko jakieś moje tłumione kompleksy niższości ;) ? Odpowiedz Link Zgłoś
darekvtb Re: Język to nie tylko komunikacja. 18 lat temu Jakieś 10 lat.. Tak było w moim przypadku. Kiedy zacząłem myśleć nie po polsku, można juz było wymyślać cięte riposty. A znanie 2 języków dawało przewagę nad tubylcami. Teraz potrzebuje 2 tygodni, żeby pozbywać się w polsce obcego akcentu. P.S. J. obcy - nie angielski :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Język to nie tylko komunikacja. IP: 62.172.214.* 18 lat temu Pozbyc akcentu???? Mieszkam w Londynie od 30 lat, znam ang swietnie, pracowalam jako tlumacz i zawsze sie dziwie jak mi w Polsce mowia: mowisz po polsku bez akcentu, swietnie...Mowie, bo sie w Polsce urodzilam i wychowalam i nie musze udawac, ze nie rozumiem polskiego i mam jakis dziwny akcent i ze mi brakuje slowek polskich... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jas Re: Język to nie tylko komunikacja. IP: *.net.autocom.pl 18 lat temu miałem dokładnie to samo gdy byłem za granicą! i ta frustracja za każdym razem gdy mając już w głowie dokładnie to co należało powiedzieć, nie potrafiłem tego ubrać w obce słowa. a kiedy już nawet wiedziałem jak to powiedzieć to niestety było już o sekundę za późno... koszmar... ;) niestety w nieformalnych rozmowach TAM nie wychodzi się już na tak pełnego polotu co TU Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zupa kalafiorowa Re: Język to nie tylko komunikacja. IP: *.b-ras1.chf.cork.eircom.net 18 lat temu Och Stary, ciesze sie, ze poruszyles ten temat. Mam dokladnie takie same smutki. Niby znam angielski dobrze (uczylem go przez 15 lat), ale zal d... sciska gdy nie moge wykrzesac z siebie tego luzu, dowcipu jak wtedy gdy mowie po polsku. Wiesz, kiedy czuje sie najgorzej? Wlasnie podczas niewinnego flirtu, albo gdy mowa o powaznych prawdziwych uczuciach. Nie ta poetyka, brak subtelnosci, nie to narzedzie. Jakbym kilofem ukladal bukiet kwiatow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tu czy tam Re: Język to nie tylko komunikacja. IP: *.ols.vectranet.pl 18 lat temu Swięta prawda!Doskonale to rozumiem.Strasznie mnie martwi fakt, że nie będę w stanie tak naprawdę poznać charakteru obcokrajowców i nie uda mi się nawiązać bliższych relacji.Chyba też mam kompleksy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kryniac Re: Język to nie tylko komunikacja. IP: *.135.220.87.dynamic.jazztel.es 18 lat temu Chociaz sama jestem w obcym kraju (nie anglojezycznym) dopiero 2,5 miesiaca, to ten problem spedza mi sen z powiek. Przede mna dopiero poznanie jezyka na poziomie komunikacji, ale wciaz mysle o tym, ze nigdy nie dojde do poziomu znajomosci, ktory osiagnelam w jezyku polskim przez czterdziesci kilka lat swojego zycia :( To chyba moze sie udac jedynie dzieciom, ktore chodzac do szkoly, poznaja dokladniej slownictwo, literature, historie, geografie i kulture nowego kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: terek A w Polsce co??? Dyskryminacja wiekowa, płciowa,.. IP: *.chello.pl 18 lat temu religijna i statusowa, Dla naszego rządu są "gorsi" wszyscy ci, którzy maja powyżej 35 roku życia, dobre wykształcenie, w przeważającej części są kobietami (a już nie daj Boże matkami!), nie-katolikami i nie-rolnikami. Porządny obywatel płacący podatki nie ma szans. Bo musi na przykład utrzymywać dodatkowo co najmniej jedną rodzinę rolnika. A jakby tak stracił pracę, rząd na pewno mu nie pomoże, rzad tylko pobierze podatek dochodowy od nie-rolnika kiedy ten ma jakąś pracę. I tyle. Niech ten Tusk się wreszcie zastanowi, bo na prawdę jest załosny z trymi swoimi hasełkami pracy dla młodych. A dla niemłodych to co?? Eutanazja? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anonymous klasy i status barierami dla imigracji IP: *.dip.t-dialin.net 18 lat temu Najwiekszy problem z emigracja do krajow bogatych jak USA lub Wielka Brytania jest istniejaca tam a nie istniejaca w Polsce, czyli w wiekszosci ostatniej historii klasowa i statusowa struktura spoleczenstwa. Tzw. status spoleczny nie zawsze np. w Nimieczech rowna sie klasie spolecznej wyznaczanej zawsze przez dochod (kilka modeli Amerykanskich socjologow) Polak z obecnej post PRLowskiej Polski zaczyna z reguly z najnizszej klasy lub statusu spolecznego bedacego zawsze pod najwieksza obserwacja Policji z powodu podatnosci na przestepstwa z powodu nedzy. Start z takiej klasy np. z Victoria station w Londynie z stoma funtami w kieszeni moze czesto podobnie zreszta jak dla rodowitego mieszkanca kraju emigracji skonczyc sie w wiezieniu. Spoleczenstwa klasowe i statusowe sa zreguly zamkniete pomiedzy klasami i statusem. Tzn. np. robotnik lub nawet czlowiek wyksztalcony ale z rodziny robotniczej (arbeitsklasse) bedzie mial trudnosci z dostaniem sie do srodowisk Profesorskich w Niemiczech, a strazak do srodowisk Politykow, menadzerow lub biznesmenow w USA. Te bariery choc w zaniku sa rowniez widoczne w Polsce z powodu np. rasizmu. Afrykanski czy meksykanski student szczegolnie biedny moze miec trudnosci ze znalezieniem znajomych lub akceptacja np. wsrod studentow na Politechnice Warszawskiej etc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skocz-mi Zanim wyruszysz za chlebem IP: *.cable.ubr02.edin.blueyonder.co.uk 18 lat temu zwyczajne uogólnianie, każdy sobie radzi na swój sposób - to że komuś nie wychodzi bądź wychodzi jest następstwem nie niczego innego ale tylko jego decyzji. nie wiem po co jeszcze pisac tego artykuły - zreszta, wydaje mi się że już wcześniej widziałem gdzieś identyczny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andzia Re: Zanim wyruszysz za chlebem IP: *.range86-163.btcentralplus.com 18 lat temu Gdybym wiedziala o tym wszystkim wczesniej i tak bym wyjechala. Fakt, ze ze stresem sobie nie poradzilam, ale wlasnie sie zapisalam do lekarza (pierwszy raz po szesciu latach), mimo ze doszlam na najwyzsze stanowisko w mojej firmie- robie sobie przerwe i rzucam prace. Jade do Polski na dwa/trzy miesiace i zobaczymy...mam nadzieje, ze to mi jakos wyklaruje sytuacje. Przypuszczam, ze stwierdze, ze chce wracac do Londynu. Taka tam historyjka. Roznie sie zdarza, niektorym sie udaje znalezc szczescie, niektorym nie- a zaleznosci od punktu geograficznego w tym nie widze. ja wolalabym miec mniej pieniedzy teraz, a wiecej czasu. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Autor nie zna polskiego prawa 18 lat temu W Polsce za wyrzucenie papierka, psia kupe na trawniku i palenie w miejscu publicznym tez sa kary. Roznica polega tylko na tym, ze nikt sie tym nie przejmuje i nikt tych kar nie egzekwuje. Teoretycznie mozna dostac mandat za spluniecie na chodnik, a slyszal ktos kiedys o takim przypadku? Odpowiedz Link Zgłoś