Polityka prorodzinna

15 lat temu
Mam 30 lat i półroczne dziecko. Kiedy przeczytałam w wypowiedzi byłej pani
minister pracy i polityki społecznej o dalekosiężnych planach (2014)
dotyczących zmiany w polityce prorodzinnej naszego kraju miałam dość. Czułam,
że jako kobieta i matka straciłam szansę na normalne funkcjonowanie. Spójrzmy
prawdzie w oczy - jaki procent mężczyzn pójdzie na urlopy tacierzyńskie? A
jeśli się na nie zdecydują to czy oznacza to wyrównanie wynagrodzeń matek i
ojców bo przecież na tych samych stanowiskach kobiety zarabiają mniej więc czy
mają szansę utrzymać dom? Nasuwa się też pytanie czy kobieta, która wróci do
pracy i zostawi męża z niemowlakiem w domu nie zostanie okrzyknięta przez
nasze społeczeństwo karierowiczką wyzbytą z uczuć macierzyńskich. Nie wiem czy
nowe przepisy coś zmienią - dla mnie pewnie nic. Nie zgadzam się jednak żeby
uprawiana "polityka prorodzinna" odbierała lub zakłócała młodym ludziom radość
czerpaną z posiadania dzieci.
Pełna wersja