mbober2
03.08.07, 14:13
witam, mam prośbę, właśnie stworzyłam listę zakupów przed porodem, na której
uwzględniłam sterylizator (fisher price), po przemyśleniu sprawy mam ochotę
nie wydawać prawie 180zł na sprzęt,ale...
przy pierwszym dziecku próbowałam wprowadzić butelkę, ale trzęsło mnie na
widok osadu wewnątrz butli po wygotowaniu jej.jako że byłam mamą młodą i z
dużą niewiedzą w tych sprawach, zrezygnowałam z butli (miałam do tego hopla
na punkcie bakterii). teraz z jednej strony kupiłabym sterylizator, bo
miałabym w nosie osady, bakterie itp. a z drugiej 180zł piechotą nie chodzi.i
wygotowanie w garnku raz na dwa dni+ szorowanie pod bieżącą wodą + zalewanie
wrzątkiem jest dobrym i nie pochłaniającym wiele czasu pomysłem, nawet przy
noworodku.
a więc: jak to robicie drogie mamy że nie macie osadu w butelkach po
gotowaniu? z tego co pamiętam, nawet po zalaniu wrzątkiem gdy butla schła do
góry dnem pojawiał się osad i wypłukanie jej w wodzie nic nie dawało.
proszę o rozwiązanie problemu obrzydliwego osadu, bo czeka mnie zakup
sterylizatora:))