31.01.11, 20:26
to na koniec wygłosiła mi przemowę, że jest rozczarowana, że mi zaufała, wpuściła do domu ipowierzyła dzieci, ale widać zaufanie nie znaczy nic w tych czasach.
I że na pewno znam takie powiedzenie, że trawa zieleńsza itp, i że tylko mi się tak wydaje, że niech ja nie oczekuję cudów bla bla itp.
Pozwól, że wezmę klucz i otworzę Ci drzwi.
Aaa, i upomnieli się o adapter, który mi kupili za 2 funty :D

No ale jakoś się przetachałam z tymi ogromniastymi walizami, w chwilach kryzysu czyli na schodach jakimś cudem pojawiał się inglisz dżentelmję i zgłaszał się na ochotnika co by wybawić mnie z opresji i wnieść walizę gdzie trza.

Dotarłam, rozpakowałam się, zdążyłam już chałupę ogarnąć, jest ok :)
Czuję, że tych ludzi moge polubić, są jacyś tacy bardziej aktywni życiowo, wydają się mieć fajne poczucie humoru, jakoś bardziej mi leżą- obym się nie myliła :)
Dziewuszyska też już wszystkie są, zobaczymy co będzie jak zostanę z nimi całkiem sama kiedyś :)

A i tak najbardziej uwielbiam piesową. Jak tylko podejdę wywala się kołami do góry i czeka :D
Można ją głaskać godzinami, ja się przestaje to szturcha łapą żeby znów zacząć :)

I tu będę miała sporo prywatności, bo na dole tylko ja urzęduję głównie, na piętrze mają salono kuchnio jadalnię, a na górze swoje sypialnie i łazienki. Więc jak ja się nie pofatyguję do góry, to się raczej nie widujemy :)
Obserwuj wątek
    • kkuki Re: no 31.01.11, 20:27
      Wilowka!!!!



      Zyjesz? :)
    • terwase Re: no 31.01.11, 20:58
      :)
    • forumowicz_pospolity Re: no 31.01.11, 21:46
      very good !
      obys za duzo roboty nie miała
    • zloty.strzal Re: no 31.01.11, 21:51
      No i git.
    • berta-live Re: no 31.01.11, 22:04
      > pojawiał się inglisz dżentelmję

      To są jeszcze tacy?

      Parter, pięterko i jeszcze jedno pięterko? Toż to wielgachne chałpiszcze. I sama masz to ogarniać? Trzymam kciuki, żeby nie okazali się pedantami w stylu pani Bukietowej. ;D
      • kkuki Re: no 31.01.11, 22:14
        Ano wielgachne.
        Ino łatwe do sprzątania.
        Za wyjątkiem szklanych stolików, na których smugi robią się aż miło, i kwadratowych zlewów w ich kuchni.
        Naprawdę kwadratowych, rogi nie są pozaokrąglane, i cholera wie co tam rośnie w tych kątach :)
        • berta-live Re: no 31.01.11, 23:52
          Był taki program kiedyś, wyznania gospoś czy coś w tym rodzaju. Pewnie na YT są gdzieś fragmenty albo nawet całość. I tam punkt po punkcie panie objaśniały jak się sprząta, żeby się nie namęczyć i żeby wyglądało na posprzątane. ;D
          • kkuki Re: no 01.02.11, 20:26
            Berta, przecież ja ponad rok w hotelu sprzątałam.
            Ja mam tą trudną sztukę "sprzątania po najmniejszej linii oporu ale za to z powalającym efektem"
            opanowaną do perfekcji.

            Tylko kwadratowe zlewy, grr.
            I tak jak u poprzednich było jedno małe lusterko w całym domu, tak tu luster w pizdó :)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: no 31.01.11, 23:54
      kkuki - przyznam że podziwiam cię za gotowość zajęcia się cudzymi dziećmi, w sytuacji gdy wcześniej nie wykazywałaś do tego talentu.
      Autentycznie, jestem pełen podziwu dla odwagi. Ja bym nie umiał.
      • kkuki Re: no 01.02.11, 20:30
        Ale ja nie mam problemów z dziećmi ogólnie.
        Fakt, że nie wszystkie lubię, ale potrafię się bawić i coś tam modzić z nimi.


        A, że tam mi się hiperaktywne potwory tafiły z którymi sobie nie potrafiłam kompletnie poradzić bo, cóż.
    • redundant Re: no 01.02.11, 11:18
      No! :cool: :)
      Молодец. Gód gerl. :) :cool: :)

      Kóki, raportuj na bieżąco. Przynajmniej wieczorami. :)
      • wilowka Re: no 01.02.11, 18:44
        Jezdem. Że tak powiem....dojechałam :D
        • kkuki Re: no 01.02.11, 20:31
          No! Brawo! :D

          Dopytam jeszcze nieśmiało czy Ty cała i Pluszowóz cały? :D

          I ten, no, jak było? :D
      • kkuki Re: no 01.02.11, 20:24
        Po pierwszym dniu wciąż żyję.
        Słyszałam co potrafi zbuntowana nastolatka w kłotni z matką, widziałam też uroczą scenę z trzylatką, kiedy kwiczała na podłodze przez pół godziny.
        Ale i tak wolę to niż tamtych poprzednich.

        Szefostwo wciąż sympatyczne, ale i dzieci opierdolić potrafi przynajmniej porządnie kiedy trzeba.
        Oboje angole więc miło się ich słucha ( bo ani niemiecki ani nigeryjski akcent przyjemny dla ucha nie był poprzednio) przy czym on mówi w ten taki klasyczny britiszowy sposób, czasami aż przesadnie moduluje i przeciąga końcówki, do tego wpycha milią echo questions w każde zdanie :D

        A z młodszymi dziewichami zostałam sama na pół godziny dziś.
        Jak tylko matka wyszła za próg to siedmilolatka do mnie podeszła, stanęła i popatrzyła z cwaniacką miną po czym rzekła" rrrrright, now, give me your hand and come with me".
        Zawlokła mnie na górę do pokoju pokazywać wszystkie zabawki, za chwilę najmłodsza się przemogła i dołączyła do nas, a 5minut później już usiłowały mnie przymusić do śpiewania i tańczenia skacząc mi po głowie, a potem bawiłyśmy się w chowanego.

        Te dzieci a tamte- niebo a ziemia.
        Na pewno jakieś problemy będą, ale nie jak tam.
        Ulgę czuję.
        • forumowicz_pospolity Re: no 01.02.11, 22:25
          no w pytkę, w pytkę i oby tak dalej
          a okolica jak? zapuszczałas sie na mały zwiad?
          • kkuki Re: no 01.02.11, 22:35
            Okolica wydaje się być spoko, jeszcze nie eksplorowałam dokładniej.
            Ale 2 min od domu mam 2 teatry i tam się oryginalne ludzie kręcą zawsze więc miło się patrzy, a jak mi się okolica nie spodoba, to do metra mam aż 5 minut :)
            Jutro/pojutrze się wypuszczę w teren.
            Teraz to dostarczając radosną gromadkę do szkoły raczej hampstead zwiedzam( i już jestem zakochana w tych małych wąskich oldskulowych uliczkach, uwielbiam takie klimaty i po raz kolejny cierpię, że nie mam jeszcze aparatu ).
            • redundant Re: no 01.02.11, 22:41
              No to zapodaj jeszcze postkoda, żeby nie podskakiwali tutej jacyś hackneje. :)
              • kkuki Re: no 01.02.11, 23:20
                Ależ ja się na początku bardzo ładnie wylegitymowałam swą burżujską lokalizacją w którymś w poprzednich wątków :>
                • redundant Re: no 03.02.11, 00:20
                  Może nie doczytałę? I co mi zrobisz? :P

                  Kóki, nie podskakuj. :>
                  Jakieś tam "w centrum", "Hampsted", czy "Chylonia" to dobre dla wieśniactwa jest. A ty jesteś londoniarą i mósowo powinnaś lecieć postkodami.:P
        • redundant Re: no 01.02.11, 22:39
          No, dobrze jest. Się wita z ukątętowaniem taki kątęt raportu. :cool: :)

          Ale ze psem to uważaj na spacerach. Jeżeli nawet cię kocha, to wcale nie jest powiedziane, że na dworze nie może mieć w różnych sprawach innego zdania, niż ty. Krótko mówiąc - żadnego puszczania luzem, jeżeli Pąstwo wyraźnie nie powiedzą, że można.

          I walcz twardo. :) Jak jest gót, to niech trwa. :cool: :)
          • berta-live Re: no 01.02.11, 22:52
            Nie strasz Kkuki. To jest pani psowa a nie pan pies. Gdzie by miała iść. To do niej będą kawalerowie z całej okolicy schodzić a nie ona do nich. Panie psowe bardzo się szanują. A dodatkowo to labrador, gdzie by mu się chciało.
            • kkuki Re: no 01.02.11, 23:29
              Przeeestań, gdzie będą do niej chodzić jak ona kulawa? :D

              Zobaczymy jak to z tymi kawalerami jest w poniedziałek, jak prezencję odzyska i będzie mogła się z gracją przemieszczać, czytaj hasać jak gópek :)
              • berta-live Re: no 01.02.11, 23:37
                A co się biedaczce stało? Kawaliery psowe, to nie ludzkie, nie wybrzydzają. I jeszcze potrafią zatańczyć i zaśpiewać jak się im dama spodoba.
                • kkuki Re: no 02.02.11, 00:01
                  No pannica urodziwa jest ogromnie, tego jej odmówić nie można :)

                  Gościli u siebie 4 dni babkę, która biegać lubi dużo i szybko, i brała sobie towarzyszkę, i się piesa przeforsowała chyba, bo coś z kolanem ma nie teges.
                  Niewiem czy to jakoś tam jest powiązane z tą całą dysplazją czy nie, ale leniwiec kuśtyka i ma od weterynatza jakieś medykamięta oraz zakaz biegania przez następne 4 dni.
          • kkuki Re: no 01.02.11, 23:23
            Ależ to ja to doskonale wiem, że z nią gorzej jak z dzickiem :D
            Zwłaszcza, że ma rok dopiro.

            Puszczanie luzem jak najbardziej, ale dopiero w parku, i wołać co chwilę żeby oddalała się w sposób kontrolowany :D
            I wydalała też, shit-torebki muszę się nauczyć obsługiwać :/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka