iberia.pl
19.08.08, 11:04
Od jakis 2 miesiecy usiluje nadrobic braki w mojej szafie czyli
sytuacja mnie zmusila do zakupow-za czym nie przepadam.
Chwala Bogu marketow ci u nas dostatek, wybor teoretycznie duuuzy,
ale jak przychodzi co do czego to ....nie ma nic.
Ja wiem, ze jestem wybredna, no ale kurcze ile mozna szukac butow,
kiecki czy spodni ? Do tego dochodzi fakt, ze jestem troche
niewymiarowa i klops gotowy.
Dzisiaj sie wkurzylam i z rana pojechalam na targ z nadzieja, ze
moze tam cos uda mi sie kupic.Chcialam dzinsy, zwykle, klasyczne
niebieskie dzinsy.I co na targu jest? ano sa dzinsy, wybor duzy, co
za pech, ze wszystkie jakies z cekinami, aplikacjami, marszczeniami
i Bog wie czym jeszcze.W ogole na tym targu (poprzednie spodnie
kupowalam wlasnie tu i do dzis sa moimi ulubionymi oraz kilka innych
naprawde fajnych ciuchow)poziom spadl nisko.Wszystko albo zwykle
szmatki takie co po pierwszym praniu na szmate sie nadadza, albo dla
mlodek na disco:z cekinami, blyszczace, albo na sportowo albo dla
pan w wieku balzakowskim.Nic takiego normalnego nie ma.
Kupilam co prawda 2 pary spodni:sztruksy i dzinsy, ale szukalam
troche czegos innego.
Sklepow zeszlam mase:wszystkie galerie handlowe w okolicy i tez z
butami kiepsko:albo japonki, albo srebre czy zlote, albo balerinki
fuuuu.Z ciuchow przez przypadek w reporterze upolowalam sztruksowa
spodnice, ale nic z letnich ciuchow:-((((.
No nic to, chyba oglosze casting na prywatnego szewca i krawca :-DDD