baba_krk
29.08.08, 20:47
przed chwilą naszła mnie myśl, że jestem w czarnej dupie
W poniedziałek zaczynam pracę. Rozmowy trwały dłuuuugo, przeszłam
chyba wszystkie możliwe "castingi", chcieli żebym zaczęła już 3 tyg.
temu, ale powiedziałam, że od września. No i wszystko byłoby pięknie
gdyby nie fakt, że właśnie pojawiła się wizja innej pracy... gorzej
płatnej, ale ciekawszej i bliżej domu (bo dojazdy do tej "pierwszej"
będą mi codziennie zajmowały łącznie jakieś 2-3h w zależności od
korków)
No i teraz mam dylemat co robić. Tak głupio zrezygnować z pracy nr
1, zanim się ją zaczęło. Ale z drugiej strony czeka mnie w niej min.
miesiąc szkolenia, co oznacza, że pewnie będę musiała podpisać
jakąś "lojalkę" i tak się zastanawiam na ile się w tamtej firmie
udupię.
To jest dylemat z serii czy iść za głosem serca czy rozumu :PPP No a
jeśli rozumu, to z punktu widzenia odbycia potencjalnego szkolenia,
po jakim czasie można złożyć wymówienie?