Dodaj do ulubionych

Seks i granice...

04.09.08, 12:30
...czyli na co nigdy (albo przynajmniej w chwili obecnej) nie
zdecydowalibyście się w łóżku (czy tam na stole/parapecie/w windzie/pod
prysznicem etc.)? Gdzie jest granica? Czy jest coś co was szczególnie odrzuca
(może nawet samo myślenie o tym :P)?

Zakładam przy tym, że nie ograniczacie się do misjonarskiej pod kołderką ;).
Obserwuj wątek
    • zwroclawianka Re: Seks i granice... 04.09.08, 12:32
      zwierzęta i odchody.
      fuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu :/
    • 3.14-czy-klak Re: Seks i granice... 04.09.08, 12:33
      ja sie wstydze powiedzieć
      • wesoly.profanator Re: Seks i granice... 04.09.08, 12:34
        Tu nie ma miejsca na wstyd :P.
    • menk.a Re: Seks i granice... 04.09.08, 12:36
      Defekacja i seks. U mnie połączenie tych dwóch nie wchodzi w grę.
      Innych jakoś nie potrafię teraz wymienić.

      Aczkolwiek granice sobie sami wyznaczamy. Można wszystko. Dosłownie.
      Dopóki 2 (lub 3, 4, ....) ludzi się na to godzi. :P
      • wesoly.profanator Re: Seks i granice... 04.09.08, 12:37
        menk.a napisała:

        > Dopóki 2 (lub 3, 4, ....) ludzi się na to godzi. :P

        2,3,4... super, dopóki ja pozostaję jedynym facetem w towarzystwie ;).
        • zwroclawianka Re: Seks i granice... 04.09.08, 12:47
          > 2,3,4... super, dopóki ja pozostaję jedynym facetem w
          towarzystwie ;).

          a, czyli ograniczenia względem płci!
          • wesoly.profanator Re: Seks i granice... 04.09.08, 12:47
            Nie lubię się dzielić z innymi facetami ;).
            • zwroclawianka Re: Seks i granice... 04.09.08, 13:43
              wesoly.profanator napisał:

              > Nie lubię się dzielić z innymi facetami ;).


              e, stereotypowy samiec,któremu marzy się nieśmiały a jednocześnie
              rozwiązły harem boskich najlepiej dziewic, marzących o seksie z
              wesołym profanatorem.

              jak zwykle, te stereotypowe proste marzenia usiłuje sie ukryć pod
              pozorem niebywałego wyzwolenia seksualnego :-)
              • wesoly.profanator Re: Seks i granice... 04.09.08, 13:47
                zwroclawianka napisała:

                > e, stereotypowy samiec,któremu marzy się nieśmiały a jednocześnie
                > rozwiązły harem boskich najlepiej dziewic, marzących o seksie z
                > wesołym profanatorem.

                Ech :)
                • zwroclawianka Re: Seks i granice... 04.09.08, 13:50
                  wesoly.profanator napisał:

                  > zwroclawianka napisała:
                  >
                  > > e, stereotypowy samiec,któremu marzy się nieśmiały a
                  jednocześnie
                  > > rozwiązły harem boskich najlepiej dziewic, marzących o seksie z
                  > > wesołym profanatorem.
                  >
                  > Ech :)


                  mamy Cię :-)
                  • kitek_maly Re: Seks i granice... 04.09.08, 13:53

                    Uwaga, nadchodzą kwiaty. ;-)
              • milleniusz Re: Seks i granice... 04.09.08, 13:50

                > jak zwykle, te stereotypowe proste marzenia usiłuje sie ukryć pod
                > pozorem niebywałego wyzwolenia seksualnego :-)

                Wesoły zadał pytanie, ale nic chyba nie mówił o swoim niebywałym wyzwoleniu.
                Niech każdy się wyzwala na tyle niebywale, na ile ma ochotę. Ja akurat mam
                (między innymi) taką samą, być może, stereotypową granicę.
                • kitek_maly Re: Seks i granice... 04.09.08, 13:54

                  Echh.
                  • milleniusz Re: Seks i granice... 04.09.08, 13:57

                    > Echh.

                    Tylko się nie przywiązuj za bardzo do poprzedniej kwestii odnośnie haremu
                    niedoświadczonych dziewic, bo jest ona cokolwiek absurdalna. Nie widzę w tym nic
                    pociągającego, prócz - rzeczywiście - ewentualnego zaspokojenia lęków i
                    niepewności faceta, ale to raczej aberracja, niż norma. :)
                • zwroclawianka Re: Seks i granice... 04.09.08, 13:59
                  > Wesoły zadał pytanie, ale nic chyba nie mówił o swoim niebywałym
                  wyzwoleniu.
                  > Niech każdy się wyzwala na tyle niebywale, na ile ma ochotę. Ja
                  akurat mam
                  > (między innymi) taką samą, być może, stereotypową granicę.

                  Wesoły napisał, że pokrewną mu dusza jest dusza uznająca seks bez
                  granic, stąd moje wnioski i pełne politowania komentarze :)
                  • milleniusz Re: Seks i granice... 04.09.08, 14:01

                    > Wesoły napisał, że pokrewną mu dusza jest dusza uznająca seks bez
                    > granic, stąd moje wnioski i pełne politowania komentarze :)

                    Jak sądzę, taka jest rola wesołego profana, aby prowokować. Zresztą, nie
                    zamierzam być jego adwokatem, tak się na chwilę zsolidaryzowałem, bo czasem
                    myślę podobnie. Pewnie Wesoły ma więcej granic niż myślisz, i niż jest się w
                    stanie tu przyznać. :)
                    • kitek_maly Re: Seks i granice... 04.09.08, 14:06

                      Ehh czyli kolejny erotoman - gawędziarz?
                      A liczyłam na jakieś konkrety. :-P
                      • zwroclawianka Re: Seks i granice... 04.09.08, 14:10
                        kitek_maly napisała:

                        >
                        > Ehh czyli kolejny erotoman - gawędziarz?

                        no bo forum przecież jest dla gawędziarzy, konkrety to przecież nie
                        na klawiaturze i ekranie :-) nie da się mieć rak zajętych
                        pisaniem,oczu wlepionych w monitor, ust rozdziawionych w uśmiechu i
                        jeszcze działać :-)
                        • kitek_maly Re: Seks i granice... 04.09.08, 14:11

                          No no, ale ja już bilet do Profa kupiwszy. :-)
                          • wesoly.profanator Re: Seks i granice... 04.09.08, 14:21
                            Nie wierzę - przecież Tobie to nawet na dworzec nie chce się podjechać ;).
                      • milleniusz Re: Seks i granice... 04.09.08, 14:11

                        > Ehh czyli kolejny erotoman - gawędziarz?
                        > A liczyłam na jakieś konkrety. :-P

                        Od Profana? No wiesz - zapytaj zainteresowanego. Jego adwokatem byłem tylko
                        przez chwilę, kiedy nasze interesy były zbieżne. Przez krótką chwilkę.

                        :)
                    • wesoly.profanator Re: Seks i granice... 04.09.08, 14:23
                      milleniusz napisał:

                      > Zresztą, nie zamierzam być jego adwokatem

                      A szkoda, nieźle Ci szło :).


                      > Pewnie Wesoły ma więcej granic niż myślisz, i niż jest się w
                      > stanie tu przyznać. :)

                      Skoro tak mówisz, to pewnie tak jest :).
                  • wesoly.profanator Re: Seks i granice... 04.09.08, 14:20
                    o, czyli jednak ktoś czyta to co piszę :).
        • lupus76 Re: Seks i granice... 04.09.08, 13:55
          A facet po zmianie płci? Taka kobieta z odzysku? :D
    • milleniusz Póki co... 04.09.08, 12:40
      Ogranicza nas grawitacja. Wydaje się, że w stanie nieważkości byłoby fajniej.
      Zdaje się, że prowadzono nawet jakieś doświadczenia w tym zakresie. :)
    • iberia.pl Re: Seks i granice... 04.09.08, 12:41
      s.analny, tudzies pissing i tego typu cuda na kiju, jak rowniez
      fromy sado-maso.
      • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: Seks i granice... 04.09.08, 12:59
        erichy?
    • mala_czarna_nietykalna Re: Seks i granice... 04.09.08, 12:42
      seks bez granic :P
      • wesoly.profanator Re: Seks i granice... 04.09.08, 12:42
        Odnalazłem bratnią duszę ;).
    • justysialek Re: Seks i granice... 04.09.08, 12:57
      za dużo, żeby wszystko wymienić...albo jestem pruderyjna albo mam
      bujną wyobraźnię ;-)
      W każdym razie to, co już wspomniane: odchody, zwierzęta, dzieci,
      ostre sado-maso, oraz: uprawianie seksu z innym na oczach partnera,
      sesk z dwoma lub więcej na raz, fisting...itd
      • justysialek Re: Seks i granice... 04.09.08, 13:32
        zapomniałam o kazirodztwie
        • milleniusz Re: Seks i granice... 04.09.08, 13:34
          Fuj, niesmaczny ten wątek. ;)
    • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: Seks i granice... 04.09.08, 12:58
      keine grenzen
    • lupus76 Re: Seks i granice... 04.09.08, 13:03
      Ekshibicjonizm. Również forumowy.
    • 2szarozielone Re: Seks i granice... 04.09.08, 13:41
      To wszystko, co jest w ostatniej części "120 dni sodomy" de Sade'a :)

      A poza tym - raczej się nie ograniczam.
      • milleniusz Re: Seks i granice... 04.09.08, 14:03

        > To wszystko, co jest w ostatniej części "120 dni sodomy" de Sade'a :)

        Muszę sie zainteresować tym de Sade'em. Co chwilę o nim słychać tu i ówdzie. :)
        • 2szarozielone Re: Seks i granice... 04.09.08, 14:05
          Tylko nie czytaj przy jedzeniu ;) "120 dni Sodomy" to masakra jest. Podobno
          psychiatrom służy jako katalog dewiacji seksualnych.
          • zwroclawianka Re: Seks i granice... 04.09.08, 14:07
            2szarozielone napisała:

            > Tylko nie czytaj przy jedzeniu ;) "120 dni Sodomy" to masakra
            jest. Podobno
            > psychiatrom służy jako katalog dewiacji seksualnych.

            e, tam zaraz katalog. głownie się skupiali na sikaniu i kupkaniu,
            jak pamiętam. nudne i mnie zdegustowało.
            • 2szarozielone Re: Seks i granice... 04.09.08, 14:12
              Bo z de Sade'a lepsze sa inne rzeczy... "Justyna", albo "Filozofia w buduarze".
              A z Sodomy to się ostał tylko szkic - markiz tego nigdy nie skończył... ale tez
              - żadna z tego literatura, a już na pewno nie pornografia. filozofia i bunt, i
              znak czasów.

              A z katalogiem - to tego nie wymysliłam. Czytałam kiedyś. Fakt, że on miał
              jakiegoś hopla na punkcie koprofagii, ale na inne tematy tę zgo fantazja ponosiła.
              • thank_you Re: Seks i granice... 04.09.08, 14:32
                Sade jest ostry, ale przeczytajcie "99 dziewic" Apollinaire'a :-)))
                Myślałam, że w niektórych momentach puszczę hafta:-)

                A co do granic - pedofilia, kazirodztwo, nurzanie się w odchodach odpada;-) Ale nic co ludzkie nie jest mi obce.
          • milleniusz Re: Seks i granice... 04.09.08, 14:12

            > Tylko nie czytaj przy jedzeniu ;) "120 dni Sodomy" to masakra jest. > Podobno
            psychiatrom służy jako katalog dewiacji seksualnych.

            Poszukam w bibliotece obok. Jest przy teatrze, to de Saade'a powinni chyba mieć. :D
    • bertrada Re: Seks i granice... 04.09.08, 13:58
      Ja to na przykład nigdy, przenigdy nie weszłabym na wieczorny grupowy seksczat.
      Nawet bym nigdy nie pomyślała o czymś takim ;))
    • kitek_maly Re: Seks i granice... 04.09.08, 14:10

      To nie dla mnie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64121&w=83534334&s=0

      ;-)
      • bertrada Re: Seks i granice... 04.09.08, 14:16
        Czyli jednak forumowicze nasi wspaniali nie przekonali cę do seksu międzyudowego? ;)
        • kitek_maly Re: Seks i granice... 04.09.08, 14:19

          Nie bardzo. Coś słabo się starali. Może ćwiczenia praktyczne przyniosłyby lepszy
          skutek. ;-)
    • demonii.larua Re: Seks i granice... 04.09.08, 14:24
      Moja granica na pewno jest tam, gdzie ją prawo ustawiło, wg mnie jest w dobrym
      miejscu (w kwestii wieku moja poprzeczka i tak dużo wyżej). No i defekacja
      powiązana z seksem wywołuje u mnie odruch wymiotny. Reszta jest do dogadania :F
      ewentualnie do przetrenowania :)
      • zwroclawianka Re: Seks i granice... 04.09.08, 14:28
        No i defekacja
        > powiązana z seksem wywołuje u mnie odruch wymiotny.

        o właśnie, wymiociny również są nieseksowne.
        • demonii.larua Re: Seks i granice... 04.09.08, 14:33
          skąd inąd opanowanie owego odruchu bywa przydatne :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka