justysialek
08.09.08, 23:47
Wybieram sie do onkologa...
Napiszę wprost, bo nie wiem, jak o tym opisać:
z mojego lewego sutka, od kilku miesięcy wycieka coś, co pani doktor
nazwała "płynem surowiczym". Miałam już robione "macanki" w
ilościach, jakie mi się nie zdarzyły od podstawówki oraz usg - i nic
nie wykazały. Padła diagnoza: zaburzenia hormonalne. I wszystko
byłoby ok, a ja żyłabym sobie tak dalej ale niestety w owym płynie
pojawiła się krew. Dziś znowu byłam u pani doktor, która tym razem
wypisała mi skierowanie do... onkologa!
Staram sie udawać, że to skierowanie jest nie moje i nawet żartuję
sobie z tego z mężem (np, że chorzy na raka nie mogą myć naczyń po
kolacji ;-) ale w środku umieram ;-(