Dodaj do ulubionych

Świadkowie Jehowy

11.09.08, 17:09
Jestem ciekawa co myślicie na ich temat, czy mieliście jakieś przykre sytuacje związane z wyznawcami tej "wiary". Czy uważacie organizację ŚJ za sektę czy też wiarę. A może zgadzacie się z ich poglądami?
Obserwuj wątek
    • mala_mee Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 17:12
      Szkoda mi tych starszych pań wystających na dworcu. I chodzących po domach...
      Nawet jeżeli takie upierdliwe są.
      • thank_you Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 17:13
        Mi też szkoda, bo mają trochę wyprane mózgi.
        • kontik_71 Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 17:15
          Czym sie roznia od fanatycznych katolikow?
          • thank_you Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 17:19
            Nie o to chodzi.
      • kristopherh Re: Świadkowie Jehowy 23.01.14, 05:34
        To sekta.
    • kitek_maly Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 17:17

      Do mnie czasem dzwonią domofonem i zapodają jakieś tematy egzystencjalne. ;-)
    • speedymika Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 18:10
      hehe przykrą, to mieli oni ze mną :D
      kiedys dawno temu jak jeszcze byłam taka wojująca gówniara-ateistka, regularnie
      nas nawiedzali. Mimo ze za każdym razem mowiłam w miarę grzecznie że nie chce
      porozmawiac, i tak za parę dni znowu dzwonili do drzwi. No to w koncu wyszłam (a
      wyglądałam jak klasyczna metalówa) i powiedziałam że w tym domu czci się
      Szatana. Więcej ich nie widziałam :D

      a uważam ich za taki pół-sekciarski odłam naszej wiary.
      • thank_you Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 18:57
        Przy metrze w Centrum stoi czasami gość i głosi wiarę ( wygląda jak nawiedzony) i tak stanęłam sobie którego razu i słucham go... Uszy mi więdły od jego bzdur, więc podeszłam do niego i zaczęłam dyskutować. Dostało mi się od Szatanów:D
    • trypel Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 19:01
      Przykrych nie było. Dyskutować nie dyskutuje. Sekta jak każda inna religia.
      • hsirk Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 20:32
        wlasnie. tzw. religia jest to sekta, ktora odniosla sukces.
        • trypel Re: Świadkowie Jehowy 12.09.08, 08:29
          hsirk napisał:

          > wlasnie. tzw. religia jest to sekta, ktora odniosla sukces.

          znaczy sie taka co sprawny marketing miała i dobry PR :)
    • portobello_belle Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 20:33
      dla mnie KK tez jest sekta.

      Ale do rzeczy: O ile wśród wyznawców KK są mniejsi lub więksi fanatycy, o tyle wszyscy Jehowi zdaja sie mieć równo wyprane mózgi, są strasznie radykalni w swych poglądach i ogólnie wydają się być smutnymi i przykrymi ludźmi. Ich dzieci są outkastami w szkole, bo nie mogą jeździc na żadne wycieczki, nie obchodzą urodzin, nie przyjmują prezentów.
      Takie są moje obserwacje.
      Jak miałam 10 lat, to leżałam w szpitalu jakiś czas - była też tam inna mała dziewczynka, może pięcioletnia, do której przyjeżdżała mama. Bardzo sympatyczna pani, lubiła ze mną pogawędzic (jako, że ja zawsze byłam towarzyska).
      Tyle, że jak wypisywali mnie ze szpitala, ta sympatyczna pani wcisnęła mi jakieś książeczki Jehowych właśnie, żebym sobie poczytała. Ja na szczęście w tym wieku byłam już dość rozgarnięta, więc spłynęło to po mnie jak po kaczce, ale kurcze - jak tak można?
      • lubie.blekit Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 21:40
        Świadkowie Jehowy to grupa religijna zadziwiająco dobrze
        zorganizowana.Centrala znajduje się w Nadarzynie- supercentrum,
        superdrukarnie, superzarządzanie "maluczkimi" rozsianymi w terenie.
        Pranie mózgu odbywa się trzy razy w tygodniu, gdzie uczą się
        gotowych zdań i frazesów jakimi mają odpierać ataki "dyskutantów".
        Sprawiają wrażenie znających Pismo Święte, ponieważ właśnie na tych
        spotkaniach omawiają jego fragment w kólko jedno i to samo.Wpaja się
        im do upadłego, że tylko ich interpretacja Biblii jest jedyną
        właściwą interpretacją. Często skupia ludzi odrzuconych przez
        środowisko, gdyż znajdują tam akceptację współbraci- każdy zwraca
        się do siebie: bracie i siostro.Są zadziwiająco zdyscyplinowani,
        pokorni (oczywiście zawsze są wyjątki, ale zawsze też potępiane),
        oddani wręcz fanatycznie swojej religii. Niestety, prawdą jest, że
        ich dzieci są wyalienowane i mają smutne dzieciństwo. Nie tylko nie
        obchodzą świąt i np. siedzą smutne kiedy Mikołaje chodzą po klasach,
        ale także nie uczestniczą w zajęciach pozalekcyjnych, gdyż w tym
        czasie muszą "studiować" Biblię. A młodzi się nie całują i nie mogą
        przebywać na osobności przed ślubem.Oczywiście pobierają się tylko w
        obrębie religijnego kręgu.Myślę, że to chory twór w dzisiejszym
        świecie, porównywalny z Mormonami.
        • thank_you Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 22:07
          Wiesz, dla mnie samo założenie życia wg ST nie jest złe. Ale oni oszukują sami siebie. Odrzucają np. transfuzję krwi, bo niby w biblii jest zakaz. Nie przeszkadzało im jednak wielokrotnie zmieniać tą tezę - raz było można, a raz nie - a podobno biblia jest jedna. Podobnie jest z ich nie angażowaniem sie w konflikty zbrojne, w politykę. Mówią, że byli prześladowani za komuny, że wsadzano ich do więzienia - szkoda, że nie dodają, że wsadzali każdego, kto odmówił pójścia do wojska. I nie przeszkadzało ich organizacji wysłanie listu do Hitlera popierającego jego politykę... Jest to sekta i nie ma co jej porywnywać do wiary katolickiej - mówię tak, mimo iż jestem ateistką.
          Przykra jest obserwacja ludzi, których ta machina pochłania, tych małych dzieci, którym zabiera się w jakiś sposób jedne z piękniejszych chwil dzieciństwa tylko dlatego, że rodzic tak sobie wymyślił...
          • lubie.blekit Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 22:23
            thank_you napisała:

            > Wiesz, dla mnie samo założenie życia wg ST nie jest złe. Ale oni
            oszukują sami
            > siebie. Odrzucają np. transfuzję krwi, bo niby w biblii jest
            zakaz. Nie przeszk
            > adzało im jednak wielokrotnie zmieniać tą tezę - raz było można, a
            raz nie - a
            > podobno biblia jest jedna. Podobnie jest z ich nie angażowaniem
            sie w konflikty
            > zbrojne, w politykę. Mówią, że byli prześladowani za komuny, że
            wsadzano ich d
            > o więzienia - szkoda, że nie dodają, że wsadzali każdego, kto
            odmówił pójścia d
            > o wojska. I nie przeszkadzało ich organizacji wysłanie listu do
            Hitlera popiera
            > jącego jego politykę... Jest to sekta i nie ma co jej porywnywać
            do wiary katol
            > ickiej - mówię tak, mimo iż jestem ateistką.
            > Przykra jest obserwacja ludzi, których ta machina pochłania, tych
            małych dzieci
            > , którym zabiera się w jakiś sposób jedne z piękniejszych chwil
            dzieciństwa tyl
            > ko dlatego, że rodzic tak sobie wymyślił...

            Zgadzam się z Tobą , że taka ortodoksja w dzisiejszym świecie jest
            przerażająca, ale nie polujmy na czarownice, ponieważ prawdą jest,
            że w czasach komuny byli prześladowani, ale w owym czasie wszelkie
            religie nie były mile widziane.
            Natomiast najbardzxiej oburza mnie fakt odbierania dzieciństwa
            dzieciom, których rodzice tę wiarę wybrali.Co więcej rzadko które
            dziecko pozostaje w tej wierze, najczęściej bunt przychodzi w wieku
            dojrzewania.Najlepsi Świadkowie Jehowy to emeryci, którzy nie muszą
            walczyć z pociągiem seksualnym i nie chcą już cieszyć się życiem jak
            dzieci.
            • thank_you Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 22:47
              Zgadzam się. Tyle, że wierzących zamykano do więzień, a Żydów do komór gazowych. Dlatego nie rozumiem jazgotu nad ich biednym losem...
      • thank_you Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 21:51
        Zgadzam się i dlatego napisałam kontikowi, że nie o to mi chodzi.
        Piszę o tym, bo dzisiaj po raz kolejny w zycuy zostałam zaczepiona przez ŚJ a dyskusje z nimi są po prostu żałosne- mają wykuty na pamięć jeden fragment swojej biblii i gdy ja wysuwam jakieś argumenty oni nie odnoszą się do nich tylko ciąąąąąąąąągle mówią o tym jednym fragmencie.
        Znam zresztą kilka rodzin, które zostały rozbitę przez tę sektę...
    • menk.a Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 21:47
      Prócz tego, ze kolędują po domach, nic o nich nie wiem. Nie znam założeń ich
      wiary. Ciekawi mnie to odrobinę. Nie na zasadzie czytania ich książeczek. Raczej
      merytoryczna informacja na ten temat. Tak samo zresztą chciałabym dowiedzieć się
      czegoś na temat islamu czy buddyzmu.;)
      • thank_you Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 21:57
        Ogólnie przeczą sami sobie;-)
        • lubie.blekit Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 22:03
          thank_you napisała:

          > Ogólnie przeczą sami sobie;-)

          Chyba nie. Doktryna jest dośc przejrzysta.
          • thank_you Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 22:10
            Przeczą przeczą - np. z transfuzją krwi, z nie angażowaniem się w konflikty zbrojne, politykę.
            Mam gdzieś kilka fragmentów biblii które są wycięte lub dodane - tak jak im pasuje.
            Koniec świata ile razy przewidywali?
            Zresztą same założenie tej organizacji to skandal
          • thank_you Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 22:56
            Kilka nieścisłości:

            Stara nauka/nowa nauka ŚJ:

            ---Ap 12 opisuje narodziny antychrysta ("Dokonana Tajemnica" 1925r., str. 219) / Ap 12 opisuje narodziny Królestwa Bożego ("Wspaniały finał objawienia bliski!" 1993 r., str. 177)


            ---Obchodzili Boże Narodzenie do 1926 r., nawet w ich Biurze Głównym ("Strażnica" nr 10, 1995 r., str. 19) / Zakazują obchodzenia Bożego Narodzenia ("Prowadzenie rozmów na podstawie Pism" 1991 r., str. 362)


            ---Zmartwychwstanie 144 tys. rozpoczęło się niewidzialnie w 1878 r. ("Dokonana Tajemnica" 1925 r., str. 72) / Zmartwychwstanie 144 tys. rozpoczęło się niewidzialnie w 1918 r., ("Strażnica" nr 9,1993 r., str.13)


            ---Jezus wszechmogący ("Dokonana Tajemnica" 1925 r., str.16) / Jezus nie jest wszechmogący (j. w., str. 391)


            ---Można modlić się do Jezusa ("Co kaznodzieja Russell odpowiadał na liczne zadawanej emu pytania", str. 290) / Nie można modlić się do Jezusa ("Strażnica" nr 24, 1994 r., str. 23)


            Można by wymieniać w nieskończoność..
      • lubie.blekit Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 22:03
        Raczej nie posługują się książkami, tylko broszurami.Czasem mogą
        sprawiać wrażenie dobrze przygotowanych merytorycznie do dyskusji,
        ale czar pryska, kiedy się kapniesz, że posługują się ciągle tymi
        samymi argumentami i że raczej dyskusji z tego nie będzie, gdyż
        wpadają w monolog, a Twoje argumenty zaczynają rozbijać się o ścianę.
        Łatwiej się ich słucha, gorzej rozmawia.
        • menk.a Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 22:07
          No właśnie chciałabym uniknąć indoktrynacji. Wolałabym się skupić na istocie ich
          wiary.;)
    • vandikia Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 22:06
      Nie wdaję się w dyskusje, grzecznie odmawiam.
      Co sądzę? Mają swoją wiarę, która pomaga im iść przez życie, nie są natarczywi,
      więc OK.

      Załamuje mnie jedynie ich stosunek do operacji, przeszczepów i ratowania życia..
      bo chyba nic się w tej kwestii nie zmieniło i mają zakaz przyjmowania krwi?


      Jest o wiele ciekawsza grupa w woj. mazowieckim chociażby.. koleżanki koleżanka
      (wiem jak to brzmi :D) była dziewicą i męża wybrali jej rodzice, którzy się
      dogadali z rodzicami pana młodego, na zasadzie kontraktu, doboru pod kątem
      charakteru itd.. narzeczeni pierwszy raz widzieli się w dniu ślubu, wcześniej
      mogli jedynie rozmawiać przez tel. Kobieta w takim związku pełni rolę opiekunki
      domu, nie pracuje zawodowo i zadowala swego męża. Koleżanka była na ich ślubie,
      który się odbył w Pruszkowie.
      Nie pamiętam nazwy ugrupowania, ale to dopiero jest dla mnie sekta.
      • thank_you Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 22:12
        Z tą transfuzją to jest tak, że raz twierdzili, że jest to dopuszczalne, a później że nie. Kilka razy to zmieniali. Teraz jest zakaz dokonywania transfuzji, ale chcą to po raz kolejny zmienić:D A wszystko w obrębie podobno jednej i tej samej Biblii;-)
        • vandikia Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 22:15
          aha
          szkoda, ze dzieci do 18 r zycia nie maja mozliwosci ratowania swojego zycia,
          pozniej niech decydują czy chcą w ten sposob zyc czy nie
          • thank_you Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 22:19
            Tak się zastanawiam czy na transfuzję jest potrzebna zgoda rodziców. Przecież lekarz ma ratować zdrowie i życie ludzkie.
            • menk.a Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 22:49
              Tak jak ma prawo pobrać organy od zmarłego, jeśli ten nie wyraził kiedyś
              sprzeciwu. A niestety rodzina kładzie łapę na wątrobie i nic z tego.
              • thank_you Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 22:58
                No ale oni tego nie robią tylko ze względów etycznych,a mają pełne prawo do pobrania organów po śmierci.
        • lubie.blekit Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 22:18
          No nie do końca. Ich stanowisko w tej kwestii jest niezmienne- każdy
          Świadek Jehowy ma przy sobie oświadczenie, że nie przyjmuje obcej
          krwi, coś jak: żadnej krwi, chyba tak dokładnie.Ustępstwo jest
          raczej w stronę środków krwiozastępczych. Nie wiem jakie to są, ale
          wiem, że takim terminem się posługują.
          Ich stanowisko jest często przedmoitem zażartych dyskusji- pamiętam
          sytuację, że w USA chciano pozbawić rodziców praw rodzicielskich za
          to, że nie zgadzali się na transfuzję dla swojego dziecka, a była
          ona niezbędna , by mogło ono przeżyć. Oni zawsze liczą na cud.
          Niestety, kilka razy cud się zdarzył i dlatego inni muszą umrzeć.
    • lupus76 Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 23:19
      Mam sąsiada - wyznawcę tej religii. I złego słowa powiedzieć o nim nie mogę.
      żona mu poważnie zachorowała - wzorowo się nią opiekował do samej śmierci (a
      miała jednocześnie Alzheimera i SM - więc sobie wyobraźcie), jest uczynny,
      spokojny i nienachalny. W zasadzie, to chciałbym mieć tylko takich sąsiadów.
      • thank_you Re: Świadkowie Jehowy 11.09.08, 23:25
        Ależ nikt tutaj nie mówi, że oni nie są mili. Wręcz przeciwnie - są bardzo przyjaźni. Przecież agresją niewiele by zdziałali..
    • puszysta_gimnazjalistka Re: Świadkowie Jehowy 12.09.08, 08:50
      Do mojej Mamy przychodziły kiedyś takie dwie poczciwe kobiety, rozmawiały,
      rozmawiały, aż po kilku ładnych latach im się znudziło i przestały.
    • ted-natanael Re: Świadkowie Jehowy 10.01.14, 17:50

      Polecam serdecznie ten materiał oraz inne filmy tam udostępnione
      Jak rozmawiać ze Świadkami Jehowy
      www.youtube.com/watch?v=6nS9xqdFK7M&list=PLSvwP5PCU4gOr9SSg3lGhZKPNHPlopBUB

      Myślę że warto przyjrzeć się tym materiałom abyśmy potrafili zasiać dobre słowa, zapisane w Biblii, które mogą otworzyć oczy ludziom z tej organizacji.
      chfpn.pl/forum/?p=4&id_topic=174
      • wilowka Re: Świadkowie Jehowy 10.01.14, 20:53
        W życiu na siłę nic nikomu nie będę otwierać, oczów ni nic innego.

        Sama noszę takie torby i torebki jak bym w nich nakład Strażnicy targała :D

        Swoją drogą jaki jest mechanizm wywlekanie zombie wątków?
        • hsirk Re: Świadkowie Jehowy 12.01.14, 00:28
          pewnie targasz :)
          • wilowka Re: Świadkowie Jehowy 16.01.14, 22:14
            W sumie to damska torebka jest - pewnie sama do końca nie wiem co jest w środku :)
      • hsirk Re: Świadkowie Jehowy 12.01.14, 00:27

        odejdz, prosze...

        ego te exorciso, spiritus immunde

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka