Dodaj do ulubionych

Zabiłem...

17.09.08, 18:03
...dzisiaj cząstkę siebie...
Obserwuj wątek
    • kontik_71 Re: Zabiłem... 17.09.08, 18:05
      Witaj w klubie.. ja wczoraj..
      • baba_krk Re: Zabiłem... 17.09.08, 18:07
        to może ja jutro? i będzie jakaś ciągłość
        • idasierpniowa28 Re: Zabiłem... 17.09.08, 18:10
          To ja już się na piątek zapisuję.
          • 8n Re: Zabiłem... 17.09.08, 18:14
            bukuję sobotę.
    • kitek_maly Re: Zabiłem... 17.09.08, 18:14

      <przytulam>
      Mnie kiedyś ktoś zabił.
      • vicious.circle Re: Zabiłem... 17.09.08, 18:19
        Czyli ja też jestem mordercą.
        • kitek_maly Re: Zabiłem... 17.09.08, 18:24

          Wszyscy, którzy chodzą po świecie to tacy właśnie mordercy lub zamordowani.
        • liisa.valo Re: Zabiłem... 17.09.08, 18:35
          Jak każdy... Każdy ma kogoś na sumieniu...
    • baba_krk Re: Zabiłem... 17.09.08, 18:14
      będzie dobrze
    • liisa.valo Re: Zabiłem... 17.09.08, 18:19
      Ja też. Ale na szczęście tę gorszą cząstkę.
    • nekomimimode Re: Zabiłem... 17.09.08, 18:53
      ojejku! chodź na przytulanie ;)
      • vicious.circle Re: Zabiłem... 17.09.08, 19:03
        Dzisiaj nie zasłużyłem.
        • nekomimimode Re: Zabiłem... 17.09.08, 19:14
          ojej no to jutro ;)
          • vicious.circle Re: Zabiłem... 17.09.08, 19:14
            Chyba w ogóle nie zasłużyłem. Jestem na spalonej pozycji.
            • baba_krk Re: Zabiłem... 17.09.08, 19:21
              taaaaaaa najlepiej to się zacznij biczować
              • vicious.circle Re: Zabiłem... 17.09.08, 19:22
                Nie miałaś czegoś robić? :P
                • baba_krk Re: Zabiłem... 17.09.08, 19:35
                  będę robiła jak mnie nie będziesz drażnił :P
              • liisa.valo Re: Zabiłem... 17.09.08, 19:24
                To jest myśl. Zwiążemy go i będziemy biczować, a on będzie zgadywał, od której
                to był cios :)
                • baba_krk Re: Zabiłem... 17.09.08, 19:39
                  tak mogłoby być w ramach zabawy, a ja teraz jestem śmiertelnie poważna, zatem
                  niech się Prof sam umartwia, biczuje i co tam jeszcze wymyśli ;>
                  ja jestem zdania, że podjął słuszną decyzję i w tym wypadku nie ma czego żałować
                  • liisa.valo Re: Zabiłem... 17.09.08, 19:42
                    Ja też. Powiem więcej: niemożliwym jest przejść przez życie tak, żeby ani razu
                    nikomu nie zrobić krzywdy, przykrości, niczego złego. Czasem mówi się trudno i
                    trzeba pomyśleć o sobie.
                    • vicious.circle Re: Zabiłem... 17.09.08, 19:44
                      Ej ej, ale nie wywlekamy szczegółów na forum publiczne.
                      • liisa.valo Re: Zabiłem... 17.09.08, 19:46
                        A czy ja coś wywlekam? jestem abstrakcjone....
                        Mówię tylko o tym, że czasami trzeba coś stracić, z czegoś zrezygnować, żeby
                        potem wygrać coś ważnego :)
                    • baba_krk Re: Zabiłem... 17.09.08, 19:48
                      liisa.valo napisała:

                      > Czasem mówi się trudno i trzeba pomyśleć o sobie.

                      Ja naprawdę rozumiem, że to jest bardzo ciężka sytuacja i sama przez to wiele
                      razy przechodziłam. Ale niestety prawda jest taka, że jeżeli ktoś nie ma
                      tendencji do samoumartwiania się i ma świadomość beznadziei, to w końcu
                      nadchodzi dzień podjęcia decyzji. Zazwyczaj po jakimś czasie okazuje się, że to
                      była słuszna decyzja, która wszystkim wyszła na dobre.
                      • liisa.valo Re: Zabiłem... 17.09.08, 19:52
                        Zgadzam się, że nie ma tego złego... Ja też zabiłam ostatnio cząstkę... e, jaką
                        cząstkę, wielki kawał siebie. I wiecie co? Bardzo dobrze, że się tak stało.
    • bertrada Re: Zabiłem... 17.09.08, 19:31
      Cząstki siebie wbrew pozorom nie są do końca śmiertelne i lubią
      zmartwychwstawać. Będzie dobrze. :)
    • avital84 Re: Zabiłem... 17.09.08, 19:42
      A może chodzi o to, że ta cząstka Ciebie jest tak naprawdę cząstką kogoś innego.

      Ludzie zazwyczaj rodzą się i umierają wielokrotnie póki nie trafią na tę
      prawdziwą brakującą cząstkę i taka jest już niestety kolej rzeczy.
      • liisa.valo Re: Zabiłem... 17.09.08, 19:45
        KTO Z MIŁOŚCI NIE UMARŁ, NIE POTRAFI ŻYYYYYYYYYYYYYYĆ
        MOJE SERCE KIEDYŚ ZŁAMANE, MOCNIEJ KOCHA DZIIIIIIIIIIIŚ........

        Dobra, wiem, że są różne tarapaty, różne problemy, ale nie czarujmy się. Jak
        mamy po dwadzieścia parę lat, to naprawdę nie kończy się świat, dlatego, że coś
        tam się wydarzyło. Wiem, wiem, co mówię!!!
        • avital84 Re: Zabiłem... 17.09.08, 20:10
          To znaczy może tak...skoro coś się wydarzyło to najczęściej w przypadku spraw
          sercowych oznacza, że tak właśnie musiało być, bo to było najlepsze z możliwych
          rozwiązań. I choć powody mogą być różne, dla obu stron zazwyczaj jest to
          początek nowej drogi, która prowadzi do czegoś lepszego.

          Ja teraz cieszę się, że wcześniej zdarzyło mi się umrzeć z "miłości'. W
          cudzysłowie, bo z perspektywy czasu to wcale miłość nie była.
    • lubie.blekit Re: Zabiłem... 17.09.08, 20:42
      vicious.circle napisał:

      > ...dzisiaj cząstkę siebie...
      >

      Spoko...Jeszcze wielokrotnie zmartwychwstaniesz. W częściach i w
      całości, tylko trzeba przeczekać, przesmucić, przemilczeć w
      czeluściach ten zły czas. Ale zmartwychwstaniesz na pewno, chociaż
      może jeszcze dziś mi w to nie wierzysz.
      Uśmiech 4you:D
      • vicious.circle Re: Zabiłem... 17.09.08, 20:43
        Dzięki.
        • lubie.blekit Re: Zabiłem... 17.09.08, 20:51
          Wiem co mówię- wczoraj jeszcze nie żyłam, a dziś zauważyłam pierwsze-
          jeszcze nieśmiałe- zielone pączki.Mam wrażenie, że na zimę chyba
          zakwitnę:)
    • milleniusz I czym tu się chwalić? 17.09.08, 20:54

      > ...dzisiaj cząstkę siebie...

      Jak się unicestwisz całkowicie, to daj znać. Może być przez pełnomocnika. ;)
      • kitek_maly Re: I czym tu się chwalić? 17.09.08, 21:00

        > Jak się unicestwisz całkowicie, to daj znać. Może być przez
        pełnomocnika. ;)

        Osz Ty... Nie masz za grosz empatii. Chyba moja sygnaturka się
        właśnie zdeaktualizowała. :-P
        • milleniusz Re: I czym tu się chwalić? 17.09.08, 21:02

          > Osz Ty... Nie masz za grosz empatii. Chyba moja sygnaturka się
          > właśnie zdeaktualizowała. :-P

          Mhm. Ale z jakiego powodu Profan tu hamletyzuje? Bo przeczytałem tylko jeden
          post i postanowiłem się życzliwie wypowiedzieć. Życie go w zad kopnęło, czy co?
          • kitek_maly Re: I czym tu się chwalić? 17.09.08, 21:51

            A czy powód jest tu najważniejszy?
            A tym bardziej jeśli nie znasz powodu, to dlaczego masz czelność umniejszać jego
            hamletyzowanie? :->

            PS. Gupja sygnaturka, guuupja.
            • milleniusz Re: I czym tu się chwalić? 17.09.08, 21:59
              > A czy powód jest tu najważniejszy?

              No tak, bo jak zabił skórkę od paznokci, czy końcówki włosów, jak sugeruje
              Ursyda, to nic się złego nie stanie. Reszta będzie żyć. :)

              A jak problem jest poważny, to pewnie bardziej wypada pomilczeć. No ale ja wciąż
              nie wiem, a forum nie jest od milczenia. :P

              > PS. Gupja sygnaturka, guuupja.

              No cóż. Chyba targają Tobą sprzeczne uczucia. :)
              • kitek_maly Re: I czym tu się chwalić? 17.09.08, 22:02

                No ale jak nie wiesz a istnieje prawdopodobieństwo, że kogoś urazisz, to po
                prostu lepiej wtedy pomilczeć. Nie mówię, że teraz tak się stało, bo nie wiem.
                • milleniusz Re: I czym tu się chwalić? 17.09.08, 22:05
                  Jak ktoś jest taki uraźliwy, to może powinien nie wychodzić spod spódnicy
                  mamusi, co? A jeśli już to może nie od razu na forum internetowe?

                  Na boga, to nie jest jakaś ochronka dla nadąsanych pensjonarek.

                  :|
                  • kitek_maly Re: I czym tu się chwalić? 17.09.08, 22:08

                    Gupku, tak tylko piszę na przyszłość.
                    Jak kiedyś zdeprecjonujesz mój problem to dopiero zobaczysz jaka potrafię być
                    nieznośna. :-P
                    • milleniusz Re: I czym tu się chwalić? 17.09.08, 22:17
                      > Gupku, tak tylko piszę na przyszłość.

                      Nic Ci nie będę deprecjonował. Ale mogę zaprecjować jeśli chcesz. Tak się trochę
                      zezłościłem, bo mi zarzucacie szyderstwo i brak empatii. A co ja kurde jestem
                      przytulanka, żeby na każdy jęk reagować "o, tak ci źle, tak ci szaro?" W życiu
                      jedni głaszczą po pupce, a inni walą ryj. Tak już jest. :P

                      Poza tym, ja nie wiem o-co-cho. A jak nie wiadomo o co chodzi, to na początek
                      lepiej obśmiać, a potem się zobaczy. :)

                      Z poważnych problemów nie szydzę. Zmęczył mnie ten wątek. Zostawiam Was takich
                      zadumanych.
                      • kitek_maly Re: I czym tu się chwalić? 17.09.08, 22:20

                        > bo mi zarzucacie

                        My? Przecież ja jestem jedna, to czemu do mnie rozmawiasz w liczbie mnogiej? :-P

                        A co ja kurde jestem
                        > przytulanka, żeby na każdy jęk reagować "o, tak ci źle, tak ci szaro?" W życiu
                        > jedni głaszczą po pupce, a inni walą ryj.

                        To jak Ty jesteś z tych drugich, to ja siem tak nie bawiem. :-P
                        • milleniusz Re: I czym tu się chwalić? 17.09.08, 22:26

                          > My? Przecież ja jestem jedna, to czemu do mnie rozmawiasz
                          > w liczbie mnogiej? :-P

                          Ponieważ się załapałaś na ciąg dalszy nie swojej dyskusji. Ale w tym samym tonie. :P

                          > To jak Ty jesteś z tych drugich, to ja siem tak nie bawiem. :-P

                          Ja tu często przerysowuję, wyolbrzymiam, przeinaczam i wyśmiewam. Taką sobie
                          wybrałem rolę. Jak ktoś nie ma dystansu do siebie, czy jest nieodporny na
                          krytykę, to może mieć ciężko. Ale staram się też zachować umiar. Ponadto taka
                          opinia z zewnątrz jest zawsze cenna.

                          Zresztą, kobiety traktuję o niebo łagodniej. Bo 100 razy łatwiej się obrażacie. :P
                          • kitek_maly Re: I czym tu się chwalić? 17.09.08, 22:31

                            > Ja tu często przerysowuję, wyolbrzymiam, przeinaczam i wyśmiewam. Taką sobie
                            > wybrałem rolę. Jak ktoś nie ma dystansu do siebie, czy jest nieodporny na
                            > krytykę, to może mieć ciężko.

                            A ja jakoś tego nie dostrzegam. Nie przeginasz i to jest najważniejsze. No ale
                            też nie utożsamiam Cię z rolą naczelnego forumowego kpiarza. Twoje komentarze
                            cechuje celność, błyskotliwość i humor w najlepszym wydaniu. :-) A mimo to, nie
                            powiedziałabym, że jesteś 'ostry'. :-) Może to kwestia tego, że mamy podobne
                            poczucie humoru.

                            Bleee, ale posłodziłam.
                  • nekomimimode Re: I czym tu się chwalić? 17.09.08, 22:28
                    naprawdę nie ma na tym forum miejsca na smutek? tylko na radość i
                    głupie zarty oraz jeden tok myślenia?
                    • kitek_maly Re: I czym tu się chwalić? 17.09.08, 22:32

                      Myślę, że miejsca wystarczy na wszystko.
                      • nekomimimode Re: I czym tu się chwalić? 17.09.08, 22:34
                        widzę,ze nie
                        • kitek_maly Re: I czym tu się chwalić? 17.09.08, 22:37

                          A ja widzę, że tak. Także wynika z tego, że jest tu miejsce na prezentowanie
                          różnych toków myślenia. :-)
                          • nekomimimode Re: I czym tu się chwalić? 17.09.08, 22:38
                            aha
                            • kitek_maly Re: I czym tu się chwalić? 17.09.08, 22:43

                              Neko, chyba masz dziś zły humor. :-(
                              Tzn chyba napewno, bo nawet o tym pisałaś. Nie przejmuj się, to tylko forum.
                          • milleniusz Re: I czym tu się chwalić? 17.09.08, 22:40

                            > A ja widzę, że tak. Także wynika z tego, że jest tu miejsce na prezentowanie
                            > różnych toków myślenia. :-)

                            To też. Ale głównie chodzi o to, że Profan nie napisał o co mu chodzi. Jak są
                            poważne wątki to są poważne, a jak niewiadomo jakie są, to właśnie są takie jak ten.

                            Jak ktoś chce zrobić z tego problem, to ja bardzo chętnie podejmę rękawicę, czy
                            cokolwiek co tam zostanie rzucone.
                            • kitek_maly Re: I czym tu się chwalić? 17.09.08, 22:42

                              > Jak ktoś chce zrobić z tego problem, to ja bardzo chętnie podejmę rękawicę, czy
                              > cokolwiek co tam zostanie rzucone.

                              Ja się nie chcę z nikim bić.
                              • milleniusz Re: I czym tu się chwalić? 17.09.08, 22:47

                                > Ja się nie chcę z nikim bić.

                                Ja z Tobą też nie chcę. :P
    • ursyda Re: Zabiłem... 17.09.08, 20:58
      obciąłeś skórki przy paznokciach?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka