Dodaj do ulubionych

Nagość w domu

18.10.08, 13:22
www.edziecko.pl/rodzice/1,79361,5795267,Nagosc_w_domu__Norma_czy_wynaturzenie_.html
Miałem koleżankę, która traktowała nagość jak coś zupełnie naturalnego. Nie
miała zahamowań, by wyjść z łazienki całkiem nago, stanąć przed mamą/siostrą
(i zdaje się przed ojcem też) i swobodnie z nimi rozmawiać. Dziwiła się
mojemu zdziwieniu, twierdząc, że z mojego podejście do ciała wynikają tylko
później patologie, a przynajmniej nadmierna nieśmiałość.
No kurcze, nie jestem pruderyjny, ale myślę, że są pewne granice nagości.
Obserwuj wątek
    • 2szarozielone Re: Nagość w domu 18.10.08, 13:49
      Myślę, ze to est taka kwestia, na temat której ciężko dyskutować. I ludzie będą
      uznawali za normalne to, z czym sami zetknęli się w domu. Dla mnie opisana przez
      Ciebie historia to przesada. Ale na przykład zdarza mi się po domu latać w
      bieliźnie albo częściowym negliżu, albo tylko w ręczniku. Kąpałam się też kiedyś
      z całą rodziną w jaccuzzi - bez ciuchów. Jakos ten temat mnie nie bulwersuje,
      chociaż gdybym miała dzieci, to pewnie też bym miała jakieś wyraźnie nakreślone
      granice.
      • lew-salonowy Re: Nagość w domu 18.10.08, 13:58
        Wiem, że ciężko. Ojciec mojej koleżanki był lekarzem, sam traktował nagość
        naturalnie, więc ona dorastała przy pełnej akceptacji nagości.
        Mnie też się zdarza chodzić po domu rożnie, ale pilnuję granic :)
        • dunka76 Re: Nagość w domu 18.10.08, 14:05
          Granice są po to, żeby je przekraczać.
          Ale w tym wypadku trzeba ich pilnować i znać umiar.
          • lew-salonowy Re: Nagość w domu 18.10.08, 14:08
            No tak, ja lubię nie przekraczać granic, które sam nakreślam. Z granicami innych
            jest już czasem różnie ;)
            Jestem pewien, że gdyby moja koleżanka wychowała się w innej rodzinie, to miała
            by jakieś zahamowania.
    • anna_heche Re: Nagość w domu 18.10.08, 14:07
      Nie mam problemu, żeby biegać przed mamą nago jak się szykuje,
      ubieram czy co tam. Przed ojcem już bym tak nie biegała. To jest
      moja granica. Nie mniej jednak bliższa jest mi ta teoria, że dziecko
      powinno być z nagością oswajane, żeby potem nie miało problemów ze
      swoim ciałem, nagością czy seksualnością.
      • lew-salonowy Re: Nagość w domu 18.10.08, 14:10
        Myślisz, że świadomość nagości może prowadzić do problemów seksualnych?
        • anna_heche Re: Nagość w domu 18.10.08, 14:25
          lew-salonowy napisał:

          > Myślisz, że świadomość nagości może prowadzić do problemów
          seksualnych?

          Nie;) Myślę, że w rozwoju dziecka ważna jest świadomość swojego
          ciała i ciała innych ludzi. Dziecko poprzez obserwacje buduje też
          swoją świadomość seksualną/płciową. Kąpiąc się na przykład z mamą i
          tatą widzi, że ludzie są różni. Córka patrząc na mamę widzi, że jest
          taka sama ale już inna od taty. To są ważne rzeczy w rozwoju dziecka
          mające wpływ na jego późniejsze życie. Nie tylko seksualne.
          Jeśli rodzice podchodza do nagości w sposób naturalny to mniejsze
          szanse na to, że dziecko będzie miało później jakis problem ze swoim
          ciałem czy jego postrzeganiem.
          • demonii.larua Re: Nagość w domu 18.10.08, 14:32
            A to jest chyba oczywiste, że w pewnym wieku należy nawet dziecku pokazać
            różnice między kobietą a mężczyzną, bo skąd ma o tym wiedzieć?
            Pic polega na tym, żeby wytłumaczyć przy okazji też dziecku różnicę między czymś
            co jest naturalne a hmm.. jakby to powiedzieć "złą nagością"? - nie wiem czy to
            dobre określenie.
            • anna_heche Re: Nagość w domu 18.10.08, 14:37
              Właśnie dlatego podobno najlepiej oswajać w kąpieli bo podczas mycia
              nagość jest drugoplanowa. Wszyscy rozbieraja się do mycia i nie jest
              to nic dziwnego.
              A po drugie-te wspólne kąpiele są tylko z najbliższymi czyli
              rodzicami(ewentualnie rodzeństwem). Taki komunikat, że najbliżsi
              mogą sobie na to pozwolić i nie kąpiemy się tak z każdym;)
          • lew-salonowy Re: Nagość w domu 18.10.08, 14:41
            Zgoda. Dziecko powinno się oswajać z nagością, jako naturalnym stanem. Nie sądzę
            jednak, że najlepszym pomysłem na takie oswajanie jest eksponowanie nagości.
            Oswajanie tak, eksponowanie już nie - to moja granica :)
            • anna_heche Re: Nagość w domu 18.10.08, 15:05
              No i teraz powstaje pytanie co jest naturalne a co jest epatowaniem.
              Bo każdy to może inaczej rozumieć.
              • lew-salonowy Re: Nagość w domu 18.10.08, 15:45
                Epatowanie, czyli nadmierne eksponowanie :) Za takie uważam zbyt częste
                chodzenie po domu nago.
                Oczywiście masz rację, że można to inaczej rozumieć. Każdy ustanawia sobie
                granicę, która jemu wydaje się być słuszna.

    • demonii.larua Re: Nagość w domu 18.10.08, 14:07
      Nie wydaje mi się bym była w stanie paradować nago przed moim dwunastoletnim
      synem :) Oczywiście nie jest tragedią jeśli młody wejdzie do łazienki albo do
      sypialni w momencie gdy ja czy mąż jesteśmy nago, nie robimy z tego afery. Jest
      jednak pewna różnica między dwuletnim szkrabem, a nastolatkiem w którym rozbudza
      się erotyzm. Nie sądzę też bym była specjalnie nieśmiała. Patologie nie rodzą
      się ze zbytniej powściągliwości w rozdziewaniu moim zdaniem.
      • 2szarozielone Re: Nagość w domu 18.10.08, 14:12
        Chyba właśnie o to chodzi - żeby nie robić z nagości jakiegoś wielkiego halo.
        • lew-salonowy Re: Nagość w domu 18.10.08, 14:14
          Oczywiście, że nie trzeba robić. Ale dobrze jest czasami mieć coś na sobie, niż
          nie mieć niczego, gdy np. dorastający syn jest w pobliżu.
          • 2szarozielone Re: Nagość w domu 18.10.08, 14:16
            Jasne. Mówię tylko o tym aspekcie patologicznej nieśmiałości, czy czegoś tam.
            Chociaż nie wiem, czy to ma wielki związek. U mnie w domu nikt goły nie latał, a
            wyrosłam na ekshibicjonistkę :/
            • demonii.larua Re: Nagość w domu 18.10.08, 14:23
              A miałaś już przez swój ekshibicjonizm problemy z prawem ? :)
              • 2szarozielone Re: Nagość w domu 18.10.08, 14:30
                Jeszcze nie :) No przesadzam trochę. Ale zauważyłam, że to kwestia ostatnich
                paru lat. Kiedyś wstydziłam się nawet skrawka nagości, choćby w przebieralni na
                basenie czy przed jakimiś fitnessami - a teraz plaża nudystów, czy nagie fotki
                nie są dla mnie jakimś problemem większym. Żadnym nie są.
                • demonii.larua Re: Nagość w domu 18.10.08, 14:33
                  A, to ja mam podobnie :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka