Dodaj do ulubionych

Dylemat jak na forum kobieta;)

24.01.09, 01:37
Na portalu randkowym znalazlam profil znajomego.

Znamy sie dobrze, on ma zone, dziecko...
Nie napisal, ze szuka partnerki, tylko przyjaciol. Zaznaczyl, ze ma dziecko,
ale do zony juz sie nie przyznal.

W realu jak patrze na niego i jego zone, to zawsze widze, ze on ja straszliwie
kocha:) No ale z jakiegos dziwnego powodu sie zarejestrowal...

Z jednej strony - nie powinnam sie wtracac w czyjes zycie. Z drugiej strony -
ta para jest mi bliska, bardzo ich lubie.

Zakladajac optymistycznie on faktycznie szuka przyjaciol.
Zakladajac realnie, predzej czy pozniej znajdzie sie panienka, ktora go jakos
tam zacznie interesowac, krecic.... Wiem, jak to jest z tymi flirtami netowymi:)

Myslicie, ze rozsadnie byloby odezwac sie do niego, powiedziec, ze nie bede
sie mieszac, ale ostrzegam, bo taki anons na zwyklych znajomosciach sie moze
nie skonczyc?

Niech on nie kusi losu, nie chce, zeby oni sie rozstali albo poklocili:/

Pauli
--
Morze jest w końcu, pod wieloma względami, tylko bardziej mokrą formą
powietrza. [T.P]
Obserwuj wątek
    • hsirk Re: Dylemat jak na forum kobieta;) 24.01.09, 01:40
      zalezy jak ci bliscy. jest dwoje ludzi, co jakbym znalazl takie cos
      to bym chyba posiwial. a co do reszty to lepiej sie nie mieszac w
      przeznaczenie.
      • heart_of_ice Re: Dylemat jak na forum kobieta;) 24.01.09, 01:46
        Bliscy. Wystarczajaco, zeby zyczyc im dobrze:)

        Wiem, ze niektorych rzeczy nie przeskocze, jak bedzie chcial, to zawsze chetna
        sie znajdzie, zwlaszcza, ze to calkiem przystojny facet:)

        Tu niby szuka znajomych, moze nie wie, ze to sie tak nie konczy, ze te glupie
        randki kusza, wciagaja i uzalezniaja...

        Pauli
        --
        Morze jest w końcu, pod wieloma względami, tylko bardziej mokrą formą powietrza.
        [T.P]
        • hsirk Re: Dylemat jak na forum kobieta;) 24.01.09, 01:48
          moze nie wie, ze to sie tak nie konczy, ze te glupie
          > randki kusza, wciagaja i uzalezniaja...
          >


          alez zareczam ci ze wie...

          ruchac sie nauczyl? to takie rzeczy tez wie. to nie tarzan z buszu.


          a jezeli udaje ze nie wie, to dodatkowo jest hipokryta.
          • heart_of_ice Re: Dylemat jak na forum kobieta;) 24.01.09, 01:50
            Jak ja zaczynalam, to nie wiedzialam, ze uzalezniaja:D

            Pauli
            --
            Morze jest w końcu, pod wieloma względami, tylko bardziej mokrą formą powietrza.
            [T.P]
            • hsirk Re: Dylemat jak na forum kobieta;) 24.01.09, 01:50
              nie widac po tobie ze uzaleznionas...
              • heart_of_ice Re: Dylemat jak na forum kobieta;) 24.01.09, 01:53
                Niby nie jestem, ale jednak raz na jakis czas tam wracam:)

                A i tak tylko w sytuacji, w ktorej moge bezkarnie flirtowac z kazdym, bo nie mam
                zobowiazan;)

                Pauli
                --
                Morze jest w końcu, pod wieloma względami, tylko bardziej mokrą formą powietrza.
                [T.P]
                • hsirk Re: Dylemat jak na forum kobieta;) 24.01.09, 01:56
                  ale on ma.
    • heart_of_ice Re: Dylemat jak na forum kobieta;) 24.01.09, 02:00
      > Ja bym się nie wtrącała. To dorosły człowiek, nie potrzebuje już prowadzenia za
      > rączkę.

      Kurcze, wiem to.

      Tylko czy to znaczy, ze nie powinnismy probowac sciagnac kogos ze zlej drogi?
      Miec w nosie wszystkich w kolko i nic nie robic, gdy widze, ze dzieje sie zle?

      Pauli
      --
      Morze jest w końcu, pod wieloma względami, tylko bardziej mokrą formą powietrza.
      [T.P]
      • hsirk Re: Dylemat jak na forum kobieta;) 24.01.09, 02:04
        nie ucz swini latac.


        na prozno sie napracujesz, a i swinie zdenerwujesz.
    • milleniusz Re: Dylemat jak na forum kobieta;) 24.01.09, 02:29
      Ej, no kto zakłada profil na portalu randkowym, żeby szukać przyjaciół? To chyba
      dość naiwna interpretacja. A co z tym zrobić dalej, to chyba lepiej niż Hsirek
      nie ujmę (te latające świnie mam na myśli). :)
      • gapuchna Re: Dylemat jak na forum kobieta;) 24.01.09, 02:52
        Że ja nie śpię, to normalne, ale że wy o latających świniach teraz..... to juz
        mniej normalne!

        :DDD
    • qw994 Re: Dylemat jak na forum kobieta;) 24.01.09, 10:37
      Zapytaj go, jak będziecie sam na sam na chwilę, jak tam szukanie przyjaciół na
      profilu randkowym. Tak niby żartem, znaczy się. Jak się spłoszy, to znaczy, że
      żonę straszliwie kocha, ale ma też straszliwą ochotę na dymanko z inną panną.
      • hsirk Re: Dylemat jak na forum kobieta;) 24.01.09, 10:38
        tak. ale nazwalbym to ze zone żarliwie kocha tylko wetknal by innej
        • qw994 Re: Dylemat jak na forum kobieta;) 24.01.09, 10:46
          Na to samo wychodzi :)
          Ale swoją drogą, jeśli chce zdradzać, to jest naprawdę niepełnosprawny umysłowo,
          jeśli ogłasza się ze zdjęciem w internecie. Żona raczej nie uwierzy w zasłonę
          dymną pt. "ja tylko szukam przyjaciół".
        • wilowka Re: Dylemat jak na forum kobieta;) 24.01.09, 10:50
          jak to Twój brat albo szwagier to nakop do dupy, żeby się określił.
          Jak bliski znajomy - po cichu możesz zasugerować że widziałaś profil i że w
          związku z tym inni też mogą.
          Jak będzie chciał, to się opanuje, a jak nie... to po co sie w to pchać?
          :)
    • cytrynka_ltd ja teraz mam dylemat. 24.01.09, 11:06
      te nasze antiviry i antyspywary sa beznadziejne i nic nie wyszukują.
      teraz skanuję jeszcze innym i dużo lepszym, który znalazł mi jeszcze 7 trojanów.
      aż, komp przyspieszył mi do zawrotnych prędkości:)
      • cytrynka_ltd Re: ja teraz mam dylemat. 24.01.09, 11:07
        i jest diablo szybki nawet nie na bardzo szybkim procesorze.
        • gapuchna Re: ja teraz mam dylemat. 24.01.09, 11:10
          A mnie się dziś paznokcie połamały. Aż trzy na raz? dziwne?
    • konstancja.wilde Re: Dylemat jak na forum kobieta;) 24.01.09, 11:19
      ja bym się pewnie wtrąciła. może po trochu z egoizmu, bo chcę
      wierzyć, że takie instytucje jak małżeństwo mają rację bytu.

      jak dowiedziałam się o romansie znajomego, który jak mi się
      wydawało, tworzył z moją koleżanką idealne małżeństwo to nie
      wychodziłam przez tydzień w z domu :(
    • konstancja.wilde to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 11:34
      dość podobny.

      jakiś czas temu pojechałam z moją bardzo bliską koleżanką do rzymu,
      tam spotkałyśmy faceta, który był z naszego miasta. chodziliśmy
      razem na spacery i umawialiśmy się na kolacje i kawki.
      od razu zauważyłam, że mojej koleżance pan ten przypadł do gustu. ku
      woli ścisłości on ma żonę i 3 dzieci oraz właśnie kupił nowe
      mieszkanie zadłużając się przy tym po uszy.
      widząc jak ona biega ze swoim nikonem i go obfotografuje i pręży się
      przed nim wzięłam ją na rozmowę i powiedziałam, żeby uważała i że
      widzę co się dzieje.

      minął miesiąc i jakimś dziwnym trafem o nim ani razu mi nie
      wspomniała, choć wcześniej potrafiła mnie zanudzać opowieściami
      jakimi to są pokrewnymi duszami i że tak samo pojmują sztukę itd.

      wpadłam do niej do biura wydrukować sobie coś na jej ekstra
      drukarce. była na urlopie, ale jej koleżanka z pokoju pozwoliła mi
      skorzystać z jej komputera. zadzwoniłam do niej, czy mogę otworzyć
      jej pocztę, bo nie wzięłam tego dokumenty ze sobą tylko przesłałam
      jej na pocztę. zgodziła się.

      otwieram i klikam na, jak mi się wydawało, mail ode mnie. nie był to
      jednak mail ode mnie tylko od niego. krótko mówiąc mają dość
      zaawansowany romans. wnioskuje to po przeczytaniu zaledwie dwóch
      zdań. wyłączyłam jej komputer i wybiegłam z jej biura zapominając,
      że miałam coś wydrukować.

      uwaga pointa. czy mam jej powiedzieć, że wiem o tym? jestem
      zbulwersowana, no umówmy się - 3 dzieci?!?!?!?!

      • hsirk Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 11:38
        znowu

        nie ucz swini latac...

        na prozno sie napracujesz, a i swinie zdenerwujesz.


        i nie odnos tej swini pejoratywnie. po prostu niektorzy nie sa w
        stanie zrozumiec co bedziesz chciala przekazac. znaczy zrozumieja
        mowe, ale nie sa w stanie tego poczuc i cos zrobic.
        • konstancja.wilde Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 11:44
          niedługo jest premiera sztuki, którą wyreżyserowała. jak on
          przyjdzie jako jej +1 to co wtedy?mam udawać, że nie kumam czaczy? :/
          • hsirk Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 11:48
            nie udawaj ze nie kumasz. ale nie pokazuj tez ze kumasz. wzrusz
            ramionami. a oni bede i tak wirowac, wirowac, az do opalenia
            skrzydelek. a temu nie zaradzisz.


            ich brocha, wybor i skrzydelka. a z opalonymi chujowo sie lata.
            • konstancja.wilde Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 11:55
              hsiiiiiiiiirk, a gdyby twoją kobietę ktoś na czymś takim przyłapał
              nie wolałabyś żeby ten ktoś zareagował?
              • hsirk Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 11:58
                nie jest mozliwe zeby przylapal moja kobiete ktos, a ja nie bylbym
                swiadomy ze tak sie dzieje. jak sie tak dzieje znaczy w domu dzieje
                sie zle.


                wiec i tak bym wiedzial o problemie. moze nie wiedzialbym o kolejnym
                objawiem. a jak miedzy nami byloby zle, to zdrada jest skutkiem a
                nie przyczyna rozkladu.

                i problem lezy gdzie indziej.

                naprawde szczesliwe pary nie zdradzaja sie, bo nie maja potrzeby i
                lezy to poza ich percepcja w ogole.
                • konstancja.wilde Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:08
                  serio jesteś pewien na 100% że wiedziałbyś gdyby twoja kobieta miała
                  kogoś?

                  to chyba tak nie działa :( myślę, że jego żona jest tak zajęta
                  trójką małych dzieci, że może nie jest tak zdrowo-rozsądkowa jak
                  inni.
                  • hsirk Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:11
                    nie wiem czy bym wiedzial ze kogos ma. wiedzialbym natomiast ze
                    totalna chujnia jest miedzy nami.


                    tak jak z katarem. moze byc, moze go nie byc, ale jak sie czlowiek
                    slania na nogach z grypy, to katar niewielkie ma znaczenie. po
                    prostu kolejny objaw.
                • gapuchna Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:10
                  Hsirk, prawisz pięknie. I logicznie.
      • funny_game Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:00
        Ku woli ścisłości :F
        Ludzie, jak już piszecie bajki i scenariusze filmów dla dorosłych, to dbajcie o
        choć minimalne prawdopodobieństwo, w tym: psychologiczne.

        Po pierwsze: jak wysyłasz komuś maila, to wystarczy, jak zalogujesz się na
        własną skrzynkę i wejdziesz w wysłane. Nie ma potrzeby grzebać w czyjejś
        korespondencji, nawet niechcący.

        Po drugie: kto mając "zakazany" romans i jego dowody w skrzynce mailowej pozwala
        osobie, która romans wyraźnie potępia zalogować się na skrzynkę?

        Kupy się to nie trzyma albo świadczy o nikłej bystrości obu stron.
        • konstancja.wilde Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:07
          po pierwsze mój mail to konstancja+nazwisko@

          jego korporacje.biuletyn@

          myślę, że założył tego maila specjalnie na taką okazję.

          po drugie nie jestem bajkopisarką. po trzecie dla mnie to faktyczny
          problem i jestem skłonna w tej sytuacji zareagować choć hsirk pewnie
          ma rację...żeby tego nie robić.
          • hsirk Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:09
            hsirk ma zawsze racje. gdyby kiedys nie mial, to wiesz co.
          • puszysta_gimnazjalistka Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:11
            Jeżeli facet ma ze swoją żoną trójkę dzieci to zapewne razem są od jakiś minimum
            7-8 lat, znużenie w takim związku jest nieuniknione, Ty tego nie zmienisz. Widać
            przyszedł dla niego czas rozglądania się za nową kobietą.
            • konstancja.wilde Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:20
              czekaj czekaj. to ma być naturalne kolej rzeczy? robisz pannie troje
              dzieci i później rozglądasz się za nową?

              swoją drogą, jeszcze w rzymie on wyrażał się o swojej żonie bardzo
              ciepło i powiedział, że mimo ich młodego wieku każde dziecko było
              zaplanowane i było owocem miłości. nie brzmiał na człowieka
              znudzonego życiem taty i męża.
              • puszysta_gimnazjalistka Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:36
                Szacunek i sympatia do aktualnej partnerki nie wyklucza chęci zmiany.
                Nie wiem czy to naturalna kolej rzeczy, ale historie związków wśród moich
                bliższych i dalszych znajomych zdają się to sugerować. Dwójka czy trójka dzieci
                nie powstrzymają ani mężczyzny ani kobiety przed romansem.
                • konstancja.wilde Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:41
                  żadna przyjemność związana ze zdradą nie jest warta tego co się
                  popsuje w związku.
                  tak, jestem jeszcze młoda i "sama zobaczę". narazie wolę w to
                  wierzyć, że ten argument powstrzymuje ludzi przed czyś takim.
                  • puszysta_gimnazjalistka Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:47
                    A dlaczego sądzisz, że to tylko przyjemność, a może to uczucie?

                    Zwykle gdy aktualny związek jest super to ludzie nie rozglądają się w około :)
                    • konstancja.wilde Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:51
                      wiesz.. on specjalnie się nie musiał rozglądać. ona podała mu się
                      jak na talerzu!
                      • puszysta_gimnazjalistka Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:59
                        Moim zdaniem, wbrew temu co sądzi się powszechnie, faceci są nieco wybredni, nie
                        wystarczy podać się na tacy, facet musi być zainteresowany i mieć ochotę.
                        • konstancja.wilde Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 13:04
                          ja jestem zdania odmiennego :) nie trudno kobiecie tak zakręcić, by
                          niezainteresowany stał się zainteresowanym.
                          • puszysta_gimnazjalistka Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 13:21
                            Ja jestem odmiennego zdania :)
        • puszysta_gimnazjalistka Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:07
          Z tą pocztą nie masz absolutnie racji, nie każdy provider daje webowy dostęp do
          skrzynki pocztowej, a nawet jak daje to nie znaczy, że wszystkie wysłane listy
          tam znajdziesz, to pierwsze.
          Po drugie, nie można zakładać, że koleżanka paranoicznie ukrywała romans, można
          też przyjąć, że starała się nie epatować, taki kompromis pomiędzy obnoszeniem
          się a ukrywaniem.
          Może nie pomyślała od razu o liście w skrzynce.
          • funny_game Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:21
            Pusio, ja sobie czasem z jednej własnej skrzynki wysyłam na inną albo i tą samą
            własną skrzynkę maile. Żeby mi coś nie umknęło na przykład. Nie przyszłoby mi do
            głowy, mając konto na gazecie, wysyłać maila skierowanego do samej siebie komu
            innemu.
            Bo po pierwsze będzie on w wysłanych, a po drugie mogę go sobie wysłać na to
            konto, z którego go wysyłam.
            Po trzecie, idąc do kogoś coś wydrukować pod jego nieobecność myślę i pytania
            zadaję zanim wystawię czubek nosa z domu.
            • konstancja.wilde Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:28
              wciąż nie rozumiem w czym rzecz. on wysłał jej maila na jej służbową
              skrzynkę. nie wiedziałam, że jej nie będzie. napisałam jej nawet
              smsa, że do niej jadę ale mi nie odpisała więc myślałam, że nie ma
              problemu.

              z resztą nie to tutaj jest sednem sprawy. odstaw proszę swoje teorie
              spisku i powiedz co byś zrobiła w takiej sytuacji, bo brakuje tu
              kobiecego rozsądku.
              • funny_game Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:36
                konstancja.wilde napisała:

                > brakuje tu kobiecego rozsądku.

                Nie ma czegoś takiego jak kobiecy rozsądek. Nie ma czegoś takiego jak męski
                rozsądek. Jest rozsądek albo go nie ma i w tej historyjce go właśnie nie ma.

                Nic bym nie zrobiła. Powiedziałabym koleżance, co o tym myślę i tyle.
                Albo wybiegłabym na ulicę zapominając, po co do niej przyszłam, krzyczałabym,
                płakałabym, szal by mi powiewał, zaczęłoby wiać i padać, gazowe latarnie by
                zgasły. I tak dalej standardowo jak w filmach Allena i innych.
                • konstancja.wilde Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:38
                  czyli byś jednak coś zrobiła - powiedziałabyś koleżance co o tym
                  myślisz.
                  mi właśnie o to chodzi, czy jej się przyznać, że mam tą wiedzę czy
                  nie.
                  • funny_game Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:41
                    Moim zdaniem tak, ale moje zdanie opieram na tym, że wiem, jakie mam koleżanki i
                    jakie mnie z nimi łączą relacje.
                    Więc może być ono zupełnie nieprzydatne dla Ciebie.

                    Hm, może po prostu sumienie mnie by żarło, że niechcący to przeczytałam.
            • puszysta_gimnazjalistka Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:33
              A ja mnóstwo rzeczy robię bezmyślnie i uważam, że jest to szalenie zabawne.
              • konstancja.wilde Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:36
                :)
              • funny_game Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:39
                A ja nigdy nie zrobiłam niczego bezmyślnie :F

                Zabawa zabawą, nie będę się lansować swoimi bezmyślnymi postępkami tu, ale na
                punkcie prywatności (korespondencji) mam prawie-obsesję. Więc w tej bajce
                zrobiłabym wszystko, żeby nie musieć zaglądać do czyjejś skrzynki.
                Skoro stać mnie na Rzym, stać mnie chyba i na pendraka, a?
                • puszysta_gimnazjalistka Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:43
                  Napisałem to bo kwestionowałaś prawdziwość historii podając jako koronny
                  argument fakt iż postępowanie naszej bohaterki nie było w pełni racjonalne,
                  chciałem Ci pokazać, że ludzkie postępowanie nie zawsze jest racjonalne i
                  przemyślane a zatem nie może na tej podstawie jednoznacznie ustalić czy historia
                  jest prawdziwa czy też nie.
                  • funny_game Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:46
                    Gdybym napisała, że intuicja podparta lekturą paru innych wypowiedzi Konstancji
                    oraz zbyt czytelnymi skojarzeniami chociażby z "Vicky Cristina Barcelona"
                    powoduje we mnie niejasny niepokój co do prawdziwości i prawdopodobieństwa
                    psychologicznego opisanej historii, to byś się mógł jedynie uśmiechnąć, bo moje
                    obiekcje by były totalnie nieweryfikowalne i subiektywne. A tak to mam.
                    • konstancja.wilde Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:50
                      hah. nie dostrzegłam w vicky christina barcelona wątku z mailami ani
                      3 dzieci. no nic. muszę przywyknąć, że płeć żeńska tego forum mnie
                      nie lubi.
                      • funny_game Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:53
                        :)
                        Dlaczego sądzisz, że Cię nie lubię? Dziwne.
                        Jeśli jestem zbyt radykalna w tym, co teraz piszę, to przepraszam, serio.

                        Nie było w VCB trojga dzieci ani maili. Był tylko aparat i bieganie z nim wkoło
                        obiektu swego zauroczenia. Był wyjazd z koleżanką. Była związana z kimś osoba
                        wikłająca się w romans.

                        Był klimat, który starasz się chyba uchwycić w pisanej przez siebie historii i
                        to Ci się chwali ;)))
                        • konstancja.wilde Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:56
                          jeśli faktycznie wytworzyłam taki klimat to całkiem nieświadomie.

                          przepraszam jeśli wyszłam na przewrażliwioną, ale ostatnie ataki na
                          moją osobę na tym forum trochę mnie przytłaczają. wirtualnie, tak w
                          głowie to nie :)
                          • funny_game Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:58
                            Wszyscy jesteśmy przewrażliwionymi egocentrykami.
                            Jak ktoś Ci powie, że nie jest, wzmóż czujność ;)))
                            • konstancja.wilde Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 13:02
                              pewnie, że tak! z resztą widzę w chęci powiedzenia jej moje całkiem
                              egoistyczne intencje.
                    • puszysta_gimnazjalistka Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:53
                      Skojarzenia z filmem?
                      Przecież taka historia to klasyka, każdemu prędzej czy później się w życiu
                      przydarzy, jak walnięcie się młotkiem w palec albo przejechanie policjanta z
                      drogówki na pasach (chociaż co do tego drugiego nie jestem pewien).
                      Chodzi mi o to, że każdy znał/zna/będzie znał kogoś, kto bzyka inną/innego na
                      boku i pojawią się u niego dylematy typu powiedzieć cz nie?
                      • funny_game Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:57
                        Nie wal mi truizmami, proszę.
                        To, że coś jest znane od początku ludzkości (zwłaszcza przejeżdżanie pana z
                        lizakiem na pasach) nie oznacza, że nie może się to skojarzyć ze sztuką, a nie
                        na odwrót.
                        Sztuka naśladuje rzeczywistość, bywa. Ale bywa i odwrotnie. A skojarzenia i tak
                        będę miała, bo tak już jestem ukształtowana :)
                        Widziałeś kiedyś jakiś odcinek "Życia jak sen"?
                        • puszysta_gimnazjalistka Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 13:11
                          Życie jak sen widziałem, kiedyś nawet mocno lubiłem.
                          Zawsze lubiłem jak główny bohater wychodził na palanta.
                          • funny_game Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 13:17
                            O, to dziwne, co piszesz. Choć może i nie, jak się zastanowić?
                            Kilku moich znajomych płci męskiej, znających ten serial, na jakimś etapie
                            swojego życia czuło więź z głównym bohaterem, a nawet widziało w nim siebie. No
                            czy ja wiem z tym palantem w takim razie. Albo właśnie coś w tym jest.
                            • puszysta_gimnazjalistka Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 13:22
                              Tak, zgadza się, to wychodzenia na palanta to właśnie moja z nim więź.
                              • funny_game Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 13:31
                                To trochę smutne dochodzić do wniosku, że wszyscy jesteście tacy sami ;)
                                W takim razie lepiej przełączyć się na bezmyślność.
                                • puszysta_gimnazjalistka Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 13:42
                                  Wy też jesteście takie same, piersi, pośladki, gdzie jakieś urozmaicenie? :)
                                  • funny_game Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 14:00
                                    Czyli mam się od dziś czuć taka sama jak np. Salma Hayek?

                                    E, chyba nie chcę. To smutne tak widzieć ludzi.
                      • konstancja.wilde Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 12:59
                        i to właśnie ssie. wolałabym żyć bez tej wiedzy. mam naturę
                        serwisanta - tam gdzie dzieje się źle tam wkraczam ja i się
                        angażuję. całkiem niepotrzebnie, bo tak jak napisał hsirk -
                        zazwyczaj niczego to nie zmienia.
                    • conena Re: to ja się podczepię, bo dylemat 24.01.09, 19:09
                      funny_game napisała:

                      > Gdybym napisała, że intuicja podparta lekturą paru innych wypowiedzi Konstancji
                      > oraz zbyt czytelnymi skojarzeniami chociażby z "Vicky Cristina Barcelona"
                      > powoduje we mnie niejasny niepokój co do prawdziwości i prawdopodobieństwa
                      > psychologicznego opisanej historii, to byś się mógł jedynie uśmiechnąć, bo moje
                      > obiekcje by były totalnie nieweryfikowalne i subiektywne. A tak to mam.
                      >

                      ale nie jesteś jedna jedyna z takimi wrażeniami:)
    • juz_niedlugo_wiosna Re: Dylemat jak na forum kobieta;) 26.01.09, 11:13
      a kto na portalu randkowym szuka przyjaciół?
      Co prawda nie widziałam jeszcze polskiego portalu, gdzie można poznawać
      przyjaciół, a amerykańskie takie są, gdzie faktycznie nie ma podtekstu randkowego ;)

      A może napisz do niego spod fikcyjnego konta? ;) wiem, że to wredne :P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka