puszysta_gimnazjalistka
20.02.09, 12:21
Naprawdę mam przekonanie, że jestem niewinny i nie zrobiłem nic złego, ale
czasem są chwile gdy człowiek ma poczucie winy.
Wczoraj wieczorem jechałem Doliną Służewiecką i wpadłem w korek, nie byłoby w
tym nic dziwnego gdyby nie to że była 21.30, najpierw myślałem, że był jakiś
wypadek, wiadomo ślisko, pada śnieg, tam się przecież szybko jeździ.
Jednak po kilku minutach doturlałem się do policyjnej blokady, dwa pasy były
zamknięte, panowie z lizakami przepuszczali samochody trzecim, skrajnym
prawym, przyglądając się bacznie wszystkim samochodom. I co, oczywiście
spośród całej tej masy samochodów tylko jeden wydał im się podejrzany - mój
oczywiście. Przecież ja mam taki przyjazny wyraz twarzy.
Kazali zjechać na bok, zrobili rewizję samochodu, kazali czekać, zabrali
dokumenty, sprawdzali mnie w "komputerze" itd. Co zabawne, cały czas się
zastanawiałem, czy czegoś przypadkiem nie przeskrobałem, mimo, że przecież nic
nie przeskrobałem, szukałem w pamięci wydarzeń, które można podciągnąć pod
działalność kryminalną, naprawdę solidnie się stresowałem a przecież jestem
niewinny.
Czy Wy też tak macie?
Czy nie wywnętrzam się za bardzo?