Dodaj do ulubionych

Do diabła z miłością!

01.06.09, 14:54
Oto moje hasło wyborcze i myśl przewodnia czerwca.
Dziękuję za uwagę.
Obserwuj wątek
    • gapuchna Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 14:55
      Ale tą fizyczną czy duchową?
      • liisa.valo Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 14:59
        Z tymi uniesieniami wszystkimi. Duchowymi :P

        Postanowiłam się wziąć za siatkówkarza. Przystojny, sympatyczny, bez dziewczyny,
        odpowiedzialny, ale nie nudny, z poczuciem humoru, troskliwy, ciepły, można z
        nim połajdaczyć się po mieście, ale można też posiedzieć w domu. Po cholerę mi
        jakieś wielkie zakochania i chlipania w poduchę. No, po cholerę, skoro mam pod
        ręką fajnego, porządnego, ale niegrzecznym chłopcem podszytego, hę?
        • gapuchna Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 15:04
          Nie, no to ty masz właśnie cudnego! I jeszcze siatkówkarz - znaczy wysoki,
          przystojny, silny, z mięśniami :)))) To nic, tylko propaguj miłość tę niezbyt
          duchowa.
          • liisa.valo Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 15:07
            No, właśnie. A ja jęczę za jakimś takim z dziewczyną, co to pewnie nie jest zbyt
            dobrym materiałem na przyszłość.

            Co do siatkówkarza, powiem ci w tajemnicy, że pod względem niezbyt duchowym to
            on mnie trochę przeraża, bo on ma tak fantastyczne ciało, że ja mam kompleksy
            względem własnego :) Poza tym wszystko się zgadza: wysoki, przystojny... Kuki
            spytaj, dałam jej podejrzeć :D
            • gapuchna Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 15:10
              Och, takich z cudnym ciałem to się boję. Ja to jak taki pies Pawłowa jestem. Ale
              pamiętaj: jak ci zacznie kalorie liczyć na talerzu i odsuwać łyżeczkę z
              kawałkiem loda, twierdząc: pzrecież się odchudzasz, to uciekaj!!!!!! Nawet
              boskie ciało mężczyzny nie jest warte aż takich poświęceń. ( a ma z 182cm?)
              • liisa.valo Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 15:15
                On twierdzi, że ma równe 200 cm, ale ja na różnych stronach
                klubowych/związkowych/sportowych znalazłam, że 197 lub 198. I 85 kg wagi.
                • gapuchna Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 15:20
                  O nie, to za wysoki. Wyobraziłam sobie siebie - z moimi skromnymi 164
                  centymetrami :D Liska, ale powiedz Kuki, żeby się widoczkiem podzieliła :)
                  Ciekawa to ja jestem nawet i przy 200 :D
                  • liisa.valo Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 15:22
                    Ja mam 175, to już można coś tu działać.

                    Ja ci go mogę pokazać, jak chcesz na maila :)
                    • gapuchna Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 15:27
                      Phi! - to ty się pytasz?????????????????
                      • liisa.valo Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 15:30
                        No, wiesz, nie każdy sobie SPAM życzy :P

                        Poszło :)
                        • gapuchna Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 15:33
                          Ode mnie z recenzją tez :D
                          • liisa.valo Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 15:55
                            Może i masz rację z tym wszystkim... W każdym razie założenie jest takie, że to
                            jest Mężczyzna Czerwca. Mam nadzieję, że jakoś się tak pokleci, że nie tylko
                            Czerwca :]
                  • cookie_monsterzyca Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 18:45
                    Kuki oficjalnie potwierdza :D Fajny siatkarz :) I duży taki :)
        • cytrynka_ltd łatwo zakochujesz się;) 01.06.09, 20:57
          ale, siatkarz jest lepszym obiektem i właśnie z perspektywami.
          masz teraz motywację, aby popracować nad swoją kondycją sportową.
          jak nie wyjdzie, to i tak zostanie ci po nim dobry i przyjemny nawyk.
          podczas wysiłku wydziela się hormon szczęścia:)a, "w zdrowym ciele, zdrowy duch".
          on może już też poznał od złej strony muskularne sportmenki.
          ciągle rywalizują jak to sportowcy, a on może już chcę mieć taką fajną i dobrą
          kobitkę:)
          nigdy nie wiesz.

          powodzenia.
          • gapuchna Re: łatwo zakochujesz się;) 01.06.09, 21:17
            A wiesz, że to jest prawda! We mnie też po byłym kimś pozostał jakiś taki
            przymus uprawiania sportu. Nie żebym lubiła, ale wiem, ze muszę:)
          • liisa.valo Re: łatwo zakochujesz się;) 01.06.09, 21:33
            Właśnie ja chyba nie jestem zakochana, mimo wszystko. Raczej dokonałam
            racjonalnego wyboru :)
            A w kwestii tego, co mówisz, to pozostaje tylko pytanie, czy ta "fajna i dobra"
            to ja :)
    • niski.oktan Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 14:56
      klik
      :)
      • liisa.valo Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 15:00
        Dlaczego po tytule znowuż jest kropka? Ile razy mam wam powtarzać, hę? :P
        • niski.oktan Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 15:08
          Gdyż jest to prowokacja estetyczna. :)
    • baba_krk Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 15:02
      Życzę Ci w takim razie, żebyś to w lipcu odszczekała :D
      • liisa.valo Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 15:04
        Dlaczego mi źle życzysz? :P
        • baba_krk Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 15:06
          bo dzisiaj jestem złą kobietą :D
    • gapuchna Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 15:05
      Bo generalnie miłość to głupie bydle.
      • gapuchna Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 15:06
        Chociaż w sumie to nie wiem, czemu ja się bydlęcia zlepiłam?
        • gapuchna Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 15:06
          tfu: czepiłam.
      • liisa.valo Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 15:08
        Właśnie. Dlatego spróbuję się zakochać głową, rozsądkiem, siłą woli. No, i oczami :)
        • gapuchna Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 15:12
          Wcale się nie zakochuj! WYKORZYSTUJ - to najlepsza pozycja w miłości.
          Wygodna, niekłopotliwa i wystarczająco nieprzyzwoita, by nie zapachniało nudą.
          • liisa.valo Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 15:16
            O, w sumie może masz rację... :)
    • puszysta_gimnazjalistka Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 15:15
      Bo to strata czasu i energii. A przecież na świecie jest jeszcze tyle
      doskonałych gier komputerowych w które jeszcze nie grałem.
      • ursyda Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 15:20
        najciekawsze jest to, że nikt z nas nie wie co to jest miłość, ale
        zawsze wiemy, kiedy jej nie było


        ot tak mnie naszło:(
        • gapuchna Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 15:22
          O nie! ja wiem, czym jest miłość. Nie wiem tylko, czy warto się na nią silić.
          • ursyda Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 15:23
            gapuchna napisała:

            > O nie! ja wiem, czym jest miłość. Nie wiem tylko, czy warto się na
            nią silić.

            czym więc?
            • gapuchna Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 15:28
              Oddaniem się komuś i to dobrowolnie. Z nadzieją na równie dobrowolne oddanie się
              mnie.
              • puszysta_gimnazjalistka Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 15:56
                To do mnie nie trafia.
                • gapuchna Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 16:22
                  Widocznie nigdy nikogo nie kochałeś, no, prócz Nyski :)
          • baba_krk Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 15:41
            gapuchna napisała:

            > Nie wiem tylko, czy warto się na nią silić.

            Nie wątp w to :)
            • gapuchna Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 16:22
              :)
          • cookie_monsterzyca Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 18:48
            Się nieśmiało podpisuję . Zwłaszcza pod tym ,że nie warto.
    • milleniusz Cojes? 01.06.09, 18:50
      Znowu się zakochałaś? Miłość jest potrzebna. Ja tam bez miłości nie mógłbym żyć. Własnej.
      • liisa.valo Re: Cojes? 01.06.09, 19:08
        Właśnie się nie zakochałam.
        Ale on jest fajny. Przystojny. Intrygujący i pociąga mnie fizycznie. Ma poczucie
        humoru. Nadaje się "na życie", poza tym go lubię. No, i on mnie chce. Jeszcze
        ciągle mnie chce. Może to wystarczy.
        • milleniusz Re: Cojes? 01.06.09, 19:20
          > Może to wystarczy.

          No zależy do czego. Na życie chyba nie wystarczy, ale z drugiej strony, ja się
          nie bardzo na życiu znam.
          • liisa.valo Re: Cojes? 01.06.09, 19:24
            Właśnie chyba na życie wystarczy. Nie wystarczy jedynie do romantycznego
            migotania komór serca (nie mylić z komórkowymi telefonami) i pisania miłosnych
            pieśni. Ale z tego chyba czas wyrosnąć.
            • milleniusz Re: Cojes? 01.06.09, 19:25
              Bez sensu. Nie bądź taka wyrachowana. :]
              • liisa.valo Re: Cojes? 01.06.09, 19:29
                To nie jest wyrachowanie. To jest przyjmowanie tego, co nam przynosi los. A
                zdaję sobie sprawę, że nikogo lepszego może już nie przynieść.
                • milleniusz Re: Cojes? 01.06.09, 19:34
                  > A zdaję sobie sprawę, że nikogo lepszego może już nie przynieść.

                  No może i nie może. Ale ja tam poczekam na swoją królewnę. A jak się nie zjawi,
                  to tym gorzej dla niej. :]
                  • liisa.valo Re: Cojes? 01.06.09, 19:38
                    A czekaj :) Każdy ma jakiś tam pomysł na życie.
                    Własnie Kuki wyliczyłam, że potrzebny mi fajny, normalny facet, gdyż od czasów
                    wczesnego LO trafiali mi się (kolejność przypadkowa, biorąca pod uwagę tych,
                    którymi fascynowałam się ja i tych, którzy fascynowali się mną):
                    - kłamca,
                    - ktoś, kto zrobił ze mnie pośmiewisko,
                    - wykładowca,
                    - erotoman,
                    - gawędziarz-erotoman,
                    - fascynat Radia Maryja i Ojca Dyrektora,
                    - neurotyk, który sam nie wie, czego chce,
                    - ktoś, kto się mnie wstydzi,
                    - ten, który nie dotrzymuje obietnic,
                    - ktoś, kto się mnie boi,
                    - ktoś, kto ma dziewczynę.
                    • milleniusz Re: Cojes? 01.06.09, 19:58
                      Ale wykładowca, albo erotoman, to nie brzmi aż tak źle. :D
                      • liisa.valo Re: Cojes? 01.06.09, 19:59
                        Brzmi nieźle. W praktyce wygląda dużo gorzej niż brzmi.
                        • milleniusz Re: Cojes? 01.06.09, 20:02
                          liisa.valo napisała:

                          > Brzmi nieźle. W praktyce wygląda dużo gorzej niż brzmi.

                          Bo ja Ci powiem Lisska, faceci to generalnie są do dupy. Ja na przykład nie
                          mógłbym wytrzymać z facetem. Ze sobą ledwo wytrzymuję. I jak dotąd jestem
                          jedynym przedstawicielem naszego gatunku, któremu się to na dłuższą metę udaje. :]
                          • liisa.valo Re: Cojes? 01.06.09, 20:04
                            No, ja bym z Tobą i Twoim marudzeniem nie wytrzymała. Ale z Siatkówkarzem
                            wytrzymuję. Całkiem dobrze. On nie jest jeszcze taki zły, jak na faceta oczywiście.
                            • milleniusz Re: Cojes? 01.06.09, 21:36

                              > No, ja bym z Tobą i Twoim marudzeniem nie wytrzymała.

                              E, upraszczasz moją licentię poetica. Ale w zasadzie nic nie szkodzi. :]
                          • stedo Re: Cojes? 01.06.09, 20:07
                            "faceci to generalnie są do dupy"
                            I tu się z Tobą w zupełności zgadzam, pod każdym względem;))
                            • milleniusz Re: Cojes? 01.06.09, 21:37
                              stedo napisała:

                              > "faceci to generalnie są do dupy"
                              > I tu się z Tobą w zupełności zgadzam, pod każdym względem;))

                              Czasem uda mi się powiedzieć coś ponadczasowo mądrego. :D
                  • stedo Re: Cojes? 01.06.09, 19:47
                    To Ty, szanowny Milleniuszu w królewnach gustujesz? Ale w tych dobrych, czy w
                    tych złych? I królewny z reguły, jak sama nazwa wskazuje najczęściej leżą /aha i
                    jeszcze trzeba sprawdzać czy pod górą piernatów, na których spoczywają, ziarnko
                    grochu się nie zaplątało/ i pachną. Dasz radę, gdyby Ci się trafiła, sprostać
                    tym warunkom?;)) I może każe Ci jeszcze jakiegoś smoka pięciogłowego ubić.;)
                    • milleniusz Re: Cojes? 01.06.09, 19:57
                      No właśnie moja musi być nieszablonowa taka. Żadnych ziarenek z grochem, smoków,
                      piernatów, ornatów, mimóz, omdleń i tak wszystkich wątłych przymiotów. Ale może
                      być miła, ładna i inteligentna. :D
                • baba_krk aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa 01.06.09, 19:55
                  liisa.valo napisała:

                  > To nie jest wyrachowanie. To jest przyjmowanie tego, co nam przynosi los. A
                  > zdaję sobie sprawę, że nikogo lepszego może już nie przynieść.

                  Po tym wyznaniu cycki mi z hukiem opadły. Zabrzmiałaś jak zdesperowana stara
                  panna, grubo po 40-tce. Liisa! Przywołuję Cię do porządku! Co to w ogóle za
                  jakaś dziwna "moda", że dziewczyny z przedziału wiekowego 20-25 piszą o sobie
                  stare dupy, albo jakieś pesymistyczne wizje uskuteczniają...
                  • liisa.valo Re: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa 01.06.09, 20:01
                    Nie, nie, nie, nie, Babo!!!!
                    To nie tak.
                    To nie znaczy, że myślę, że nic lepszego mnie w życiu nie czeka. To znaczy, że
                    jest dobrze i naprawdę nie wiem, czy gdzieś jeszcze fajniejszych chłopów do
                    wzięcia mają :P
                    • baba_krk Re: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa 01.06.09, 20:06
                      A nie chcesz mieć 2 w 1? W sensie fajnego chłopa i przy okazji migotania komór?
                      Przecież to się nie wyklucza! Zdarzyło się raz, zdarzy i kolejny. Nie teraz to
                      za rok, dwa, dziesięć.
                      • liisa.valo Re: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa 01.06.09, 20:15
                        Chcę spróbować tak spokojniej. Na razie migotania mam dość.

                        Zresztą, Babo, to jest naprawdę uroczy, ujmujący facet, który daje się lubić.
                        Myślę, że rozkochać tez potrafi, tylko trzeba mu dać szansę, a nie takie "łups
                        przez łeb", jak mu ostatnio wykręciłam.
                        • baba_krk Re: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa 01.06.09, 20:26
                          No to skoro jest taki fajny, to mam nadzieję, że się w nim zakochasz. A miałaś
                          już tak, że uczucie przychodziło z czasem?
                          Bo ja niestety należę do tej grupy, że piorun musi we mnie trzasnąć od razu i
                          jak na początku nie poczuję mięty, to już nic z tego nie będzie.
                          • liisa.valo Re: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa 01.06.09, 20:35
                            A u mnie to nie ma prawidłowości. Kompletny brak logiki :)
                            • baba_krk Re: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa 01.06.09, 21:13
                              Czyli masz wszystko się może zdarzyć ;) Może tak i ciekawiej.
                              • liisa.valo Re: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa 01.06.09, 21:36
                                No właśnie tak mam :) Loteryja. A że jak ktoś nie ma szczęścia w miłości, ma je
                                w grze.... to nie wiem, co teraz.
    • funny_game Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 19:40
      Miłość je fajna. Love miłość, Liska! :)
      • liisa.valo Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 19:45
        Był taki wierżyg:
        "Love krowę, love byka, ale wyjdę za indyka" :)
        • funny_game Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 19:49
          Ale z miłości :)
          • liisa.valo Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 19:54
            Albo z przyjaaaźniiiii????
            • funny_game Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 19:59
              Gópia???
              • liisa.valo Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 20:03
                No, może trochę...
                Nie, nie, całkiem trzeźwo myślę chyba.
                • funny_game Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 20:07
                  A po diabła trzeźwo myśleć, jak chodzi o miłość? :)
                  • liisa.valo Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 20:13
                    Bo jak nie myślę, to sama wiesz, jak ląduję. Teraz czas sprawdzić, czy jak
                    myślę, jest nieco lepiej :)
                    • funny_game Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 20:17
                      Koleżanki mi mówiły, że myślenie boli :)
                      Chyba, że chodzi o myślenie (ale nie trzeźwe czyli bujanie w obłokęsach) o
                      miłości, o, to ono nie :)
                      • liisa.valo Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 20:21
                        Na razie to mnie zawsze bolało przez tzw. ABS (Absolutny Brak Sprytu) :)
                        • funny_game Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 20:25
                          Hm, Liska, jakie cechy są, Twoim zdaniem, potrzebne (i czy tu w ogóle chodzi o
                          cechy?) do tego, żeby człowiekowi się udało w tej dziedzinie?
                          Jakie warunki?
                          • liisa.valo Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 20:32
                            W dziedzinie miłosnej?
                            Nie wiem, gdybym wiedziała, pewnie nie miałabym takich problemów. Myślę jednak,
                            że to nie od człowieka zależy, tylko od okoliczności zewnętrznych. Trochę
                            szczęścia i przypadek. Tak, ja wierzę w siłę przypadków. I postanowiłam dać
                            szansę sobie i pewnemu Panu, którego poznałam 4 lata temu przez przypadek
                            właśnie, a który mi tu rykosztem teraz wrócił. Też przez przypadek.

                            A tak serio, mimo że nie wierzę, że do sukcesu w miłości nie są potrzebne żadne
                            konkretne cechy, bo jak widzimy z życia ani uroda, ani inteligencja, ani
                            kasa.... tego nie gwarantują; to mówią, że sa osoby, które przyciągają po prostu
                            niewłaściwych osobników. I czasami się boję, że ja tak mam właśnie.
                            • funny_game Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 20:36
                              Czyli jest jakiś ktoś :)
                              • liisa.valo Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 20:49
                                No, tak. Już raz, niedawno, usłyszał ode mnie "nie". A teraz sobie pomyślałam,
                                że to było zbyt pochopne. To znaczy mogło być, bo nie, nie przyrzekałam mu
                                miłości do grobowej deski i nie nadaję imion dzieciom, ale chcę spróbować. A na
                                pytanie, czy jeszcze mnie chce, powiedział, że chce.
                                • funny_game Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 20:52
                                  To, kurde, co Ty tu robisz?
                                  • liisa.valo Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 20:57
                                    Zastanawiam się, co to jest miłość i czy istotnie sprowadza się do:
                                    "Co to jest miłość? Powiedz,
                                    albo nic nie mów,
                                    ja chcę go mieć przy sobie
                                    i nie wiem, czemu."

                                    A jeśli jest, to czemu nie mam żadnych palpitacji serca, banana na ryju itd.
                                    Jakoś jak byłam zakochana, to było inaczej. A teraz jest inaczej i nie potrafię
                                    tego przypiąć do żadnego znanego mi stanu.
                                    Może faktycznie tylko dlatego, że ów luby w nieco innej części Polski i zajęty
                                    bardzo. Ja teoretycznie też, ale ciiiiiii :)
                                    • funny_game Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 21:06
                                      :(
                                      Przecież początki muszą być rumianolice!!!
                                      Nie daj sobie tego zabrać.
                                      • liisa.valo Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 21:28
                                        Ehm, w naszym przypadku początki były co najmniej trzy. Tzn. ten jest trzeci. W
                                        ogóle to pokręcone jest.
                                        Pierwszy był szczeniacki i rumiany, drugi był kompletnie wakacyjny, a ten... no,
                                        taki o właśnie...
      • lupus76 Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 19:55
        Chyba laska. Nebeska konkretnie
        • funny_game Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 20:00
          Laska je fajna, niech będzie. SZUKAM laski :D
          • lupus76 Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 20:20
            Taaa i PIĆ mi się chce :)
            • liisa.valo Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 20:22
              Pan Nałęczowianka?
              • lupus76 Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 20:28
                Liiska, jeśli w dawnym CSSR powiesz w co wrażliwszym towarzystwie"pić mi się
                chce" możesz usłyszeć "plask" i poczuć piekący ból na swym policzku, jest to
                bowiem w ich narzeczu mało eleganckie oświadczenie.
                • liisa.valo Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 20:33
                  Czyli ta reklama naprawdę zboczona jest.
                  A tak w ogóle to myślałam, że to jest takie ć/cz.
            • funny_game Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 20:26
              O, "pić" to nie wiem, co znaczy, ale domyślam się, że równie uroczego coś :D
              • lupus76 Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 20:29
                organ kobiecy vulgarnie :D
              • lupus76 Co ciekawe 01.06.09, 20:30
                "rypadlo" jest terminem technicznym i oznacza koparkę
                • funny_game Re: Co ciekawe 01.06.09, 20:39
                  A divadlo to teatr :)
                  Mam zdjęcie pod divadlem gdzieś w Czeskim Raju :)
    • myshorrek Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 20:31
      nie do diabla!Liisa. przeciez to wbrew zdrowej logice. kazdy pragnie
      milosci, dazy do milosci, chce milowac i byc milowany, czyz nie?
      tylko czasem trzeba poczekac. ja czekam, przylaczysz sie? ;D
      • liisa.valo Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 20:36
        Nie mogę. Już powiedziałam Siatkówkarzowi, że chcę spróbować.
        • myshorrek Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 20:40
          w takim razie pozostaje trzymac kciuki! tylko blagam - nic na sile.
          zeby nie byc goloslowna powiem, ze 2 razy rozstalam sie z facetem,
          po nieprzyjetych zareczynach. i nadal wierze,ze kiedys zjawi sie
          ten, z ktorym bede chciala spedzic zycie.
      • lupus76 Re: Do diabła z miłością! 01.06.09, 20:36
        Powiem szczerze, ze nie, nie każdy. Może pisze tak, bo mam, ale nie wydaje mi
        się, żeby akurat miłość wybijała mi się na pierwszy plan.
    • simon_r To już kiedyś Kitek wymyśliła.. 02.06.09, 14:27
      a teraz Ciebie naszło??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka