25.07.09, 22:21
słuchajcie, ja nie jestem bardzo wrażliwa ani egzaltowana
ale jak widzę takie rzeczy... popłakałam się

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6859714,Morskie_Oko__Kon_wiozacy_turystow_padl_z_przemeczenia.html

konisko pracowało na tego wała całe swoje życie. I tak marnie
skończyło.
Nie ma Boga na tym świecie
Obserwuj wątek
    • cookie_monsterzyca Re: o jezu ;( 25.07.09, 22:31
      :(

      Baran.
    • qw994 Re: o jezu ;( 25.07.09, 22:38
      Straszne :(
      • nexstartelescope Re: o jezu ;( 25.07.09, 22:58
        Oj, tak, widziałam na własne oczy, jak te konie są męczone :/ "turyści" którym
        nie chce się iść na pieszo do Morskiego Oka ładują swoje tłuste zady na bryczkę
        (czasem jest to wiele zadów) i koń lub dwa ledwie dysząc, w największy upał i
        cały czas pod górkę, dopingowany batem przez woźnicę ciągnie ten majdan na
        "wycieczkę". I tak kilkanaście razy dziennie. Moim zdaniem powinni w ogóle
        zamknąć tą trasę dla ruchu innego niż pieszy, no ale wiadomo - kasa, kasa, kasa!
        A jak ktoś nie ma siły albo mu się nie chce zapierdalać na górę, niech sobie
        leży plackiem nad morzem albo zwiedza ogródki piwne. Mam nadzieję, że ten
        incydent chociaż pomoże obrońcom praw zwierząt, którzy od lat walczą z tym
        procederem.
    • bertrada Re: o jezu ;( 25.07.09, 22:49
      W ogóle to jest skandal, żeby w XXI wieku jeszcze końmi jeździć.
    • myshorrek Re: o jezu ;( 25.07.09, 23:08
      niepotrzebnie ogladalam. ja koniara jestem i konie kocham nad zycie.

      skurwysyn :(
    • izabellaz1 Re: o jezu ;( 25.07.09, 23:27
      "Normalka"...ja jeszcze zawsze "plułam" na tych turystów, co bez opamiętania
      ładują doopy na te wozy.
      Na Morskie Oko wchodziłam w życiu tylko raz. I więcej nie będę, bo cały urok gór
      psuł mi właśnie widok tych zaparowanych, wymęczonych, zapienionych koni - tam
      wszystkie są na skraju wyczerpania. Co przejeżdżał załadowany wóz (przejeżdżał
      to zbyt ładnie powiedziane, bo tam jest tak cholernie stromo w wielu miejscach i
      te konie ledwie ciągną), to odwracałam wzrok - serio. Ale oczywiście jak stało
      się nieszczęście, to dopiero ktoś na to zwrócił uwagę.
      Sorry, ale moje niespełna 4-letnie dziecko wczoraj odpowiedziało tatusiowi jak
      szliśmy miasteczkiem (nie Zakopane, droga przyjemniejsza, małe dorożki, koniki
      zadbane) i mąż zaproponował przejażdżkę: "Taaaatoooo, no co ja będę te biedne
      koniki męczyć. Przejadę się na jednym jak wrócimy do domu, bo wtedy mu lżej"...
    • cytrynka_ltd Re: o jezu ;( 26.07.09, 17:05
      biedaczek. padł z przemęczenia i pewnie dostał udaru od słońca.
      dobrze, że wzięli się również za stojące w słońcu krakowskie dorożki.
      turyści muszą zadowolić się oglądaniem zabytków.
      idiotyczne było tłumaczenie, że ludzie wytrzymują w słońcu.
      tylko człowiek sam schowa się w cieniu, a koń z dorożką nie może.
      o wodzie dla siebie woźnica również pamięta. koń w upale potrzebuje jej jeszcze
      więcej.
    • gate.of.delirium A jak myślisz, skąd się biorą kabanosy ?? 26.07.09, 20:10
      zoofka napisała:

      > słuchajcie, ja nie jestem bardzo wrażliwa ani egzaltowana
      > ale jak widzę takie rzeczy... popłakałam się
      >
      > wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6859714,Morskie_Oko__Kon_wiozacy_turystow_padl_z_przemeczenia.html
      >
      > konisko pracowało na tego wała całe swoje życie. I tak marnie
      > skończyło.
      > Nie ma Boga na tym świecie
      • zoofka Re: A jak myślisz, skąd się biorą kabanosy ?? 26.07.09, 21:12
        nie wiem. nie jadam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka