mason_i_cyklista
12.08.09, 01:17
nie mając specjalnego pomysłu razem z moją A. na spędzenie nadmiaru wolnego
czasu w burzy mózgów nieopatrznie rzuciłem, żeby pójść oddać krew. jak się
okazało A. temat podchwyciła i z dowcipu zrobiła się poważna deklaracja w
związku z czym jutro idę do tych krwiopijców. żeby było śmieszniej dostałem od
A. smsa "to jak? oddajemy jutro krew?". oddalibysmy, gdyby ona oddawac mogła,
narazie tylko ja oddaje. jak to będą mi pobierać? na litry? wiadra?