Dodaj do ulubionych

Pierszeństwo na pasach.

19.02.10, 22:12
Drodzy Forumowicze. Idąc dziś wieczorem przez przejście dla pieszych w al. KEN
pomiędzy Ciszewskiego a Herbsta (przy zajezdni) o mały włos nie zostałem
potrącony przez samochód prowadzony przez młodego "szofera". Na szczęście
zdążyłem w porę uskoczyć, po czym zostałem zbluzgany przez starszego pasażera
owego pojazdu. Widząc moją nieustępliwość osobnik ów szybko zamknął drzwi i
auto odjechało. Chciałbym ostrzec innych przed tymi burakami, ale nie jestem
pewien czy dobrze zapamiętałem numery, dlatego ich nie podaję. Wcześniej też
spotykałem się ze zjawiskiem ignorowania pieszych, ale nigdy z taką
napastliwością. Dodam, że sam jestem kierowcą z długoletnim stażem i zdarzało
mi się popełniać błędy - jednak nie do tego stopnia. Może też mieliście do
czynienia z podobnymi zjawiskami - jeżeli tak, to proponuję podzielcie się
nimi na forum. Obiecałem sobie, że przy kolejnym podobnym zdarzeniu nie
odpuszczę, w wersji soft zamieszczę przynajmniej w necie numery delikwenta.
Obserwuj wątek
    • redek9 Re: Pierszeństwo na pasach. 20.02.10, 15:24
      czy zgłosiłeś sprawę na Policję?
      • 0golone_jajka Re: Pierszeństwo na pasach. 22.02.10, 12:27
        taaa, na Policję.... może jeszcze do CIA? Jak nawet numeru nie zapamiętał dokładnie.
        Buractwo drogowe to plaga. Ja też walczę z tym zjawiskiem. Jeżdżę wolno, zatrzymuję się przed przejściami dla pieszych (z zgorozo!), a jak sam jestem pieszym, to nie czekam aż samochód się zatrzyma, tylko wchodze na przejście w odległości jakichś 30-40 m i więcej od samochodu. Przyjmując, że jego prędkość tak gdzie przechodzę akurat przez ulicę i gdzie nie ma świateł jest nie większa niż 70 km/h mam duże szanse przeżyć. :) I owszem, kierowcy MUSZĄ HAMOWAĆ, czasem nawet ostro, ale to ich psi obowiązek!
        • szakal Re: Pierszeństwo na pasach. 23.02.10, 23:29
          > I owszem, kierowcy MUSZĄ HAMOWAĆ, czasem nawet
          > ostro, ale to ich psi obowiązek!

          kiedys jakis kretyn nie zdazy zahamaowac i bedzie jednego kretyna mniej na
          swiecie...
    • nareszcie-zalogowany Re: Pierszeństwo na pasach. 22.02.10, 22:30
      człowieku - nawet na pasach pierwszeństwo ma silniejszy
      chcesz przezyć (czego ci szczerze życzę) uważaj na większych i cięższych przeciwników --
      • hayet Re: Pierszeństwo na pasach. 23.02.10, 11:56

        otoz to...ja juz daaawno temu sie nauczylam,z e mimo ze mam
        peirwszenstwo czy zielone swiatlo to i tak kilka razy upewniam sie
        czy nic nie jedzie, inaczej zycie mozna stracic i to co opisales to
        zaden wyjatek..niestety
        • areck Re: Pierszeństwo na pasach. 24.02.10, 13:23
          Jeszcze 10 - 20 lat i może zmieni się mentalność kierowców.
          Ja też nie ryzykuję starcia z samochodem.
        • m_o_n_i_a77 Re: Pierszeństwo na pasach. 24.02.10, 13:25
          Pasy, nie pasy - jezdnia jest dla samochodów, chodniki dla pieszych. Pasy umożliwiają przejście przez jezdnię, ale pieszy na jezdni, nawet na pasach jest intruzem - tak jak samochód na chodniku. Z tym niestety trzeba się pogodzić. Sama jestem "piechurem" i kiedy obserwuję zachowanie osób - szczególnie kobiet i młodzieńców wchodzących na przejścia dla pieszych, to aż mi skóra cierpnie. Ludzie, wy nawet nie zatrzymujecie się przed przejściem. Idziecie, jakby to był ciągle chodnik. Zero spojrzenia na nadjeżdżające samochody - "no bo przecież to psi obowiązek kierowcy zatrzymać się przed przejściem". Róbcie tak dalej. Wtargnięcie na jezdnię pod nadjeżdżający samochód - nawet, kiedy jest on w odległości tych 40 m - jest zawsze wtargnięciem. No ale sami odpowiadacie za siebie, Szkoda tylko kierowców, którzy będą mieli nieprzyjemności z powodu potrącenia takiego "króla pasów".

          Do kobiety, która wepchnęła mnie na jezdnię prosto pod nadjeżdżający samochód: śpieszyło ci się? przeszkadzało, że stoję i czekam aż samochód przejedzie? zdążyłam się zatrzymać przy krawężniku, ty "polazłaś" prosto pod koła, kierowca na szczęście zdążył zahamować. Stworzyłaś zagrożenie na jezdni, naraziłaś moje życie. Zrób to jeszcze raz - często cię tam spotykam - a wtedy razem zaczekamy sobie na Policję.

          Do kierowców: dziękuję bardzo za to, że zatrzymujecie się , widząc przechodnia spokojnie czekającego na przejściu i pozwalacie spokojnie przejść na druga stronę jezdni. Wielkie dzięki raz jeszcze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka